Strefa czytelnika. Czerwony terror w Rosji 1918 - 1923 — Siergiej Pietrowicz Mielgunow
„Nadzwyczajna Komisja (CzeKa) to piękno i duma partii komunistycznej” - Zinowiew
„CzeKa to najlepsze, co mogły zrodzić nasze sowieckie organy.” - Lacis
„Nie mogę milczeć” - Lew Tołstoj
„Naród powstanie tylko wtedy, gdy zrozumie głębię swojego upadku” - Edgar Quinet
„Nie można przelać więcej krwi, niż zrobili to bolszewicy, nie można być bardziej cynicznym niż czerwony terror. To jest system, który znalazł sobie ideologów, to system przeprowadzania masowych gwałtów. Ten system jest w najczystszej formie apoteozą mordu, który to mord jest bronią władzy, bronią, za pomocą której w całej historii świata pierwszy raz sięgnięto po władzę.”
„W żadnym kraju świata, w którym obywatele mają rozwinięte poczucie patriotyzmu, nie mogłoby dojść do tego, co stało się w Rosji.”
„Zakładnicy - kapitał na wymianę..” - czekista Lacis
„Gdy mamy czerwonych oficerów, to biali są nam niepotrzebni, więc ich sobie tu zabijamy. - Dobra chłopaki róbcie swoje i pamiętajcie towarzysze, że dopiero wtedy, gdy oni znikną, będziemy mieli prawdziwą wolność.” - Lacis w Piatigorsku na Kubaniu
„Panowało całkowite bezprawie, całkowita bezkarność i samowola bolszewickiej władzy.”
Książka została wydana przez Magna Polonia. Trochę razi okładka książki, moim zdaniem wydawnictwo mogłoby zmienić szatę graficzną wydawanych przez siebie książek, bo trochę zalatuje prymitywizmem Volkischer Beobachter i nie ma nic wspólnego z oryginalną okładką książki, a co najważniejsze z tekstem. Książka została napisana w roku 1924 i jest niejako bieżącym udokumentowaniem zbrodni bolszewickich na narodzie rosyjskim po tzw. Rewolucji Październikowej. Temat bolszewickich zbrodni i prawdziwych ich autorów przebił się do świadomości społecznej dopiero w ciągu ostatnich kilku lat i bynajmniej nie za sprawą oficjalnych historyków uniwersyteckich. Właściwie obecnie nasza historiografia, dotycząca zwłaszcza historii najnowszej nie istnieje. Oficjalni historycy pełnią rolę nadwornych kosmetologów pisząc bzdurne nic nie wnoszące do nauki i nikogo nie interesujące gramoty. W efekcie wiedzę dostarczają jedynie przekłady starych książek i książki historyków z zamiłowania, mające pewne większe lub mniejsze niedociągłości naukowe.
Książka Mielgunowa jest bardzo ważne ponieważ jest właściwie dokumentem opisującym eksterminację rosyjskich elit przez kadry WCzeKa, które tak jak w przypadku polskiej bezpieki niewiele miały wspólnego z narodem, czyli w tym przypadku Rosjanami. Rosjanom urządzili rzeź przedstawiciele obcych narodów. Lenin - Uljanow, Trocki - Bronstein, Stekłow - Nachamkes, Martow - Cederbaum, Zinowiew - Apfelbaum, Kamieniew - Rosenfeld, Suchanow - Gimel, Sagierskij - Krochman, Bogdanow - Silberstein, Larin- Lurge, Gorew - Goldman, Uriskij - Podomilski, Kamieniew - Katz, Dan - Guriewicz, Mieszkowskij - Goldberg, Parvus - Goldfandt, Riazanow - Goldenbach, Martinów - Zibar, Abramowicz - Rein, Axelrod - Ortodox, Garin - Garfield, Głazunow - von Schulze, Joffe - wszyscy byli Żydami.
Mielgunow był w 1917 r członkiem Komitetu Organizacyjnego Ludowej Partii Socjalistycznej. W 1918 r został aresztowany, przesłuchiwał go sam Dzierżyński , po czym został uwolniony z poręczenia Dzierżyńskiego, po kilku dniach aresztował go ponownie Peters. Po kolejnych trzech aresztach w sierpniu 1920 r został skazany na karę śmierci. Kara została zmieniona na zsyłkę, a w maju 1922 r Mielgunow wyjechał z Rosji.
17 sierpnia 1918 r w Petersburgu były student, socjalista Kanegisser zabił Ludowego Komisarza Północnej Komuny szefa Petersburskiej CzeKa Urickiego. 28 sierpnia w Moskwie socjalistka Kaplan dokonała zamachu na Lenina.
W odpowiedzi 20 października w petersburska CzeKa rozstrzelała 500 zakładników. Jaka była prawdziwa liczba ofiar nigdy nie podano.
Świadek opowiedział:
„Co zaś się tyczy Piotrogrodu, to takie szybkie podliczenie pokazuje nam, że liczba ofiar dochodzi do 1300. Choć bolszewicy przyznają się tylko do 500. Oni zaś nie liczą tych setek oficerów, byłych urzędników i osób prywatnych, które zostały rozstrzelane w Kronsztadzie z woli miejscowego Sowieta. Na dziedzińcu wykopano trzy ogromne doły, 400 ludzi postawiono przy tych dołach i jednego po drugim rozstrzeliwano.”
W Moskwie po zamachu na Lenina rozstrzelano 90 byłych ministrów, oficerów, sędziów, studentów, duchownych. Nastąpiła „dzika orgia czerwonego terroru”. Ludzi rozstrzeliwano dziesiątkami. Fala mordów przeszła po całej sowieckiej Rosji.
W ramach zemsty za Urickiego i Lenina zginęły tysiące ludzi, którzy nie mieli z tymi zamachami nic wspólnego.
13 października w Piatigorsku, sowiecki dowódca Sorokin próbował przeprowadzić zamach mający oczyścić „sowiecką władzę z Żydów”. Aresztował i rozstrzelał czekistów. Został aresztowany w Stawropolu i natychmiast zabity, razem z nim zginęli zakładnicy z obozu koncentracyjnego. 59 osób zostało zarąbanych szablami.
Kolejny zamach przeprowadzili anarchiści i eserowcy, którzy początkowo współdziałali z bolszewikami w organizowaniu CzeKa. W odpowiedzi pomordowano kolejnych zakładników.
Przewodniczący komitetu wykonawczego w Charkowie, Kon meldował:
„W przypadku, gdy burżuazyjna gadzina będzie zamierzała podnieść głowę, to nim to zrobi, my wcześniej odrąbiemy głowy zakładników.”
Od samego początku bolszewicy poza braniem zakładników wprowadzili odpowiedzialność członków rodzin. Rozstrzeliwano żony oficerów za to, że ich mężowie walczyli u Białych.
„W marcu 1919 r rozstrzelali rodziny oficerów 86 pułku piechoty, który przeszedł na stronę białych.” To samo zrobiono w Kronsztadzie.
„Zakładnik w jednej chwili stawał się kontrrewolucjonistą.”
„Zakładników brali setkami - żony i dzieci chłopów w trakcie powstania w Tambowskiej guberni, prawie przez dwa lata siedzieli w różnych więzieniach.”
Rozkaz Tambowskiego CzeKa z 1 września 1920 r głosił:
„W stosunku do rodzin rebeliantów bezwzględnie zastosować czerwony terror… aresztować w tych rodzinach wszystkich powyżej 18 roku życia, bez względu na płeć i jeśli bandyci dalej będą walczyć, należy rozstrzelać zakładników.”
Wprowadzono w raportach specjalną kolumnę dla zakładników „skazanych na rozstrzelanie w zawieszeniu”.
„W obecności dzieci rozstrzeliwali rodziców i na odwrót, na oczach rodziców rozstrzeliwali dzieci.”
Rozstrzeliwano całe „paczki” nieletnich szpiegów w wieku od 8 do 14 lat.
Ideologiczne podstawy terroru dał Trocki pisząc: „wróg musi być neutralizowany w czasie wojny oznacza - to unicestwienie’, „strach jest wszechmogącym środkiem polityki i trzeba być hipokrytą, by tego nie rozumieć”.
Terror był zawsze planowy.
Bolszewicy już 8 stycznia 1918 r przywrócili karę śmierci. Od samego początku kara śmierci miała być wykonywana na miejscu bez wyroku sądu. Rozstrzeliwano za wszystko, za spóźnienie pociągu, za wyjście z domu po godzinie dwudziestej, za pijaństwo, za ucieczkę za Don.
„Co dziesiąty będzie rozstrzelany, bez sprawdzania, czy winny czy niewinny”.
W maju 1918 r kapitan Szczasny uratował resztę floty bałtyckiej, wyprowadzając ją do Kronsztadu i ratując przed poddaniem się Niemcom. Mimo to został oskarżony o zdradę, gdyż:
„Szczasny dokonując bohaterskiego czynu, zyskał popularność, którą zamierzał w przyszłości wykorzystać przeciw władzy sowieckiej”. Jedynym świadkiem oskarżającym był Trocki. 22 maja Szczasny został rozstrzelany „za uratowanie Floty Bałtyckiej”.
Aby stworzyć pozory, publikowano oświadczenia różnych grup domagających się terroru.
Lenin uważał, że powinno zginąć 90% narodu rosyjskiego.
CzeKa to nie był sąd lecz „bezwględna przemoc”.
1 listopada 1918 r Lacis napisał: „Nie prowadzimy wojny przeciw jednostkom. My tępimy burżuazję jako klasę. Nie szukajcie w śledztwie materiałów i świadectw tego, że winny działał przeciw władzy sowieckiej. Pierwsze pytanie które powinniście mu zadać - do jakiej klasy należy, jakie jest jego pochodzenie, jak jest wychowany, jakie ma wykształcenie, gdzie pracuje. Te pytania powinny określić los oskarżonego. W tym jest sens i istota czerwonego terroru”.
Łącznie w drugiej połowie 1918 r Lacis podlicza liczbę rozstrzelanych na 4,5 tysiąca. Są to dane zakłamane, gdyż w samym Kijowie w teatrze dokąd zostali wezwani na sprawdzenie dokumentów, zastrzelono i rozsiekano szablami 2000 oficerów. W 1919 r Lacis liczbę rozstrzelanych przez CzeKa podaje na 3456 osób. Jednak Awerbuch liczbę zabitych w samej Odessie szacuje na 2200 osób i to tylko w ciągu trzech miesięcy. Publikowane liczby zabitych były cały czas zaniżane. Według raportów Komisji Denikina, w Odessie od 1 kwietnia do 1 sierpnia rozstrzelano 1500 osób.
W marcu w Astrachaniu doszło do strajku robotników. Domagali się poprawy warunków życia. Tłum został zmasakrowany karabinami maszynowymi i granatami przez wojsko i marynarzy. 12 marca Trocki kazał „Rozprawić się bez litości” z wszystkimi aresztowanymi robotnikami. Byli rozstrzeliwani, wrzucani z kamieniami do Wołgi. 13-14 marca zabijano samych robotników, w kolejnych dniach właścicieli domów, rybaków, kupców, właścicieli restauracji.
W Turkiestanie gdzie w styczniu wybuchło krajowo stłumione powstanie, w nocy z 20 na 21 stycznia przeprowadzono masowe rozstrzeliwania. Zabito ponad 2500 ludzi. Do końca 1919 r wykonywano wyroki śmierci.
W Anglii na podstawie danych uważano, że liczba rozstrzelanych sięgała 138 tysięcy.
W październiku 1920 r tuż przed chwilowym zniesieniem kary śmierci, CzeKa rozpoczęła masowe rozstrzeliwania.
„Każda amnestia oznaczała dla więźniów masowe rozstrzeliwania.”
„Noc odwołania kary śmierci stała się nocą krwi.”
„W noc przed ukazaniem się dekretu o zniesieniu kary śmierci z wyroków CzeKa… 120 ludzi wywieziono z Butytek i rozstrzelano. Skazańcy w jakiś sposób dowiedzieli się o dekrecie, rozproszyli się po podwórku, błagali o litość, powołując się na dekret. I opierających się, i uległych zabili, wszystkich zabili jak bydło…”
Kara śmierci została przywrócona w związku z wojną polsko-bolszewicką. Dotyczyła przede wszystkim żołnierzy. W Smoleńsku po zdławieniu buntu garnizonu rozstrzelano co najmniej 1200 żołnierzy. Kara śmierci była wykonywana za szpiegostwo, zdradę, niewykonanie rozkazu, bunt, kontrrewolucję, dezercję, morderstwo, ukrycie i niezdanie broni, pijaństwo.
Wszędzie wyłapywano carskich oficerów, schemat był ten sam, najpierw byli wzywani na rejestrację, a po przybyciu wyłapywani i następnie mordowani.
Na południu po upadku Denikina rozpoczęła się eksterminacja ludności. Bolszewicy trzeci raz zajęli Odessę, Codziennie rozstrzeliwano po 100 ludzi. W całym mieście urządzano obławy, przeszukania i areszty. Podczas niektórych nocy zabijano po 200-300 osób, używano wtedy karabinów maszynowych aby przyśpieszyć egzekucje. 5 maja rozstrzelano 1200 oficerów, których nie wpuścili Rumuni.
Po zajęciu Rostowa „Rewolucyjna Rosja” pisała:
„Grabią otwarcie i bezlitośnie.. burżuazję, sklepy i w szczególności maszyny, strzelali i siekali szablami, na ulicach i w domach oficerów. Im bardziej się umacniała sowiecka władza w Rostowie, tym dokładniej widać było metodykę jej pracy. Pierwszymi podejrzanymi było całe Kozactwo. CzeKa zainspirowana słowami Petersa, wzięła się za robotę. Aby nie było słychać strzałów, uruchomili dwa motory, które warczały nieprzerwanie… Rozstrzeliwali nockami. Czerwonoarmiści mówią, że za Petersem zawsze biega jego syn, chłopczyk 8-9 lat i czy czas go prosi: „tato, daj teraz ja”..”
„I znowu ta nieszczęsną Stawropolska gubernia, gdzie rozstrzeliwują żony za to, że nie doniosły o mężu, który uciekł przez kaźnią, 15-16 letnie dzieci i dziadków po sześćdziesiątce… Rozstrzeliwują z karabinów maszynowych a innym razem rąbią szablami.”
Przez kilka miesięcy likwidacji Denikińskiej władzy a następnie po Wranglu, ofiary liczono w dziesiątkach tysięcy. Krym nazwali „Cmentarzem Rosji”.
W rzezi na Krymie odznaczał się Frunze i węgierski Żyd, Bela Kun (Kohn), któremu pomagała psychopatka żydokomunistka Rozala Zemlaczka (Samojłowa). Mordy przyjęły tak wielką postać, że w końcu Rosyjski Centralny Komitet Wykonawczy przeprowadził śledztwo.
Aby przyspieszyć mordy, rozstrzeliwały w nocy dwie zmiany. Zwłoki wrzucano do starych genueńskich studni, gdy je zapełniono zaczęto wykopywać masowe groby. Rannych dobijano, miażdżąc im kamieniami głowy. W Kerczi skazańców topiono w morzu. W Jałcie i Sewastopolu wynoszono ze szpitali chorych i rannych na noszach i rozstrzeliwano oficerów, żołnierzy, lekarzy, pielęgniarki, nauczycieli, inżynierów, kapłanów, chłopów itd. Gdy zabrakło skazanych organizowano obławy.
Kolejnym etapem było wyławianie na podstawie ankiet, które musiał wypełnić każdy mieszkaniec, a które liczyły 40-50 pytań. Za prawdziwość odpowiedzi, każdy ręczył głową.
W Sewastopolu rozstrzelano 500 pracowników portowych, biorących udział w załadunku wojsk generała Wrangla. W samym Sewastopolu rozstrzelano 28 tyś ludzi. Dodatkowo wieszano, wieszano setkami.
„Na Nachimowskim prospekcie wiszą trupy oficerów, żołnierzy i zwykłych obywateli aresztowanych na ulicy, bez sądu natychmiast wieszają. Wykorzystali wszystkie drzewa, wszystkie słupy a nawet pomniki.”
Terror na Krymie trwał jeszcze przez cały 1921 rok.
Na Ukrainie po Białych przyszedł czas na Zielonych. W innych regionach było podobnie. Przyszedł czas na anarchistów.
„Za Krymem jest Syberia, za Syberią, Gruzja. I znowu ten sam obraz. Tysiące aresztowań i setki rozstrzelań.”
Tbilisi zostało „oddane na grabież”.
„Widział w tę noc ogrom hekatomby składającej się z 300 zwłok, zwalonych na straszliwą stertę na placu przez Soborem. Wszystkie ściany dokoła były zbryzgane krwią. Były tu kobiety i mężczyżni, starcy i dzieci, cywile i oficerowie, Gruzini i Rosjanie, biedni i bogaci.”
W czasie powstania w Kronsztadzie rozstrzelano tysiące. W całej Rosji pod zarzutem udziału w wymyślonych spiskach CzeKa rozstrzeliwało rzesze ludzi.
W 1923 roku otwarła się era spisków.
„Byli kniaziowie, byli generałowie i dworzanie, lub bandyci, a rzeczywistości w ogromnej większości inteligencja socjalistyczna i demokratyczna, nauczyciele, drobni sklepikarze, chłopi i robotnicy.”
Poza CzeKa zbrodni dokonywano w trakcie wojny.
20 stycznia 1918 r w Taganrogu kadeci zawarli rozejm i poddali się bolszewikom pod warunkiem, iż będą mogli opuścić miasto. Wszyscy oficerowie, kadeci byli wyłapywani i mordowani na miejscu. Nie oszczędzano rannych.
„Straszliwą śmiercią zginął kapitan, oficer sztabowy, ciężko rannego, bolszewickie pielęgniarki wzięły za ręce i nogi. Rozbujały go i uderzały głową o kamienną ścianę.”
„W zakładach metalurgicznych krasnogwardyjcy wrzucili do rozpalonego pieca 50 kadetów i oficerów, wiążąc najpierw na pół zgiętym nogi i ręce. Resztki tych nieszczęśników można było odnaleźć w żużlu.”
„Na wielu trupach, poza zwykłymi ranami od kuli, na całym ciele widoczne były ślady bicia i rany cięte, w szczególności pastwiono się nad twarzą, niektóre głowy nie miały twarzy, były trupy z odrąbanymi kończynami i uszami.”
„W Jekaterinodarze rannych dobija się toporami, wydłubuje się im oczy obrabuje głowy.”
„Egzekucje miały miejsce też na statku „Truwor. Do otwartych drzwi podchodzili marynarze i po nazwiskach wywoływali ofiary na pokład. Gdy byli już na górze, prowadzono ich pod konwojem przez cały pokład na tzw „czołowe miejsce”. Tu ofiary były okrążane ze wszystkich stron przez marynarzy, którzy zdejmowali z nich wierzchnią odzież, potem wiązali sznurami ręce i nogi, i w samej tylko bieliźnie układali na pokładzie, potem kolejno obcinali uszy, nos, usta, przyrodzenie, a niekiedy i ręce, i w takim stanie wrzucali do wody. Egzekucje trwały całe noce i na każdą potrzebowali 15-20 minut.”
Charków, Połtawa itd.. Wszędzie „trupy z odrąbanymi rękoma, zgniecionymi kośćmi, z odrąbanymi głowami, ze złamanymi szczękami, z wyciętymi genitaliami.”
W Rostowie rozstrzeliwano ludzi, którzy wyszli z domu po godzinie 21. Szczególnie skupiano się na mordowaniu inteligencji.
W Omsku wśród ofiar „były staruszki, kobiety w ciąży i nastoletnie dziewczynki”.
Elston 18 stycznia 1919 r raportował z Kijowa Balfurowi:
„Nawet tureckie zezwierzęcenie w Armenii nie może się równać z tym, co teraz robią bolszewicy w Rosji. Na polu znaleziono zmasakrowane zwłoki czeskich żołnierzy. Mieli obcięte genitalia, otwarte czaszki, odrąbane twarze, wydłubane oczy i obcięte języki…”
Po zajęciu Kijowa rozstrzelano setki oficerów.
„Oficerowie schwytani przez bolszewików mieli epolety do ramion przybite gwoździami, młode dziewczyny były gwałcone, cywilom wyłupywano oczy innym obcinano uszy. Dwudziestu pięciu duchownych rozstrzelano w Permie, a biskupa Andronika pochowano żywcem.”
Szczególną brutalnością charakteryzowali się Chińczycy i bataliony międzynarodowe. Bolszewicy cały czas nakręcali zezwierzęcenie.
Od chwili powstania CzeKa towarzyszyła samowola zarówno zewnątrz jak i wewnątrz.
„Ludzi oficjalnie zabijano, niestety niekiedy nie wiadomo czemu i kogo.”
O śmierci decydował jeden człowiek. Wyrok kary śmierci miał prawo wydać sędzia ludowy.
Kolegia wydające wyroki, nigdy nie widziały skazanych, nigdy nie słyszały jego zeznań, Składów sędziowskich również nie publikowano. Szeroko opierano się na „dobrowolnym przyznaniu do winy”.
Rozkaz był taki, że należy „poprowadzić sprawę tak, żeby postawić ludzi pod ścianę”.
Często pomyłkowo rozstrzeliwano ludzi o takim samym lub podobnym nazwisku.
W żargonie czekistów pojawiła się dodatkowa kategoria rozstrzelanych „Oszyboczniki” (pomyleni-pomyłka).
Lacis pisał, że „rozstrzeliwuje się na wszelki wypadek - w celu wpływania na obywateli: „w celu uzyskania pożądanego efektu”. W tym celu zabijano członków rodzin. W maju 1920 r w Jelisawietgradzie za syna oficera rozstrzelano rodzinę składającą się z czterech dziewczynek 3-7 lat i matki staruszki 69 lat.
Powszechnie stosowano tortury i bicie.
W Jekaterinodarze torturowano nauczycielkę, Dąbrowską, u której znaleźli walizkę z rzeczami oficerskimi pozostawioną przypadkowo przez jej kuzyna, oficera Denikina. Na początku została zgwałcona. Gwałcono ją po kolei zgodnie ze stopniami. Potem poddano ją torturom. Początkowo jej gołe ciało nacinali nożami, potem żelaznymi kleszczami, szczypcami, gnietli palce u rąk i nóg. Ostatecznie całą we krwi rozstrzelano.
Stosowano pasy i rękawice z gwoździami, wbijano szpilki pod paznokcie, powoli wyrywano paznokcie, cięto brzytwą, robiono lewatywę z drobno tłuczonego szkła, stawiano zapalone świecie pod genitaliami, a przede wszystkim bito czym się dało.
W ludzkich ubojniach CzeKa „cała podłoga cementowa była zalana ciepłą krwią, na głębokość kilku cali, zmieszanej w przerażającą masę składającą się z mózgów, kości czaszek, puklami włosów i innymi częściami ludzkiego ciała. Wszystkie ściany były zbryzgane krwią, podziurawione tysiącami kul z przylepionymi kawałkami skóry i mózgów.”
„W tym pomieszczeniu szczególnie rzucał się w oczy blat, na którym kładziono głowę ofiary i rozbijano ją łomem. W bezpośrednim sąsiedztwie blatu był otwór w klapie, coś w rodzaju wierzchu pojemnika, który był, aż po brzegi wypełniony ludzkimi mózgami, które tam spadały po odmóżdżeniu czaszki.”
Po stronie bolszewików walczyło wielu różnych najemników: murzynów afrykańskich, Łotyszy, Czechów, Węgrów, Serbów, Rumunów. Najbardziej okrutni i znienawidzeni byli Chińczycy, którzy stosowali najbardziej barbarzyńskie tortury często z wykorzystaniem szczurów.
W Charkowie specjalnością CzeKa było skalpowanie i zdejmowanie z dłoni rękawiczek. W Carycynie piłowali kości, w Połtawie nabijano na pal, w Odessie powoli oficerów wsuwano do rozżarzonego pieca a innych pozywano na pół kołami wyciągarek, w Kijowie zamykano w skrzyniach z trupami i zakopywano w ziemi.
W obozach komendanci rozstrzeliwali dla rozrywki.
W Moskwie „więzienie płakało, gdy zrozpaczone, wyjące, szlochające i walczące dzieci prowadzili po korytarzu i podwórku więziennym.”
„Pośród Odeskich rzeźników był murzyn Johnson, specjalnie przysłany z Moskwy. Johnson był synonimem zła i fanatyzmu. Przed egzekucją darł skórę z żywego człowieka, przy torturach odcinał kończyny”.
W CzeKa było wiele kobiet rzeźników. Wiera Grebienkowa wyrywała włosy, odcinała uszy, wyrywała kości policzkowe. Rozstrzelała 700 ludzi. Rewekke Płastinina (Majzel) własnoręcznie rozstrzelała 100 ludzi, utopiła barkę z 500 żołnierzami.
Mordów było tak wiele, że nawet czekistowska administracja aby nie oszaleć cały czas zażywała kokainę i inne narkotyki.
„Prawie w każdej szafie w Kijowskiej CzeKa, prawie w każdym pudełku, znajdowaliśmy puste flakony po kokainie, a i nieraz całe kupy pustych flakonów.”
Często nawet psychika katów nie dawała rady i rzucali się na komendantów.
„Gdy przypominam sobie wyraz twarzy członków CzeKa: Awdochina, Terechowa, Asmołowa Ugarowa i innych, jestem pewna, że byli to ludzie nienormalni, sadyści, kokainiści - ludzie pozbawieni ludzkich odruchów.”
„W Rosji zarejestrowano w ostatnim czasie w szpitalach psychiatrycznych nową chorobę, „chorobę katów”.” Pojawiały się halucynacje związane z ofiarami.
Szczególna była przemoc wobec kobiet. Na listach więźniów były kucharki, praczki, pomoce domowe ale przede wszystkim kobiety inteligentne. Komendanci sposród więźniarek wybierali sobie kochanki. Za wszelki opór były rozstrzeliwane. Więźniarki były regularnie gwałcone.
Gwałcone były również kobiety na wolności. W tym celu aresztowano członków ich rodzin a następnie szantażowano je tym, że zostaną skazani na karę śmierci.
„Panowało całkowite bezprawie, całkowita bezkarność i samowola bolszewickiej władzy.”
„Każdy marynarz miał po 4-5 kochanek, najczęściej były one wcześniej żonami rozstrzelanych oficerów.”
„Nie pójść i się nie zgodzić - znaczy być rozstrzelaną.”
Kobiety probujące uwolnić mężów były zmuszane do orgii.
Kolejnym elementem czerwonego terroru były więzienia i obozy.
Zastraszanie miało miejsce na każdym kroku. Do „czarnych prac wyznaczano burżujki”.
„Czyszczenie kloak gołymi rekami stało się najczęściej stosowaną metodą.”
Dla odmiany w carskich więzieniach przynajmniej dobrze karmili. Na jednej sali „leżą chorzy na tyfus i hiszpankę, te półżywe istoty leżą tu po tygodniu, czasami i dłużej. Temperatura w celi wynosi 5-7 stopni, a zdarza się, że spada i do trzech stopni. Brak prześcieradeł, na brudnych deskach leży sos, jakby materacyk, ale bez słomy.”
„Człowiekowi, słabo znającemu warunki politycznego bytu Rosji naszych dni, trudno będzie sobie wyobrazić bolszewickie więzienie, z więźniami dziećmi mającymi trzy lata i starcami mającymi po 97 lat.”
Rodziny nie miały pojęcia o swych bliskich, rodzice dowiadywali się o śmierci swych dzieci po kilku tygodniach.
Mielgunow wskazuje, że w CzeKa mogli pracować jedynie maniacy, sadyści i wyrzutki społeczne, których przyciągała chciwość i władza. Wielką niewiadomą były motywy, którymi kierowali się czekiści pochodzący z arystokracji i burżuazji.
Czekiści mieli dodatkowe przydziały żywności i zajmowali najlepsze domy.
Największy odsetek czekistów stanowili Łotysze. Zajmowali szczególną pozycję, służyli w niej całymi rodzinami i byli najwierniejszymi agentami systemu bolszewickiego.
„To było swojego rodzaju „zagraniczna opricznina” - w Moskwie CzeKa nazwali „Łotysze lenno”. Do Moskwy z Łotwy do WCzeKa jadą jak do Ameryki, na zarobek. Łotysze i Łotyszki, często prawie nie władający rosyjskim, prowadzą przesłuchania, przeprowadzają rewizje.”
Kolejną grupą masowo wstępującą do CzeKa byli zwykli kryminaliści.
Zaskakujący jednak jest fakt, iż Mielgunow całkowicie pomija milczeniem udział Żydów w CzeKa. W ogóle nie wspomina słowem o udziale Żydów w partii bolszewickiej i ich udziale w Czerwonym Terrorze.
Książka Mielgunowa jest wstrząsająca, ale jest pozycją obowiązkową dla wszystkich, którzy chcą zrozumieć do czego prowadzi niereagowanie i dopuszczenie do władzy lewicowych fanatyków nienawidzacych ludzi.





Komentarze