top of page

Ci, którzy oddają podstawową wolność za cenę tymczasowego bezpieczeństwa, nie zasługują ani na wolność, ani na bezpieczeństwo


Hanys na równiku, czyli Indonezja jak zawsze subiektywnie. Pogrzeby Torajów. Połączenie chrześcijaństwa z krwawymi ofiarami.
Ponieważ pogrzeby Torajów trwają do pięciu dni wzięliśmy udział w dwóch różnych. W jednym byliśmy na pierwszych dwóch dniach, a na drugim wzięliśmy udział w ostatnim dniu ceremonii. Póżniej niestety musieliśmy lecieć do Makassar. Należy pamiętać, iż pogrzeby wyglądają drastycznie, dlatego nie są przeznaczone dla każdego Europejczyka. Trzeba mieć naprawdę dużą odpornośc psychiczną aby brać w nich udział. Mimo, iż Torajowie są od pokoleń chrześcijanami - protestantami lub katol
Dariusz Zdebel
5 kwi


Hanys na równiku, czyli Indonezja jak zawsze subiektywnie. Pogrzeby Torajów. Preludium czyli walki bawołów.
Rano skoro świt zjedliśmy pieczone banany i motorowymi łodziami wróciliśmy do Sengkang, a stamtąd udaliśmy się do Rantepao, gdzie czekała nas druga część wyjazdu, czyli ceremonie pogrzebowe Torajów. Torajowie mający unikalne zarówno same ceremonie jak i stosunek do zmarłych, są o dziwo chrześcijanami. Część z nich jest protestantami, a część katolikami. To w jakiej części jesteśmy łatwo rozpoznać patrząc na wieże kościołów, na katolickich odnajdziemy tradycyjne krzyże, natomi
Dariusz Zdebel
3 kwi


Hanys na równiku, czyli Indonezja jak zawsze subiektywnie. Jezioro Sengkang.
Po ewakuacji z wesela ruszyliśmy w kierunku jeziora Sengkang. Po drodze zatrzymalismy się jeszcze w warsztacie tkackim. Warsztat to była typowa osiemnastowieczna manufaktura. Jedwabne materiały były ręcznie tkane na drewnianych maszynach u nas znanych jedynie z ekspozycji muzealnych. W ogóle Indonezja ma ogromny potencjał wzrostu gospodarczego, który może uzyskać nikłymi kosztami. Wynika to stąd, że większość prac, szczególnie w rolnictwie opiera się na nisko wydajnej pracy r
Dariusz Zdebel
3 kwi


Hanys na równiku, czyli Indonezja jak zawsze subiektywnie. Szamani Bissu i piąta płeć.
Rano wyjechaliśmy z Rammang Rammang i ruszyliśmy w dalszą podróż. Jednym z przystanków miał być fotoreportaż u szamanów Bissu. Szamani Bissu tworzą piątą płeć. O ile trzecia i czwarta to transseksualiści, czyli kobiety uważające się za mężczyzn i mężczyźni uważający się za kobiety, to żeby zostać Bissu należy doznać objawienia we śnie a następnie przejść proces inicjacji polegający na kilkudniowym całkowitym poście oraz leżeniu w bezruchu, w stanie pewnego rodzaju medytacji.
Dariusz Zdebel
3 kwi


Hanys na równiku, czyli Indonezja jak zawsze subiektywnie. Nomadzi Bajo i etap drugi.
Przebywając na wyspach Togian i płynąc na łódkach, z oddali mijaliśmy wioski nomadów Bajo. Do kilku z nich zawinęliśmy aby zebrać materiały na fotoreportaż. Nomadzi Bajo, nazywani również Cyganami Bajo (Bajau), do niedawna jeszcze byli zupełnymi koczownikami, mieszkającymi jedynie na łodziach i zmieniającymi często miejsce zakotwiczenia. Od lat jednak, rząd indonezyjski chcąc w pełni kontrolować ludność zmusił ich do osiedlenia się na lądzie i stałego miejsca zamieszkania. Ch
Dariusz Zdebel
3 kwi


Hanys na równiku, czyli Indonezja jak zawsze subiektywnie. Etap pierwszy. Rajskie plaże.
Po dniu spędzonym w niezbyt urodziwej Jakarcie nad ranem przelecieliśmy do Gorontalo znajdującego się już na Sulawesi. W tym dniu pojechaliśmy nad ocean aby spróbować ponurkować z rekinami wielorybimi. Na miejscu okazało się, że w okolicy znajduje się pięć sztuk. Wypłynęliśmy w ocean. Po założeniu maski i rurki zanurkowałem. Początkowo nic się nie działo, pomyślałem że tak jak już to w wielu miejscach bywało, miejscowi znowu zrobili nas w jajo. I wtedy nagle pojawił się jeden
Dariusz Zdebel
3 kwi


Hanys na równiku, czyli Indonezja jak zawsze subiektywnie. Islam.
Indonezja jest państwem wieloreligijnym, jednak dominuje w niej islam, który wyznaje ponad 87% Indonezyjczyków, co skutkuje tym, że Indonezja jest największym islamskim państwem świata. Teoretycznie poza islamem dozwolone są jedynie religie monoteistyczne, więc rozwijają się chrześcijaństwo, pod tym pojęciem jest protestantym oraz katolicyzm. Uznawane są również hinduizm i buddyzm, które przecież są politeizmem, a także konfucjanizm, które z religią ma niewiele wspólnego, a j
Dariusz Zdebel
3 kwi


Hanys na równiku - czyli Indonezja jak zawsze subiektywnie. Ruch drogowy.
Pod koniec sierpnia wróciłem z najbardziej unikatowej wyprawy w swoim życiu. O wyprawie w dżunglę może nie tyle marzyłem, co gdzieś tam w myślach miałem nadzieję, że może kiedyś przeżyję coś podobnego co Cejrowski lub Tony Halik. Wiecie, to takie marzenie, co do którego jesteśmy pewni, że nigdy nie uda się go zrealizować, a tu nagle Pakuj Plecak organizuje wyprawę i to fotograficzną w najdziksze regiony Indonezji na Sulawesi, czyli Celebes. Muszę przyznać, że niewiele się zas
Dariusz Zdebel
3 kwi


Hanys na równiku - czyli Indonezja jak zawsze subiektywnie. Nacjonalizm.
Dla każdego kto udaje się do Azji i nie próbuje na siłę nie widzieć rzeczywistości, bardzo szybko staje się oczywistym, iż każdy kraj azjatycki jest skrajnie nacjonalistyczny. Indonezja nie dosyć, że nie odbiega od tego schematu to dodatkowo jest jego sztandarowym przykładem. Indonezja jest czwartym krajem na świecie pod względem liczby ludności, po Indiach, Chinach, USA. Ludność Indonezji przebiła już 280 i niedługo ma osiągnąć 300 milionów, co raczej będzie wcześniej niż pó
Dariusz Zdebel
3 kwi


Indie comeback - zapiski z podróży. Ekologia. Jaka ekologia?
Co jakiś czas jesteśmy bombardowani medialnymi doniesieniami, o tym że Indie stawiają na OZE, na ekologię, że są w forpoczcie zielonej rewolucji. Takie idiotyzmy może napisać albo ktoś skorumpowany do szpiku kości, albo idiota, albo ktoś kto w życiu Indii na oczy nie widział. Przede wszystkim Indie toną w śmieciach. Hindusi wyrzucają śmieci po prostu pod nogi, zresztą nie mają innej możliwości bo w tym kraju nie ma praktycznie koszy na śmieci. Te, które są znajdują się w obie
Dariusz Zdebel
5 mar


Indie comeback - zapiski z podróży. Waranasi i Ganges, najświętsze miasto hinduizmu.
Rano po śniadaniu wyjechaliśmy na lotnisko w Khajuraho. Duże, nowoczesne lotnisko i… dwa samoloty w ciągu dnia. Dookoła wałęsający się bez celu personel starający się na siłę znaleźć sobie zajęcia udowadniające jego niezbędność. Pierwsza kontrola bagażowa kilka osób, wejście do terminala kolejne osoby wskazujące rzeczy oczywiste. Druga kontrola bagażowa i opieczętowanie bagażu. Następnie odprawa, znowu kilka osób, przechodzimy dalej, bramki, znowu. Idziecie do ubikacji zaraz
Dariusz Zdebel
3 mar


Indie comeback - zapiski z podróży. Khajuraho i świątynie Kamasutry.
Rano wystartowaliśmy z Agry i pociągiem dotarliśmy do Khajuraho. O samym pociągu napiszę w oddzielnym felietonie, teraz chciałbym się skupić na samym Khajuraho. Agrę dzieli od niego dystans ponad 400 km, więc na miejsce dotarliśmy dopiero popołudniu. Samo Khajuraho jest niewielkim miastem, posiadającym jednak niezwykle atrakcyjny punkt, którym są świątynie Kamasutry. W dniu przyjazdu poszliśmy na spacer po mieście, w którym odbywał się akurat hucznie obchodzony Festiwal Shiwy
Dariusz Zdebel
1 mar


Indie comeback - zapiski z podróży. Agra i perły Indii.
Wieczorem przed snem, nasz przewodnik Michał powiedział mi, że warto wstać na wschód słońca i porobić zdjęcia Taj Mahal, ponieważ z tarasu na górze naszego hotelu jest idealny widok. Wstałem rano o 6 i powędrowałem do góry. Rzeczywiście na wprost mnie ukazał się charakterystyczny kształt mogolskiej kopuły. Popatrzyłem i.. cóż mam rzec… fajna ale dupy nie urywa, spodziewałem się czegoś lepszego. Porobiłem kilka fotek i poszedłem szukać jakiegoś stolika, który mógłbym użyć zami
Dariusz Zdebel
28 lut


Indie comeback - zapiski z podróży. Edukacja, czyli tu się nic nie zmienia.
Pierwszym naszym postojem była Agra, do której dojechaliśmy bardzo dobrą sześciopasmową autostradą. Po drodze zatrzymalismy się na postoju, w którym poczuliśmy się jak w Europie, z Burger Kingiem, KFC, Subwayem. Dzień później właśnie na niej zginął w wypadku polski steward z Lotu. Sama Agra powitała nas luksusowymi hotelami i jasno oświetlonymi alejami. Rano ruszyliśmy w kierunku naszej pierwszej destynacji, którą była szkoła. Indie są dziwnym tworem w XXI wieku, jedynym chyb
Dariusz Zdebel
27 lut


Indie comeback - zapiski z podróży. Ludzie, czyli system kastowy współcześnie.
To moja druga wyprawa do Indii. Tym razem objechaliśmy samo serce tego państwa. Zaczęliśmy i zakończyliśmy w tym samym miejscu, czyli w Delhi. Od czego zacząć moją opowieść…? Może od najważniejszej rzeczy, Indie nie są dla każdego. Wiem, wiem, gdy słyszycie Indie, macie przed oczami Taj Mahal i niemal bajkowy świat. Niestety nie da się oderwać Taj Mahal od rdzenia tego gigantycznego państwa, a rdzeniem jest społeczeństwo. Poprzednio gdy tu byłem pisałem: „Ktoś kiedyś powiedzi
Dariusz Zdebel
26 lut


Zapiski z podróży do Indii – Delhi, czyli jakie Indie są naprawdę.
Delhi było ostatnim punktem naszej wyprawy. Ktoś kiedyś powiedział, że Indie odrzucają, że gdy się pozna ich rzeczywistość nikt nie chce...
Dariusz Zdebel
12 sie 2024


Zapiski z wyprawy do Indii – Druga część wyprawy. Drogi.
Druga część wyprawy miała charakter motoryzacyjny, poruszaliśmy się busem. Muszę przyznać, że jestem pod wielkim wrażeniem motoryzacji...
Dariusz Zdebel
10 sie 2024


Zapiski z wyprawy do Indii – Posiłki
Przed wylotem do Indii informowano nas, że będziemy mieli do czynienia z dietą wegańską a w przypadku mięsa, jak zobaczymy je na targu to...
Dariusz Zdebel
10 sie 2024


Zapiski z wyprawy do Indii – Trekking
Pierwszego dnia trekkingu pojechaliśmy drogą prowadzącą do Kaszmiru. Samymi drogami zajmę się w osobnym tekście. Po ominięciu ujścia...
Dariusz Zdebel
8 sie 2024


Zapiski z wyprawy do Indii – Ladakh
Wszystko zaczęło się na Okęciu. Już na wstępie pojawił się big problem, ogólnoświatowa awaria lotniskowych windowsów. Najpierw myślałem,...
Dariusz Zdebel
7 sie 2024
bottom of page