top of page

Co piąty polski student jest na poziomie 10 latka, czyli polska edukacja, to seryjna produkcja funkcjonalnych analfabetów.

28 sie
4 minut(y) czytania

W sierpniu w„The Economist” ukazał się artykuł, który przeanalizował badanie OECD Survey of Adult Skills (PIAAC 2023) (międzynarodowy test kompetencji dorosłych)  — wyodrębniając z niego wyniki samych studentów (osób do 35. roku życia, aktywnie studiujących).


Co wykazało badanie:

20–21% polskich studentów uzyskało w teście czytania ze zrozumieniem wynik nie lepszy niż to, czego oczekuje się od 10-letniego dziecka.

15% polskich studentów ma umiejętności matematyczne na poziomie 10 latka


Polscy studenci uzyskali najgorszy wynik w czytaniu wśród porównywanych krajów, dla Estonii było to 2%, dla Niemiec i Francji 5%.


„Poziom 10-latka” oznacza poziom konkretnych umiejętności funkcjonalnych mierzonych w teście PIAAC, na które składają się:

trudność ze zrozumieniem dłuższego tekstu,

problem z prostymi operacjami na liczbach i danych,

trudność z wysłowieniem się / sformułowaniem argumentu na piśmie.


Z ciekawości zacząłem szukać danych dla innych krajów, i to co otrzymałem jest dla mnie zaskakujące.


O ile w Polska w zakresie rozumienia tekstu wśród studentów jest na najgorszym miejscu z wynikiem 21%, to tuż za nami jest Izrael z wynikiem 20%, a następnie USA z 14%. O ile w przypadku USA nie wzbudziło to we mnie zdziwienia, to jestem naprawdę zaskoczony, że Żydzi, naród, który przez całą swą historię kładł silny nacisk na wykształcenie tak rozłożył oświatę, że co piąty izraelski student, zupełnie tak samo jak w Polsce, nie potrafi zrozumieć tekstu. Średnia OECD wynosi 8%.


W przypadku umiejętności matematycznych okazuje się, że na pierwszym miejscu znalazł się Izrael, aż 21% jego studentów nie jest w stanie przeprowadzić prostych rachunków, następnie znajdują się Włochy, USA, Polska z wynikiem 15%. Średnia OECD wynosi 9%.


Artykuł wymienia kilka konkurencyjnych wyjaśnień trendu: luki edukacyjne po pandemii, spadający próg rekrutacji na uczelnie, uczelnie obniżają wymagania, rosnąca migracja (nowo przybyli często słabiej znają język kraju przyjmującego) - to wyjaśnienie jednak nie tłumaczy zarówno katastrofalnych wyników w Polsce a przede wszystkim w Izraelu, spadek czytelnictwa dla przyjemności wśród dzieci, a także spór o to, czy winne są reformy szkolne odchodzące od twardej wiedzy faktograficznej na rzecz „miękkich kompetencji”.


Pojawia się pytanie, czy problem zaczyna się już w szkole podstawowej/średniej, czy pojawia się dopiero na etapie studiów.


Istotne w tym przypadku są wyniki PISA dla 15 latków.

Okazuje się, że w matematyce 77% polskich 15-latków osiągnęło przynajmniej poziom 2, wobec 69% średnio w OECD. Jednocześnie 9% znalazło się na najwyższych poziomach 5–6.

W czytaniu 78% osiągnęło co najmniej poziom 2, a 9% poziom 5 lub wyższy.


Pojawia się jednak bardzo ważny aspekt, którym jest spadek wyników między 2018 a 2022 rokiem. OECD podkreśla, że wyniki Polski w 2022 r. spadły we wszystkich trzech dziedzinach względem 2018 r. Co więcej, wyniki z 2022 r. należały do najniższych kiedykolwiek odnotowanych dla Polski w PISA.


Gdy spojrzymy na wyniki 15 latków w okresie 22 letnim, okazuje się, że pomiędzy 2000 a 2012 rokiem nastąpiła bardzo duża poprawa.

czytanie: 479 → 518 (+39 pkt)

matematyka: 490 → 518 (+28 pkt)

nauki przyrodnicze: 498 → 526 (+28 pkt)

Przez kolejne sześć lat, od 2012 do 2018 obserwowano nadal wysoki poziom, aczkolwiek z pewnymi wahaniami. Jednak w okresie od 2018 do 2022 r nastąpiła edukacyjna katastrofa:

czytanie: 512 → 489 (−23 pkt)

matematyka: 516 → 489 (−27 pkt)

nauki przyrodnicze: 511 → 499 (−12 pkt)


OECD określa wyniki Polski z 2022 r. jako jedne z najniższych w całej historii polskiego udziału w PISA. OECD zwraca również uwagę, że wzrosty osiągnięte między wcześniejszymi edycjami a 2012 r. zostały w dużej mierze odwrócone przez spadek między 2018 a 2022 r.

Szczególnie mocno widać to w matematyce


W latach 2012 - 2022 udział uczniów poniżej poziomu 2 zwiększył się w Polsce o 8,6 pkt proc. w matematyce, 11,6 pkt proc. w czytaniu i 9,6 pkt proc. w naukach przyrodniczych.

W 2022 r. oznaczało to odpowiednio około:

23% – matematyka,

22% – czytanie,

19% – nauki przyrodnicze.

Czyli mniej więcej co czwarty polski 15-latek miał bardzo niski poziom umiejętności matematycznych, a ponad co piąty – czytelniczych.


Kolejne pytanie dotyczy uczniów najlepszych.

W przypadku matematyki w 2022 r 9% polskich 15-latków należało do grupy osiągającej poziom 5–6, czyli najwyższy poziom PISA. Względem 2012 r. nastąpił spadek o 7,3 pkt proc, czyli o około 40%.

Upadek polskiej edukacji najlepiej przedstawia schemat:

2012

bardzo duża grupa uczniów osiągających dobre wynikistosunkowo niewielka grupa najsłabszychduża grupa uczniów na najwyższych poziomach

2018

Polska osiąga jeden z najlepszych wyników w historii PISA

2022

23% poniżej poziomu 2 z matematyki

22% poniżej poziomu 2 z czytania19% poniżej poziomu 2 z nauk przyrodniczych.


Spójrzmy jeszcze na wyniki osiągane przez studentów. W tym przypadku stosowany jest test PIAAC. Polscy studenci uzyskują katastrofalne wyniki. W matematyce Polska zajmuje około 30  miejsce na 31, a w czytaniu 29 miejsce na 31.

W latach 2012 - 2023, w przypadku osób z wyższym wykształceniem średni wynik Polski w czytaniu spadł o 42 punkty.


Co gorsza nawet osoby z wyższym wykształceniem, które już ukończyły studia osiągają w PIAAC wyniki należące do najsłabszych wśród uczestniczących krajów.


Dla dorosłych z wyższym wykształceniem w latach 2012 - 2023 w rozumieniu tekstu wyniki spadły aż o 42 punkty. Dla porównania, średni spadek w krajach OECD wśród osób z wyższym wykształceniem wyniósł około 9 pkt.

Dla porównania w pierwszym PIAAC w 2012 r polscy młodzi absolwenci byli praktycznie na poziomie OECD w czytaniu, nieco poniżej OECD w matematyce, wyraźnie poniżej OECD w rozwiązywaniu problemów.

Co ważne studia podnoszą poziom mierzonych kompetencji, ale nie wystarczają, aby Polska znalazła się wysoko w międzynarodowym rankingu. Wśród osób z wyższym wykształceniem Polska była 29/31 w rozumieniu tekstu, 30/31 w matematyce i 31/31 w rozwiązywaniu problemów.


Jak widać polska edukacja na wszystkich poziomach stała się katastrofą. O ile w przypadku 15 latków można obwinić za to Morawieckiego, Czarnka i najdłuższy lockdown w oświacie na całym świecie, gdy wszyscy od rządu po samorządy wpadli na pomysł jak zredukować koszty utrzymania szkół i starali się przeciągać ich zamknięcie w nieskończoność, to w przypadku studiów problem jest zupełnie inny. Polskie uczelnie starają się generować jak największe przychody przyjmując na studia dosłownie każdego i starając się go przeciągać aż do uzyskania tytułu magistra. Ponieważ co ostatnio się ujawniło, poziom naszej kadry tzw naukowej jest żenująco niski, i znajdują się w niej ludzie o inteligencji bezobjawowej trudno sobie wyobrazić, żeby tacy pracownicy naukowi tworzyli właściwe środowisko dla rozwoju nauki.

Co gorsza, biorąc pod uwagę fakt, iż obecnie oświata jest kierowana przez ludzi z deficytami intelektualnymi przeprowadzającymi na niej wiwisekcję, należy się spodziewać, że będzie jeszcze gorzej, a Polska oświata, na wszystkich poziomach zejdzie do poziomu krajów trzeciego świata.



Komentarze


Kontakt

Thanks for submitting!

© 2023 by Train of Thoughts. Proudly created with Wix.com

bottom of page