Czy Ukraińcy obronili nas przed bolszewikami, czyli ludzie odkryli AI ale nie odkryli swoich rażących braków wiedzy.
- 4 godziny temu
- 3 minut(y) czytania
Od kilku lat gdy przychodzi rocznica bitwy warszawskiej jesteśmy bombardowani idiotyzmami o niesamowicie wielkiej roli Ukrainców w odparciu bolszewików.
Tak jak w wielu innych przypadkach ludzie odkryli AI ale nie odkryli swoich rażących braków wiedzy. Cóż prostszego zadać pytanie na chatGPT i uzyskać odpowiedź, wrzucić to na swój profil i zgrywać kogoś kto odkrył Amerykę.
Proste?
No właśnie nie bardzo, AI jest genialnym narzędziem, pod warunkiem, że zrozumiemy przede wszystkim najważniejszą rzecz, AI to nie jest żadna inteligencja, to po prostu rozbudowana wyszukiwarka, więc primo nie znajdzie czegoś, czego nie ma w necie (dlatego tak ważna jest obecnie cenzura i czyszczenie internetu), secundo aby uzyskać dobrą odpowiedź trzeba zadać właściwe pytanie, a często kilka, z czym wiąże się tertio, żeby zadać odpowiednie pytanie, trzeba posiadać odpowiednią wiedzę. Finito.
Więc już prostuję te głupoty.
Przede wszystkim co umknęło historycznym geniuszom, to były dwa państwa ukraińskie: Ukraińska Republika Ludowa ze stolicą w Kijowie, którą rządził Petlura i Zachodnioukraińska Republika Ludowa utworzona przez Austriaków i Niemców. Były to dwa całkowicie różne organizmy państwowe. URL walczyła z Bolszewikami, Białymi, Zielonymi Machno, a dla ZURL głównym wrogiem była Polska. ZURL to baza wściekłego antypolskiego nacjonalizmu i późniejsza wylęgarnia bandydów z UPA. To właśnie z wojskami ZURL walczyły nasze Orlęta czyli dzieci we Lwowie.
Przechodząc nad wyprawą kijowską, która odbyła się w celu pomocy Petlurze i URL do bitwy warszawskiej, trzeba wyjaśnić sobie podstawowe fakty: Ukraińcy walczyli po jednej i po drugiej stronie, czyli po polskiej przeciw bolszewikom i po bolszewickiej przeciw Polakom. Idąc dalej, coś czego jak się nie ma minimalnej wiedzy z historii się nie wie, a AI nie powie, to to, że po stronie polskiej walczyli Ukraińcy z URL - czyli z obecnej prorosyjskiej części Ukrainy, a przeciw Polakom walczyli Ukraińcy z ZURL, czyli przodkowie banderowców i obecnej ekipy rządzącej Ukrainą. Ups.. Nie tak to chyba miało byc..
Kolejna sprawa o jakich mi tu silach mówimy.
Przede wszystkim, ta wiecznie wspominana, 6. Dywizja Strzelców Siczowych, w ogóle walczyła w innym miejscu, w sierpniu 1920 r. walczyła w rejonie Zamościa przeciw 1 Armii Konnej Budionnego. W chwili momencie rozpoczęcia ofensywy kijowskiej dwie główne dywizje ukraińskie URL liczyły łącznie około 3,9 tys. żołnierzy i 795 oficerów, czyli odpowiadały liczebnością jednemu pułkowi.
Ilu dokładnie Ukraińców walczyło pod Warszawą po stronie polskiej nikt dokładnie nie wie, ale podawane cyfry rzędy kilkunastu tysięcy są bzdurą, skoro w szczytowym okresie wyprawy kijowskiej siły Petlury miały liczyć około 20 tyś ludzi, więc trudno sobie wyobrazić, że w chwili klęski gdy URL upadła większość z nich nie zdezertowała i dzielnie walczyła z bolszewikami o nieznaną im Warszawę, skoro wcześniej nie walczyli o własny Kijów.
Po stronie bolszewickiej przeciw Polsce walczyła Czerwona Ukraińska Armia Halicka – czyli dawna Ukraińska Armia Halicka (UHA), która wcześniej (1918–1919) walczyła z Polakami o Galicję Wschodnią i Lwów, złożona z 3 brygad. Również te siły maksymalnie na wiosnę 1920 r liczyły około 20 tyś ludzi. Podczas bitwy warszawskiej tak jak w przypadku wojsk URL, było to kilka tysięcy ludzi.
Jak widać były to po jednej i po drugiej stronie nieliczne, rozbite, zdemoralizowane oddziały, z tym że powtarzam, przodkowie dzisiejszej rzekomo bratniej Ukrainy walczyli po stronie bolszewików przeciw Polsce.
Dla przypomnienia po stronie polskiej pod Warszawą walczyło łącznie 190 tyś żołnierzy, z tego bezpośrednio Warszawy broniło 90 tyś. Po stronie bolszewickiej około 100-114 tyś żołnierzy.
Udział Ukraińców jak widać nie miał najmniejszego, powtarzam najmniejszego znaczenia.
Ostatnia rzecz, która się pojawia, to niezwykły rzekomy zmysł strategiczny marszałka bez szkoły wojskowej, czyli Piłsudskiego. Nie wchodzę tutaj w samą bitwę, w której autorem zwycięstwa nie był Piłsudski a Rozwadowski, za co później po przewrocie majowym, aby nie podważać geniuszu Piłsudskiego został zamordowany w 1928 r.
Ja chciałbym zwrócić uwagę na wcześniejsze wydarzenia.
Rok wcześniej Biała Armia Denikina parła w kierunku Moskwy, bolszeiwków bili również Kozacy, gdyby Piłsudski podjął wtedy atak, a liczył na to Denikin, to byłby koniec bolszewików, ale Piłsudski w kluczowym momencie wstrzymał ofensywę zmieniając bieg historii.
To poniekąd dzięki niemu Lenin i Trocki utrzymali się przy władzy, to w wyniku jego błędu i zafiksowania na punkcie Ukrainy i mrzonek o federacji z Ukrainą i Litwą (zresztą obecnie znowu pokutują te giedroyciowe majaki) nastąpił dalszy ciąg zdarzeń, które ostatecznie doprowadziły do zajęcia wschodnich ziem Polski, wymordowania polskich elit i zaprowadzenia żydokomunizmu w Polsce.
To jest właśnie różnica między prawdziwym męzem stanu a podrzędnym politykierem bez zdolności i szkoły, za to z ego rozdętym do granic absurdu.





Komentarze