top of page

Człowiek zwany Karolem, czyli kogo właściwie wybraliśmy na prezydenta?

  • 9 sie
  • 3 minut(y) czytania

Pierwsza rocznica sprawowania urzędu prezydenta przez Nawrockiego będzie zapamiętana dzięki jego przemówieniu, w którym znalazły się następujące słowa:


„Interesem Polski jest to, aby Ukraina i żołnierze ukraińscy radzili sobie jak najlepiej z postsowiecką Federacją Rosyjską. Niech mordują Sowietów, którzy ich napadli i a nas Polaków to w ogóle nie boli. W tym zakresie zawsze mogą liczyć na naszą pomoc, bo tam, gdzie się bije Moskala, tam Polska pomaga, nawet jak nie bierze udziału bezpośrednio w tej wojnie, taki jest strategiczny interes Polski.”


Tak..

W tym miejscu trzeba zadać sobie pytanie: kim właściwie jest Nawrocki?


Przede wszystkim jak widać Nawrocki nie rozróżnia Związku Sowieckiego od Rosji. Doktor nauk humanistycznych i były prezes Instytutu Pamięci Narodowej a obecnie Prezydent Polski serio ma taką nikłą wiedzę jako historyk, czy po prostu rusofobia u niego przyjęła postać zaburzenia poznawczego?

Doktor i prezes IPN, czyli historyk powinien wiedzieć, że Związek Sowiecki upadł w grudniu 1991 roku, a państwo, które obecnie toczy wojnę z Ukrainą to Rosja. Rosja putinowska nie kryje się z tym, że historycznie wiąże się z Rosją carską. Wypadałoby aby historyk również wiedział jaki naród był twórcą Związku Sowieckiego, a jak tego do tej pory się nie dowiedział, niech się może skonsultuje z zaprzyjaźnionymi rabinami i się ich o to zapyta, dzięki czemu może się dowie w końcu, że bolszewicy, wśród których de facto nie było Rosjan, wyrżnęli całą inteligencję, burżuazję, elitę rosyjską i kilkanaście milionów zwykłych Rosjan. Niech mu rabini, z którymi tak bardzo lubi się spotykać wytłumaczą jaki był odsetek ich ziomków w strukturach Czeka, NKWD, GPU, Biurze Politycznym i Komitecie Centralnym. Może wtedy już się więcej nie skompromituje brakiem elementarnej wiedzy.


Oczywiście, już tak na poważnie nie podejrzewam go mimo wszystko aż o taką ignorancję, więc jest to nie głupota, to wszystko było dokładnie przemyślane.

Do kogo więc mogłoby być skierowane to prymitywne, rynsztokowe przemówienie?

Mówiąc o Moskalach, i odgrzebując te archaiczne określenie Nawrocki chciał nadać odcienia patyny, i mickiewiczowskiego kolorytu swojemu bełkotowi. Z kolei nawiązanie do Sowietów miało pobudzić najniższe prymitywne instynkty jego fanatyków. Miało stworzyć poczucie ciągłości nienawiści Moskale - Sowieci - Rosjanie, ewidentnie przydaliby się jeszcze naziści.

Ale szczytem prymitywizmu było nawoływanie do mordowania i jego popieranie.

Już dawno zauważyłem, że katolicy traktują swoją wiarę wybiórczo, ale jak może typ iść potem do Komunii Świętej mając we łbie chore wizje mordowania ludzi. No chyba, że Rosjanie to nie ludzie? Nie wiem, to jego kumple syjoniści mu powiedzieli? Ale przecież to samo mówili naziści o Żydach? Panie Nawrocki wiesz pan co pan gadasz, czy się panu coś odkleiło?


Powiem szczerze dawno takiego prymitywnego przemówienia nie słyszałem, musiałem to wysłuchać w oryginale, bo nie wierzyłem że ktoś takie gówno może powiedzieć.

To już nie jest rusofobia, z Nawrockiego wylazł patus, typowy bramkarz, gość od lania w mordę.

Facet, ty jesteś prezydentem kraju a nie napakowanym typem na bramce.

Obawiam się, że to jest jego prawdziwa natura, którą do tej pory udawało mu się gdzieś tam ukryć.


Pojawia się pytanie, po co to powiedział?

Moim zdaniem odbiorcami byli przede wszystkim banderowcy, którym właśnie w ten sposób przyrzekł dozgonną wierność i przeprosił za ostatnie swoje działania, co z kolei wskazuje, że wszyscy ci co mówili (ja również), że cała szopka z Orderem Orła Białego była amerykańską reżyserką. Drugimi odbiorcami był jego obłąkany beton, bo jak zauważyłem po reakcjach też już się takiego dochował. To zbiorowisko ludzi, którzy się wojny nie mogą doczekać, i mordowania Ruskich, z tym, że oni sami siedzą na dupie, żrą kiełbachę z grilla i żłopią piwsko z Biedry, a ginąć mają inni, po to, żeby ich zryte łby mogły się grzać w tępej rusofobii.


Okazało się, że Nawrocki nie jest żadnym politykiem, jest gościem od lania po ryju. Nie dorósł do swej roli. W chwili gdy Jankesi próbują jak najszybciej dogadać się z Ruskimi, gdy cała europejska prawica widząc, że europejska gospodarka tonie chce nawiązać z nimi relacje, w chwili gdy zachodnie firmy wracają do Rosji, a Ukraina i Żeleński są coraz bardziej izolowani, typ wyłazi na scenę i bredzi o mordowaniu Rosjan.

Właśnie dzięki takiemu ksenofobicznemu bełkotowi jesteśmy traktowani jak pariasi w polityce zagranicznej i nikt się z nami nie liczy. Małe państwa, takie jak Węgry mają od nas o wiele większe znaczenie a nas nikt nie traktuje poważnie. W chwili gdy wojna się skończy, a w końcu się skończy, będziemy traktowani przez wszystkich, łącznie z Jankesami i Ukrainą jako jeden, wielki problem, a nie sojusznik.



Komentarze


Kontakt

Thanks for submitting!

© 2023 by Train of Thoughts. Proudly created with Wix.com

bottom of page