top of page

Ludzie z IQ powyżej 130, czyli jak Europa stacza się po równi pochyłej.

27 sie
6 minut(y) czytania

Kilka dni temu przeglądając FB natknąłem się na ciekawy wykres ukazujący spadek liczby ludzi z IQ powyżej 130. Dlaczego to akurat mnie zainteresowało? Już tłumaczę.


Dawno temu gdy chodziłem do elektronika, nasz belfer, wykładowca automatyki z Politechniki Śląskiej, dr Gembala, tłumaczył nam jak działał wtedy amerykański system szkolnictwa. Amerykanie wtedy mieli bardzo dużą polaryzację poziomu nauczania, na ogromną większość społeczeństwa po prostu kładli lagę, nie wymagając od uczniów dosłownie niczego, dostarczając im beznadziejnej edukacji i umożliwiając przepychanie przez kolejne etapy edukacji. Sytuacja zmieniała się gdy chodziło o najlepszych. Tutaj poziom edukacji jak i wymagań był bardzo wysoki. Dlaczego tak robili? Ponieważ ta wąska grupa najinteligentniejszych była tym motorem ciągnącym cały kraj do przodu, mało zdolna większość w procesie postępu była zupełnie nieistotna.

I to właściwie nie zmieniło się w Stanach do dzisiaj.

Mają setki uczelni ale te które się liczą to jedynie Liga Bluszczowa, MIT, Stanford, Caltech, Johns Hopkins i Chicago. I tyle. To co się zmieniło przez te czterdzieści lat, to podmiana białych i żydowskich studentów na Azjatów, którzy teraz dominują na kluczowych kierunkach.


Dlaczego akurat IQ powyżej 130? Ponieważ poziom IQ na poziomie 130 jest uznawany za kluczowy próg w psychometrii, i stanowi formalną granicę wysokiej inteligencji (uzdolnienia ponadprzeciętnego).


Zaciekawiło mnie jak się zmieniła liczba ludzi z tym poziomem IQ w okresie od 1980 roku. Zainteresowało mnie kilka krajów: USA, Chiny, Japonia, Rosja, Iran, Indie i Europa jako całośc. Gdy zadałem pierwsze pytanie AI, otrzymałem dane, które nic nie oznaczały ponieważ skupiały się na rozkładzie statystycznym ludzi w populacji, który zakłada, że takich osób jest 2,3% na całą populację. Co jest jasną bzdurą.


Claude wypluł mi następujące wnioski:


„- Największy wzrost liczby bezwzględnej wynika przede wszystkim ze wzrostu populacji (zwłaszcza Chiny, Indie, USA, Iran), a nie z realnej zmiany zdolności poznawczych.

- Rosja i Japonia mają w miarę stabilne populacje, więc zmiana jest niewielka.

- Wartości dla Indii i Iranu są szczególnie niepewne — historyczne szacunki "narodowego IQ" dla tych krajów opierały się na małych, niereprezentatywnych próbach (np. dzieci z ubogich regionów, testy nieadaptowane kulturowo), co budzi poważne wątpliwości metodologiczne. Realne odsetki mogą być istotnie wyższe.

  • Efekt Flynna (wzrost wyników w testach IQ na przestrzeni dekad w większości krajów, powiązany z lepszą edukacją i odżywieniem) komplikuje porównania w czasie, bo testy IQ są okresowo renormalizowane — "IQ 130" w 1980 r. i w 2026 r. niekoniecznie odpowiada temu samemu poziomowi zdolności „surowych”."


Poprosiłem więc o wyniki z uwzględnieniem wyników testów. I tu już zrobiło się ciekawie. Ponieważ, co jest powszechnie nieznane, z każdą dekadą od połowy lat 90-tych spada poziom IQ. Jest to tzw. odwrócony efekt Flynna. Co intrygujące zjawisko to nie jest globalne.


Efekt Flynna opisywał wzrost IQ w XX w. I wynosił około trzech punktów IQ na dekadę, z największymi wzrostami na testach rozumowania (Raven) rzędu 5–6 punktów na dekadę.

Jednak od lat 90 tych nastąpiło odwrotne zjawisko. Poziom inteligencji zaczął spadać.


Norwegia to najmocniejszy dowód odwrócenia: dane z poboru wojskowego (roczniki 1962–1991) pokazują, że wynik osiągnął szczyt dla rocznika 1975 i od tego czasu spada o ok. 0,2 pkt rocznie, a analiza porównująca braci w tych samych rodzinach wykazała, że spadek da się w pełni odtworzyć z wariancji wewnątrzrodzinnej, bez dowodów na przyczyny genetyczne — czyli jest to efekt środowiskowy (edukacja, styl życia, media), nie "głupienie genetyczne”.


Podobny spadek od połowy lat 90. potwierdzono w testach poborowych z Finlandii, Norwegii, Danii, Estonii, Wielkiej Brytanii, Francji, Holandii i Australii, który wynosi około 5–7 punktów na pokolenie.


Również w USA spadek został potwierdzony, ale w nieco innej formie (mieszany obraz zależnie od domeny testu — np. zdolności werbalne vs rozumowanie).


Okazuje się jednak, że nie jest to zjawisko globalne, metaanaliza Pietschnig i Voracek (2015) pokazuje, że wzrosty nadal trwają w wielu częściach świata, mimo że w krajach najbardziej rozwiniętych wygasają lub się odwracają.


Europa wygląda zupełnie inaczej niż reszta świata. Zamiast wzrostu, model pokazuje spadek liczby osób z IQ>130 z ~13,4 mln do ~5,1 mln, mimo wzrostu populacji o ~50 mln. To bezpośrednia konsekwencja udokumentowanego spadku wyników testów poborowych w krajach nordyckich, Francji, Wielkiej Brytanii i Holandii.

USA rośnie tylko nieznacznie (z 3,8 do 4,1 mln), wzrost populacji jest niemal w całości "zjadany" przez spadek średniego wyniku.


W Chinach liczba ludzi z ponad przeciętnie uzdolnionych wynosi około 61 mln (wzrost o 45 mln z 16 mln w 1980 r), w Japonii 5,9 mln (spadek o 0,5 mln), Europie 5,1 mln (spadek o 8,3 mln z 13,4 mln !!!), USA 4,1 mln (wzrost o 0,3 mln), Rosja 2 mln (wzrost o 0,4 mln), Indie 2 mln (wzrost o 1,9 mln) oraz Iran 230 tyś (wzrost o 200 tyś )


Ciekawie przedstawia się również zmiana średniego poziomu IQ w okresie tych niemal 50 lat.

Chiny wzrost z 98 w 1980 r do 105 w 2025 r.

Japonia bez zmian 106 w 1980 r do 105 w 2025 r.

Europa spadek z 99 w 1980 r na 93 w 2025 r.

USA spadek z 98 w 1980 r na 96 w 2025 r.

Rosja bez zmian 96 w 1980 r do 97 w 2025 r.

Indie wzrost z 76 w 1980 r do 85 w 2025 r.

Iran wzrost z 82 w 1980 r do 88 w 2025 r.


Jako ciekawostkę można podać dwa kraje, Singapur i Izrael

Singapur wzrost z 103 w 1980 r do 106 w 2025 r.

Izrael wzrost z 93 w 1980 r do 95 w 2025 r.


Oczywiście różne modele podają liczbę osób powyżej 130 w trochę odmienny sposób, jednak wszystkie modele wykazują te same trendy. Jedynym regionem, w którym poziom zdolności intelektualnych spada jest Europa.


Badanie chińskich dzieci wykazało, że w okresie od 1986 do  2012 nastąpił wzrost IQ o 6,19 pkt, czyli około +2,38 pkt/dekadę.

Drugie badanie, dotyczące dzieci 5–6-letnich, wykazało wzrost o 4,53 pkt w latach 1984–2006, czyli +2,06 pkt/dekadę.


Niezwykle ciekawa jest liczba osób z IQ powyżej 140, czyli ludzi wybitnie uzdolnionych, krótko mówiąc genialnych.

W Chinach liczba ludzi genialnych wynosi około 17,1 mln (wzrost o 3,77 mln w 1980 r),

w Japonii 0,47 mln (bez zmian),

W Europie 1,72 mln (spadek o 2,66 mln !!!),

W USA 1,63 mln (wzrost z 0,88 mln),

W Izraelu 50 tyś (wzrost  z 14 tyś),

W Singapurze 44 tyś (wzrost z 9 tyś)


Często czytam w internecie, że wszyscy mamy takie same żołądki. Większego bolszewickiego kretynizmu nie słyszałem. Żołądki może i mamy takie same ale mózgi już nie. Z całym szacunkiem pochłaniacz talentu Zenka Martyniuka nie wymyśli humanoida, nie stworzy dla niego softu oraz nie będzie w stanie udoskonalić jego działania, nie poleci też na księżyc po Hel 3 ani nie skonstruuje Starlinka. Sorry ale to że ktoś sprawnie przybija gwoździa nie poprawi standardu naszego życia, pani Basia od raportu również i piszę to jako humanista. To czy nam się będzie lepiej i wygodniej żyło nie zależy od żołądków lecz od mózgów. Więc liczba osób wybitnie uzdolnionych lub genialnych ma istotne znaczenie. Postęp nie znosi demokracji, dziesięciu ludzi z IQ 80, to nie 10 razy 80, czyli 800. To nadal jedynie 80. I nawet gdy ich będzie 10 milionów to i tak nadal to będzie jedynie 80. Jeden człowiek z IQ 140, to o 60 więcej niż 10 milionów ludzi z IQ 80, i nawet gdy im damy magistra to nadal nic nie zmieni.


Ktoś może zastanawiać się co właściwie się stało z europejską edukacją, ponieważ pracuję w tym zawodzie 34 lata już udzielam odpowiedzi.

W Europie wraz z przejęciem władzy przez lewaków wszelkiej maści nastąpiła systemowa destrukcja edukacji, wykorzystano w tym celu wszystkie możliwe dźwignie począwszy od lenistwa uczniów, roszczeniowości rodziców, likwidacji szkolnictwa zawodowego, zniszczenia kultu pracy i nauki, sztuczne pompowanie wyników statystycznych osiągane kosztem obniżania wymagań oraz kompletną destrukcję i komercjalizację szkolnictwa wyższego. NA efekty nie trzeba było długo czekać.


Na koniec poprosiłem ChatGPT o przedstawienie skutków tych zmian dla trzech regionów: Chin, Europy i USA.


Co da Chinom gwałtowny wzrost liczby takich ludzi?

Eksplozję innowacji i technologii, długotrwały wzrost gospodarczy i dobrobyt.

Jaka będzie wpływ na USA?

Utrzymanie przewagi innowacyjnej, wzrost gospodarczy i utrzymanie pozycji lidera.

A jaka przyszłość czeka Europę?

Stagnacja gospodarcza, utrata konkurencyjności, wpływów i znaczenia, kryzys demograficzny, rosnąca frustracja, kryzysy społeczne, obniżenie poziomu życia.


Nadchodzącą katastrofę Europy widzą wszyscy, wszyscy spoza Europy. Widzi ją jasno AI. Nie widzą jej natomiast europejscy politycy, elity, ludzie wykształceni i społeczeństwa.

Dlaczego? Może właśnie dlatego, że Europa w coraz szybszym tempie kretynieje, i ludzie genialni będą już całkiem niedługo przypominać jednorożca, którego i tak błyskawicznie ściągną do siebie Amerykanie.


Jako podsumowanie, słyszeliście że nasz błazeński duet zabronił w tym roku zadań domowych ?








Komentarze


Kontakt

Thanks for submitting!

© 2023 by Train of Thoughts. Proudly created with Wix.com

bottom of page