Zachodnie wirtualne potęgi gospodarcze
- 4 dni temu
- 3 minut(y) czytania
Od miesiąca mamy dwudniową Epicką Furię, której póki co, końca nie widać.
Od samego początku pisałem, że w odróżnieniu od leżącej na uboczu Ukrainy, która tak naprawdę poza polskimi histerykami i rusofobami nikogo zbytnio nie interesuje, wojna na Bliskim Wschodzie wstrząśnie całym światem. Oczywiście zaraz usłyszałem, że nas to nie tyka bo my gaz i ropę ściągamy z… no właśnie nikt nie wie skąd.
Minął miesiąc i nagle się okazało, że Iran nie zamierza odgrywać roli jankeskiego chłopca do bicia, jak wszystkie kraje do tej pory walczące z siewcami demokracji, tylko jak wytrawny bokser wyprowadził szybko kilka ciosów kontrujących.
Cały świat na czele z Jankesami zamarł z przerażenia. No bo jak to tak, że ktoś nawala Amerykanów, przecież to tylko oni mają boskie prawo mordować i bombardować każdego kogo mają ochotę. A tu Iran szybko wyeliminował, jako pierwszy w historii wszystkie bazy Amerykanów, mało tego pogonił dwie grupy lotniskowców i co więcej, nie ma zamiaru jak wszyscy do tej pory czekać, na to aż Jankesi zgromadzą siły, tylko aktywnie eliminuje wszystko co tylko pojawia się w zasięgu ognia.
I teraz przechodzimy do sedna sprawy.
Okazuje się, że Europa nie istnieje na geopolitycznej mapie świata, a Ameryka nie jest w stanie uzupełnić wykorzystanych rakiet. Iran stosując przestarzale drony i rakiety, dosłownie wyczyścił amerykańskie magazyny z rakiet. Co gorsza, Amerykanie potrzebują trzech lat na uzupełnienie braków. Póki co, czyszczą z rakiet wszystkie swoje satelity. Wycofali baterie przeciwlotnicze z Korei Południowej, teraz upomnieli się o polskie Patrioty.
Stało się to, co było do przewidzenia. Do tej pory Amerykanie wygrali dwie wojny światowe, zimną wojnę dzięki swojemu potencjałowi przemysłowemu. Na każdy czołg niemiecki produkowali dwadzieścia swoich, na każdy zatopiony statek, wodowali dziesięć kolejnych. I tak było do końca XX wieku. To zawsze ich przemysł wygrywał wojny. Jednak przez ostatnie ćwierć wieku, w wyniku globalizacji i bezmyślnego pędu do jak największych zysków, przemysł amerykański się przeniósł do Azji. Amerykańska gospodarka stała się potęgą dosłownie papierową, o wielkości której decyduje nie prawdziwa produkcja, lecz instrumenty finansowe. To jest gospodarka, która nie wytwarza. Przypomina papierowego golema, którego wzrost generowany jest poprzez podaż dolara.
Ameryka nie jest w stanie prowadzić wojny z drugorzędnym Iranem, gdyby doszło do wojny z Chinami, zakończyłaby się katastrofalną klęską.
W jeszcze gorszej sytuacji jest Europa. Tu magazyny wyczyściła czteroletnia wojna hybrydowa z Rosją. Co gorsza, w odróżnieniu od Jankesów, Europa nie jest w stanie uzupełnić braków nawet w ciągu kilku lat ponieważ skutecznie się zdeindustrializowała. Europejski przemysł przestał istnieć, a to co pozostało dogorywa. Idąc dalej, Europa jest jedynym makroregionem nie posiadającym zabezpieczenia w surowce energetyczne. Samodzielnie może zaspokoić jedynie 1/3 zapotrzebowania na gaz i około 1/7 zapotrzebowania na ropę. Dodatkowo przestawiła swoję energetykę z węgla i atomu na wiatraki i fotowoltaikę. Skutkiem tego nie jest w stanie dostarczyć wystarczającej ilości taniej energii elektrycznej, a bez niej nie ma przemysłu.
Deindustrializacja spowodowała, że po zbombardowaniu przez Iran fabryk na Bliskim Wschodzie, Europa stanie przed katastrofą związaną z brakiem aluminium, helu i lekarstw. A to dopiero początek. Jeśli wojna będzie się przedłużać, to Zachód straci jakiekolwiek znaczenie, bo poza Europą i Ameryką, kryzys dopadł Australię i Kanadę.
Cały Zachód bezmyślnie poparł neokolonialną ideę globalizacji, zlikwidował swoją energetykę i pozbył się przemysłu. Teraz nadszedł czas na spłatę rachunków i cały zachodni model gospodarczy okazał się jedną, wielką katastrofą.
W ostatecznym rozrachunku nie liczy się bowiem papierowe PKB, lecz prawdziwa, fizyczna produkcja przemysłowa. Produkcja, która jest w Azji.





Komentarze