top of page

Banderoland - olśnienie.

  • 31 maj
  • 3 minut(y) czytania

Znacie tą sytuację gdy latami chodzicie po jakimś miejscu, gdy wydaje wam się, że dokładnie poznaliście każdy zakamarek, aż nagle odkrywacie coś co cały czas leżało tuż przed waszymi oczami?

Tak właśnie czują się od kilku dni wszystkie polskie ukrofile po odkryciu, że na Ukrainie kultywowany jest banderyzm, a najlepsza duszeńka, czyli Zełenski jest jego głównym propagatorem.


Nie było mnie kilka dni w kraju więc ze zdziwieniem pomieszanym z rozbawieniem czytałem newsy z kraju wiecznych i niepoprawnych frajerów, leżącego pomiędzy Odrą a Bugiem.

Bo w sumie to jest coś, chodzić po pokoju przez 22 lata i nie zauważać stojącego na jego środku wielkiego, brudnego słonia, aż tu nagle ni z tego, ni z owego doznać olśnienia i zobaczyć wielką, włochatą trąbę tuż przed oczami.


A fakty są proste, od Pomarańczowej Rewolucji w 2004 roku obecna Ukraina buduje swoją tożsamość narodową, na niemającej z nią nic wspólnego poza geografią, kozaczyźnie Chmielnickiego oraz na banderyzmie, w zmodyfikowanej formie, czyli żydobanderyzmie. Co znamienne, jeden i drugi filar obecnej Samostijnej Ukrainy wiązał się z masowymi, dzikimi, barbarzyńskimi, azjatyckimi masowymi mordami bezbronnej ludności cywilnej. Tak jak cement jest nieodłącznym spoiwem domów, tak krew bezbronnych jest spoiwem tego dzikiego, skorumpowanego państwa.


Ponieważ jedna, spójna Ukraina i jeden spójny naród ukraiński jest jedynie urojeniem w chorych umysłach polskich ukrofili, a sam projekt Ukraina jest tworem austro - niemieckim i liczy sobie dopiero 130 lat, dlatego aby sprokurować coś co nie istnieje, czyli ukraińską tożsamość narodową  posłużono się jedyną możliwą ideologią, a mianowicie nacjonalizmem. Z tym, że nacjonalizm ukraiński, to dziki nacjonalizm XIX wieczny porównywalny jedynie z równie dzikim nacjonalizmem niemieckim. W dzisiejszym świecie jest anachronizmem, reliktem z dawnych, ciemnych czasów, upiorem, którego polska wynarodowiona hołota stara się na siłę nie widzieć.


Przez dwadzieścia dwa lata wszyscy polscy politycy nie widzieli czegoś oczywistego, banderyzmu i neonazizmu na Ukrainie, po prostu nie widzieli czerwono-czarnych flag, nie słyszeli  Czerwonej Kaliny, jak przygłupy z miną imbecyli wołali banderowskie wezwanie do mordowania polskich dzieci Slava Ukrainie, nie zauważali kultu Bandery i reszty rzeźników z UPA i łasili się jak kulisi do byle pajaca w zielonym dresie.

Wspierali ich w tym wiernie honorowi i rzetelni polscy historycy, którzy od chwili jak się zsuczyli za komuny do dzisiaj trwają w tym błogim i przyjemnym stanie. Oni też nic nie wiedzieli i nie zauważyli, no może poza Akcją Wisła, która zdaniem tych podobno Polaków była zbrodnią przeciw ludzkości. No cóż, gdy tych renegatów czytam, zawsze mam pomysł, że może by ich tak wysłać na Ukrainę i zrobić im zajęcia praktyczne z pracą piłą, siekierą lub tryzubem na żywym materiale ludzkim, którym to materiałem byliby oni, ciekawe czy wtedy nadal uważaliby, że Akcja Wisła była zbrodnią.


Znamienne jest również to, że Polska kraj całkowicie zniszczony w wyniku II wojny światowej, wojny za którą odpowiadała ideologia narodowosocjalistyczna, czyli nazistowska, kraj którego 6 mln obywateli zostało zamordowanych, kraj w którym naziści wymordowali niemal całą polską elitę, ten kraj od dziesięciu lat, rok w rok, głosuje w ONZ przeciw rezolucji potępiającej neonazizm. Jakie jest tłumaczenie? Bo mogłoby to wspierać dążenia Rosji. Czyli oficjalnie potwierdzamy, że na Ukrainie jest neonazizm i że będziemy go bronić z powodu Rosji.


A już przysłowiową wisienką na torcie było nadanie nieogolonemu dresiarzowi Orderu Orła Białego, przez najgorszego polskiego prezydenta w dziejach, niejakiego Adriana Dudę. Adrian mu było ? Czy jakoś inaczej..  No wiecie, tego od tych błazeńskich min i minutowych przestojów podczas przemówień w całkowicie absurdalnych miejscach. Dużo tłumaczy tu fakt, iż sami Ukraińcy na początku wojny wrzucili artykuł ze zdjęciami, pisząc, że dziadek wyżej wymienionego był członkiem UPA, czyli mordercą polskich dzieci, co oczywiście u nas zostało to opisane jako fake, jednak ja w tym przypadku mimo wszystko wierzę bardziej Ukraińcom niż Dudzie.

Ukrofilię całego PISu tłumaczyłoby również pochodzenie Kaczyńskich z Odessy.


Fakt, faktem żaden z naszych polityków poza onucami z Konfy i Korony, po prostu nie wiedział kompletnie nic, mimo że o banderyzm i neonazizm się po prostu przewracali.


Aż tu nagle po 22 latach wybuchła bomba, wszyscy zobaczyli coś co stało przed nimi.

Nawrocki chce odebrać Order Orła Białego Zełeńskiemu, w tym czasie dwaj geniusze polskiej polityki czyli Tusk i Sikorski jak zwykle nic nie rozumieją i bronią Żeleńskiego w zaparte.


Ponieważ za długo żyję na tym świecie, nie wierzę w żadne przypadki uważam, że do akcji przyszedł sygnał z Waszyngtonu, a Nawrocki po prostu wypełnia polecenia. Chodzi o to, aby dać sygnał dresiarzowi, że zaczyna mu świecić rezerwa. Nie wierzę, że Nawrocki postawiłby się sam.

Cała ta sytuacja, to kolejna szopka dla ludu.

Gdyby rzeczywiście rządzili nami Polacy, to reakcja na banderyzm byłaby już ćwierć wieku temu, a teraz po prostu zamknąłbym całkowicie granicę z Ukrainą, wyłączyłbym lotnisko w Rzeszowie, odciąłbym dostawy ropy i gazu, zablokowałbym jakiekolwiek umowy pomiędzy Ukrainą i Unią, a przede wszystkim zerwał wszelkie umowy i współpracę wojskową z Ukrainą do chwili, aż nie zacznie walczyć z banderyzmem i neonazizmem, co oczywiście jest nierealne, bo cały projekt Ukraina od 22 lat opiera się na tych zbrodniczych ideologiach.



Komentarze


Kontakt

Thanks for submitting!

© 2023 by Train of Thoughts. Proudly created with Wix.com

bottom of page