top of page

Cenzura, najwyższe stadium zachodniej liberalnej demokracji


Masz prawo do własnej opinii, ale nie masz prawa do własnych faktów

Daniel Patrick Moynihan


Ostatnio pojawił się coroczny raport Światowego Forum Ekonomicznego (WEF) Global Risks Raport, z którego wynika, że największym zagrożeniem dla krajów na całym świecie, nie będzie głód, nie będzie nim też handel ludźmi, nie będzie nim nawet globalne ocieplenie, a także nie będzie nim zbliżający się kolaps systemów finansowych, największym zagrożeniem dla ludzkości będzie… dezinformacja.



„WEF przeprowadziło ankietę wśród setek ekspertów z całego świata i stwierdziło, że fałszywe i wprowadzające w błąd treści poważnie szkodzą środowisku geopolitycznemu na wiele sposobów.

Umożliwiają one zagranicznym podmiotom wpływanie na intencje wyborców, mogą siać wątpliwości wśród opinii publicznej co do tego, co dzieje się w strefach konfliktu, a także mogą być wykorzystywane do zepsucia wizerunku produktów lub usług z innego kraju.


Według WEF, wiele krajów w Europie uznało dezinformację za jedno z pięciu największych zagrożeń. Należą do nich Czechy, Niemcy, Irlandia, Niderlandy i Szwecja. Inne kraje europejskie, takie jak Francja, Grecja, Włochy, Portugalia, Hiszpania i Wielka Brytania, również plasują się wysoko, często w pierwszej dziesiątce.

Według raportu coraz trudniej jest dowiedzieć się, gdzie szukać prawdziwych informacji, a polaryzacja polityczna i społeczna wypacza narracje i zniekształca fakty.


Według raportu, respondenci w krajach o wysokich dochodach są generalnie bardziej skłonni do wyrażania obaw o ryzyko dezinformacji w ciągu najbliższych dwóch lat niż respondenci w krajach o niższych dochodach, choć istnieją pewne wyjątki.

Osoby zaniepokojone dezinformacją często podkreślają również polaryzację społeczną jako jedno z najpoważniejszych zagrożeń w tym samym okresie, a niskiej jakości treści i brak zaufania do źródeł informacji nadal stanowią zagrożenie dla społeczeństw.

Eksperci wielokrotnie powtarzali, że najlepszym sposobem ochrony przed dezinformacją jest trzymanie się bezstronnych, ugruntowanych serwisów informacyjnych, takich jak agencje informacyjne, aby być na bieżąco z najdokładniejszymi informacjami.”


Wdrażając na świecie nazistowsko - neomarksistowski Nowy Porządek Świata, niewybieralne przez nikogo Światowe Forum Ekonomiczne poczuło się zagrożone. Do 2020 roku wszystko przebiegało sprawnie i zgodnie z planem. Społeczeństwa zostały niemal całkowicie zindoktrynowane przez media głównego ścieku skupione w ramach sześciu światowych korporacji. Każdy przekaz, każda informacja skierowana do publikacji były specjalnie dobierane i mieściły się w oficjalnie zaaprobowanym światowym kanale rzeczy dopuszczalnych i niedopuszczalnych do dysputy. W każdym kraju świata doprowadzono przez lata do polaryzacji społeczeństwa na dwa niemal równe i zaciekle zwalczające się obozy, w których nienawiść do drugiej grupy była nieustannie podsycana zarówno przez media jak i polityków. Uwagę społeczeństw poza sztucznie preparowaną nienawiścią zajmował konsumpcjonizm i skrajny hedonizm, skupiający istotę nowoczesnego człowieka do „ma być mi dobrze”. Programy partii politycznych przestały się różnić, każda partia w kwestiach istotnych oferuje tą samą sieczkę i różni się jedynie nazwą. Politycy stali się tandetnymi karykaturami swoich poprzedników i aż rażą swoją głupotą każdego kto stara się ich naprawdę posłuchać. Zresztą sama polityka skupiła się do dwóch kwestii, szczucia społeczeństwa na siebie i obietnic wyborczych, których nikt nie ma zamiaru spełnić. Wszystko miało spokojnie i sprawnie prowadzić do nowej formy feudalizmu, zresztą jawnie opisywanej zarówno przez Klausa Schwaba jak i Yuvala Harariego.


W 2020 roku wszystko uległo zmianie. Elity pewne tego, że już dostatecznie zduraczyły społeczeństwa przystąpiły do realizacji planu przećwiczonego wcześniej na Event 201. Na całym świecie nagle i jednocześnie wprowadzono zamordyzm. Zniesiono swobody obywatelskie, złamano konstytucje, pozamykano społeczeństwa jak bydło w kojcach a następnie przystąpiono do ich znakowania. Lockdowny miały prowadzić do przyspieszenia wdrażania nazistowsko - neomarksistowskiego Nowego Porządku Świata. Wzorem nazistów posłużono się argumentem dobra publicznego i zaczęto z furią piętnować wszystkich niepokornych i starać się ich wykluczyć poza nawias społeczeństwa. Jednocześnie zaczęto stosować kary administracyjne i tresować rzekomo wykształcone społeczeństwa. I wtedy stało się coś nieoczekiwanego, zaczął się opór społeczny. Niepoprawni zaczęli wykorzystywać internet do publikacji informacji, badań naukowych i opinii niezgodnych z oficjalną sieczką. Elity najwyraźniej nie doceniły internetu. Próbowano wprowadzać prymitywną cenzurę aby zatrzymać wymianę informacji. Ktoś jednak nie był w stanie zrozumieć tego, że w XXI wieku nie można kontrolować internetu. Skutkiem było obudzenie świadomości u ludzi, początkowo były to jednostki lecz w miarę upływu czasu było ich coraz więcej, a ich wpływ na tyle duży, że doprowadził do upadku akcji szczepienia podejrzanym preparatem całej ludzkości. Co gorsza ludzie zaczęli wątpić w to co im jest przekazywane również w innych kwestiach.


Kolejnym zgrzytem była wojna na Ukrainie. Ciężka praca manipulantów i propagandystów początkowo doprowadziła do całkowitego sukcesu, jednak tym razem liczba wątpiących zaczęła przybywać o wiele szybciej. Szybko pojawił się opór w stosunku do planów rządów jak i będących na ich usługach ludzi, nie wiadomo dlaczego nazywanych dziennikarzami. Im bardziej siermiężna i toporna staje się rządowa propaganda tym bardziej wzrasta opór. Opór ponownie opierający się na wiadomościach przekazywanych za pośrednictwem internetu.


Podobna sytuacja dotyczy kwestii klimatyzmu, zielonego ładu i kwestii z podmianą ludności w krajach Zachodu. Opór nasila się z każdym dniem. Oficjalne media straciły całkowicie wiarygodność, gazety praktycznie straciły już czytelników, radio odnotowuje katastrofalne spadki liczby słuchaczy, katastrofa dotknęła również telewizję. Coraz więcej ludzi nie wierzy w ani jedno słowo, które im serwuje ściek lecz stara się szukać informacji na własną rękę.


Te zjawisko elity mogły jeszcze znieść ale pojawił się problem o wiele poważniejszy, bo za zwątpieniem w przekaz, pojawiło się zwątpienie w system. W każdym kraju zaczęły się tworzyć partie antysystemowe, co gorsza, te partie zaczęły wykazywać cechy trwałości oraz zaczęły zagrażać dotychczasowemu porządkowi. Jak widać po tym co się dzieje WEF stracił kontrolę nad tym co spanikowane rządy robią, z jednej strony widać jawne dążenie do wiecznej wojny, z drugiej pojawiły się nazistowskie metody jak w Rumunii, z trzeciej dążenia do wprowadzenia chaosu w celu zmiany rządów na bardziej spolegliwe, realizowane przez finansowane przez elity powiązane z WEF, tzw. organizacje pozarządowe (NGO).


Pisząc w raporcie, że WEF „stwierdziło, że fałszywe i wprowadzające w błąd treści poważnie szkodzą środowisku geopolitycznemu na wiele sposobów”, i że „umożliwiają one zagranicznym podmiotom wpływanie na intencje wyborców, mogą siać wątpliwości wśród opinii publicznej co do tego, co dzieje się w strefach konfliktu, a także mogą być wykorzystywane do zepsucia wizerunku produktów lub usług z innego kraju”, trzeba przyznać, że elity trafnie zdiagnozowały problem. Niezależne treści demolują piękny system duraczenia społeczeństwa prowadzącego do Nowego Porządku Świata.


Dziwnym jest to, że po raz pierwszy w dziejach Zachodu elity boją się, że „brak zaufania do źródeł informacji nadal stanowią zagrożenie dla społeczeństw”. To samo mówili wszyscy totalitaryści, Lenin, Stalin, Mao, Pol Pot, Hitler, Goebbels, Himmler, każdy z nich bał się jak ognia tego, że ludzie mogą pozyskać niezależne od rządu informacje, i każdy z nich zwalczał jak tylko mógł wszystkich tych, którzy byli ich źródłem.


Czyż można to dosadniej ująć niż słowami, że „najlepszym sposobem ochrony przed dezinformacją jest trzymanie się bezstronnych, ugruntowanych serwisów informacyjnych, takich jak agencje informacyjne, aby być na bieżąco z najdokładniejszymi informacjami.”

Agencje informacyjne, których właścicielami są elity powiązane z WEF. Agencje, o których śmiało można powiedzieć, iż są największą wylęgarnia fake newsów i oszustw w dziejach. Agencje, które idą ręka w rękę z rządami i skalą indoktrynacji mogą konkurować z sowiecką Prawdą i nazistowskim Volkkicher Beobachter. I te agencje mają być dla nas pewnym i sprawdzonym źródłem informacji.


Również polaryzacja społeczna jest wynikiem ciężkiej, świadomej i wspólnej pracy polityków i mediów głównego ścieku. Stosowana jest tutaj rzymska zasada Divide et impera, czyli dzieł i rządź. Podzielonym i polaryzowanym społeczeństwem świetnie się rządzi, należy tylko pilnować aby żadna z grup nie osiągnęła przewagi. Celem ma być wieczna wojna a nie zwycięstwo.


Moim zdaniem próby faszyzacji internetu przez rządy nie udają się. Obecnie każdy człowiek stał się serwisem informacyjnym. Opracowana przez CIA na potrzeby kolorowych rewolucji strategia roju, został zastosowana samoistnie przez społeczeństwa. Każdy news jest momentalnie rozsyłany po całej przestrzenie internetowej i powielany w nieskończoność. Elity nie dadzą rady wprowadzić całkowitej cenzury, dodatkowo w wyniku zwycięstwa Trumpa, wojny na Ukrainie pomiędzy Rosją a Zachodem, oraz wielkiej niewiadomej, którą są Chiny, projekt Nowego Porządku Świata będzie musiał być odłożony na później.



 
 
 

Comments


Kontakt

Thanks for submitting!

© 2023 by Train of Thoughts. Proudly created with Wix.com

bottom of page