Szybki rozkład dziwacznego małżeństwa lewaków z muzułmanami.
- 5 dni temu
- 3 minut(y) czytania
W całej Europie widzimy bardzo dziwaczny sojusz lewaków z imigrantami, najczęściej z krajów muzułmańskich. Lewacy wpadli na pomysł przeprowadzenia przyśpieszonego rozkładu zachodniej tkanki społecznej. Ponieważ są co prawda bardzo krzykliwą, ale mimo wszystko niewielką mniejszością musieli poszukać sojusznika na drodze do rewolucji społeczno-kulturowej. Ponieważ rewolucję trzeba przeprowadzić w oparciu o proletariat zastępczy, a ten skupia się siłą rzeczy jedynie do mniejszości seksualnych i reliktów dawnych partii komunistycznych, a jednocześnie w samej Europie trudno znaleźć większe skupiska mniejszości rasowych, skrajna lewica logicznie doszła do wniosku, że skoro niezbędnego proletariatu zastępczego nie ma, to trzeba go stworzyć sztucznie. Z tego właśnie powodu od pięćdziesięciu lat lewacy skupili wszelkie wysiłki aby doprowadzić do faktycznej likwidacji granic i na siłę zrealizować program podmiany ludności europejskiej na ludność napływową.
I trzeba przyznać, iż plan ten przez kilka dekad udawało się realizować z sukcesem. Nastąpił dziwaczny i irracjonalny sojusz pomiędzy dwoma wykluczającymi się ideologiami, z jednej strony bowiem mieliśmy skrajne grupy mniejszości seksualnych, bo jedynie z takimi mniejszościami mamy obecnie do czynienia w Europie, z drugiej z kolei, mieliśmy skrajnie sfanatyzowane i nietolerancyjne w stosunku do tychże mniejszości seksualnych, coraz liczniejsze grupy islamskie.
Sterującym lewackimi NGOsami marksistom kulturowym udało się stworzyć sztucznie proletariat zastępczy rozkładający coraz szybciej Europę. Żeby ten proces przyspieszyć nastąpiło coraz szybsze i powszechniejsze nadawania praw wyborczych obcym kulturowo imigrantom. I ponownie, początkowo wszystko przebiegało bardzo składnie, nastąpiła synergia wpływów i wzajemne wzmocnienie.
I nagle wszystko się zaczęło sypać.
Tydzień temu odbyły się wybory lokalne Wielkiej Brytanii.
Podczas tych wyborów główne partie zdobyły następującą liczbę mandatów radnych:
Partia Reform UK — 1453 mandaty
Partia Pracy — 1068 mandatów
Konserwatyści — 801 mandatów
Zieloni — 587 mandatów
Dodatkowo:
Liberal Democrats — 844
Niezależni — 212
Największym zwycięzcą była Partia Reform UK, która przejęła kontrolę nad 14 radami lokalnymi. Natomiast lewacka Partia Pracy poniosła klęskę tracąc prawie 1500 mandatów względem poprzednich wyborów, z kolei Zieloni zanotowali rekordowy wzrost o 411 mandatów.
Partia Pracy przeżyła szok, którego jak widać jej liderzy nadal nie są w stanie zrozumieć. Za sukcesem Partii Reform stanęło przebudzenie Anglików, którzy w końcu zaczęli zauważać, że we własnym kraju stają się obywatelami drugiej kategorii, coraz bardziej traktowanymi jak pariasi. To właśnie Anglicy mający dosyć zagarniania kraju przez imigrantów powiedzieli NIE.
O wiele bardziej zaskakujące były wyniki właśnie Partii Pracy i Zielonych. Co się stało?
Stało się to co było do przewidzenia i co stopniowo będzie następować w kolejnych krajach zachodnich. Muzułmanie nie nadają się na proletariat zastępczy, wręcz przeciwnie oni pogardzają wartościami reprezentowanymi przez tęczową lewicę, nie znoszą homoseksualizmu, świeckości a transseksualizm, gender fluid, queer i inne lewackie wynalazki doprowadzają ich do furii. Dlatego właśnie odwrócili się od lewackiej Partii Pracy i poszli głosować na Zielonych, których struktury de facto obsadzili swoimi kandydatami.
To jest dopiero początek procesu, który był do przewidzenia. Po początkowym sojuszu z rozsądku, obecnie mamy do czynienia z jego rozkładem. Rozkład będzie postępować. Kwestią czasu będzie powstanie typowej partii islamskiej, będzie to zależne od stopniowego zwiększania liczebności imigrantów. W pewnej chwili rozejście się tych grup zmieni się we wrogość. To również jest nieunikniony proces. Każda rewolucja zjada swoje dzieci, tak samo neomarksistowska rewolucja ostatecznie doprowadzi do konfliktów i prześladowań tęczowego proletariatu zastępczego. Skrajni islamiści nigdy nie zaakceptują LGBTQ+, a ponieważ to oni będą dominować liczebnie, nastąpi okres skrajnej nietolerancji i ostatecznie prześladowań mniejszości seksualnych. Neomarksistowska rewolucja zakończy się katastrofą, celem neomarksistów miał być rozkład Europy i jej wartości, w tym celu chcieli i nadal chcą posłużyć się taranem w postaci imigrantów, problem w tym, że ten taran rozbije obecną Europę, ale na jej miejsce zamiast tęczowej anarchii wprowadzi religijny islamski fundamentalizm, w którym dla tęczowego proletariatu zastępczego nie będzie miejsca.





Komentarze