Cywilizacja śmierci, czyli najwyższe stadium liberalnego humanizmu.
- Dariusz Zdebel
- 6 dni temu
- 4 minut(y) czytania
Kilka dni temu najpierw u jednego, a później u innego z fejsbukowych znajomych zobaczyłem screena z wPolityce.pl zgodnie z którym w 2024 roku na świecie wykonano 73 miliony aborcji, co było odpowiedzialne za aż 52% wszystkim zgonów.
Muszę przyznać, że zaszokowała mnie ta liczba, więc zacząłem sprawdzać. To co znalazłem wgniotło mnie w krzesło.
Według najnowszych szacunków Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) oraz Instytutu Guttmachera, na świecie przeprowadza się około 73 milionów aborcji rocznie.
Ta liczba jest dość stabilna w ostatnich latach (oparta głównie na modelach z okresu 2015–2019, z drobnymi aktualizacjami w kolejnych fakt sheetach WHO z lat 2021–2025). Oznacza to mniej więcej 200 000 aborcji dziennie !!!
W latach 2020–2025 na świecie przeprowadzono około ~438 milionów aborcji !!
Czy rozumiecie tą cyfrę?
Matki zamordowały PÓŁ MILIARDA WŁASNYCH DZIECI !!
W porównaniu z tymi tak zwanymi matkami, Hitler, Stalin i Mao byli jedynie detalistami.
To nie pomyłka, ponieważ najważniejsze źródła podają konsekwentnie tę samą wartość roczną:
WHO (fact sheet z grudnia 2025) ~73 mln / rok
Guttmacher Institute (ostatnie globalne szacunki 2015–2019, publikowane jeszcze w 2022 i cytowane w 2025) ~73 mln / rok
Worldometers (na bieżąco aktualizowany licznik oparty na WHO) ~73 mln / rok
Mordowanie dzieci to jedna z najwyższych liczb w statystykach reprodukcyjnych na świecie i zdecydowanie najczęściej wykonywana procedura medyczna związana z ciążą ok. 29–30% wszystkich ciąż kończy się aborcją, a wśród ciąż niechcianych – ok. 61%.
W tym samym czasie, czyli w latach 2020–2025 na świecie urodziło się około 800–830 milionów dzieci.
Najbardziej wiarygodne szacunki pochodzą z United Nations World Population Prospects (rewizja 2024), które są standardem w demografii globalnej. Liczba urodzeń na świecie w tym okresie była dość stabilna, ale powoli spadała z powodu obniżającego się współczynnika dzietności.
Przybliżone wartości roczne (na podstawie UN WPP 2024 i źródeł wtórnych jak Our World in Data, Visual Capitalist, Macrotrends):
2020 ≈ 134–135 milionów
2021 ≈ 132–134 miliony
2022 ≈ 130–132 miliony
2023 ≈ 128–130 milionów
2024 ≈ 130–133 miliony (niektóre źródła wskazują lekki wzrost w estymacjach)
2025 ≈ 132–133 miliony (najnowsze projekcje UN na 2025: ~132,3–132,4 mln)
Średnio w latach 2020–2025: około 131–133 miliony urodzeń rocznie.
Porównując to z aborcjami:
W latach 2020-2025 rocznie na 132 miliony urodzonych dzieci przypadało 73 miliony aborcji, czyli 100 urodzeń przypadało 55 zamordowanych dzieci.
Przez sześć lat na 800-830 urodzonych dzieci zamordowano 430-440 milionów.
Kraje z największą liczbą zamordowanych dzieci to:
Chiny 9–10 milionów aborcji rocznie, 55–60 milionów łącznie
Indie 15–17 milionów (nieoficjalnie) / ~2–8 mln oficjalnie, ~90–100 milionów (realistycznie) / ~12–48 mln oficjalnie
Nigeria 1,5–2,5 miliona, 9–15 milionów
Stany Zjednoczone 0,93–1,04 miliona (2020–2024), 5,8–6,2 miliona. Wzrost po 2022 w stanach liberalnych (Guttmacher 2024–2025)
Rosja 0,5–1,2 miliona (spadek), 3–7 milionówSilny spadek od lat 90.
Wietnam 1,2–1,6 miliona, 7–10 milionów Bardzo wysoki wskaźnik (64/1000 kobiet)
Bangladesz 1–1,6 miliona, 6–10 milionów
Brazylia 0,5–1,5 miliona (głównie nielegalne), 3–9 milionów Szacunki dla aborcji nielegalnych
Japonia 0,14–0,25 miliona, 0,8–1,5 miliona
Francja 0,20–0,24 miliona, 1,2–1,4 miliona. Najwyższa liczba we Francji od 1990 (2023)
Kluczowe wnioski
W okresie 2020–2025 największy wzrost liczby aborcji odnotowano w USA, a największy spadek w Rosji i Chinach (demografia plus polityka prorodzinna).
Jeśli chodzi o poszczególne kraje, to sytuacja jest zaskakująca:
Grenlandia, Kuba i niektóre terytoria francuskie (Gwadelupa, Martynika, Gujana Francuska) mają najwyższe ratio na świecie – często powyżej 1000 aborcji na 1000 urodzeń (czyli więcej aborcji niż urodzeń). To właśnie ta Grenlandia.
W Chinach stosunek jest bardzo wysoki z powodu historycznej polityki jednego dziecka i łatwego dostępu – w ostatnich latach ~47% ciąż kończy się aborcją.
W Europie Zachodniej ratio jest niższe (np. Niemcy ~120–150, Szwajcaria ~100–150), ale we Francji i niektórych krajach bałkańskich pozostaje wysokie.
W krajach rozwijających się (np. Madagaskar, Gwinea Bissau, Nigeria) wskaźnik aborcji na kobietę jest wysoki, ale dzietność też jest wysoka → ratio aborcji do urodzeń jest niższe niż w krajach o niskiej dzietności.
Łącznie dd 2000 roku do końca 2025 roku (czyli przez około 26 lat) na świecie przeprowadzono szacunkowo 1,8–2,0 miliarda aborcji.
Zabito dwa miliardy dzieci !!!
W latach 2000–2014 (~15 lat): średnio ~52–55 mln / rok czyli łącznie 780–825 milionów dzieci
W latach 2015–2025 (~11 lat): średnio ~73 mln / rok czyli 800–810 milionów
Łącznie około 1,58–1,64 miliarda (konserwatywnie) lub realistycznie (z uwzględnieniem lekkiego wzrostu populacji i stabilizacji) 1,8–2,0 miliarda
Dla porównania: w tym samym czasie urodziło się około 3,4–3,6 miliarda dzieci (live births, UN World Population Prospects)
Co daje stosunek: 53–57 aborcji na 100 żywych urodzeń globalnie w skali 26 lat
Zaszokowały mnie te liczby.
Mordowanie dzieci jak się okazuje nie ma żadnego związku z wyznawaną religią, warunkami życia, z postępem technologicznym.
Szokujące jest to, iż mimo coraz większej powszechności antykoncepcji, która zdałoby się powinna zmniejszać rzekomo liczbę niechcianych ciąż a przez to, liczbę przerywanych ciąż, liczba aborcji ciągle wzrasta. Zupełnie jakby współczesne kobiety były w coraz większym amoku mordowania własnych dzieci.
Teraz ludzkość zaczyna powoli wymierać zupełnie jakby natura uznała nas za jakiś cholerny pasożyt, który trzeba wyeliminować.
Patrząc na dzisiejszą cywilizację nie sądzę aby zasługiwała na przeżycie. Jeśli pomimo ciągle poprawiających się warunków życia, jego standardu, zamożności, matki decydują się na wczesne mordowanie co trzeciego swojego dziecka, co gorsze w miarę gdy ich warunki życia się polepszają, a mordowanie również przyspiesza, to ludzkość nie zasługuje na istnienie.
Całe pieprzenie o humanizmie, prawach człowieka jest jedynie jednym wielkim cholernym bullshitem.
W wymierającej Polsce w tym czasie szacuje się, że przeprowadzono około 3 miliony aborcji.
Polski Kościół katolicki zamiast zajmować się ekumenicznymi kretynizmami, jakimiś dniami judaizmu, islamu, powinien albo się rozwiązać albo w końcu zacząć się zajmować tym do czego go Jezus powołał, bo póki co nie widzę powodów do jego istnienia w Polsce.
Jako ludzkość nie jesteśmy żadną doskonałością, jesteśmy cholerną cywilizacją śmierci skupioną jedynie na zaspokajaniu przyjemności. Sodoma i Gomora były jedynie niewielkim klubem miłośników dewiacji w porównaniu do obecnej cywilizacji.
I już tak na zakończenie, gdy słyszę jakieś kretynki lub kretynów mówiących, że stoją murem za aborcjonistką, to mam ochotę się porzygać.







Komentarze