Czwarta Rewolucja Przemysłowa, humanoidy a depopulacja.
- 1 dzień temu
- 5 minut(y) czytania
Czwarta Rewolucja Przemysłowa przyśpiesza i jak każda rewolucja zaskoczyła wszystkich. O ile globaliści wyobrażali ją sobie w Davos, jako eksplozję AI, likwidację przemysłu i zmasakrowanie społeczeństw klimatycznymi podatkami, i nowym feudalizmem, to nikt nie przewidział pojawienia się humanoidów.
Humanoidy stały się faktem, takim samym jak maszyna parowa, silnik spalinowy, silnik elektryczny, komputer i telefony komórkowe. Pomimo prób wyparcia przez ludzi, faktem jest, że stają się coraz bardziej doskonałe i mobilne. Postęp w mobilności zaskakuje nawet ich twórców. W tej chwili już wchodzą do hal fabrycznych Mercedesa i magazynów Amazona. Za maksymalnie pięć lat wejdą do masowej produkcji, aczkolwiek może to się stać wcześniej.
W 1965 roku Gordon Moore wymyślił prawo określające wzrost mocy obliczeniowej komputerów. Zgodnie z nim liczba tranzystorów w układach scalonych (a więc pośrednio moc obliczeniowa komputerów) podwaja się mniej więcej co 18–24 miesiące, przy podobnym koszcie produkcji.
Jak dotąd Prawo Moore’a sprawdziło się w przypadku komputerów i smartfonów, dlatego nie widzę podstaw, aby również nie sprawdziło się w przypadku humanoidów.
Jednak same humanoidy to nie wszystko. Dochodzi do nich drugi filar czwartej rewolucji przemysłowej, czyli sztuczna inteligencja. Oczywiście nie mówimy tutaj o tej dostępnej dla ogółu. W latach 2012–2018 moc obliczeniowa używana do trenowania największych modeli AI podwajała się co ~3–4 miesiące. To około 6–10 razy szybciej niż tempo z Prawa Moore’a
Po 2018 tempo nadal rosło, choć bardziej nieregularnie. Obecnie moc obliczeniowa AI zdaniem prezesa NVidia dorównała człowiekowi.
Trzecim filarem zmian jest uczenie maszynowe. Uczenie maszynowe (ang. machine learning) oznacza, że komputery uczą się na podstawie danych, zamiast być zaprogramowane krok po kroku.
Gdy połączy się te trzy elementy, czyli humanoidy, sztuczną inteligencję i uczenie maszynowe, okazuje się, że w świecie przyszłości nie będzie praktycznie miejsca dla człowieka.
Globaliści ze światowego Forum Ekonomicznego przewidywali, że znikną zawody wymagające średnich kwalifikacji, a ciężar zatrudnienie przeniesie się przede wszystkim do niskopłatnych zawodów wymagających niskich kwalifikacji. Jednak pojawienie się humanoidów spowoduje, że nawet w tych zawodach ludzie nie znajdą dla siebie miejsca.
Pojawia się co prawda bełkot, że każda rewolucja przemysłowa generowała zupełnie nowe miejsca pracy, więc ludzie byli jeszcze bardziej niezbędni w gospodarce. Tak, tak było, ale ta rewolucja jest inna. Do tej pory maszyny górowały nad człowiekiem w aspektach fizycznych, nigdy nie stwarzały dla niego zagrożenia w aspektach wymagających intelektu, obecna rewolucja spowoduje, że ludzie pod każdym względem nie będą w stanie konkurować z humanoidami.
W tym miejscu pojawia się podstawowe pytanie, które dosłownie w takiej formie jest zadawane przez Harariego i innych ideologów WEF.
„Co zrobić z setkami milionów bezużytecznych ludzi?”
Harari daje prostą receptę znaną skądinąd od Orwella i Huxleya. Dać im jakieś prymitywne zajęcia: pornografia, gry komputerowe, alkohol, narkotyki, reality show i widowiska sportowe.
Problem cały czas jednak pozostaje, kto za to wszystko ma płacić? Kto ma płacić za leczenie tych setek milionów niepotrzebnych ludzi?
I w tym miejscu pojawia się depopulacja. Nie wiem dlaczego zaliczana do teorii spiskowych skoro Malthus o konieczności depopulacji pisał już na początku XVIII wieku. A w wieku XX oficjalnie dyskutowano nad nią w Klubie Rzymskim, ONZ, WEF. Nie jest chyba wielkim problem znaleźć filmiki w internecie, na których można usłyszeć, między innymi od szczepionkowego guru, czyli Gates’a tyrady o konieczności ograniczenia i zmniejszenia populacji Ziemi.
Jak popatrzymy na poziom dzietności na świecie, to jasno widać jeden z mechanizmów depopulacji. Przede wszystkim drastyczne ograniczenie narodzin dzieci. Jest to realizowane wielopłaszczyznowo.
Z jednej strony mamy ciągły atak na rodzinę, na rodzicielstwo, wbijanie do głów skrajnego hedonizmu.
Następnie mamy aborcję jako nie morderstwo własnych dzieci, lecz gwarancję wolności kobiet.
Idąc dalej mamy obsesję cywilizacji na punkcie seksu a jednocześnie powszechność antykoncepcji.
Kolejnym elementem jest stopniowe zubożenie społeczeństw i coraz dłuższa praca kobiet, ich zafiksowanie na karierze, w wyniku czego nie rodzą dzieci.
Ostatnim elementem, co wyszło przy okazji szczepionki sterylizacyjnej w Kenii, mogą być masowe szczepienia, z którymi ostatnio mieliśmy do czynienia przy kowidowej histerii.
Mechanizm się sprawdza, ponieważ na całym świecie, bez względu na religię obserwujemy drastyczny spadek dzietności.
Pozostaje jednak problem emerytów. Co z nimi zrobić, w świecie, w którym humanoidy przejmą miejsce ludzi w pracy.
Jak możemy zaobserwować i w tej kwestii testowane są konkretne rozwiązania.
Coraz powszechniejsze staje się wbijanie do głów eutanazji, w Kanadzie już się pojawiły słodziutkie reklamy namawiające do eutanazji. Z eutanazją jednak jest poważny problem, przebiega za wolno, a poza tym, większość jednak nie ma zamiaru dać się uśpić jak psy.
Dlatego trzeba wymyśleć jakieś mechanizmy działające nie dosyć, że powszechnie to i na opornych.
Takim mechanizmem, był młot na emerytów, czyli Sars Cov-2, powszechnie znany jako Covid-19. Patrząc na statystyki od razu było widać, że wirus jest ukierunkowany pod kątem emerytów, to oni umierali, pozostałe grupy wiekowe wykazywały niewiarygodną odporność na śmiertelną zarazę. Jednak wirus nie spełnił oczekiwań, ponieważ szybko zmutował. Istotą wirusów jest replikacja, a nie zabijanie nosicieli. Z tego powodu wirusy, szczególnie dróg oddechowych szybko mutują, stając się coraz bardziej zaraźliwe, ale mniej śmiertelne. I tak bardzo szybko stało się z covidem, każda kolejna mutacja była mniej zjadliwa, aż omikron załatwił sprawę i zepsuł misternie skonstruowaną zarazę.
Wnioski, które na pewno z tego eksperymentu wyniesiono, to fakt, iż nie można polegać na wirusach dróg oddechowych, ponieważ z powodu krótkiego łańcucha genetycznego bardzo szybko mutują i stają się niegroźne dla ogółu populacji.
Idealnym wirusem mógłby być wirus wścieklizny. Już w 2021 r w artykule „Updates on Rabies virus disease: is evolution toward “Zombie virus” a tangible threat?” można było przeczytać: „Nawet mutacje pojedynczych aminokwasów w białkach wirusa wścieklizny mogą znacząco zmienić jego właściwości biologiczne, na przykład zwiększyć jego patogenność i rozprzestrzenianie się wirusa u ludzi, czyniąc w ten sposób zmutowany wirus namacalnym zagrożeniem”. dla całej ludzkości.”
Inną możliwą drogą do osiągnięcia tego celu byłby eksperyment „wzmocnienia funkcji”, w którym badacze wykorzystują edycję genów w celu ulepszenia wirusa wścieklizny, tak aby unikał on obecnych szczepionek i umożliwił mu rozprzestrzenianie się w powietrzu niczym wirus wścieklizny. odrę lub grypę.
Paul Offit, profesor pediatrii w Szpitalu Dziecięcym w Filadelfii i współtwórca szczepionki przeciw rotawirusom, skomentował możliwość nasilenia wścieklizny poprzez wzmocnienie funkcji .
„W przypadku braku skutecznej szczepionki mogłaby ona wyeliminować człowieka z powierzchni ziemi. Dobra wiadomość jest taka, że nikt nie próbował uczynić wirusa wścieklizny bardziej zaraźliwym. Nie oznacza to jednak, że nie jest to możliwe lub że nikt chętnie spróbuje.”
Jak więc widać, już obecnie byłaby możliwość stworzenia odpowiedniego wirusa rozwiązującego problemy z nadmiarem emerytów.
Drugim mechanizmem mogłaby być odpowiednia szczepionka, która szybko zredukowałaby problem z nadwyżką ludności.
Wchodzimy w zupełnie inną rzeczywistość, w świat, w którym większość ludzi będzie niepotrzebna, co więcej, im mniej będzie się rodziło dzieci, tym większa będzie presja aby zmniejszyć populację ludzi starszych.
Oczywiście możecie wierzyć w bajki, że rządom zależy na dobru ludzi, ja jednak radziłbym obserwować nadchodzące zmiany.





Komentarze