top of page

Czy nasze elity to kretyni, czy raczej kanalie?

  • 16 kwi
  • 5 minut(y) czytania

Wczoraj poseł Konfederacji, Konrad Berkowicz przedstawił przejmującą mowę w sejmie.

Powiedział o ludobójstwie Izraela, o mordowaniu Palestyńczyków i Libańczyków. Mówił o stosowaniu przez Izrael zakazanego przez prawo międzynarodowe białego fosforu. Przejmująco opowiedział o tym co się dzieje z rączką lub buzią dziecka, na które spadnie biały fosfor, o tym, że go nie można ugasić, że przepala całe małe ciałko, tak że ostatecznie prowadzi do amputacji policzka lub rączki. Powiedział, o tym, że ludobójcy z Izraela stosują bomby, które powodują, że w wyniku spalenia całego tlenu ludzie dosłownie się duszą.


Nie powiedział nic, czego nie można by bez problemu znaleźć w internecie.

Na koniec swojej mowy powiedział, że Izrael zachowuje się obecnie jak III Rzesza, a dla większego efektu swoich słów, przedstawił flagę Izraela, która jego zdaniem jest obecnie bardziej odpowiedna dla tego państwa, flagę w której gwiazdę Dawida zamienił na swastykę.


Biorąc pod uwagę wylewane wiadrami krokodyle łzy nad losem biednych Ukraińców będących od czterech lat na wojnie z Rosjanami, jakiej reakcji byśmy się mogli spodziewać na takie udokumentowane działanie Izraela, dokonującego eksterminacji milionów ludzi, tylko dlatego, że nie są Żydami. Jakiej reakcji moglibyśmy się spodziewać na widok mordowanych dzieci, głodzonych dzieci, bombardowanych biednych ludzi. No jakiej?

Jakiej byście spodziewali się reakcji od naszych skarlałych elit?

No jakiej?


Nasze elity zawyły. Nie z gniewu i oburzenia z powodu działań Izraela, nie. One zawyły z gniewu, oburzenia a przede wszystkim strachu, z powodu tego co powiedział Berkowicz.

Dlatego cały czas się zastanawiam. Czy nasze elity pochodzące w większości z drugiego rzutu przywiezionych na sowieckich czołgach komisarzy, w dużej mierze żydowskiego pochodzenia, a w mniejszości małorolnego pochodzenia i wstydzące się tego pochodzenia na dosłownie każdym kroku elity, to raczej kretyni czy może jednak kanalie?

Jaki pierwiastek w ich osobowości przeważa? Bydlaka czy imbecyla? Kim są bardziej?

Dla nich problemem nie są mordowani ludzie, okaleczane dzieci, ale to, że Berkowicz ośmielił się powiedzieć na forum, że morduje i okalecza bezcenny Izrael.


Co prawda, żydowski profesor Victor Klemperer już zaraz po wojnie pisał o niezwykłym podobieństwu syjonizmu i nazizmu:


„Z chwilą wszakże, gdy wspina się na piedestał przywódcy zesłanego przez Boga i czuje się zobowiązany sprostać tej swojej misji, podobieństwo myślowe, moralne, językowe między mesjaszem Żydów a mesjaszem Niemców, przybiera to groteskową, to znów przerażającą postać. Herzl rozwija „narodowosocjalistyczny sztandar” z siedmioma gwiazdami symbolizującymi siedmiogodzinny dzień pracy, druzgocze wszystko co mu się opiera, niszczy, co mu staje na drodze, jest wodzem, który swoje zadanie otrzymał od losu i urzeczywistnia to, co nieświadomie drzemie w masach jego narodu, masach, z których on chce stworzyć naród, a wódz „musi mieć twarde spojrzenie” Propagandę należy uprawiać wszelkimi środkami, o ile infantylne masy bierze się na ortodoksję i sanktuaria, to wobec kręgów zasymilowanych i wykształconych można „propagować syjonizm poprzez snobizm”. Należy przywiązywać wagę do mundurów, sztandarów i uroczystości. Niewygodnych krytyków traktuje się jako wrogów państwa. Opór wobec ważnych przedsięwzięć należy łamać „z bezwzględną surowością”, podejrzeń i zniewag pod adresem inaczej myślących nie należy się wyrzekać. Herzl niejednokrotnie daje w ręce Hitlera bardzo użyteczną broń. Pragnie zmusić Rotszyldów, aby całego swojego majątku użyli na rzecz narodu żydowskiego, zamiast jak dotąd bogacić się na armiach wszystkich mocarstw. Naród żydowski włączy się w pertraktacje pokojowe jako potęga finansowa. Będzie to o tyle możliwe, że przecież nawet po założeniu państwa żydowskiego pozostanie jeszcze wielu Żydów, którzy będą mogli mieć oparcie we własnym państwie, a zarazem służyć mu z zewnątrz. Jakież możliwości interpretacyjne otwierają się dla nazizmu !”


„Jakżeż uderza ta stale powtarzająca się zgodność ich obu – myślowa i stylistyczna, psychologiczna, spekulatywna, polityczna, a ile sobie wzajemnie zawdzięczali!

Hitler zjednał syjonizmowi i państwu żydowskiemu więcej zwolenników niż sam Herzl. A z kolei Herzl, od kogo Hitler mógłby się nauczyć rzeczy dla swoich celów ważniejszych i przydatniejszych.

Doktryna nazistowska niewątpliwie zawdzięcza syjonizmowi niejeden impuls i niejeden element wzbogacający.”


A jeden z głównych ideologów syjonizmu i duchowy ojciec dzisiejszych rzeźników z Izraela, Zew Żabotyński stwierdzał:

„Podłożem syjonizmu jest nasza uporczywa niechęć  - raczej nasza organiczna niezdolność do zbiorowego i permanentnego pogodzenia się z jakimkolwiek ustrojem społecznym, z wyjątkiem tego ustroju społecznego, który sami stworzymy w swoim własnym państwie.”


„Nie można z jednej strony uznawać syjonizmu tj. Przyznawać, że w Palestynie nie są jeszcze reprezentowani wszyscy ci mieszkańcy, którzy posiadają prawo osiedlania się tam - a jednocześnie tworzyć parlament właśnie z tych, którzy chcą przed tymi osiedleńcami zamknąć drzwi. Demokracja wymaga przedstawicielstwa wszystkich, czyje interesy związane są z losem danego kraju. Oczywiście u normalnych narodów są to właśnie faktyczni mieszkańcy kraju, ale przecież cały sens syjonizmu i mandatu polega na tym, że świat uznał narodowe położenie Żydostwa za nienormalne. Gdyby istotnie zastosować uczciwie zasadę demokratyczną do dzisiejszej Palestyny, oto jakie otrzymalibyśmy rozwiązanie: Palestyna stanowi dzisiaj dobro wspólne dwóch zbiorowości, jedno z nich - to faktyczni mieszkańcy kraju, drugie - to ów naród żydowski, o którym mowa jest w mandacie. Jeden partner stanowi ponad milion ludzi, drugi jest w każdym razie znacznie liczniejszy.”


„Stworzenia państwa żydowskiego, a przy tym nie „w” Palestynie, ale na cały terytorium Palestyny, na Zachód i Wschód od Jordanu.”


„”Tylko tego” chcą syjoniści, ale właśnie tego Arabowie nie chcą. Dlatego, że wtedy Żydzi staną się większością, a wówczas już z natury rzeczy powstanie żydowski rząd i wtedy los arabskiej mniejszości będzie zależny od dobrej woli Żydów. Żydzi pragną tylko jednej rzeczy - swobody imigracji, a Arabowie właśnie żydowskiej imigracji nie chcą.”


Ta rzeź trwa od lat.

„Byłem świadkiem strzelania do dzieci, lecz nigdy jeszcze nie widziałem żołnierzy zwabiających dzieci w pułapkę na myszy i mordujących je dla sportu” - Chris Hedges o intifadzie w Gazie, New York Times


„Liczba Palestyńczyków torturowanych bądź maltretowanych idzie w dziesiątki tysięcy” - Human Rights Watch 1994 rok


„Izrael jest jedynym krajem demokratycznym uznającym polityczne likwidacje za uprawniony sposób postępowania” - B’Tselem


Profesor Norman Finkelstein pisał:

„W toku akcji likwidacyjnych zabito dziesiątki i zraniono setki postronnych palestyńskich mężczyzn, kobiet i dzieci”.

„Organizacje praw człowieka obszernie udokumentowały systematyczne torturowanie przez Izrael palestyńskich aresztantów. Od 1967 roku izraelskie służby bezpieczeństwa (Shin Bet) rutynowo torturują podejrzanych politycznie Palestyńczyków.”

„Wyburzenie domu podejrzanego to proces administracyjny, realizowany bez rozprawy sądowej i bez potrzeby wykazania winy oskarżonego przed jakimkolwiek sądem.”


Raporty Amnesty International zwracają uwagę na to, że „blisko połowa ofiar została zabita strzałem w głowie”, w tym niektóre leżąc na ziemi, stwierdzono częste rany postrzałowe nóg powodujące trwałą niesprawność zranionej nogi. Rany te odnosili ludzie rzucający kamieniami.


„Żołnierze IDF celują w głowy i uda, aby okaleczyć i zabić, a nie uniknąć ofiar śmiertelnych i okaleczeń.”


I po tym wszystkim u nas zaczęło się zgodne wycie polityków, dziennikarzy i reszty łżeelit przeciw Berkowiczowi.

Zapytam raz kolejny: kretyni, czy może bydlaki? Imbecyle, czy raczej zwykłe kanalie?


Głos zabrał również Judenrat wybiórczej oburzony, że Berkowicz użył określenia Holocaust, aczkowiek dla nich grzechem głównym jest użycie zarezerwowanego tylko dla Żydów pojęcia Holocaustu.


Na koniec, jakby ktoś się zastanawiał, czy jest możliwe aby być jeszcze większym kretynem, naczelny komuch kraju udowodnił, że można. Wysłał zawiadomienie do prokuratury, że Berkowicz używając swastyki promuje symbole nazistowskie. Potwierdziło się raz kolejny, że lewica to zbiorowisko ludzi upośledzonych intelektualnie, skoro nie rozumieją, co oznacza słowo promować.


Podpowiadam więc:

Promowanie to działania mające na celu zwiększenie popularności produktu, idei lub osoby, ich upowszechnianie, reklamowanie oraz zachęcanie do zainteresowania się nimi. Oznacza również wspieranie rozwoju czegoś, propagowanie postaw.


To, że nasi politycy mają poważne deficyty intelektualne nie jest tajemnicą dla nikogo, ale jakim trzeba być idiotą, aby w kontekście wypowiedzi Berkowicza uznać, że promuje on narodowy socjalizm.


Powiem szczerze i kolejny raz, tym razem w kontekście mordowanych setek tysięcy bezbronnych ludzi i dziesiątków tysięcy dzieci, jak słyszę i czytam, co mówią, piszą tzw polskie elity, to po prostu rzygać mi się chce.

Wykształcenie bowiem nie czyni z gada człowieka.

Wszyscy dowódcy Einsatzgruppen mordujących najpierw Polaków a potem Żydów mieli doktoraty z prawa, dowódcy NKWD to byli ludzie wykształceni, kierownictwo dorzynającego resztki prawdziwych polskich elit, UB miało doktoraty i było wszechstronnie wykształcone.

Nasze elity z prawdziwymi elitami poza aspiracjami i niewiarygodnym mniemaniem o sobie nie mają nic wspólnego, co udowadniają raz za razem.



Komentarze


Kontakt

Thanks for submitting!

© 2023 by Train of Thoughts. Proudly created with Wix.com

bottom of page