top of page

Feministki na sprzedaż.

  • Dariusz Zdebel
  • 6 dni temu
  • 3 minut(y) czytania

W tym tygodniu dowiedzieliśmy się o dwóch tragicznych wydarzeniach.

Pierwsze, to gwałt na młodej policjantce dokonany przez jej przełożonego, po ostrej, zakrapianej alkoholem imprezie.

To, że w policji dzieje się źle widać od jakiegoś czasu, a to dziwny zgon przesłuchiwanego i rejestrujące to filmiki, a to brak prawa jazdy u funkcjonariusza regularnie jeżdżącego na patrole, a teraz pijaństwo i gwałt, ale nie jest to teraz przedmiotem moich rozważań. Teraz chciałbym się skupić na gwałcie na młodej kobiecie.

Drugie wydarzenie, to śmierć kobiety w ciąży, po tym jak ktoś zamiast podać jej tlen podłączył ją do innego gazu. Zmarła matka, jej dziecko, a drugie dziecko zostało sierotą.


Wydawałoby się, że te dwa wydarzenia powinny wyprowadzić feministki na ulice. Przecież było nie było walczą z piekłem kobiet i rzekomo mają dobro kobiet na względzie.


O dziwo te dwa wydarzenia zostały zasłonięte mgłą milczenia. Ani jeden, ani drugi temat nie pojawił się w ścieku, aż do chwili, gdy w wyniku burzy w internecie stały się na tyle głośne, że nie można było dalej utrzymywać zmowę milczenia.


Dziwne również jest to, że żadna Jachira, Kotuła, Nowacka, Lubnauer, Szeuring - Wielgus czy Żukowska nie powiedziały ani słowa. Nie pojawiło się żadne potępienie, ba.. nawet nie zajęły żadnego stanowiska.

Nie odezwała się również Lampart i jej Strajk Kobiet.


Wyszło na to, że wszystkie wojujące wściekłe macice mają wywalone na to, co się dzieje z kobietami jeśli nie są spełnione dwa warunki.

Przede wszystkim jeśli nie pojawia się temat aborcji, lub zagrożenia życia wyimaginowanego czy prawdziwego z powodu jej nie przeprowadzenia, co akurat nie ma najmniejszego znaczenia, dyżurne feministki nie są w najmniejszym stopniu zainteresowane losem prawdziwych kobiet.

Warunkiem drugim, jest to czy można winą obarczyć uśmiechniętą koalicję czy PIS lub którąś z Konfederacji. Jeśli wina spada na obecnych rządzących dla feministek nic nie stanowi jak widać problemu.

Krótko mówiąc, aby kobiety lewicy ruszyły dupy i zaczęły walczyć o los kobiet, muszą być spełnione dwa warunki, przede wszystkim musi to być związane z mordowaniem dzieci, dla zmyły nazywanym aborcją i po drugie, wina musi ewidentnie spadać na prawicę. W innym przypadku nie ma tematu.


Warto sobie porównać reakcje feministek na zablokowanie mordowania dzieci przez Gisele, w wyniku działań Brauna z reakcjami na śmierć matki i gwałt na policjantce. Z jednej strony mamy atak furii, a z drugiej ciszę.


Sztandarowe feministki zdają się nienawidzieć normalnych kobiet, które są matkami, żonami, które prowadzą normalne domy. Zdają się również nienawidzieć dzieci, kobiet w ciąży, normalnych rodzin.


Inny wniosek, który można wyprowadzić, to ten, że dyżurne feministki tak jak i inni wszelkiej maści aktywiści, są po prostu do wynajęcia. Wszyscy oni zaczynają działania dopiero gdy pojawia się zlecenie, wtedy te NGOsy zaczynają się uaktywniać. Dopóki nie ma zlecenia są ślepi i głusi, na to co się dzieje.


Żyjemy w postideowym, lewackim świecie, w którym dosłownie wszystko jest na sprzedaż. Najbardziej sprzedajni są ci co najgłośniej krzyczą o lewicowości. W tym świecie wszystko jest relatywne, nie ma dobra ani zła. Wszystko zależy.

W lewackim świecie życie karpia, fretki, psa na łańcuchu ważniejsze jest od życia bezbronnego dziecka, życia kobiety w ciąży - gdzie te czasy, że życie kobiety w ciąży nawet podczas wojny było święte, od gwałtu na młodej dziewczynie. Żyjemy w czasach relatywizmu moralnego, w którym to czy coś jest zbrodnią zależy jedynie do koloru skóry, światopoglądu, wyznawanych poglądów. Jeśli zabijesz karpia pójdziesz siedzieć, jeśli zabijesz nienarodzone dziecko jesteś bohaterem, jeśli zabijesz matkę w ciąży, sorry nic się nie stało.


Winnemu tego jest Lewica wszelkiej maści i odcieni.

Lewica to rak, to cholerny złośliwy nowotwór wyniszczający zdrowy organizm społeczeństwa. To toksyczny pasożyt doprowadzający do całkowitego zniszczenia wszystkiego czego się dotknie.

A to, co dodatkowo różni dzisiejszą lewicę od dawnej, to to, że przez cały czas jest do dyspozycji aby się sprzedać. Dzisiejsza to uosobienie hipokryzji.


Komentarze


Kontakt

Thanks for submitting!

© 2023 by Train of Thoughts. Proudly created with Wix.com

bottom of page