Fenomen Brauna, czy eksperci są naprawdę aż takimi ignorantami?
- Dariusz Zdebel
- 6 sty
- 5 minut(y) czytania
Korona Brauna jest czymś niewytłumaczalnym dla „nowoczesnego i europejskiego” elektoratu uśmiechniętej koalicji. Ci ludzie nie są w stanie zrozumieć nastrojów reszty społeczeństwa, uważają że skoro oni nigdy by nie oddali na Brauna głosu, to wszyscy myślą jak oni i również nie oddadzą na niego głosu. Ludzie żyjący w bańce światopoglądowo - informacyjnej, są przerażeni, że mogłoby dojść do głębszych zmian w postkomunistycznej III RP.
Gdy prawilne sondaże dawały Braunowi 1-2%, oni święcie w to wierzyli, a utwardzali ich w tym przekonaniu eksperci. Gdy Braun uzyskał ponad 6% i znalazł się w pierwszej turze na czwartym miejscu stał się niewytłumaczalnym zjawiskiem dla pomagdalenkowego elektoratu. Gdy teraz ma coraz większe poparcie większość z tych ludzi nadal w to nie wierzy, no bo przecież skoro oni na niego by nie głosowali, to rownież nikt inny.
Oczywiście pojawiają się zaraz eksperci próbujący wytłumaczyć kto popiera Koronę.
Otrzymujemy bełkotliwe wyjaśnienia typu:
„- Kiedy poziom polaryzacji politycznej, sporu politycznego dotyczy wszystkich sfer, państwa przestają dobrze działać. Przestają dostarczać obywatelom bezpieczeństwo, poczucie pewności, chociażby porządku prawnego, przestają dostarczać dobre usługi publiczne, rzetelną, bezstronną administrację - to wszystko co jest potrzebne
Wówczas państwa demokratyczne mogą być obiektem hybrydowych ataków. - Reżimy nieprzyjazne państwom demokratycznym wzmacniają, podkręcają polaryzację polityczną, podkręcają konflikty, właśnie po to, żeby te państwa przestawały być sprawne i funkcjonalne - zaznaczył.
Wzrost poparcia dla radykalnych partii. Ekspert wskazał główną przyczynę
Prof. Gendźwiłł wyjaśnił również powołując się na badania socjologiczne z krajów europejskich, że słabsze usługi publiczne prowadzą do tego, że obywatele zwracają się w kierunku radykalnych opcji. - Partii populistycznych, do partii, które chcą wywrócić ten porządek, bo jest to rodzaj takiego, no można powiedzieć, odreagowania i gniewu. I myślę, że ta emocja gniewu związanego też z niedostatecznym funkcjonowaniem państwa. W Polsce pewnie na pierwszy plan w tej chwili wysuwa się służba zdrowia
Jak dodał podobny mechanizm jest też zapewne jednym z potencjalnych wytłumaczeń wzrostu poparcia partii radykalnych, skrajnie prawicowych, antyeuropejskich w Polsce.
- Nie mamy bardzo pogłębionych analiz tego, dlaczego elektorat Grzegorza Brauna jest większy niż ktokolwiek wcześniej przypuszczał i dlaczego akurat lokuje się w tych segmentach elektoratu, gdzie się lokuje. Natomiast oczywiście jest kilka powodów, dla których Grzegorz Braun może się wydawać atrakcyjną opcją dla jakiejś części elektoratu. To jest oczywiście gniew związany z dysproporcjami rozwojowymi. To to może być rodzaj gniewu peryferii, jak to się często często mówi - tłumaczył ekspert.
Jako możliwe przyczyny podał również nastroje antysemickie i antyeuropejskie, "które też rosną w miarę tego, jak ten porządek międzynarodowy pokazuje, że Unia Europejska nie jest aż tak efektywna, jakbyśmy jakbyśmy tego chcieli”.
Jak przeczytacie ten bełkot to już na pierwszy rzut oka widzicie, że eksperci nie mają pojęcia dlaczego poparcie Brauna i Korony rośnie.
Czasami mam poważne wątpliwości co do poziomu inteligencji naszych profesorów.
Czym ekspert wobec tego tłumaczy fenomen Korony?
Przede wszystkim populizmem.
Po pierwsze, wszystkie partie polityczne są w swej istocie populistyczne, ponieważ na tym polega system partyjny w demokracji. Każda partia z definicji jest populistyczna ponieważ zawsze coś obiecuje swoim wyborcom. Jeśli w tym kontekście popatrzeć na Brauna, to w porównaniu z takim Tuskiem lub Kaczyńskim, obiecuje wyjątkowo mało.
Drugie wyjaśnienie jest jeszcze głupsze. Korona jest efektem ataku hybrydowego Rosji. Trzeba mieć poważne deficyty intelektualne albo pocowidową mgłę mózgową aby to wymyślić. Akurat elektorat Korony jest najbardziej nacjonalistyczny ze wszystkich elektoratów.
Trzecie wyjaśnienie już jest bardziej właściwe, to nastroje antysemickie i antyeuropejskie, rosnące w miarę coraz większej bolszewizacji Unii Europejskiej. Tu trzeba przyznać rację ekspertowi. Problem w tym, że wprowadzanie stalinowskich metod walki z tym zjawiskiem przez Żurka zamiast je spacyfikować, jedynie doleje oliwy do ognia. No ale żeby to zrozumieć to trzeba mieć inteligencję powyżej 60 punktów IQ i liznąć trochę historii.
Czwarte wyjaśnienie jest również trafne, państwo przestaje wypełniać swoje funkcje. To jest główna przyczyna wzrostu poparcia Korony.
Piąte wyjaśnienie, jest najbardziej prawidłowe. Rośnie furia społeczeństwa.
A jak jest naprawdę?
Najlepiej to co się obecnie dzieje opisał w swojej książce „Nienawiść sp zoo” Matt Taibbi.
Taibbi jako obserwator kampanii wyborczej Trumpa, jako jedyny udziela odpowiedzi dlaczego Trump wygrał wybory, wskazuje również na widoczną i u nas pogardę mediów i tzw. elit w stosunku do zwykłych ludzi. Szermuje się pojęciem populizmu, jako synonimu dla korupcji zwykłych ludzi. Dziwnym trafem korupcja polityczna przeznaczona dla elit i kandydatów, których elity popierają jakoś im nie przeszkadza. Elity marzą o elitaryzmie, w którym głupawi prostaczkowie nie mają własnego zdania i całkowicie zawierzają mądrzejszym od siebie, czyli w mniemaniu elit im i reprezentujących ich dziennikarzom.
Dlaczego wygrał Trump?
„Mówił o wyprowadzaniu miejsc pracy za granicę, gwałtownie rosnących cenach leków, o spisku opłaconych bonzów obu partii, dzięki którym mogły zaistnieć te problemy. Często były to miejscowości niemal zupełnie spustoszone, miażdżone bezrobociem, długami, epidemią opioidową. Mieszkali tam ludzie wkurwieni, i to już od dłuższego czasu. Jeden z nich oświadczył, że głosował na Trumpa, bo „chuj z tym i chuj z nimi”. Miałem wrażenie, że głosowanie na „chuj z tym” znacznie przyczyniło się do zwycięstwa Trumpa. Byli to ludzie tak wkurwieni, przygnębieni, wściekli na wszystko - a szczególnie na pajaców w telewizji - że posłali Trumpa do Waszyngtonu z nadzieją, że typ wszystko to rozpieprzy, żeby Ameryka mogła zrobić restart. Na nich nie podziałają nawet całodobowe maratony newsów antytrampowskich, bo układów partyjnych nienawidzą nawet bardziej niż Trumpa.”
W gazetach jednak o tym nie wspominano, czyniąc z Trumpa synonim terrorysty. Gdy natomiast wygrał, zamiast odpowiedzieć sobie na pytanie dlaczego?, zaczęto snuć bzdury na temat fenomenu Trumpa.
W mediach nastąpił kult ekspertów, którzy stali się głosem reprezentatywnym dla całego społeczeństwa, o którym ci nie mają zielonego pojęcia.
Ludzie zauważają, że system oparty jest na oszustwie.
„Według oficjalnych statystyk ostatnich parę lat to okres żwawej prosperity, wskaźniki bezrobocia spadały, giełda szła w górę. Wydajność produkcji rośnie bez ustanku. Cóż, kiedy pracujący na własne utrzymanie żadnej poprawy nie widzą. Pensje nie rosną.” - Thomas Frank
Noam Chomsky zwraca uwagę na obecny brak zaufania nie tylko do mediów ale również wszelkich instytucji . Jego zdaniem to wina przede wszystkim neoliberalnej agresji.
„Płace realne są obecnie niższe niż pod koniec lat siedemdziesiątych. Mieliśmy wzrost gospodarczy, ale spływało to do niewielu kieszeni. Wydajność produkcji wzrasta, ale pensje nie. Ludzi oburza to. W Europie tak samo, przynajmniej pojawia się gniew, nienawiści do instytucji. W każdych wyborach partie centrowe padają, ludzie idą ku skrajnościom. Ludzie są tak wściekli, że chcą się z tego wyrwać.”
Kto wobec tego popiera Brauna i Koronę?
To przede wszystkim mężczyźni – stanowią ok. 75% elektoratu partii (wg CBOS), są to głównie osoby w wieku produkcyjnym, zwłaszcza 35-64 lata (ok. 72% według CBOS). Rdzeń to 35-44-latkowie (ok. połowa zwolenników). Relatywnie wysoki odsetek z wykształceniem wyższym (ok. 28%). Często przedsiębiorcy lub osoby z wyższymi dochodami (22% deklaruje dochody netto powyżej 9000 zł/mies., wobec 14-15% w populacji). Jednak subiektywna ocena sytuacji materialnej jest pesymistyczna (tylko 49% ocenia ją jako dobrą). Są to wyborcy o silnie prawicowych poglądach – ok. 90% i wbrew pozorom o niskiej religijności 30% w ogóle nie praktykuje, 21% tylko kilka razy w roku.
Krótko mówiąc to przede wszystkim ci, którzy muszą na siebie i na ten kraj pracować, trudno więc mówić o populizmie. Czy to się zmieni? Jedynie na korzyść Brauna, im później dojdzie do wyborów tym Korona zdobędzie więcej głosów. Dlaczego? Bo Tusk i uśmiechnięta koalicja nie jest w stanie rozwiązać żadnego z kluczowych problemów napędzających poparcie Braunowi. Raz, że musiałby pozbyć się dewiantek i intelektualnych ameb z waginetu, a to oznaczałoby koniec koalicji i przyśpieszone wybory, dwa, musiałby się odciąć od Ukrainy, co również jest niemożliwe skoro dużą część jego gabinetu stanowią Ukraińcy a poza tym, co jest powiązane z trzecim powodem, musiałby przestać odgrywać rolę niemieckiego lokaja, co również jest niemożliwe ponieważ nie znamy faktów wiążących go ze Stasi, BND i SBU.
Polska przede wszystkim musiałaby odciąć się od bolszewickiej utopii Unii, federalizacji, zielonego ładu, paktu migracyjnego i tęczowej agendy, a to wszystko jest dla Tuska impossible.
Dlatego, Korona nadal będzie rosnąć w siłę a eksperci i uśmiechnięty elektorat nadal niczego nie będą rozumieć.







Komentarze