Gdybym był Putinem.
- Dariusz Zdebel
- 23 sty
- 4 minut(y) czytania
Co bym zrobił gdybym był Putinem.
Zastanówmy się na czterech płaszczyznach. USA, UE, Ukraina i Polska.
Na czym by mi zależało w Ameryce gdybym był Putinem.
Przede wszystkim zależałoby mi na maksymalnym osłabieniu Ameryki. Dlatego gdybym był Putinem zrobiłbym wszystko aby władzę sprawowali Demokraci. Bo gdyby to Demokraci byli przy władzy gwarantowaliby mi niekontrolowany napływ imigrantów obcych kulturowo. Ci imigranci stworzyliby warunki do zalewania Ameryki narkotykami. Dzięki narkotykom społeczeństwo amerykańskie degenerowałoby się w coraz większym tempie.
Demokraci gwarantowaliby również dalszy pochód dewiacji pod przykrywką WOKE. WOKE zalewałoby tęczową mazią cały system edukacji i szkolnictwa wyższego. Edukacja upadałaby będąc forpocztą tęczowej rewolucji. Gwarantowałoby mi to, że młodzież kretyniałaby w tempie wykładniczym. W chwili gdyby stali się dorosłymi nie nadawaliby się do niczego innego poza alkoholem, narkotykami i staniem w kolejkach po socjal. Demokraci gwarantowaliby mi również pochód klimatyzmu i zielonej rewolucji. Dzięki temu nastąpiłby taki wzrost cen energii, który sparaliżowałby jakikolwiek rozwój gospodarczy, przemysł przeniósłby się do Azji. Niekontrolowany napływ imigrantów, zalew narkotyków, tęczowa rewolucja, wysokie koszty życia, brak perspektyw, bieda, życie na socjalu, rozwarstwienie społeczne, wysokie strukturalne bezrobocie doprowadziłyby do rozkładu tkanki społecznej i do walki wewnętrznych. Anarchię pogłębiałaby systemowa cenzura, szczucie ludzie na siebie przez ściekowe media, oraz sterowane przez Sorosa i innych NGOsy. Gdybym był Putinem, marzyłbym o tym, aby w Ameryce doszli do władzy demokraci.
A Europa?
Na czym by mi zależało gdybym był Putinem?
Przede wszystkim gdybym był Putinem zależałoby mi na tym, aby tacy ludzie jak van der Leyen, Macron, Scholz, Merz, Starmer rządzili Europą w nieskończoność. Ainteligentne, skorumpowane kanalie bez poparcia społecznego. Gwarantowaliby mi, że nic się w Europie nie zmieni, oczywiście na dobre. Tęczowa ofensywa, podporządkowująca niemal całe społeczeństwa absurdom niewielkiej, skrajnej mniejszości i powodująca ciągły wzrost napięć społecznych. Propagowanie aborcji i dewiacji oraz ciągły upadek systemu edukacji powodujący coraz większe skrajne duraczenie społeczeństwa. Propagowanie zielonego ładu i klimatyzmu, dające zarobić towarzyszom z bratnich Chin a jednocześnie rujnujące wszystko, społeczeństwa, przemysł, gospodarkę. Multikulturalizm byłby najlepszym o czym mógłbym marzyć, ponieważ jest chyba największym generatorem napięć i nienawiści w społeczeństwie, który europeiści potęgują, wykorzystując policję i zlewaczone sądy do siłowego pacyfikowania nastrojów społecznych negatywnych w stosunku do gardzących nimi imigrantów, co gwarantowałoby w ostateczności wybuch walk na ulicach, rozkład społeczeństwa i anarchię. Popierałbym Federalizację Europy doprowadzającą do ograniczenia suwerenności poszczególnych państw co gwarantowałoby wzrost coraz większych antagonizmów pomiędzy poszczególnymi narodami. Sponsorowałbym wszelkie NGOsy rozkładające społeczeństwa. Wspierałbym wszelkie regionalizmy już obecne, a gdyby ich brakowało kreowałbym nowe, co przyspieszałoby rozkład państw. Wpierałbym najgłupszych polityków, ułatwiając im kariery i zajmowanie kluczowych stanowisk. Popierałbym wszystkich, którzy popieraliby wojnę na Ukrainie, gdyż następowałby odpływ zasobów z Europy na Ukrainę gdzie mógłbym je niszczyć. Popierałbym obkładanie mnie sankcjami, gdyż i tak kupowaliby mój gaz i ropę, ale po o wiele wyższych cenach, dzięki czemu ja zarabiałbym więcej, zarabialiby moi sojusznicy a Europa drenowałaby się ze środków. Robiłbym wszystko aby pozamykali elektrownie jądrowe i węglowe, i przeszli w 100% na OZE, a potem śmiałbym się patrząc jak cały przemysł i kapitał ucieka z Europy.
Gdybym był Putinem nie mógłbym marzyć o lepszych rządzących niż obecni.
A co z Ukrainą?
Czego bym chciał będąc Putinem.
Będąc Putinem popierałbym te wszystkie skorumpowane kanalie, które tam rządzą. Popierałbym Żeleńskiego, bo gwarantowałby mi, że wojna będzie się ciągnąć w nieskończoność. Popierałbym wszelką korupcję na Ukrainie, a już w szczególności w bezpiece, wojsku i policji. Czekałbym z zadowoleniem na wzrost coraz większego niezadowolenia i nienawiści. Popierałbym łapanie ludzi w siatkę na ulicach, bo gwarantowałoby mi to wiekszą nienawiść do rządu niż do mnie. Popierałbym działania Żeleńskiego i bezpieki wymierzone w cerkiew, opozycję i rosyjskojęzycznych Ukrainców, gdyż dzięki temu marzyliby o chwili gdy ich wyzwolę, a jedocześnie podzieliłoby ich na dziesiątki lat. Popierałbym dalszą wojnę i dowodzenie Syrskiego, ponieważ gwarantowałoby dalsze setki tysięcy zabitych i kalek. Szczególnie Syrski gwarantowałby mi kolejne klęski na skutek swojej nieudolności a może właśnie dlatego, że byłby moim człowiekiem. Niekończąca się wojna pozwoliłaby mi zająć prawobrzeżną Ukrainę wraz z wszystkimi jej surowcami i większością przemysłu. Niekończąca się wojna doprowadziłaby również do wyludnienia Ukrainy, czy to na skutek strat, czy ucieczki, a zajęcie terenów do Dniepru, uczyniłoby z Ukrainy, skrajnie nacjonalistyczny, neonazistowski banderoland pozbawiony przemysłu i surowców, rozrywany walkami wewnętrznymi i staczający się do poziomu Haiti.
Jednocześnie zrobiłbym wszystko aby ten upadający twór został przyłączony do Unii, ponieważ sprowadziłby do niej problemy, których nie byłaby w stanie rozwiązać, co spowodowałoby jej jeszcze większy upadek.
Gdybym był Putinem, marzyłbym o tym, aby na Ukrainie nic się nie zmieniło, a wręcz przeciwnie wszystko się pogłębiało.
I na koniec Polska. Kraj antyrosyjskich ksenofobów. Czego był chciał gdybym był Putinem?
Gdybym był Putinem przede wszystkim chciałbym aby Tusk rządził jak najdłużej. Popierałbym wszystko co robi, jawnie i skrycie. Popierałbym nawet program zbrojeń, ponieważ gigantyczny deficyt budżetowy i rosnące wykładniczo zadłużenie gwarantowałoby mi szybką katastrofę. Popierałbym zarówno Tuska jak i Sikorskiego, ponieważ gwarantowaliby, że Polska nie liczyłaby się w polityce międzynarodowej. Genialna szkoła dyplomacji Appelbauma, doprowadziłaby do tego, że nikt nie traktowałby Polski poważnie i nikt nie chciał podjąć z nią jakichkolwiek rozmów. Popierałbym z całej siły tych wszystkich Jońskich, Brejzów, Szczerbów, ponieważ nawet moi właśni agenci nie odwaliliby lepszej roboty niż ci geniusze myśli politycznej. Popierałbym Nowacką w gnojeniu polskiej oświaty, popierałbym wariatki z waginetu, gdyż sam nie dałbym rady odwalić takiej dobrej roboty w ośmieszeniu rządu. Popierałbym z całych sił Kloski i Zielińskie w rujnowaniu polskiej energetyki, przechodzeniu na OZE, gdyż gwarantowałoby mi to koniec przemysłu w Polsce, zdziadzienie społeczeństwa i pewne blackouty w okresie zimowym a przepięcia sieci w letnim. Popierałbym Żurka, ponieważ nie dałbym rady zrobić lepszej roboty w demontażu polskiego sądownictwa. Popierałbym Leszczynę, gdyż nie dałby rady lepiej rozwalić polskiej opieki zdrowotnej. Popierałbym Zembaczyńskiego, gdyż sam nie dałbym rady bardziej ośmieszyć polskiego rządu. Z całych sił popierałbym Kowala, gdyż nie dałby rady bardziej zniechęcić Polaków do Ukraińców niż on. Popierałbym zarówno Kosiniaka, jak i Kamysza, a także medialnych generałów, ponieważ nie potrafiłbym lepiej zasiać w Polakach przeświadczenia, że będą ich bronić idioci. Popierałby Kohuta, gdyż odwalałby kawał dobrej roboty tworząc od zera i z niczego sztuczny separatyzm na Śląsku, a jednocześnie oficjalnie mówiąc tym idiotom, że jest Niemcem. Popierałbym również PIS i Kaczyńskiego, ponieważ dzięki niemu miałbym gwarancję, że w Polsce będą paraliżowane wszelkie proby zmiany systemu i naprawy państwa. Popierałbym tych wszystkich głoszących, że trzeba za wszelką cenę wspierać Ukrainę, gdyż dzięki nim miałbym gwarancję, że finanse Polski powoli pójdą na dno.
Gdybym był Putinem dziękowałbym Bogu, że mi zesłał Tuska i ekipę.
Gdybym był Putinem byłbym szczęśliwy widząc co się dzieje w Europie, na Ukrainie i w Polsce. Po prostu czekałbym aż to wszystko pierdolnie.







Komentarze