Hanys na równiku, czyli Indonezja jak zawsze subiektywnie. Islam.
- 3 kwi
- 3 minut(y) czytania
Indonezja jest państwem wieloreligijnym, jednak dominuje w niej islam, który wyznaje ponad 87% Indonezyjczyków, co skutkuje tym, że Indonezja jest największym islamskim państwem świata. Teoretycznie poza islamem dozwolone są jedynie religie monoteistyczne, więc rozwijają się chrześcijaństwo, pod tym pojęciem jest protestantym oraz katolicyzm. Uznawane są również hinduizm i buddyzm, które przecież są politeizmem, a także konfucjanizm, które z religią ma niewiele wspólnego, a jest filozofią. Na Sulawesi szeroko wyznawany jest animizm, który ukrywa się pod płaszczykiem chrześcijaństwa i to obydwu odmian. Chrześcijaństwem zajmę się jednak przy okazji omawiania zwyczajów pogrzebowych Torajów. Dzisiaj chciałbym się skupić na islamie.
Przede wszystkim w Indonezji mimo zagwarantowanej przez konstytucję wolności religijnej, trzeba należeć do jednej z głównych pięciu religii, nie ma fizycznej możliwości bycia w kategorii niewierzących lub ateistów. Dla każdego Indonezyjczyka jest czymś oczywistym, że należy wyznawać jakąś religię.
Dominuje islam, ale islam indonezyjski jest specyficzny, diametralnie różni się od islamu blisko wschodniego. Przede wszystkim jest tolerancyjny, nie zamierza nikogo nawracać ani do czegokolwiek przymuszać. Jednak to, że jesteśmy w części islamskiej bardzo szybko zauważymy. Przede wszystkim po ubiorze kobiet. Muzułmanki noszą hidżab, czyli chustę zasłaniającą włosy, szyję i ramiona, oraz ubierają luźne stroje, głównie spodnie. W tym miejscu muszę jednak powiedzieć, że gdy byłem w meczecie 99 kopuł w Makassar zobaczyłem coś dziwnego. Tuż pod nim szły cztery kobiety, prawdopodobnie rodzina, z których trzy ubrane były w hidżab i luźne szaty, a jedna nie dosyć, że miała gołą głowę to w dodatku miała ubrane krótkie spodenki. Wszystkie cztery robiły sobie wspólne zdjęcia i najwyraźniej to, ze jedna była ubrana dosyć niestandardowo, dla pozostałych nie miało większego znaczenia. Mimo wszystko jednak muzułmanki, mają niemal zawsze ubrany hidżab. Nasza młoda gospodyni, Mimi, również cały czas go miała ubrany, aczkolwiek podczas jednego wyjazdu jechała bez niego, z lekka spiętymi jedynie włosami.
Drugą istotną rzeczą w części muzułmańskiej jest niemal całkowity brak alkoholu i faktyczna prohibicja. Ogólnie w Indonezji, tak jak i w Indiach jest trudno kupić alkohol, i nie mam tu na myśli trunków wysokoprocentowych, których zakup jest praktycznie niemożliwy, ale nawet zwykłego piwa. W części muzułmańskiej piwo można nabyć jedynie z kontrabandy, co jest o tyle dziwne, że pochodzi z browarów indonezyjskich. To, że kupuje się je na lewo, powoduje że o ile w sklepie w części chrześcijańskiej kosztuje 25 tyś rupii, to w części muzułmańskiej jego cena waha się od 75 do 90 tyś.
Wielce niepokojące jest jednak to, że uwagę na Indonezji skupiło najbardziej szkodliwe państwo muzułmańskie na świecie, czyli Arabia Saudyjska. Kraj odpowiedzialny za krzewienie skrajnego islamskiego fundamentalizmu, czyli wahabizmu. Kraj o którego wysoce szkodliwej działalności się milczy ponieważ jest najlepszym sojusznikiem USA. Arabia Saudyjska sponsoruje i szkoli imamów zarówno w Europie jak i w Indonezji. Robi to w wyjątkowo sprytny sposób. Nie wysyła własnych imamów, żeby nie być oskarżonym o powiązania z terroryzmem, lecz wykorzystuje ludzi niejako miejscowych, w Niemczech posiadających obywatelstwo niemieckie Turków, natomiast w Indonezji miejscowych imamów. Działania są skierowane przede wszystkim do szkół i uczniów, to ich się stara zradykalizować, aby przez nich wpłynąć na ich rodziców. Póki co w Indonezji nie przynosi to większego efektu, należy jednak być pewnym, że działania te prowadzone przez odpowiednio długi okres, mogą zmienić relacje pomiędzy islamem a resztą religii i mając za pożywkę ogólną biedę, przy wsparciu saudyjskich dolarów doprowadzą ostatecznie do radykalizacji indonezyjskich muzułmanów.
Będąc na miejscu zwiedziłem dwa meczety. Wcześniej już byłem w Błękitnym Meczecie w Istanbule, Meczecie Omajjadów w Damaszku a także w jedynym otwartym jako konstrukcja, Wielkim Meczecie w Delhi, więc miałem porównanie.
Pierwszym był Wielki Meczet w Jakarcie, największy meczet w Azji Południowo Wschodniej, zdolny do pomieszczenia 200 tysięcy modlących. Jest to ogromna, nowoczesna budowla, bez jakichkolwiek zdobień, nawet bez tradycyjnych motywów roślinnych i kaligraficznych. Zostaliśmy jedynie wpuszczeni do pierwszy poziom górujący nad gigantyczną salą modlitw, a imam w szybkim tempie oprowadził nas niejako dookoła. Największe wrażenie robiły monumentalne filary podtrzymujące przepiękną lśniącą od wewnątrz kopułę. To co mnie zaskoczyło to, to że meczety w Indonezji posiadają jedynie jeden minaret, co prawda gigantyczny ale tylko jeden. Jest to o tyle dziwne, ponieważ na Bliskim Wschodzie mówiono mi, że liczba minaretów mówi o randze meczetu, i podczas gdy te wielkie mają po cztery, jedynie w Mekce i Adanie w Turcji, mają ich sześć.
Drugim meczetem był przepiękny meczet 99 kopuł w Makassar. Meczet jest bajecznie kolorowy i widać go idąc po promenadzie, na wprost której jest ulokowany. Poza samym meczetem cały kompleks składa się z parku, wielkiego parkingu oraz całej strefy rekreacyjnej. Sam meczet jak napisałem, jest przepiękny. Tu nie było problemu z wejściem, mogłem chodzić gdzie chciałem i robić zdjęcia w każdym możliwym miejscu. Wewnątrz moim oczom ukazała się wielka kopuła, która z powodu ulokowania na 98 pół i ćwierć kopułach przypominała obraz wielkiego bajecznie kolorowego kalejdoskopu. Zaskoczeniem dla mnie było oddzielenie części męskiej od kobiecej, podczas gdy na Bliskim Wschodzie jest to dosyć niski balustradowy płotek, to tutaj był to wielki metalowy płot mojego wzrostu, za którego nie było kompletnie nic widać.





Komentarze