I co z tym prądem ? Zima, Panie, zima
- Dariusz Zdebel
- 18 sty
- 2 minut(y) czytania
Okazało się, że nikt nie przewidział piorunującej skuteczność przyklejenia nakrętek do butelek i dodatkowych opłat kaucyjnych. Ludzie małego ducha śmiali się z tego pomysłu Związku Socjalistycznych Republik Europejskich, a tu masz, klimat się ochłodził. Słuszną drogą wybrała nasza Partia. Przyszła zima o jakiej już lud europejskich miast i wsi zapomniał.
No i tak się dziwnym i niewiarygodnym trafem zdarzyły, że w Bantustanie notujemy rekordowe zużycie energii elektrycznej.
I stało się to co się musiało stać, panele fotowoltaiczne przysypał śnieg, a dodatkowo przestało wiać. Stało się coś niewiarygodnego i nie do przewidzenia w naszej strefie klimatycznej.
Po pierwsze, kto by się spodziewał, że w grudniu dzień trwa jedynie 8h, a dodatkowo w zimie przeważnie mamy wysokie zachmurzenie, co powoduje, że produkcja energii na bazie fotowoltaiki jest niemal równa zeru.

Po drugie, stało się coś równie niewiarygodnego i niespotykanego w zimie, czyli nie wiało, w wyniku czego produkcja energii z wiatraków była równie śladowa. To naprawę jest niezwykle zaskakujące, co prawda swojego czasu i to całkiem niedawno na flaucie, wyłożyły się energetyka brytyjska i niemiecka, no to któż by się mógł spodziewać, że nie będzie wiać w Polsce, tym bardziej, że nie wieje co roku. Naprawdę zaskakujące zjawisko.
Więc w chwili kiedy potrzebujemy najwięcej energii, OZE tej energii nie dostarczają ponieważ fizycznie nie ma takiej możliwości.
Ponieważ energetyki jądrowej również nie mamy, ponieważ przez trzydzieści lat mimo miliardowych kosztów, nie udało nam się wbić nawet łopaty aby zacząć jej budową. Co prawda mamy już zarządy, prezesów, dyrektorów ale ale póki co nie mamy i nie widać konkretnej chwili kiedy będziemy mieć przynajmniej 1kW energii.
Na energetykę wodną również nie mamy co liczyć, bo ani nie mamy wielkich gór, ani wielkich rzek, a po polskiej nizinie, nasze wątłe rzeki leniwie sobie płyną do morza.
Zostały nam wobec tego trzy źródła energii.
Węgiel kamienny i brunatny, oraz gaz.
Co prawda na węglu Polska leży i mamy go tyle, że moglibyśmy produkować tyle taniego prądu ile dusza zapragnie, ale dzięki temu, że rządzą nami kompletni idioci, skorumpowane sprzedawczyki i europejska agentura właśnie przystępujemy do likwidacji energetyki opartej na węglu.
Postawiliśmy na gaz.
Jest to nawet osobliwe podejście zważywszy, że gazu jako takiego nie posiadamy i będziemy bazować na drogim gazie norweskim, katarskim i amerykańskim, w chwili gdy Niemcy, Austria stawiają nadal na tani gaz rosyjski, tym razem przesyłany z logo azerbejdżańskim.

Skutki takiego podejścia właśnie odczuwamy, Polska ma najdroższy obecnie prąd w Europie. Co prawda Jehowa klimatu zamieszcza zmanipulowane wykresy mające zakłamać rzeczywistość i udowodnić ludowi, że mamy rekord produkcji z paneli i wiatraków, jednak dziwnym trafem zapomniał, że w Polska aby uzupełnić braki kupuje prąd z Niemiec i Szwecji.

Krótko mówiąc, czeka nas całkowity kolaps systemu, likwidujemy stabilne źródła energii, przechodzimy na całkowicie niestabilne i nierealne OZE, od których odchodzi cały świat, właśnie z powodu ich nieprzydatności w naszej szerokości geograficznej i nastawiamy się na energetykę opartą na gazie, która miała sens jedynie wtedy, gdy Niemcy i Anglia wykorzystywały do jej produkcji tani gaz z Rosji.
W wyniku rządów szaleńców bez wyobraźni i wiedzy czeka nas katastrofa w postaci blackoutów, niedoborów energii, absurdalnie wysokich cen hamujących rozwój gospodarczy i rujnujących społeczeństwo.
Myślicie, że to błędna prognoza?
To spójrzcie na Anglię i Niemcy.







Komentarze