Indie comeback - zapiski z podróży. Ekologia. Jaka ekologia?
- 5 mar
- 3 minut(y) czytania
Co jakiś czas jesteśmy bombardowani medialnymi doniesieniami, o tym że Indie stawiają na OZE, na ekologię, że są w forpoczcie zielonej rewolucji.
Takie idiotyzmy może napisać albo ktoś skorumpowany do szpiku kości, albo idiota, albo ktoś kto w życiu Indii na oczy nie widział.
Przede wszystkim Indie toną w śmieciach. Hindusi wyrzucają śmieci po prostu pod nogi, zresztą nie mają innej możliwości bo w tym kraju nie ma praktycznie koszy na śmieci. Te, które są znajdują się w obiektach turystycznych. Taj Mahal kiedyś również tonął w śmieciach, szczególnie dotyczyło to rzeki przy której stoi. Dopiero zagrożenie przez UNESCO odebraniem dotacji wymusiło na rządzie indyjskim uprzątnięcie tego całego syfu.
Sam chciałem kilka razy wyrzucić śmieci do kosza, niestety w końcu się musiałem poddać i zrobiłem to, co miejscowi, czyli również wywaliłem je obok ulicy.
To jest przypadłość całej Azji. Azja tonie w górach plastykowych śmieci. To jest w sumie nawet i śmieszne gdy nas Unia tresuje w segregacji posuniętej do absurdu, a w tym czasie dwa i pół miliarda Azjatów w Azji Południowej generuje astronomiczne ilości plastykowego syfu, i ma to głęboko gdzieś.

Szczególnie szokująca była Agra, gdy tuż obok Czerwonego Fortu weszliśmy w slumsy i zobaczyliśmy rzekę dosłownie przykrytą plastykowymi śmieciami, z której ludzie cały czas biorą wodę do gotowania i picia. Nie ma, powtarzam, nie ma w Polsce takiego ścieku jak ta rzeka.
W Waranasi w Gangesie znajdziecie wszystko, w sumie to jest naprawdę intrygujące, że do dzisiaj nie ma tam zarazy. Wrzuca się do niego reszty stosów pogrzebowych, wrzucają martwych, zdechłe krowy, załatwiają się w nim a jednocześnie myją się, kąpią, i piją jego wodę. I nie ma zarazy.

W tym wszystkim jakąś paranoją była sytuacja gdy do Coli dostałem słomkę z papieru. Ekologiczną. Możecie sobie wyobrazić idiotyzm sytuacji? Dookoła walają się wszędzie śmieci a wy dostajecie puszkę z papierową ekologiczną słomkę, dzięki czemu nie przyczynicie się do śmierci żółwia na Taiti.
A co z odnawialnymi źródłami energii?
No cóż…może i gdzieś tam są, ale ja ich nie widziałem.
Wszystkie indyjskie miasta pokrywa smog. Smog, przy którym ten z mojego dzieciństwa gdy wszyscy palili w piecach jest delikatną chmurką. Indie kopcą na potęgę, budują ile się da elektrowni węglowych, więc gdy chodzicie po ulicach czujecie zapach dymu. Setki tysięcy aut stojąc w korku wypuszcza kolejne tysiące ton spalin. Trudno zobaczyć błękitne niebo, przeważnie jest lekko mleczne z powodu warstwy smogu.
Jednocześnie w Indiach nie możecie mieć motocykla, samochodu powyżej 15 lat. Wszystkie starsze muszą być złomowane. Ale.. jesteśmy przecież w Indiach, więc wymóg ten dotyczy klasy średniej, biedoty nikt nie rusza ani nie kontroluje, więc taksówki, riksze raczej mają więcej niż 15 lat.
W ogóle Indie to ciekawy kraj.
Zapomnijcie o emeryturach. Nie ma ich. Zapomnijcie o darmowej opiece medycznej. Nie ma jej. Wszyscy muszą płacić. Zapomnijcie o darmowej edukacji. 95% szkół jest prywatnych. Zapomnijcie o jakimkolwiek pakiecie socjalnym. Nie ma go. W Indiach mimo, że dziesiątki lat rządzili socjaliści, a obecnie nacjonaliści, państwo ma całkowicie i dokładnie wywalone na to co się dzieje z ludźmi. W Indiach nikt, nikomu nic nie daje.
Wiem co teraz pomyślicie, na pewno muszą być wściekli przeciw rządowi.
Błąd.
Na moje pytanie, co wobec tego robi państwo z podatkami. Usłyszałem, że raz są bardzo niskie, a dwa większość i tak nie płaci żadnych podatków. A państwo buduje drogi, autostrady, kolej, metro, i to są jego zadania.
Hindusi nie oczekują niczego od państwa. Wszyscy wiedzą, że muszą sami na siebie zarobić, bo nikt im nie pomoże. Tak samo jest w każdym kraju azjatyckim. I nikt nie ma o to pretensji. Społeczeństwo w pełni akceptuje ten układ.
W Azji socjal jest zachodnią fanaberią, z której oni się śmieją.
Warto o tym pamiętać jadąc na Wschód. Państwo w Azji nie daje ci nic, ale również niewiele odbiera, a setkom milionów w ogóle nic nie bierze.
Nie będę oceniał czy to dobrze, czy żle, chciałbym tylko zwrócić uwagę, że od dwudziestu lat Europa nie ma wzrostu gospodarczego, gdy w tym czasie azjatyckie gospodarki ciągną do przodu jak wielkie lokomotywy, i powoli przeganiają kolejne kraje europejskie.




Komentarze