top of page

Jak rozpieprzyć świat dzięki sztucznemu kryzysowi.

  • 11 godzin temu
  • 3 minut(y) czytania

W historii świata mieliśmy wiele razy do czynienia z poważnymi kryzysami. Mieliśmy już do czynienia z kryzysami klimatycznymi, przechodziliśmy kryzysy polityczne, społeczne, finansowe. Ludzkość dzięki swojej nieskończonej głupocie co jakiś czas waliła tępym łbem o ścianę. Trzeba jednak przyznać, iż nawet jeśli były one spowodowane przez ludzi, to mimo wszystko zawsze nieświadomie i wynikały stricte z przypadłości rodzaju ludzkiego. Teraz jednak po raz pierwszy w historii, po raz pierwszy w dziejach rodzaju ludzkiego mamy do czynienia z kryzysem, a raczej serią kryzysów wywołanych sztucznie i co więcej z pełną premedytacją ze strony rządów. To co obserwujemy, to zaplanowane i realizowane w pełni świadome morderstwo cywilizacji zachodniej i samego istnienia białego człowieka. Po raz pierwszy w dziejach anihilacja przebiega bez jakiegokolwiek sensownego celu, no chyba, że przyznamy, że celem jest sam proces zniszczenia. Poniekąd można to porównać z procesami zniszczenia Imperialnej Rosji zrealizowanego przez bolszewików. Różnica jest taka, że tym razem projekt zniszczenia jest o wiele większy, o wiele bardziej dogłębny i w odróżnieniu od demontażu Rosji, nie ma żadnego celu poza samym demontażem.


Do 2008 roku gospodarki Zachodu rozwijały się dynamicznie. Społeczeństwa się bogaciły a warunki życia nieustannie się poprawiały. Wszystko zawaliło się w 2008 roku wraz z krachem finansowym i pęknięciem bańki na rynku kredytów mieszkaniowych.

W wyniku deregulacji systemu bankowego i zastosowania skomplikowanych, spekulacyjnych instrumentów finansowych, nagle wszystko się zawaliło.

Rządy, a szczególnie rząd amerykański zamiast pozwolić na upadek wielkich banków i po prostu nie robić nic, zaczęły pompować pieniądze bez pokrycia w systemy finansowe.


Przez kolejne dziesięć lat mieliśmy do czynienia ze światem zerowych stóp procentowych, rujnujących oszczędności, systemy emerytalne i powodujących gigantyczny wzrost zadłużenia całego świata, od poziomu rządów począwszy, a na zwykłych ludziach kończąc.

Drukowane bez pokrycia pieniądze musiały znaleźć ujście na rynku, więc zaczęły rozdymać rynki papierów wartościowych. Niezwykle mądrzy profesorowie cały czas powtarzali jak mantrę, że zadłużeniem nie ma się co przejmować.


A po dziesięciu latach zaczęła się seria sztucznie wygenerowanych kryzysów. Najpierw uderzył w nas Sars-Cov-2. Pojawił się niezwykle rzekomo zjadliwy wirus, który miał powstać w wyniku tego, że chorego nietoperza zeżarł wąż, a węża zeżarli Chińczycy. Głupszej historii nie można było wymyśleć, ale jak się okazało mądre, uczelniane głowy do dzisiaj w to wierzą, mimo, że Amerykanie już oficjalnie wskazują na laboratoryjne pochodzenie wirusa, na co zresztą wskazywali od samego początku wirusolodzy. Zresztą sam wirus miał być jedynie nośnikiem kryzysu, który został dokładnie przetestowany na grach wojennych. Mimo, iż od samego początku było wiadomo, że wirus jest ukierunkowany na likwidację emerytów, po raz pierwszy w dziejach zatrzymano gospodarki całego świata. I mimo, iż każda kolejna mutacja wirusa była mniej zjadliwa, co jest normalne, bo celem istnienia wirusa jest ciągła replikacja a nie zabijanie nosiciela, histeryczna reakcja rządów i naukowych łbów się nie zmieniała.

Gospodarki całego świata przeżyły upadki a zadłużenie gwałtownie podskoczyło. Co gorsza, stało się coś co było do przewidzenia. Nadpodaż pieniądza spowodowała szybki wzrost inflacji, co ostatecznie zakończyło erę zerowych stóp procentowych i ujawniło kolejny problem, wzrastające koszty obsługi długów.


W chwili kiedy gospodarki przede wszystkim Zachodu, zaczęły wpadać w finansowy rezonans, zaczął się kolejny kryzys. Wojna na Ukrainie. Ameryka zgodnie z doktryną Brzezińskiego postanowiła wciągnąć Rosję w nowy Afganistan. Zaczęła się wojna, która trwa już ponad cztery lata, a która całkowicie zdemolowała europejski system finansowy, doprowadziła część państw na skraj bankructwa, wyludniła Ukrainę i zaludniła Europę milionami Ukraińców.


Żeby pogłębić upadek, tym razem już w samej Europie poczyniono dwa kolejne kroki. Dekarbonizację i ubogacanie kulturowe. Dekarbonizacja doprowadziła do likwidacji taniej energetyki, odejścia od jedynego surowca energetycznego, który posiada Europa, czyli od węgla i przejścia na OZE. Gwałtowny wzrost cen energii połączony z ogromną ilością generujących koszty regulacji i gigantycznymi kosztami praw do emisji CO2, doprowadził do wycięcia europejskiego przemysłu. Kapitał zaczął w szybkim tempie zwijać się z Europy i przenosić co naturalne, tam gdzie jest taniej, czyli do Azji.

Z kolei ubogacanie kulturowe związane ze sprowadzaniem do Europy milionów niepotrzebnych do niczego, obcych kulturowo imigrantów, już wkrótce będzie generować konflikty o jakich Europy już dawno zapomniała.


Żeby przyśpieszyć kolaps, Europa otwarła rynek dla całej Ameryki Południowej i półtora miliardowych Indii.


I gdy już wszyscy myśleli, że gorzej być nie może, Trump zaatakował Iran. Europa została odcięta od gazu i ropy z Bliskiego Wschodu, a ponieważ już wcześniej sama się odcięła od rosyjskich dostaw, znalazła się w sytuacji, w której jako jedyny z dużych graczy jest całkowicie pozbawiona surowców energetycznych i całkowicie uzależniona od dostaw z Ameryki.

Dodatkowo, żeby spotęgować problemy, żyjący na europejskiej kroplówce Ukraińcy, wysadzają rosyjskie porty mogące zaopatrywać Europę w ropę i gaz.

A w tym czasie tonąca Europa zamiast inwestować w rozwój zaczęła inwestować w zbrojenia.


Mamy do czynienia z serią kryzysów, wzajemnie oddziałujących i kumulujących swoje działanie. W chwili gdy cały świat przygotowuje się do Czwartej Rewolucji Przemysłowej, Europie rządzący zafundowali zabójstwo. Za kilkanaście lat będzie po wszystkim, Europa zamieni się w azjatyckie przedmieścia z hindusko-pakistańską mentalnością, biedne i zamieszkane przez mieszaną rasę, z dogorywającą rachityczną gospodarką.



Komentarze


Kontakt

Thanks for submitting!

© 2023 by Train of Thoughts. Proudly created with Wix.com

bottom of page