Na niczym nie można tak zarobić jak na zbrojeniach.
- 13 lip
- 4 minut(y) czytania
Zagłębialiście się w wydatki krajów NATO na zbrojenie i przełożeniem tych wydatków na rzeczywistą wartość bojową ich armii?
Jak wiadomo największa patologia jest w Bantustanie, gdzie po ruinie finansowej państwa, którą zaraz odczują wszyscy jego mieszkańcy, łącznie z tymi z obłąkanej sekty, okazuje się, że w przypadku wybuchu wojny z Ruskimi, jedynie dwie nasze dywizje gotowe są do walki: 16 i 18 Dywizja Zmechanizowana. Ale uwaga te dwie dywizje posiadają odpowiednie 116 Abramsów w pierwszej wersji i 28 K2, oraz nieokreślona bliżej liczba T 72 i Leopardów. Dodatkowo posiadają 90 Himarsów oraz nieokreśloną bliżej liczbę dział samobieżnych Krab. To jest wszystko czym dysponujemy w razie wojny. Biorąc pod uwagę, że sami Ukraińcy wyśmiali naszą myśl taktyczną stwierdzając, że jest na poziomie bitwy pod Grunwaldem, a po stwierdzeniach naszej generalicji wyraźnie widać, że umknęły jej cztery lata wojny na Ukrainie i bazuje na doświadczeniach Wojny na Pustyni i Bitwy na Łuku Kurskim, i póki co nie zauważyliśmy wojny dronów, można śmiało stwierdzić, że obydwie dywizje w razie wojny zostałyby zmasakrowane zarówno przez Rosjan jak i Ukraińców w przeciągu kilku godzin.
I dla tych dwóch dywizji zrujnowaliśmy finanse państwa. Niewiarygodny sukces dwóch premierów, czyli Morawieckiego i Tuska. Warto również przypomnieć zakup łodzi podwodnych, które w takiej kałuży jak Bałtyk zostaną zanihilowane błyskawicznie, o czym wiedzieli już w 1939 r, przerzucając tuż przed wybuchem wojny najlepsze okręty do Anglii.
Z ciekawości zacząłem porównywać wydatki na zbrojenia głównych europejskich państw NATO z ich rzeczywistym potencjałem militarnym, a nie tym na papierze.
Spójrzmy na Wielką Brytanię, Francję, Niemcy, Polskę i Turcję.
Niemcy to około ~114–127 mld $ jest to największy budżet w Europie ale w porównaniu do PKB jedynie ~2,4%
Wielka Brytania to ~89–90 mld $ i około 2,3% PKB
Francja to ~64–67 mld $ i ~2,0% PKB
Polska ~55 mld $ i uwaga !! 4,3–4,7% (najwyższy % PKB w NATO)
Turcja dla porównania to 51 mld $ i ~2,0% PKB
Jak widać POPIS prowadzi rujnujące kraj zbrojenia, z których nic nie wynika.
Jaki jest potencjał militarny tych państw?
W excelu wszystko wygląda pięknie:
Niemcy 184 000 żołnierzy, 222 czołgów, artyleria samobieżna ~385, artyleria rakietowa ~194, śmigłowce szturmowe 37
Wielka Brytania 141 000 żołnierzy, 187 czołgów, artyleria samobieżna ~9, artyleria rakietowa ~28, śmigłowce szturmowe 33
Francja 264 000 żołnierzy, 342 czołgi, artyleria samobieżna ~59, artyleria rakietowa ~7, śmigłowce szturmowe 54
Polska 251 000 żołnierzy, 519 czołgów, artyleria samobieżna ~385, artyleria rakietowa ~194, śmigłowce szturmowe 19
Turcja 481 000 żołnierzy, 1599 czołgów, artyleria samobieżna ~732, artyleria rakietowa ~166, śmigłowce szturmowe 78
Drony bojowe posiadają i produkują jedynie Turcy.
Już na tej podstawie widać, że jedyna armia NATO będąca w stanie prowadzić realną walkę, to armia turecka.
Ale to nie wszystko, bo teraz przyszedł czas na najważniejsze pytanie: Jakie siły są realnie do dyspozycji w razie wybuchu wojny.
Niemcy:
Bundeswehra ma obecnie ok. 313 czołgów (Leopard 2A5/A7/A7V).
W 2023 r. szef Związku Bundeswehry publicznie przyznał, że tylko ok. 30% z ok. 300 posiadanych czołgów było w stanie gotowym do walki — powód: brak części zamiennych.
Niemcy zamówiły 123 nowe Leopardy 2A8 (dostawy 2027–2030) właśnie po to, żeby odbudować realną gotowość, a nie tylko na papierze.
zby na papierze.
Wielka Brytania:
FP podał "288 czołgów, ~187 gotowych do walki". To jest fikcja. Rzeczywistość jest dużo gorsza:Oficjalnie MoD deklaruje 288 Challenger 2 w inwentarzu (dane z października 2025), ale to liczba obejmująca wszystkie egzemplarze — łącznie z tymi wyciągniętymi z długoterminowego magazynowania, przeznaczonymi na części zamienne.Z tych 288 tylko 148 zostanie zmodernizowanych do standardu Challenger 3.
Raporty z 2023–2025 r. (m.in. brytyjska komisja obrony, prasa) wskazywały, że realnie sprawnych bojowo było ok. 150–160 sztuk z ok. 220 wtedy posiadanych.
Najbardziej alarmujące analizy z 2025 r. (m.in. 19FortyFive) mówią wręcz o 20–25 czołgach faktycznie gotowych do natychmiastowego użycia — reszta wymaga prac serwisowych, brakuje części zamiennych, a program modernizacji utknął.
Francja:
Francja ma 406 wyprodukowanych Leclerców, ale realnie w służbie jest ok. 200 (166 starszej wersji + 34 XLR wg stanu na 2025).
Program modernizacji do standardu XLR ograniczono do 200 sztuk z powodu problemów z częściami zamiennymi i przestarzałej linii produkcyjnej (KNDS Francja nie produkowało nowych wozów gąsienicowych od 17 lat).
Prasa branżowa (Defense Express, grudzień 2025) mówi wprost o "kryzysie czołgowym" — flota się kurczy, a MGCS (następca) nie będzie gotowy przed 2040 r.
Polska:
Realny park czołgów w służbie to mieszanka: 247 Leopard 2A5/2PL, dostarczane M1A1/M1A2 Abrams, pierwsze partie K2 (na razie tylko 28 z zamówionych ~1000), plus wygaszane T-72/PT-91. Docelowo (ok. 2030) Polska może mieć największą liczebnie flotę czołgów w Europie (nawet 1600+), ale obecnie jest to znacznie mniej.
Turcja:
Tu sytuacja jest odwrotna niż można by sądzić — Turcja rzeczywiście ma ogromną flotę liczoną w tysiącach wozów, ale:
Realny miks to: ok. 330 Leopard 2, 350 Leopard 1, 160 M60 Sabra, 650 M60 Patton i aż 750 (!) M48 Patton — czyli większość floty to konstrukcje z lat 50.–60., praktycznie bezużyteczne we współczesnej wojnie wysokiej intensywności.
Aktywnych żołnierzy jest realnie ok. 355 200 (dane 2025/2026), a nie 481 000 jak podał GFP.
Turcja rekompensuje to jednak czymś, czego GFP w ogóle nie liczy: potęgą w dronach (Bayraktar TB2, Akıncı) i rozwijającym się rodzimym czołgiem Altay.
Jak więc widać największą realną siłą dysponuje kraj, który najmniej wydaje pieniędzy na armię, Turcja. Co więcej jedynie Turcja produkuje drony bojowe i zbiera doświadczenia z wojny na Ukrainie.
W reszcie krajów ewidentnie chodzi o to, aby przepalać gigantyczne środki pieniężne.
Kuriozum w tej sytuacji jest Polska, która balansując na krawędzi bankructwa buduje wielką, przestarzałą armię, nie z tej epoki, przygotowaną do prowadzenia wielkich bitew pancernych na pustyni lub dońskich stepach, a nie na bagnach i grząskiej glebie wschodniej granicy Polski. W przypadku ewentualnej wojny, 1600 polskich czołgów bardzo szybko zamieni się w nieruchome stalowe trumny.
Europa mimo wydatkowania trzystu miliardów dolarów na zbrojenia, w ogóle nie jest w stanie prowadzić nowoczesnej wojny, a jedynie co może, to robić pokazy dla zduraczonych społeczeństw mające je przekonać do drenażu środków do kompleksu przemysłowo-militarnego i postępującej ruiny gospodarczej.





Komentarze