Nadchodzą wojny kulturowe.
- 13 cze
- 4 minut(y) czytania
Zaczęło się to, o czym pisałem od kilku lat, europejskie wojny kulturowe.
Punktem zapalnym było zabójstwo przez Sikha, Henry’ego Nowaka a następnie próba dekapitacji bogu ducha winnego Irlandczyka, przez Sudańczyka. Szczególnie praca ręczna nad oddzieleniem głowy od irlandzkiego tułowia doprowadziła do wstrząsu i zamieszek na ulicach.
Rządzący Europą od początku XXI wieku zdają się popadać w szaleństwo. Najpierw Zachód doprowadził do rozkładu całego Bliskiego Wschodu. Amerykanie z Anglikami doprowadzili do upadku Saddama i upadku świeckiego Iraku. Następnie tzw Arabska Wiosna, przy wykorzystaniu opracowanej przez CIA strategii roju, doprowadziła do upadku stabilnych reżimów w Tunezji, Egipcie. Kolejnym krokiem była likwidacji Kadafiego i Libii. Następnie na celowniku znalazła się Syria, przy okazji której CIA z Mossadem stworzyły ISIS, które jako państwo dżihadystów, dziwnym trafem nie atakowało ani Amerykanów ani Izraela, a skupiało się na arabskich wrogach Usraela. Trochę wcześniej CIA z Mossadem ulepiły golema, czyli Hamas, który miał być pacyfikatorem OWP w Palestynie. Co rzeczywiście udało się dokonać, ponieważ OWP Arafata już od dawna zniknęło. Trochę wcześniej jeszcze Izrael po przegonieniu Palestyńczyków na północ, doprowadził do eliminacji chrześcijańskiego Libanu, co poskutkowało opanowaniem przestrzeni przez Hezbollah. Teraz Usrael jak wszyscy wiedzą próbuje doprowadzić do upadku i rozkładu Iranu.
W Afryce dzięki ciężkiej pracy Zachodu chcącego utrzymać neokolonializm doprowadzono do całkowitego rozkładu państwowości i permanentnego chaosu.
Krótko mówiąc, Zachód wycierając sobie mordy gadaniem o demokracji i prawach człowieka, doprowadził cały Bliski Wschód i Afrykę do całkowitego upadku, degeneracji, chaosu i anarchii, co siłą rzeczy wygenerowało miliony ludzi szukających dla siebie miejsca w świecie.
Jednocześnie rozpad Libii i Syrii otworzył kanał przerzutowy i drogę wędrówce ludów.
W Europie połączyły się we wspólnym interesie trzy koncepcje: federaliści mający na celu likwidację państw narodowych opierający się na wizji Kalergiego sprzed stu lat, zgodnie z którą:
„Człowiek dalekiej przyszłości będzie hybrydą. Dzisiejsze rasy i kasty padną ofiarą rosnącej porażki przestrzeni, czasu i uprzedzeń. Eurazjatycko-negroidalna rasa przyszłości, zewnętrznie podobna do starożytnego Egipcjanina, zastąpi różnorodność ludów różnorodnością jednostek.”
A Europa ma być zarządzana przez nową arystokrację pochodzenia żydowskiego.
Neomarksiści, którzy idąc torami wytyczonymi przez Gramsciego, Adorno, Marcuse, dążą do całkowitego rozkładu społeczeństwa, a środkiem wiodącym do tego ma być rewolucja kulturowa dokonana przez proletariat zastępczy, do którego najlepiej nadają się poza mniejszościami seksualnymi, muzułmanie i afrykańscy Murzyni.
Oraz globaliści chcący wprowadzić neofeudalizm, w którym niezdolne do oporu, biedne masy będą całkowicie podporządkowane ukrytym w cieniu elitom.
Inwazja na Europę zaczęła się już w latach sześćdziesiątych, jednak wtedy była niezauważalna. Zauważalne były jedynie w pewnym stopniu jej efekty. Jednak od 2015 roku gdy Merkel oficjalnie zaprosiła barbarzyńców do Niemiec, inwazja stała się masowa i widoczna dla wszystkich.
Obecnie w Europie znalazło się już ponad 60 mln obcych kulturowo ludzi nienawidzących zarówno samej Europy jak i jej wartości. Jedyne co ci ludzie szanują, to europejskie zasiłki.
Oczywiście sama inwazja również jest przygotowana z zewnątrz, opłacane przez globalistów NGOsy, dokładnie sterują tym przepływem ludzi, na miejscu wyjazdu przekazują jasne instrukcje, następnie odbierają ich praktycznie z plaż w Libii i przewożą do Włoch albo Hiszpanii, gdzie lewaccy imbecyle wszystko im załatwiają i kierują do dalszych miejsc, gdzie kolejne NGOsy złożone przeważnie z kobiet z deficytami emocjonalno-intelektualnymi pomagają im załatwiać formalności i zasiłki.
Europa jest zalewana przy wykorzystaniu manipulacji emocjonalno - ekonomicznej. W przypadku manipulacji emocjonalnej pojawia się argument, że ci biedni ludzie uciekają przed wojną. Dziwna sprawa, że niemal 90% barbarzyńców, to młode, zdrowe byki, a nie biedne rodziny z dziećmi. Poza tym, z tego co mi wiadomo, to w Indiach i Pakistanie nie ma żadnej wojny. Potem pojawia się manipulacja ekonomiczna, a mianowicie, że z powodu kryzysu demograficznego, ci ludzie są niezbędni dla gospodarki i systemu emerytalnego. Na pytanie po co w nowoczesnej gospodarce miliony analfabetów nikt nie potrafi odpowiedzieć. Co gorsza, za kilka lat do użytku wejdą humanoidy, co już w ogóle pozbawia sensu ich ściąganie. Wtedy pojawia się argument komunistyczny, bo to są biedni ludzie i powinnismy się z nimi podzielić naszym bogactwem, ta manipulacja, uwielbiana zwłaszcza przez kolejnych papieży i tłustych biskupów jest tak głupia, że działa na ludzi jak płachta na byka.
Trzeba dodać, że przez lata te manipulacje działały i prawdopodobnie działałyby dalej, gdyby nie rządy.
Zmieniła się sytuacja geopolityczna. Komunistyczna Europa zaczyna upadać, Azja zaczyna nad nią dominować, Ameryka również zaczyna uciekać. Komunistyczna Europa nie ma żadnych walorów, nie ma surowców, nie ma wykwalifikowanej siły roboczej, odstaje technologicznie i jest przytłoczona kretyńskimi regulacjami, podatkami, dlatego rządom kończy się czas.
Żeby przyspieszyć rozkład, społeczeństwa europejskie traktowane są jako obywatele drugiej kategorii a przybysze cieszą się w każdym kraju specjalnymi przywilejami. Policja zamiast ścigać bandytów od lat ich chroni, natomiast tłumi w zarodku nawet niewykazywanie wymaganego entuzjazmu.
W całej Europie wytworzyły się dwa równoległe społeczeństwa: tubylcze, ciężko pracujące, wychowane w porządku i kulturze, i barbarzyńskie hordy, nie chcące się asymilować, żyjące pasożytniczo, nienawidzące Europy, jej wartości i jej cywilizacji.
Polityka rządów zamiast prowadzić do asymilacji robi wszystko aby przyspieszyć upadek cywilizacji europejskiej.
Dlatego zaczyna się to, co musiało się stać. Zaczyna się fala zamieszek. Ponieważ rządy robią coś wręcz przeciwnego niż powinny i próbują Europejczyków spacyfikować siłowo zamiast rozwiązać przyczynę problemu i deportować kolorowych bandytów, zamieszki będą jedynie eskalować. Kolejna fala będzie jeszcze bardziej brutalna. Kwestią czasu będzie użycie broni. Policja szybko wtedy straci kontrolę.
Tak naprawdę wszystko ostatecznie rozstrzygnie armia. To czy będzie gotowa do strzelania i pacyfikacji własnych narodów czy raczej stanie po ich stronie i obali globalistyczne rządy, dzisiaj jest wielką niewiadomą.
W każdym bądź razie wojny kulturowe będą nie do uniknięcia.
Albo rządy będą wierne społeczeństwom i nastąpi stopniowa budowa nowych narodów i asymilacja tych milionów imigrantów, albo będą wierne globalistom i wtedy poleje się krew na ulicach.





Komentarze