Podatki w Polsce, czyli ponad pół roku pracujemy za darmo.
- 11 mar
- 3 minut(y) czytania
„Prole nie buntują się, bo mają co jeść, gdzie spać i czym się zająć. Nie muszą myśleć o niczym, co wykracza poza ich codzienne życie” - Orwell, Rok 1984
„Prole zadowalały proste rzeczy: piwo, loteria, piłka nożna i tania pornografia. To wszystko, czego potrzebowali, by żyć i nie myśleć o niczym więcej.” - Orwell, Rok 1984
W 2017 roku Maison&Partners przeprowadził badania dla Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Okazało się, że 21% !!! Polaków myśli, że nie płaci żadnych podatków. Dodatkowo 58% nie wie, że jest coś takiego jak VAT, a 16% zatrudnionych na umowie o pracę nie wie, że jest coś takiego jak PIT.
W 2021 roku został przeprowadzony research dla e-pity, teraz okazało się, że około 5% nie zna żadnego podatku, 77% wie o PIT, ale tylko 55% o VAT; 80% nie wie o akcyzie.
W 2024 roku ponownie Maison&Partners przeprowadził badania tym razem dla Warsaw Enterprise Institute. Nastąpiła poprawa. Teraz 10% uważało, że nie płaci żadnych podatków. To, że jest coś takiego jak PIT wie 74%, a 59% wie, że istnieje VAT.
Jak chcecie tym ludziom mówić o nadchodzącym kryzysie finansowo - ekonomicznym skoro: 10% uważa, że nie płaci żadnych podatków, 41% nie wie, że istnieje VAT, 16% zatrudnionych nie wie, że płaci PIT?
Międzynarodowe Badanie Umiejętności Dorosłych PIAAC to badanie, w którym mierzy się poziom umiejętności osób dorosłych (w wieku 16-65 lat). Badanie obejmuje pomiar trzech podstawowych umiejętności niezbędnych do funkcjonowania we współczesnym świecie i stanowiących podstawę do nabywania nowych kompetencji i wiedzy, tj.: rozumienia tekstu, rozumowania matematycznego oraz rozwiązywania problemów.
Około 9 milionów Polaków w wieku 16-65 lat można uznać za funkcjonalnych analfabetów. 38% dorosłych Polaków nie potrafi poradzić sobie z podstawowymi działaniami matematycznymi, takimi jak obsługa pieniędzy, co definiuje funkcjonalny analfabetyzm matematyczny czyli brak umiejętności potrzebnych do codziennego funkcjonowania w społeczeństwie. Średnia OECD wynosi 25%. W ciągu 10 lat Polska spadła aż o 21 pkt.
Dlaczego o tym wszystkim piszę?
Dlatego, że ci wszyscy funkcjonalni analfabeci będąc przeświadczonymi o swojej niewiarygodnej wiedzy i wykształceniu, nie są w stanie zrozumieć tego ile i jakie płacą podatki
Powtórzę:
10% uważa, że nie płaci żadnych podatków, 41% nie wie, że istnieje VAT, 16% zatrudnionych nie wie, że płaci PIT, a 38% dorosłych Polaków nie potrafi poradzić sobie z podstawowymi działaniami matematycznymi, takimi jak obsługa pieniędzy.
Dzień wolności podatkowej to dzień, do którego wszystko co zarobimy oddajemy państwu, a od tego dnia tak naprawdę zaczynamy zarabiać na siebie.
W XXI wieku od 2000 roku nasze obciążenia podatkowe sukcesywnie spadały, w 2018 roku okazały się najniższe, w wyniku czego dzień wolności podatkowej przypadł na 6 czerwca. To był rok największego dobrobytu dla Polaków.

11 grudnia 2017 roku premierem został bankster Morawiecki. Ponieważ budżet na rok 2018 został już uchwalony, Morawiecki nie był w stanie już nic zmienić. Jednak od momentu gdy przejął władzę obciążenia podatkowe cały czas zaczęły wzrastać. W chwili gdy przestał być premierem dzień wolności podatkowej przypadał na 20 czerwca, czyli dzięki jego rządom statystyczny pracujący Polak pracował za darmo na państwo dodatkowe dwa tygodnie.
Jego politykę finansową kontynuuje jego dawny szef i kolega Tusk. W ciągu jedynie dwóch lat obciążenia podatkowe wzrosły o tyle, że dzień wolności podatkowej przypada obecnie już 4 lipca. Czyli jedynie w ciągu dwóch lat Polacy pracują za darmo kolejne dwa tygodnie.
Łącząc te dwa gabinety, które w gruncie rzeczy uprawiają tą samą politykę pod każdym względem, obciążenia podatkowe wzrosły tak bardzo, że Polacy pracują za darmo cały dodatkowy miesiąc.
Powtórzę, cały jeden miesiąc każdy z nas pracuje dodatkowo za darmo. Łącznie pracujemy za darmo już ponad pół roku, w czasie którego wszystko co zarobimy oddajemy państwu.
Tylko nikłą wiedzą i funkcjonalnym analfabetyzmem można wytłumaczyć fakt, iż Polacy zdają się w ogóle tego nie zauważać, i walczą o jeszcze większe długi i swoje opodatkowanie. Wydaje się, że lud miast i wsi, szczególnie ten wykształcony nie marzy o niczym innym jak o tym, aby pracować cały rok za darmo.
Już nawet Amerykanie zauważyli, że polski system podatkowy przekroczył już optimum na Krzywej Laffera.
Krzywa ta opisuje wysokość opodatkowania powiązaną z wpływami podatkowymi.
Gdy zostanie przekroczone optimum następuje katastrofa. Inwestycje maleją, kapitał ucieka z kraju, powstaje szara strefa, inicjatywa gospodarcza zanika i gospodarka zaczyna staczać się do rozkładu.
To właśnie zafundowało nam dwóch kumpli podobno ze Stasi, niejaki Student i Oscar.
W tym roku możemy się spodziewać, że obciążenia jeszcze wzrosną, co poskutkuje spadkiem konsumpcji. Najlepsze jednak jest to, że Polacy nie są w stanie zrozumieć tego co się dzieje.
A jeśli Polacy nie są w stanie pojąć, że są coraz bardziej okradani ze swoich pieniędzy, to jak może oczekiwać od nich aby zrozumieli na czym polega KPO lub SAFE.





Komentarze