top of page

Polska, kraj w którym nikt nic nie może.

  • 18 maj
  • 2 minut(y) czytania

Zauważyliście, że nagle okazuje się, że politycy na wszystkich szczeblach nic nie mogą?

Dopóki wszystko idzie w miarę dobrze, gospodarka się układa wszystko mamy dzięki politykom.

To oni dbają o nasze dobro, rano wstają skoro świt, i pierwsze co robią to myślą o nas, o naszym szczęściu. Nie o sobie, nie. Tylko o nas.


A gdy potem podejmują fatalne decyzje, zaciągają długi, i gdy ktoś próbuje ich ostrzegać, wskazywać na możliwe fatalne skutki ich decyzji, na ewentualne zagrożenia, to wtedy mówią, że przecież oni wiedzą lepiej, że to oni podejmują decyzje, bo przecież zostali wybrani, namaszczeni przez lud.


Ale gdy następnie okazuje się, że zgodnie z przewidywaniami wszystko się posypało, że miało być pięknie a wyszło jak zawsze, to wtedy okazuje się, że przecież oni nic nie mogą. To nie ich wina.


Rząd nic nie może, wojewodowie nic nie mogą, prezydenci miast nic nie mogą.

Żyjemy w kraju, w którym władzę sprawują wolontariusze, nie biorący żadnego wynagrodzenia, i nie mający na nic wpływu. Sorry, taki mamy klimat.


Rząd podpisuje wszystko co mu każą, zadłuża państwo na potęgę, ale potem okazuje się, że wszystkie prawdziwe koszty musi ponosić jedynie społeczeństwo. To właśnie ono płaci za najdroższą w Europie i prawdopodobnie na świecie energię, mimo że Polska leży na węglu, a ludność płaci gigantyczne opłaty związane z ETS, które rząd zamiast przeznaczać na unowocześnienie energetyki przewala na bieżące wydatki.

To ludność poniesie wydatki związane z układem z krajami Mercosur, to również szaraki poniosą koszty umowy z Indiami. To Kowalscy ponoszą koszty wysokich cen paliw i gazu. To zwykli Polacy płacą coraz wyższe podatki i quasi podatki. Gdy wszyscy mówili, że Nowy Ład, to idiotyzm, to Morawiecki wiedział lepiej, gdy wszyscy mówią, że Zielony Ład to katastrofa, to Morawiecki i Tusk wiedzieli lepiej. Ale gdy wszystko zaczyna się walić, to nagle okazuje się, że oni nic nie mogą i na nic nie mają wpływu.


I tak jest na każdym poziomie. Gdy wszystko się wali, gdy zaczynają bankrutować szpitale nagle okazuje się, że prezydenci miast nic nie mogą. Prezydenci z KO na nic nie mają wpływu, tak samo jak lokalni posłowie i senatorowie z KO, którzy również nic nie mogą i na nic nie mają wpływu.

Wychodzi na to, że mamy jakieś podwójne KO, które potajemnie za plecami lokalnych posłów i senatorów przegłosowuje antypolskie i antynarodowe ustawy. Co więcej, wszyscy posłowie i senatorowie zdają się mieć jakichś sobowtórów, którzy za nich głosują w Sejmie i Senacie, posługując się ich nazwiskami.

A ostatecznie decyzje podejmują jacyś sobowtórzy premierów i ministrów, bo ci których znamy również nic nie mogą.


Więc gdy kolejny raz pójdziecie na wybory, obojętnie jakie, czy to parlamentarne, czy samorządowe, pamiętajcie o jednym: Głosujecie na kogoś, kto kompletnie NIC NIE MOŻE I KOMPLETNIE NA NIC NIE MA WPŁYWU.



Komentarze


Kontakt

Thanks for submitting!

© 2023 by Train of Thoughts. Proudly created with Wix.com

bottom of page