Polskie dziennikarstwo czyli syndrom prostytutki hipokrytki
- Dariusz Zdebel
- 30 gru 2025
- 6 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 31 gru 2025
"Szanowna Pani Długosz, spieszę uspokoić: to nie było moje wyznanie, lecz cytat Brigitte Bardot. Rozumiem jednak, że dziś dla niektórych dziennikarzy nawet cudzysłów bywa formą zbyt wymagającą. W wolnej chwili warto przestudiować do czego służą te dwa znaki na początku i końcu zdania. To naprawdę nie powinno przekraczać pani możliwości." - Leszek Miller
Do tego tekstu siadałem już raz po wywiadzie prof. Cichosz u Rymanowskiego i kolektywnym wyciu przedstawicieli ścieku medialnego w ten kraju. Jednak akurat miałem wtedy wyjazd a potem temat się zdezaktualizował w powodzi kolejnego szamba jakim jesteśmy karmieni od pięciu lat.

Siadam do niego drugi raz ponieważ w necie ponownie zrobiło się gorąco na skutek pseudowywiadu Kamratów u Stanowskiego.
Kamraci nie moja bajka, czasami wzbudzają u mnie śmiech, ale ogólnie nie trawię darcia ryja w programach, więc ich nie oglądam.
Ale teraz włączyłem ten nieszczęsny wywiad w Kanale Zero, a zaraz póżniej wywiad z Olszańskim u Moniki Jaruzelskiej.
Kanał Zero przestałem oglądać już dawno. Nie mam alzheimera i pamiętam jaką szują był Stanowski podczas srowida, potem jednak podczas wyborów prezydenckich myślałem, że coś się zmieniło, zaczął gadać ludzkim głosem. Zapomniałem o swojej życiowej zasadzie: „Pamiętaj, ludzie się nigdy nie zmieniają, mogą jedynie udawać.” Pamiętacie wywiad z Wielguckim na temat Owsiaka, jak Wielguckiego obskoczyli wspólnie Stanowski i Mazurek? Nie pozwolili mu dojść do słowa, wytrącali go z równowagi, co akurat w jego przypadku nie jest wielkim problemem, przekręcali sens jego wypowiedzi. Krótko mówiąc chodziło o to aby go ośmieszyć, gdyż ośmielił się zaatakować lewackiego świętego, czyli Owsiaka, o coś co tego najbardziej boli, a mianowicie o rozliczenia finansowe WOŚPu. Wtedy przestałem subskrybować Kanał Zero.
Całkiem niedawno oglądałem program z Otoką i Panczenko, którego prowadzenie przez Arletę Bojko przypomniało mi najlepsze czasy komuny. Panczenko była mniej ukraińska i banderowska od Bojko.
Teraz po burzy w necie odpaliłem program z Kamratami. Co mam powiedzieć, Stanowski i jego Kanał Zero sięgnęli dna szamba i zaczęli obrzucać się rzadkim gównem. Przede wszystkim jeśli kogoś nie chcę słuchać, nie znoszę jego poglądów, to go nie zapraszam. Po drugie, Kamraci powinni przed czymś takim dokładnie przeczytać umowę, zanim pójdą do studio. Choć moim zdaniem, jak śledzę reakcje w necie, i tak wygrali więcej niż gdyby wywiad był przeprowadzony rzetelnie.
To co dostaliśmy, to maksymalnie zmanipulowany przekaz, i to w takim stopniu, że towarzysze z Korei byliby dumni z towarzyszy z Kanału Zero. Zresztą nie pierwszy raz, ale jak widzę Stanowski i spółka się rozkręcają. Najpierw poszedł klip złożony ze sklejonych kawałków wrzasków Kamratów, z którego wynikało, że goście nie dosyć, że naziści to jeszcze z poważnymi luzami na stykach. Po tym przygotowaniu poszedł wywiad. Ale nie w całości. Pocięty na kawałki, po których różnej maści specjaliści komentowali to co przed chwilą powiedzieli Kamraci. Komentarze trwały przy tym dłużej niż wypowiedzi samych Kamratów. Wytrzymałem pól godziny, po czym wyłączyłem to w cholerę. Sorry, ale nie jestem już w stanie słuchać polskojęzycznej wynarodowionej hołoty na usługach banderowców. Jeżeli kolejny raz ta hołota usprawiedliwia rzeźników z UPA, wyrzynających polskie dzieci, tylko dlatego, że walczyli z Armią Sowiecką, to mam ochotę się wyrzygać. Dla mnie ważni są jedynie ci wymordowani Polacy, te dzieci nabijane na sztachety, ci mężczyźni przecinani piłami i rozrywani końmi na kawałki. Nie banderowcy. Jeżeli ta hołota mówi, że każdy kto nie kocha banderowskiej Ukrainy z definicji jest agentem Putina, to dostaje furii. WON, PO TRZYKROĆ WON. Jak słyszę bełkot o Gruzji, o ataku Rosji na Ukrainę, to mdli mnie niewiarygodna ignorancja dziennikarzyn. Jak słyszę kolejnego pajaca wbijającego mi do głowy, że gdyby nie Eurokomuna, to mieszkalibyśmy w jaskiniach, szlag mnie trafia. Dziennikarze chyba nie mogą być aż tak głupi, żeby nie być w stanie prześledzić budżetów Polski przez ostatnie 30 lat.

Potem włączyłem wywiad Jaruzelskiej z Olszańskim. Cisza, spokój, rzeczowe pytania, prowadząca steruje wywiadem a nie nim manipuluje. Wypowiada się Olszański a nie Jaruzelska. Ukazał się zupełnie inny człowiek. Zresztą jak każdy wywiad, który ona prowadzi, tak i ten to dziennikarstwo na poziomie nieosiągalnym przez ściek.
Obecnie w Polsce moim zdaniem jest jedynie troje rzetelnych dziennikarzy z górnej półki. Jaruzelska, Rymanowski i Pospieszalski. W tej chwili już wszyscy troje nie mają nic wspólnego ze ściekiem i pracują na własne konto.
Ogólnie dziennikarstwo tak jak i media upadły. Ściek umiera, stracił wchodzące pokolenie, obsługuje ludzi od czterdziestki wzwyż, z naciskiem na pięćdziesiąt plus, ten panel to już w ogóle odlot.
Gazet już de facto nie ma. Raz, że dwie trzecie Polaków nie rozumie nic w ząb, tekstu który czyta, a jedynie skupia się na obrazkach, a dwa jest coraz mniej punktów gdzie gazety można kupić. To, co leży w marketach, na półkach to kolorowe brukowce z chwytliwymi plotkarskimi tytułami, kolorowymi zdjęciami i krótkimi, kilku linijkowymi tekstami przeznaczonymi dla odmóżdżonych ameb. Kiedy widzieliście ostatnio kogoś, kto czyta zwykłą gazetę?
Radio również się kończy. Nie słyszałem, aby moja córka słuchała choć raz radia. Ja wychowałem się na Wieczorach Płytowych, Nowych Romantykach, Trójce, Liście Przebojów Niedźwieckiego. Radio nas rozwijało, kształtowało. Teraz już tego nie ma. Kiedyś słuchałem RMF, ale przestałem gdy zauważyłem, że jako serwis informacyjny wrzucają to samo, co ja dzień wcześniej wieczorem czytałem na FB. Serio tworzyć serwis informacyjny na bazie FB? Teraz czasami w aucie jeszcze próbuję słuchać RMF MAXX. Ale się nie da. Kilku imbecyli tworzy serwis. Dzwonienie i wkręcanie ludzi, litości myśmy to robili jako łebki teraz to robią dziennikarze w radiu? Jakieś idiotyczne quizy, w których biorą udział tacy sami idioci, plotki co, kto, z kim i gdzie. Na przykład dzisiaj, lud ma wysyłać smsy z odpowiedzią czy mijający rok był -bisty, czy -ujowy. Litości to jest obecnie dziennikarstwo w radiu? Nie dowiecie się kompletnie nic co się dzieje na świecie, albo był srowid, albo teraz Ukraina i jeden wielki informacyjny shit, bez najmniejszej wartości. Kiedy ostatnio słyszeliście w radiu dobrą muzykę? Pink Floyd, Rolling Stones, Deep Purple, albo jakiś wartościowy kawałek polski z dobrym tekstem, na przykład Akash? Coś co by was zmusiło do myślenia?
Albo leci jakiś kretyński łomot, albo jakaś dziewczynka sobie sylabizuje, niesamowita gwiazda podobno, coś tam bajdurząca o maturze, szkole, albo jakiś wioskowy muzyk coś tam ględzi bez ładu i składu, albo wychodzi przygłupawy raper z równie głupimi tekstami, akurat takimi aby gimbaza mogła zrozumieć przesłanie i wrzucać je jako swoje głębokie przemyślania na profilach.
O telewizyjnym ścieku się nie wypowiadam. Od sześciu lat nie widziałem ani jednego programu informacyjnego. Jak zaczął się srowid, wyłączyłem kablówkę, bo raz nie zamierzałem płacić za to aby ktoś mnie straszył, a dwa nie widzę sensu płacenia za oglądanie głupawych reklam i robienie mi gówna z mózgu.
Widzieliście ostatnio Discovery, History Chanel, National Geographic? Kiedyś nie mogłem się od nich oderwać, teraz albo lombard, albo złomowisko, albo inne kretynizmy. Celem mediów jest maksymalne ogłupienie ludu, ma nie myśleć, serwuje mu się od świtu do nocy gównianą sieczkę, na zasadzie „gówno na wejściu, gówno na wyjściu”.
Dlatego dziennkarski ściek tak bardzo nienawidzi internetu. W internecie nie istnieje, traci wpływy. To dzięki internetowi wygrał Trump a później Nawrocki.
Został mi net. Ale jak widzę der Onet, sorosową Rzepę, die Interia, WP i te same teksty powielane w koło Macieju zaraz przełączam się na X.
Myślicie, że to tylko polskie media?
Jesteście w błędzie. Rok temu Reuters puścił w eter artykuł, później został powielony w lecie. Łapiecie? Reuters !!! Artykuł mówił o tym jak to Assad w Syrii, na pustyni zasypywał masowe groby, które teraz odkryto. Do artykułu dołączono zdjęcia tych grobów. Ja prdl. Ja akurat byłem osobiście na Pustyni Syryjskiej i widziałem te obecne rzekome groby już kilkanaście lat temu, dlatego wiem z lajfu co to jest. To są transzeje dla czołgów, którymi pokryta jest cała pustynia.


Nikomu nie zależy na prawdzie.
Obecni dziennikarze, jak i politycy mają bardzo wiele wspólnego z dziwkami. Tak samo się sprzedają, tylko oczywiście za o wiele większą kasę. Z tym, że akurat dziwki szanuję z jednego powodu, nie są hipokrytkami i mówią oficjalnie za ile się sprzedają.
Już dwie dekady temu trafnie podsumował to Łysiak:
„Nie tylko specsłużby, lecz tak samo potężne (lub bardziej) inne siły korumpują dziś starego i młodego dziennikarza. To rozliczne mocarstwa i lobby finansowe - koncerny, grupy medialne, fundacje, agencje, wszelkie wpływowe firmy, kapitał zagraniczny i lokalny.”
„Sumienie współczesnego dziennikarza jest zazwyczaj plastelinowe - szef naciśnie i ono zmienia kształt.”
„Szef im powie, że największym Polakiem jest Michnik, będą sławić Michnika. Powie, że Łysiak - Łysiaka. O jedenastej będą proamerykańscy, o dwunastej - prorosyjscy. Szef pokaże im wroga - zagryzą. Pokaże przyjaciela - padną mu do stóp. Ludzie z plasteliny.” - Marek Ławrynowicz
„Salon wychował sobie (i dalej tresuje) eszelony dziennikarzy potrafiących gładko wmówić publiczności każdą bzdurę.”






Komentarze