top of page

Przemyślenia po pyskówce w Białym Domu.

W piątek Zełenski kolejny raz pojechał po prośbie do Ameryki. Problem zaczął się od jego stylówy. Trump już w Paryżu zwracał mu uwagę, że jego dresik może doprowadza do mentalnego orgazmu głupi lud i polityków nad Wisłą, może robi emocjonalne wrażenie na politykach europejskich, jednak w kręgach amerykańskich panuje ściśle określony dres code i na oficjalnych rozmowach wymagany jest garnitur, przynajmniej taki z second handu. Jak widać Zełenski jest odporny na wiedzę i do Waszyngtonu pojechał ubrany standardowo jak kibol. Na reakcję nie trzeba było długo czekać, Vance go obśmiał jak kmiota z prowincji. Potem już było tylko… kurde no nie wiem właściwie jak, śmiesznie raczej nie, raczej tragikomicznie. Wyraźnie podekscytowany i co trochę pocierający nos Zełenski doprowadził do pyskówki z Trumpem i Vancem, w trakcie której z gracją pod nosem powiedział na Vance po ukraińsku, że jest suką.


Mieliśmy więc pokaz typowej ukraińskiej szkoły dyplomacji, aczkolwiek trzeba mu przyznać, że ani wideł, ani siekiery nie wyciągnął. W sumie nie powinno to nikogo dziwić, raz że przyjechał z kraju rozkradanego od lat i sterowanego przez oligarchów, wykorzystujących neonazistowskie bandy do eliminacji przeciwników i gdzie w parlamencie deputowani co jakiś czas dają sobie po ryju aby doprowadzić do jakichś ustaleń, dwa że po częstych kontaktach z naszymi ulepionymi z miękkiego brązowego tworzywa politykami włażącymi mu w dupę aż po uszy nauczył się, ze wystarczy rozedrzeć ryja i wszyscy zaraz zgadzają się na wszystko co chce, a trzy jak widać liznął coś ze słynnej szkoły dyplomacji prowadzonej przez bratniego mu Radka Appelbauma i polegającej na odzywkach rodem spod budki z piwem.

Okazało się jednak, że Trump i Vance to nie Duda i Tusk, i Zełenski jako pierwszy polityk w historii został jak to określiły amerykańskie media „wykopany z Białego Domu” i dodatkowo musiał zapłacić za koszty swojej wizyty.

W sumie ja nawet go rozumiem, jak kiedyś napisał Cat Mackiewicz o Śmigłym Rydzu, „ludzie sami sobie ulepili bałwana”.


I teraz spotkaliśmy się z kilkoma reakcjami: Amerykanów, części Eurokratów posiadających jeszcze resztki zdrowego rozsądku, bloku prowodyrów wojennych no i naszych dzielnych i bohaterskich polityków wraz z upośledzonym intelektualnie ludem.


Po pierwsze Amerykanie. To jest kwestia, której wynarodowiona hołota pomiędzy Bugiem a Wisłą w ogóle intelektualnie nie ogarnia. Jankesi są patriotami. Oni mogą nienawidzić Trumpa, ale Trump to ich Prezydent, symbol ich Państwa i pyskówka ich Prezydentowi to opluwanie Ameryki. Jasnym symbolem tego była przemowa senatora Lindseya Grahama, tego który chciał na Putina spuszczać bomby atomowe, a który wprost powiedział, że Ukraina musi znaleźć sobie innego przywódcę. Teraz Trump żeby wyjść z twarzą nawet gdyby nie chciał musi zareagować. Sedno w tym, że Trump nie znosi komika więc po tym wszystkim z Vancem chyba strzelił sobie mocnego drina z radości. Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać, Ameryka momentalnie wstrzymała jakąkolwiek pomoc dla Ukrainy i działania w cyberprzestrzeni przeciw Rosji, oraz zapowiedziała przeprowadzenie audytu udzielonej pomocy Ukrainie, którą ma wykonać Musk.


W Europie reakcja przebiega dwutorowo. Fico dostał argument, którego potrzebował i stwierdził, że zablokuje wszelką pomoc dla Ukrainy. Orban również stwierdził, że stało się to o czym mówił od dawna, że Zełenski nie jest poważnym politykiem, Meloni zaatakowała Macrona i zapytała kto mu dał upoważnienie aby się wypowiadać w sprawie Europy, Rutte wezwał Żeleńskiego aby szybko naprawił stosunki z Trumpem. Po drugiej stronie Starmer deklaruje gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy, Merz deklaruje również poparcie Żeleńskiego, problem w tym, że jeszcze nie jest kanclerzem no i oczywiście na pierwszą linię oburzenia poszły przygłupy z Polski.


Krótko analizując, przede wszystkim podziwiam ignorancję tych co traktują politykę jako ślub w Kościele Rzymskokatolickim, w którym ślubuje się miłość, uczciwość i wierność aż do śmierci. Ja prdl jak można być takim idiotą. Amerykanie nigdy, ale to nigdy nie idą na wojnę za darmo. Zawsze, ale to zawsze wystawiają rachunek. Dla nich wojna to biznes. Dla przypomnienia, w zamian za pomoc podczas I wojny światowej, Anglia najpierw płaciła w złocie a później musiała spłacać gigantyczne kredyty, które nieomal ją zrujnowały. W czasie II wojny światowej za pomoc lend lease, Anglia musiała Jankesom oddać swoje bazy w Indiach Zachodnich, otworzyć wszystkie rynki dla przemysłu amerykańskiego co zrujnowało po wojnie przemysł angielski, oddać wszystkie swoje aktywa w firmach amerykańskich i oddać swoje całe złoto. Roosevelt wysłał nawet do Simonstown obok Kapsztadu okręt Quincy, aby odebrać ostatnie 50 milionów dolarów z brytyjskich rezerw złota w Południowej Afryce. Gdy na jego polecenie Sekretarz Skarbu Morgenthau sporządził listę brytyjskich aktywów, Roosevelt odpowiedział „Cóż nie są jeszcze bankrutami - w tym jest mnóstwo pieniędzy”. Serio ktoś myślał, że Jankesi pomagają Ukrainie za darmo, że są takimi ciężkimi idiotami i frajerami jak Polacy? I żeby było jasne, ten rachunek zostałby wystawiony nawet gdyby to Biden wygrał wybory.


Co do gwarancji brytyjskich Starmera. Jak można być takim ignorantem aby w to wierzyć. Dla przypomnienia, takie same gwarancje otrzymała Polska w 1939 roku, chodziło o to abyśmy przypadkiem nie dogadali się z Hitlerem i weszli w wojnę. Anglia nas z premedytacją wepchnęła w wojnę z Niemcami doskonale wiedząc, że nie jest nam w stanie pomóc ponieważ nie ma realnych możliwości. Tak samo gówno warte są angielskie i francuskie obietnice dzisiaj, ani jedni ani drudzy nie mają fizycznych możliwości pomóc Ukrainie, a mimo to wpychają ją w dalszą wojnę, której Ukraina nie ma najmniejszych szans wygrać.

Jak napisał Patrick Buchanan:

„Wielka Brytania była zatem państwem niezastąpionym w dziele przekształcania dwóch wojen w wojny światowe.” Z podobną sytuacją mamy do czynienia obecnie.


W tym miejscu dochodzimy do Polski. Zamiast wykorzystać cudowną możliwość trzymania pyska na kłódkę i czekania na dalszy rozwój wydarzeń jak zrobiła większość przywódców, nasi pseudo politycy zaczynają pyskówkę z Trumpem. Kuriozalne jest to, że robią to w chwili gdy już sam Zelenski próbuje ratować katastrofę.

Churchill napisał:

„Choć trzeba przyznać, że Polacy są narodem bohaterskim, to jednak trudno nie zauważyć popełnianych przez nich błędów, które przez stulecia przysparzały im niezliczonych cierpień. Zagadką, a zarazem tragedią europejskiej historii jest fakt, że naród zdolny do bohaterskich wyczynów, obdarzony licznymi przymiotami , składający się z dzielnych i czarujących jednostek, raz za razem popełnia te same błędy i to wprawach absolutnie najwyższej wagi.”

Zresztą ogólnie jak widzę w Polsce wytresowali ciemny naród w takiej rusofobii, że marzy mu się III wojna światowa. Pytanie czy wie, że to my jesteśmy na pierwszej linii i czy jest gotowy wysyłać swoje dzieci do trumien.


Problem to nie pyskówka w Białym Domu, to co się ujawniło to ogromne podziały na Zachodzie, podziały które mogą doprowadzić do poważnego kryzysu. Nie wierzę w rozpad NATO, ale gdyby rozleciała się obecna Unia i wróciła do struktury podobnej do EWG byłbym szczęśliwy.

Trump jak już pisałem ma głównego wroga w Chinach, z tego powodu musi jak najszybciej załatwić sprawy z Rosją bo inaczej Ameryce grozi „rozdęcie imperialne” i utrata pozycji imperialnej.

Reszta Zachodu pogrążyła się w „demokratycznym fundamentalizmie” i zachowuje się jak w amoku. Problem w tym, że to nie wszystko. Zachód bankrutuje, pojawiają się coraz większe zaburzenia społeczne, gospodarka się sypie, wojna w tym miejscu jawi się jako pożądane rozwiązanie. Pozwoli wprowadzić stany wyjątkowe, zamknąć opozycje, zawiesić swobody obywatelskie, niepokornych wysłać na front i ostatecznie ograbić ludzi z majątków i wprowadzić waluty cyfrowe. Jest jednak jeden istotny aspekt, którego nie rozumieją politycy z deficytami intelektualnymi, Europa tej wojny bez wsparcia Jankesów nie jest w stanie nawet nie wygrać, co w ogóle prowadzić. Społeczeństwa europejskie przesycone konsumpcjonizmem i pozbawione jakichkolwiek wyższych jednoczących je wartości, po dekadach walki z patriotyzmem nie są w stanie walczyć z kimkolwiek bo nie widzą sensu. Ludzie, którzy na własnym podwórku nieporadnie dają sobie ryja obić inżynierom z Afryki nie będą nigdy w stanie iść na front.


Drugi problem to przemysł. Europa nie ma przemysłu zbrojeniowego, nie ma technologii, nie ma potrzebnych fachowców a przede wszystkim nie ma energii aby go napędzić. Wbrew bełkotowi Tuska o sile Europy, nie ma ona wymaganego potencjału do prowadzenia wojny. Skąd weźmie te miliony pocisków, naboi, części zamiennych? Europa się zdeindustrializowała i bez części chińskich obecnie nie jest w stanie nawet długopisów wyprodukować. Poza tym skąd weżmie pieniądze na to wszystko? Wydrukuje?


I wreszcie Zelenski. Gość, który jest gotowy poświęcić cały naród i państwo, którym rządzi aby utrzymać się przy władzy. Od niemal roku jest dyktatorem, zlikwidował całą opozycję, pozamykał w więzieniach wszystkich przeciwników i za niedługo dowiemy się jak bardzo jest skorumpowany. Koniec wojny to jego koniec. Gdy wojna się zakończy, zacznie się poszukiwanie winnych a on jest najbardziej winny ze wszystkich. Gość się po prostu boi pokoju i dlatego nigdy do niego nie dopuści.


Co nas czeka w najbliższym czasie?

Moim zdaniem Jankesi, nie tylko Trump ale właśnie ogólnie Ameryka muszą doprowadzić do pionu Europę. Mają kilka możliwości, przede wszystkim mogą wykorzystać te kraje, które stoją po ich stronie, czyli Węgry, Włochy i Słowację. Po drugie, sankcje gospodarcze, Europa nie ma ani surowców, ani energii do napędzenia przemysłu - no chyba, że ktoś jest taki naiwny, że uważa, iż to zrobią wiatraki i panele - ani przede wszystkim technologii. To co ma Europa, trafnie powiedział nasz kolejny intelektualista Hołownia, „Europa ma regulacje, których zazdrości nam cały świat”. Tak... regulacje... Po trzecie, CIA. Dla niezorientowanych chciałbym przypomnieć GLADIO, dzięki któremu CIA dokonywała zamachów terrorystycznych w Zachodniej Europie i doprowadzała do zmiany rządów. Teraz gdy Merkel i reszta tej bandy ściągnęła miliony Murzynów i islamistów do Europy, doprowadzenie do destabilizacji i chaosu nigdy w jej historii nie było takie proste, a należy pamiętać, że jeszcze są sterowane przez Jankesów NGOsy, których działanie mogliśmy zobaczyć na Majdanie, w Gruzji, w Słowacji, Serbii a nawet w Polsce za PISu. Ameryka nie pozwoli sobie na to aby jej strefa wpływów zaczęła urywać się ze smyczy. I w tym miejscu nieistotne jest to, kto jest w Ameryce Prezydentem.

I Zelenski. To jest jego koniec, teraz wszyscy poza przygłupami w Polsce wiedzą, że gość jest niezrównoważony i trzeba go szybko wymienić.


Kto wygrał? Przede wszystkim Putin. Teraz chyba siedzi wygodnie w fotelu i pije drinka patrząc na to co się dzieje. Dosłownie nic nie robiąc jego pozycja negocjacyjna drastycznie wzrosła. Dzięki temu, że idioci dla niepoznaki zwani politykami przenieśli pyskówkę na najwyższym szczeblu do internetu, jemu pozostaje po prostu nic nie robić tylko czekać na dalszy rozwój wypadków. Mało tego, żeby zaprowadzić porządek Trump będzie potrzebował jego braku działania, więc prawdopodobnie zaoferuje mu o wiele więcej niż do tej pory planował. Zelenski kolejny raz słuchając Anglików doprowadził do katastrofy. To co się dzieje z uwagą na pewno obserwuje również Xî, bowiem to jak rozwiążą problem w swojej strefie wpływów Jankesi dużo mu powie o ich realnej sile, a od tego zależą jego dalsze posunięcia. Ameryka musi teraz udowodnić całemu światu, że jest supermocarstwembo inaczej wszystko się posypie.



 
 
 

Comments


Kontakt

Thanks for submitting!

© 2023 by Train of Thoughts. Proudly created with Wix.com

bottom of page