top of page

Przesłanie Biejat dla Ukrainy, czyli kontynuacja długich tradycji zdrady narodowej.

  • 5 cze
  • 4 minut(y) czytania

Porównując wypowiedzi polityków z różnych krajów na forum międzynarodowym, nie sposób nie zauważyć, że politycy pochodzący z Polski wyraźnie odróżniają się od ogółu. Politycy z każdego poważnego kraju, czy to USA, czy Niemiec, czy Francji, Rosji, Indii, Hiszpanii, Włoch lub Węgier, czy Izraela, nigdy nie poważą się zaatakować kraju lub narodu. Ataki zawsze są tylko i wyłącznie personalne, i dotyczą konkretnego polityka, ale nigdy, ale to nigdy nikt nie śmiałby zaatakować państwa, narodu, postulować zablokowanie środków lub co gorsza zagłosować za odebraniem czegokolwiek. Co więcej, na forum międzynarodowym, gdy dochodzi do kwestii ogólnopaństwowej, politycy z różnych opcji, do tej pory się zwalczających, w kluczowych momentach nagle zwierają szyki.

To zachowanie dotyczy każdego poważnego państwa. Nie dotyczy Polski, bo jak już dawno zauważył redaktor Otoka - Frąckiewicz, Polska poważnym państwem nie jest.


Mamy kilkuwiekowe tradycje biegania do wszystkich otaczających nas stolic aby pluć na państwo i naród polski.

Zaczęło się w XVII wieku, gdy nasza magnateria była na łapówkarskiej smyczy Burbonów i Habsburgów. W XVIII wieku, zmienili się trzymający smycz, a właściwie stała się nią tylko jedna osoba, czyli Katarzyna II, do której na skargę i po protekcję biegali wszyscy, i jej beznadziejny kochanek a nasz równie beznadziejny król Stanisław August Poniatowski, i chcący reform Czartoryscy, jak i przeciwni tym reformom Branicki, Potoccy i reszta. Ostatecznie, wspólnym wysiłkiem, wszystkie te kanalie doprowadziły do rozbiorów i upadku Rzeczypospolitej.


Tradycja klientyzmu momentalnie odrodziła się w trakcie odzyskiwania niepodległości przez Polskę, tak że do dzisiaj do końca nie wiemy kto był czyim agentem. Po katastrofie wrześniowej władzę przejął Sikorski, nie dlatego że był taki genialny, lecz dlatego że był na francuskiej smyczy. W trakcie wojny interesem narodowym też tak do końca się nie przejmowano, czego przykładem była Akcja Burza i oddanie Stalinowi na tacy zdekonspirowanych struktur Armii Krajowej, postać Okulickiego oferującego współpracę NKWD, a następnie odpowiedzialnego za wybuch Powstania Warszawskiego i wymordowanie ocalałych resztek patriotycznej młodzieży, wyprowadzenie Armii Polskiej ze Związku Sowieckiego przez Andersa dokonane za plecami wodza naczelnego, czyli Sikorskiego, razem z masami podstawionych przez NKWD Żydów, umożliwienie im następnie dezercji w kluczowym momencie, gdy zaczęli wysadzać wszystko w Palestynie aby zbudować własne syjonistyczne państwo, a pozostawianie w Rosji i Kazachstanie tysięcy Polaków, rzucenie na Monte Cassino Kresowiaków, w chwili gdy wystarczyło popatrzeć na mapę i zobaczyć, że kluczowe nie jest zdobycie kosztem ogromnych strat Monte Cassino, lecz przełamanie obrony niemieckiej przez Amerykanów pod Anzio, następnie umożliwienie przez Andersa tysiącom morderców z SS Galizien ucieczkę do Kanady z polskimi paszportami z powodu ukraińskiej kochanki, i to w sytuacji gdy już było wiadomo, że SS Galizien utopiła w polskiej krwi Kresy.

W tym czasie w Londynie zamiast współpracować mając na celu dobro Ojczyzny, w ramach walk frakcyjnych pozwalano się rozgrywać Churchillowi, łącznie z tym, że do dzisiaj nie wiadomo, ilu polskich kluczowych oficerów było jednocześnie brytyjskimi agentami.


Na Wschodzie Związek Patriotów Polskich, bezpodstawnie nazywany przez Berlinga Związkiem Patriotów Żydowskich dążył do likwidacji państwa polskiego, jednak spotkał się nieoczekiwanie z oporem Stalina. Cały PRL to już była w ogóle agentura bolszewicka, z niezłomnymi oficerami WSW i WSI na czele.


A od 36 lat, czyli od tzw upadku komuny mamy powrót do tradycji z okresu Stanisława Augusta Poniatowskiego. Dla polskich frakcji partyjnych mamy dwa główne ośrodki władzy, jeden w Waszyngtonie, drugi w Berlinie i Brukseli. Dodatkowy mniej widoczny jest w Tel Awiwie a drugi wykrystalizował się w Kijowie.

Od lat widzimy, że rządzą nami de facto agentury obcych stolic, zwalczające się w każdym możliwym miejscu kosztem Ojczyzny. W odróżnieniu od poważnych państw, rządzące Polską kanalie unikają ataków personalnych, co więcej chleją wspólnie wódę na rautach, w zamian za to rozszarpują Polskę dla doraźnych korzyści obcych stolic. Patrząc na Polskę jasno widać, ścieranie się Waszyngtonu z Brukselą i Berlinem. Widać to po blokowaniu środków, pod podpisywaniu kontraktów, po oddawaniu suwerenności, ostatnio widać to po tym, że po dwudziestu latach Nawrocki i PIS zauważyli banderyzm na Ukrainie.

Od 36 lat Polską nie rządzą Polacy. Wszystko się robi aby do tego nie dopuścić. Jesteśmy jak w XVIII wieku rozszarpywani przez dwie główne frakcje. To tylko w Polsce jest możliwe aby volksdeuche reprezentowali Polskę. Przecież ci ludzie się z niczym nie kryją. To tylko w Polsce jest możliwe, że rządzący reprezentują wszelkie możliwe kraje tylko nie interes Polski.


Wystąpienie Biejat doskonale się wpisuje w ten schemat. Gdy spojrzymy na jej karierę to przecież widać, iż do roli była przygotowywana od 20 lat. Pracowała w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, Fundacji im. Stefana Batorego i innych finansowanych przez Sorosa. Reprezentuje partie lewicowe, które nigdy się nie kryły z tym, że mają na względzie interesy wszelkie tylko nie polskie. Mówiąc o rzeziach UPA, że to były ataki na ludność cywilną, i nie określając na czym te ataki polegały, nie mówiąc o ich istocie, w rzeczywistości napluła na kości tych setek tysięcy pomordowanych dzieci, kobiet i mężczyzn. Ale czy to pierwszy raz?


Polacy od lat udowadniają, że nie zasługują na własne państwo. Jeśli lud wybiera kogoś kto pluje na własne państwo, na pamięć pomordowanych, kto przedkłada obcy interes nad narodowy, nie zasługuje na wolność.

Jesteśmy w tym samym miejscu co w XVIII wieku. Jeśli ktoś nie rozumie jak te kanalie doprowadziły wtedy do rozbiorów, to niech się przyjrzy temu co się dzieje obecnie.

W jaki racjonalny sposób można wytłumaczyć, że ktoś wybrał takie indywidua jak Tuska, Brejzę, Wcisło, Śmieszka, Biedronia, Jachirę, Zielińską, Kloskę, Kohuta, Nowacką, Biejat, Czarzastego, Dudę, Morawieckiego, Zembaczyńskiego, Kowalskiego, Połuboczka, Gdulę, Szejnę, Trelę, Żukowską, Bartoszewskiego, Kamysza, Tarczyńskiego, Kamińskiego, Wąsika, Arłukowicza, Budkę, Kierwińskiego i wielu, wielu innych.


Więc nie wściekajmy się jak kolejne kanalie plują na Polskę, wściekajmy się sami na siebie, bo każdą z tych łajz wybierają tysiące ludzi.



Komentarze


Kontakt

Thanks for submitting!

© 2023 by Train of Thoughts. Proudly created with Wix.com

bottom of page