SAFE - autostrada do bankructwa lub wojny.
- 28 lut
- 8 minut(y) czytania
Niejaki Tusk i jego junta chcą wepchnąć Polskę w program ratowania niemieckiego przemysłu, szumnie nazywany SAFE.
Tak naprawdę zbyt wiele o nim nie wiadomo, ponieważ Herr Tusk nie raczył upublicznić jego pełnych warunków, jedno co wiemy na pewno, że pierwsze 10 lat to kres karencji, kiedy będziemy spłacać jedynie odsetki, a kolejne 45 lat to okres spłaty kapitału.
Nie będę mówił, że branie astronomicznego kredytu na okres 55 lat jest w swej istocie całkowicie niemoralne, ponieważ gdy nas już szlag trafi będą go spłacać nasze dzieci i wnuki. Brak moralności w moim zidiociałym pokoleniu dawno przestał mnie dziwić, gdy widzę skupienie dziadków, babć, rodziców na skrajnym hedonizmie. Jedyną wymierną wartością dla obecnych decydujących o wszystkim dwóch pokoleń jest żyć dobrze i jak najdłużej, i jak najprzyjemniej. Przyjdzie czas, że za to zapłacimy, bo wychowane w takich wartościach kolejne pokolenie bez mrugnięcia okiem wywiezie nas na eutanazję, tym bardziej że będzie miało stuprocentową rację za to gówno, które im w spadku zostawimy. Mimo, iż moje pokolenie, co było widać w przypadku srowida uważa, że będzie żyć wiecznie na wysokich emeryturach, na które mają zapieprzać nasze dzieci. Ale o tym napiszę innym razem, teraz chciałbym się skupić na polskim kredycie dla ratowania niemieckiej gospodarki, nazywanym dla hecy SAFE.
Łączna spłata kredytu SAFE dla Polski (czyli kapitał + wszystkie odsetki przez cały okres) nie jest oficjalnie podana w jednej, ostatecznej kwocie – głównie dlatego, że oprocentowanie jest zmienne (oparte na kosztach finansowania KE, a nie stałe), a spłata rozłożona jest na bardzo długi okres.
Oznacza to, że jego koszty wzrosną, ponieważ jakby ktoś nie zauważył, światowy system finansowy trzeszczy i czas zerowych stóp procentowych minął bezpowrotnie. Dodatkowo kredyt obarczony jest mechanizmem warunkowości, co oznacza że Eurokomuna będzie nam go mogła w każdej chwili w dowolny sposób przyblokować, jeśli uzna, że coś jej się w bantustanie nie podoba.
Najważniejsze parametry (stan na luty 2026):
Kwota pożyczki: 43,7 mld euro ≈ 184–188 mld zł w zależności od kursu EUR/PLN w momencie wypłat;
Oprocentowanie: zmienne, w pierwszym roku 3,17% (potem będzie się zmieniać w zależności od rynku)
Okres: 45 lat spłaty kapitału + 10 lat karencji (pierwsze 10 lat płacimy tylko odsetki, kapitał bez zmian)
Realny okres spłaty: ~55 lat od wypłaty (10 lat karencji + 45 lat rat kapitałowo-odsetkowych)
Jakie będą prawdziwe koszty nie wiadomo ponieważ oprocentowani będzie się zmieniać. Przy założeniu stałego 3,17% będą kształtować się następująco:
Roczne odsetki w okresie karencji (przy ~185 mld zł) to ≈ 5,8–5,9 mld zł rocznie
Przez 10 lat karencji same odsetki wyniosą ≈ 58–59 mld zł
Potem 45 lat annuitetowych rat (kapitał + odsetki):
Całkowita spłata ≈ 320–340 mld zł (w tym kapitał 185 mld zł + odsetki ~135–155 mld zł, przy stałym 3,17%)
Jeśli oprocentowanie mocno wzrośnie w kolejnych latach (np. do 4–5%), łączna spłata może zbliżyć się do 380–420 mld zł.
Ktoś powie, czym wobec tego się przejmować?
Chciałbym w tym miejscu przypomnieć sytuację III Rzeszy, która realizując podobną politykę zbrojeń jak obecna Europa w pewnej chwili stanęła przed alternatywą: albo wojna, albo bankructwo. Skutkiem tego była II wojna światowa, która zresetowała wiele gospodarek.
Do 1939 r. wydatki III Rzeszy na zbrojenia rosły bardzo gwałtownie.
Szacunkowy udział wydatków wojskowych w PKB Niemiec wynosił:
1933 – ok. 1–2% PKB
1935 – ok. 10–13% PKB
1937 – ok. 17–18% PKB
1938 – ok. 20% PKB
1939 – ok. 23–30% PKB (w zależności od metodologii liczenia)
W 1939 r. Niemcy miały najwyższy udział wydatków zbrojeniowych w PKB na świecie.
Finansowanie odbywało się w dużej mierze przez:
ukryte zadłużenie (np. weksle MEFO),
kontrolę cen i płac,
ograniczanie konsumpcji cywilnej.
Wydatki III Rzeszy na zbrojenia w ujęciu nominalnym (w mld marek Rzeszy – RM).
1933 – ok. 1,9 mld RM
1934 – ok. 3,2 mld RM
1935 – ok. 5,9 mld RM
1936 – ok. 10,3 mld RM
1937 – ok. 12,1 mld RM
1938 – ok. 17–18 mld RM
1939 – ok. 23–30 mld RM (w zależności od metodologii i ujęcia wydatków nadzwyczajnych)
Między 1933 a 1939 r. wydatki wzrosły ponad dziesięciokrotnie.
W 1938–1939 r. zbrojenia pochłaniały już większość wydatków państwa.
Finansowanie odbywało się częściowo przez system weksli MEFO współtworzony przez Hjalmara Schachta w rządzie Adolfa Hitlera.
Całkowite wydatki budżetowe w 1939 r. wynosiły ok. 35–40 mld RM.
Oznacza to, że wojsko stanowiło ok. 60–70% wszystkich wydatków państwa tuż przed wybuchem wojny.
Deficyt budżetowy III Rzeszy w latach 1933–1939 był wysoki i systematycznie rósł, choć oficjalne dane często nie oddawały pełnej skali, ponieważ część wydatków (zwłaszcza zbrojeniowych) ukrywano poza budżetem. Wynosił:
1933 – ok. 1–2 mld RM
1934 – ok. 2–3 mld RM
1935 – ok. 3–4 mld RM
1936 – ok. 4–5 mld RM
1937 – ok. 5–6 mld RM
1938 – ok. 8–10 mld RM
1939 – ok. 15–20 mld RM (gwałtowny wzrost przed wojną)
W relacji do PKB oznaczało to około:
1933: ~2–3% PKB
1936: ~8–10% PKB
1938–1939: ~15–20% PKB
Oficjalne dane są zaniżone ponieważ rząd Adolfa Hitlera finansował zbrojenia w dużej mierze poza oficjalnym budżetem poprzez:
system weksli MEFO (ukryte zadłużenie gwarantowane przez państwo),
emisję krótkoterminowych obligacji,
kreatywną księgowość,
przymusowe pożyczki od banków i przedsiębiorstw.
Jeśli uwzględnić ukryte zobowiązania, realny deficyt i dług publiczny były znacznie wyższe, a gospodarka w 1938–1939 była już na granicy kryzysu finansowego. Wielu historyków uważa, że presja finansowa była jednym z czynników przyspieszających decyzję o ekspansji terytorialnej.
Wpływy budżetowe III Rzeszy w latach 1933–1939 rosły bardzo szybko głównie dzięki ożywieniu gospodarczemu, wzrostowi zatrudnienia i zwiększaniu obciążeń podatkowych. Jednak nie nadążały za tempem wzrostu wydatków zbrojeniowych.
Wynosiły one:
1933 – ok. 6–7 mld RM
1934 – ok. 8 mld RM
1935 – ok. 9–10 mld RM
1936 – ok. 11–12 mld RM
1937 – ok. 13–14 mld RM
1938 – ok. 15–17 mld RM
1939 – ok. 18–20 mld RM
Między 1933 a 1939 rokiem dochody budżetowe mniej więcej potroiły się, ale wydatki (zwłaszcza wojskowe) wzrosły ponad czterokrotnie, w wyniku tego luka finansowa systematycznie się powiększała.
Zadłużenie III Rzeszy w latach 1933–1939 rosło bardzo szybko głównie wskutek finansowania zbrojeń długiem (w dużej części ukrywanym poza budżetem).
Poniżej przybliżone dane dotyczące długu publicznego Rzeszy (w mld marek Rzeszy – RM), obejmują dług jawny; w nawiasie – szacunki z uwzględnieniem zobowiązań ukrytych (np. MEFO).
1933 – ok. 10–12 mld RM
1934 – ok. 15–18 mld RM
1935 – ok. 20–23 mld RM
1936 – ok. 30–33 mld RM
1937 – ok. 38–42 mld RM
1938 – ok. 45–50 mld RM (~55–60 mld z ukrytym długiem)
1939 – ok. 60–65 mld RM (~70–80+ mld z ukrytym długiem)
Kluczowym mechanizmem ukrytego długu były weksle MEFO – specjalne papiery dłużne gwarantowane przez państwo, wykorzystywane do finansowania zbrojeń poza oficjalnym budżetem. System ten współtworzył minister gospodarki i prezes Reichsbanku Hjalmar Schacht, działający w rządzie Adolf Hitler.
Dług jako % PKB
1933 – ok. 20–25% PKB
1936 – ok. 40–45% PKB
1939 – ok. 60–80% PKB (w zależności od metodologii i uwzględnienia długu ukrytego)
Tempo wzrostu było bardzo szybkie — w ciągu 6 lat zadłużenie wzrosło około sześciokrotnie.
Weksle MEFO były specjalnym mechanizmem finansowania zbrojeń w III Rzeszy, pozwalały ukrywać deficyt i omijać ograniczenia budżetowe w latach 1934–1938.
MEFO to skrót od Metallurgische Forschungsgesellschaft m.b.H. — fikcyjnej spółki utworzonej w 1934 r. na polecenie rządu Adolf Hitler.
Spółka istniała praktycznie tylko „na papierze” i nie prowadziła realnej działalności produkcyjnej.
Jak działał mechanizm weksli MEFO?
Państwo zamawiało uzbrojenie (np. w firmach zbrojeniowych). Zamiast płacić gotówką, wystawiało firmom weksle MEFO. Firmy mogły przetrzymać je do wykupu (z odsetkami ok. 4%), albo zdyskontować je w Reichsbanku i otrzymać gotówkę wcześniej.
Ostatecznie gwarantem wykupu był rząd.
W wyniku tego mechanizmu wydatki na zbrojenia nie pojawiały się w oficjalnym budżecie.
Pozwalało to ukryć prawdziwy rozmiar deficytu. Oraz umożliwiło gwałtowne zwiększenie produkcji zbrojeniowej bez natychmiastowej inflacji.
W latach 1934–1938 wyemitowano ok. 12 mld RM w wekslach MEFO.
W 1938 r. zaczęły zapadać terminy wykupu — państwo stanęło przed problemem ich spłaty.
Presja finansowa była jednym z czynników przyspieszających politykę ekspansji.
MEFO były w istocie ukrytym drukiem pieniądza i odroczonym zadłużeniem państwa.
1
Przeliczając MEFO na dzisiejsze wartości, 12 mld RM stanowiło ok. 10–15% niemieckiego PKB w 1938 r. W dzisiejszych Niemczech (PKB ~4,5 bln euro) odpowiednik takiego obciążenia wynosiłby 450–675 mld euro.
System weksli MEFO był sprytnym rozwiązaniem krótkoterminowym, ale z konstrukcji był niestabilny. W latach 1938–1939 musiał dojść do ściany. Przyczyn było kilka:
Po pierwsze, był to dług odroczony, nie „magiczne pieniądze”
Weksle MEFO były 5-letnimi papierami oprocentowanymi (~4%), gwarantowanymi przez państwo.Po 5 latach rząd musiał je wykupić gotówką lub zamienić na obligacje.
Gdy emisja sięgnęła ok. 12 mld RM, zaczęły zbliżać się terminy zapadalności, a państwo nie miało nadwyżek, by je spłacić.
Po drugie, spirala rolowania długu
System działał tak długo, jak przedsiębiorstwa ufały państwu, Reichsbank zgadzał się dyskontować weksle, a inflacja była kontrolowana administracyjnie.
Ale gdy zaczęto wykupywać pierwsze serie, konieczne było: emisja nowych obligacji, zwiększanie zadłużenia jawnego, albo druk pieniądza co z kolei groziło inflacją.
Trzecim czynnikim były ograniczenia Reichsbanku
Prezes Reichsbanku Hjalmar Schacht ostrzegał, że dalsze finansowanie w ten sposób grozi destabilizacją waluty. W 1939 r. został odsunięty od realnej kontroli nad polityką finansową, gdyż sprzeciwiał się dalszej ekspansji zadłużenia.
Kolejną przyczyną były przegrzanie gospodarki
Do 1938 r. zbrojenia pochłaniały 20–30% PKB, brakowało surowców i walut obcych, konsumpcja cywilna była ograniczana a rezerwy walutowe były na wyczerpaniu. System finansował produkcję, ale nie generował realnych dochodów eksportowych, które pozwoliłyby spłacić zobowiązania.
Jedynym wyjściem w tej sytuacji pozostała polityczna „ucieczka do przodu”. Presja finansowa była jednym z czynników przyspieszających agresywną ekspansję w 1938–1939 r. Zdobycie terytoriów oznaczało przejęcie rezerw złota, przejęcie przemysłu, konfiskaty majątku, a także możliwość grabieży zasobów. Rząd Adolfa Hitlera liczył, że wojna i ekspansja rozwiążą problem zadłużenia poprzez redystrybucję zasobów.
Zbrojenia i weksle MEFO były skutecznym mechanizmem mobilizacji gospodarki na kilka lat — ale ekonomicznie nie do utrzymania bez wojny lub radykalnej zmiany polityki.
Dzisiejsza tonąca gospodarczo Unia Europejska coraz wyraźniej staje się widocznym projektem IV Rzeszy Niemieckiej. Niemcy nie mając żadnej recepty na ich załamujący się i nastawiony na eksport przemysł wpadły na pomysł, że uratują sytuację poprzez przestawienie przemysłu na zbrojenia z jednoczesnym przerzuceniem kosztów na swoje satelity, w szczególności na rządzoną przez swojego człowieka Polskę.
Wbrew pozorom można odnaleź wiele podobnych czynników w gospodarce Niemiec i UE.
Gospodarka nazistowskich Niemiec w 1939 roku była silnie nastawiona na zbrojenia i autarkię (samowystarczalność), co wynikało z ideologii Hitlera i przygotowań do wojny. Kluczowe problemy obejmowały:
Wysoki dług i deficyt budżetowy: W 1939 roku dług wynosił około 40 miliardów reichsmarek, a wydatki (30 mld) dwukrotnie przewyższały przychody (15 mld). Gospodarka była finansowana przez pożyczki i emisję pieniądza, co prowadziło do ukrytej inflacji i niestabilności.
Niemcom brakowało kluczowych zasobów (np. ropy, żelaza), co wymuszało politykę autarkii i ekspansję terytorialną. To motywowało agresję na sąsiadów, by zdobyć zasoby.
Pełne zatrudnienie, ale spadające standardy życia. Bezrobocie spadło do poniżej 1%, ale za cenę wzrostu godzin pracy (o 15%), spadku płac realnych i wypadków w fabrykach. Gospodarka była "przegrzana" przez militarne inwestycje, co było niemożliwe do zrównoważonia bez wojny.
Jak wskazują historycy, metody finansowania prowadziły do "fiskalnego klifu" – gospodarki na krawędzi załamania bez dalszej ekspansji. To ostatecznie przyczyniło się do wybuchu II wojny światowej.
W przypadku gospodarki UE pomijając bełkot o zintegrowanym i zrównoważonym rozwoju, widzimy bardzo wiele problemów.
Przede wszystkim niski wzrost i potrzebę inwestycji. UE potrzebuje dodatkowych 1,2 biliona euro rocznie na transformację energetyczną, cyfrową i obronną, by konkurować z USA i Chinami.
Taryfy USA i konkurencja z Chin, a teraz dojdzie do tego przemysł Indii, powodują spadek eksportu, kurczenie się udziału w globalnym handlu i presję na finanse publiczne. Wszystkie kraje UE notują nierówności w eksporcie, i wzrost poziomu długu publicznego.
Inflacja stabilna na 1,9%, u Hitlera również była niska i stabilna, rynek pracy wykazuje braki kadrowe w 70% firm, ale rosnące koszty pracy i energii hamują przemysł.
Oba przypadki, czyli UE i Niemcy w 1939 roku, pokazują fragmentację rynków, protekcjonizm i niskie inwestycje, co przypomina lata 30. (np. wzrost nacjonalizmu ekonomicznego). UE, jak Niemcy wówczas, zmaga się z zewnętrznymi zależnościami (energia, technologie) i rosnącym długiem, co może prowadzić do napięć geopolitycznych.
Póki co różnicę są duże, ale UE wkracza na drogę, na której Niemcy znajdowały się nie w 1933 a 1939 roku.
W przypadku Polski jesteśmy o krok od katastrofy.
Mamy katastrofalną demografię, równie katastrofalny w ogóle nie skorelowany z gospodarką system edukacji, przemysł zarzynają najwyższe ceny energii w Europie, nasz deficyt budżetowy jest największy w Europie, zadłużenie rośnie kwadratowo, obsługa zadłużenia wzrasta już wykładniczo, wchodzimy w poważny, wielopłaszczyznowy kryzys strukturalny a jednocześnie zadłużamy się jak szaleńcy.
Cóż wobec tego może pójść nie tak?





Komentarze