Społeczeństwo postinformacyjne, czyli dlaczego ludzie nie mają kompletnie pojęcia co tak naprawdę się dzieje.
- Dariusz Zdebel
- 12 sty
- 6 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 15 sty
W moim życiu dużo podróżuje, dużo fotografuje, w czasie tych wypraw mam do czynienia z równie niespokojnymi duchami jak ja. A jednak już dawno zauważyłem, że mimo naprawdę wielu podobieństw światopoglądowo jesteśmy jakby na dwóch różnych biegunach. Również pracując w tak zliberalizowanym zawodzie jak nauczyciele, mówiąc zliberalizowanym mam raczej na myśli poglądy neomarksistów ze szkoły frankfurckiej, a nie punkt widzenia ojca liberalizmu Adama Smitha, od bardzo dawna zauważyłem, że podobny światopogląd do mnie ma naprawdę niewielu pedagogów. Kiedyś to sobie tłumaczyłem właśnie stricte różnicami światopoglądowymi, jednak od czasów plandemii, właśnie podczas wypraw, gdy na odludziach przez wiele dni jest się ze sobą i tylko ze sobą, dosłownie 24 godziny na dobę, dotarło do mnie coś innego. CI ludzie, bardzo często dobrze wykształceni nie mieli i nie mają pojęcia o bardzo wielu wydarzeniach. Ja od lat nie mam TV więc za bardzo nie wiem co tam ściek w danym momencie serwuje, jakiś kontakt z nim jednak utrzymuje będąc na jakiejś rodzinnej imprezie, wtedy słyszę co leci w przekazie i bardzo często nie słyszę własnym uszom.
Przykład z ostatnich dni, oczywiście mogę się mylić, bo jak powiedziałem nie mam TV ale przeglądam regularnie serwisy internetowe. Czego nie było w ogóle: zeznań czeskiego najemnika przed sądem w Pradze, w których przyznał, że masakry w Buczy dokonali najemnicy walczący po stronie Ukrainy zaraz po wyzwoleniu Buczy; były niewielkie wzmianki o wyroku sądu apelacyjnego w Rumunii, który stwierdził, że za kampanię na tik toku, w wyniku której unieważniono wybory prezydenckie była w rzeczywistości odpowiedzialna liberalna partia rządząca; nie ma w ogóle wzmianki o wielotysięcznych demonstracjach w Bukareszcie; nie pokazano radości Kanadyjczyków po rezygnacji Trudeau; nie ma ani fragmentu przemowy kandydatki AfD; nie ma nawet słowa o masowych gwałtach na dzieciach dokonywanych przez gangi pakistańskie w Wielkiej Brytanii; nie ma relacji z wspierania Muska przez premier Włoch Meloni; nie było wzmianki o atakowaniu konferencji AfD przez Antifę; zlikwidowanie fact chekingu czyli cenzury przez Zuckerberga na facebooku i wielu, wielu innych. To wszystko są tematy sensacyjne, które niejako obowiązkowo powinny się znaleźć w mediach, a jednak żadne z tzw. „wolnych i niezależnych” mediów nawet nie podało wzmianki na ich temat.
U nas w ścieku za to non stop jest grzany temat hejtu na nasze dobro narodowe, na naszego świeckiego świętego, niejakiego Owsiaka. Jakoś przypadkowo jego apologetom umknął fakt, iż sedno tego „hejtu” to dwa pytania: co obywatel Owsiak zrobił z pieniędzmi dla powodzian i ile WOŚP ma obecnie pieniędzy na kontach. No, rzeczywiście straszliwy hejt.
Jak ktoś wobec tego może sobie wyrobić pogląd na obecne wydarzenia nie mając zielonego pojęcia o tych istotnych sprawach.
Większość społeczeństwa od dawna żyje w swoistej bańce informacyjnej. Co gorsza, w o wiele większej żyją ci co uważają się za tzw. elity intelektualne. Często się nad tą grupą pastwię co wynika z tego, że właśnie ta grupa powinna być najbardziej dociekliwa, sprawdzać fakty, podejrzliwa a tymczasem właśnie ta grupa społeczna jest najbardziej intelektualnie leniwa, łatwowierna i zachowująca się niczym wyznawcy jakiegoś kultu religijnego. Również w tej grupie mamy najczęściej do czynienia z myśleniem stadnym. Co szczególnie widać od 2020 roku.
Media właściwie podają ten sam przekaz informacyjny przepuszczony przez kolor partyjnych okularów, ten sam medialny shit jest serwowany w kolorze białym lub czarnym, jednocześnie odbiorców pozbawia się istotnych informacji mogących skłonić ich do myślenia.
Jednak nie tłumaczy to ignorancji odbiorców. Zawsze mnie zastanawiało jak można czerpać wiedzę z czegoś takiego jak der Onet, OkoPress, TVN, Gazeta Wyborcza i jeszcze kilka innych. Przecież nie trzeba być zbytnio inteligentnym aby zauważyć, że to co podają te serwisy to zwykła gówniana sieczka bez wartości.
Obecnie nie jest problemem znalezienie informacji, wystarczy zacząć grzebać w internecie, żyjemy w informacyjnym świecie, wystarczy poszukać. Dlaczego więc tzw elity tego nie robią? Odpowiedzi są dwie, właściwie nie wiadomo, która z nich jest gorsza. Po pierwsze, intelektualne lenistwo i wykształcenie ponad swoją własną inteligencję. Ludziom po prostu nie chce się szukać newsów czekają więc aż im ktoś je poda na tacy. Wiążą się z tym również braki intelektualne, bo gdy je w końcu znajdą, to jest im wstyd samym przed sobą przyznać się do tego, że ni w ząb nie rozumieją o co w tym wszystkim chodzi. A tak dostają jak w restauracji, gotowe danie złożone z newsów, a ponieważ zamawiają je w tzw. liberalnych mediach z których korzysta taka jak oni elita, dochodzi kwestia snobizmu, który wśród półanalfabetów z tytułem magistra, jako pierwszego w rodzinie jest niezwykle istotny.
Drugim bardzo ważnym powodem jest obawa przed dysonansem poznawczym. Tak było w przypadku szczepień, lockdownów, maseczek, wojny na Ukrainie, kryzysu imigranckiego, kwestii klimatycznych i wielu innych. Z powodu lenistwa intelektualnego popartego społecznym dowodem słuszności i wiarą w autorytety, czyli prymitywnych technik manipulacyjnych stosowanych przez w/w wolne i niezależne media, elity łykają jak pelikany wszystko co popadnie, gdy w końcu pojawiają się prawdziwe informacje, ci ludzie boją się, że spotka ich dysonans poznawczy, który spowoduje, że wyjdą na idiotów, więc żeby ochronić swoje nadszarpnięte ego boją się jak ognia poszukiwać niezależnych źródeł informacji.
Jak bardzo o tym co się dzieje obecne tzw. elity nie mają zielonego pojęcia pokazały wybory w USA. Mimo, iż wszystkie niezależne sondaże wskazywały na wygraną Trumpa (w rzeczywistości okazała się ona większa od ich przewidywań), to liberalno lewicowe media z uporem maniaka zaklinały rzeczywistość uważając, że bez problemu wygra Kamala Harris. Śmieszyło mnie to gdy tzw. analitycy wykazywali się absurdalną wprost ignorancją. I tzw. elity uwierzyły w to bez problemu, szczytem ignorancji było to, gdy w te bzdury uwierzyli rownież premier polski i jej minister spraw zagranicznych. Gdy po wyborach okazało się zgodnie z przewidywaniami, że wygrał z miażdżąca przewagą Trump, cała postępową strona nie była w stanie pojąć jak do tego mogło dojść. Oczywiście zaraz pojawiło się wyjaśnienie, że to lud nie dorósł do demokracji, że wygrał populizm i ciemnota, no bo jaki prawem prostaczkowie mogli zagłosować nie tak jak im elity kazały.
Zjawisko to już opisywał w książce Nienawiść sp. z o. o., Matt Taibbi. Zwykli ludzie stali się populistami, określanymi jako niewykształcone prymitywy. Elity uważają, że „populiści powinni trzymać swoje grubo ciosane łapska z dala od gospodarki”.
Max Boot z Washington Post napisał:
„Co jest złego w elitaryzmie? Nie powinniśmy chcieć, żeby rządzeniem zajmowali się najlepiej wykwalifikowani, skoro chcielibyśmy aby najlepiej wykwalifikowani pilotowali samoloty, dokonywali operacji, projektowali budowle i tym podobne?”
Lewicowy Taibbi brał udział w pierwszej kampanii Trumpa i opisywał to, czego ku jego zdziwieniu nie widział żaden z reporterów:
„Mówił o wyprowadzeniu miejsc pracy za granicę, gwałtownie rosnących cenach leków, o spisku opłaconych bonzów obu partii, dzięki którym mogły zaistnieć te problemy. Trump znajdował poparcie pozornie poszukując odpowiedzi na te pytania. Często były to miejscowości niemal zupełnie spustoszone, miażdżone bezrobociem, długami, epidemią opioidową, jak też - co jest bezprecedensowe w krajach uprzemysłowionych - spadkiem średniej długości życia. Mieszkali tam ludzie wkurwieni i to już od dłuższego czasu.”
Elity nie mając o tym pojęcia uznały Trumpa za fenomen, nie mający racjonalnego wytłumaczenia.
Swoją drogą ironią losu jest to, że równie wielką pogardę w stosunku do zwykłych ludzi prezentował Lenin i bolszewicy, zaprowadzający dyktaturę proletariatu, ale jednocześnie uważający, że proletariat jest za głupi aby wiedzieć co jest dla niego tak naprawdę najlepsze, więc musi mu to powiedzieć elita partyjna.
Od dłuższego czasu przestało mnie już dziwić, że ludzie nie mają pojęcia o tym co się dzieje w realnym świecie, mało tego, przestało mnie to już irytować a zaczyna powoli śmieszyć, bo jak widzę ludzie nie są w stanie się zmienić, nadal łykają wszelkie medialne gówno, które im ściek serwuje, coraz częściej i bardziej się dziwiąc dlaczego świat zmierza w innym kierunku. Tłumacząc sobie to wszystko populizmem, fake newsami, Putinem i ogólnie wszystkim tylko nie tym czym powinni.
Wygrana Trumpa, zmiany na Facebooku, wygrana antyzachodniej opcji w Gruzji, przegrywająca wojnę Ukraina, panika związana z wyborami w Rumunii, przejęcie władzy przez prawicę w Austrii, upadek Scholza i prawdopodobne zwycięstwo AfD, kryzys rządowy we Francji, kryzys polityczny w Wielkiej Brytanii, upadek Trudeau, to są fakty, których ktoś czerpiący informacje z Onetu, Wybiórczej, TVN, Okopress nigdy nie będzie w stanie zrozumieć.
Czeka nas jak mówi przekleństwo chińskie życie w ciekawych czasach, w których tzw. elity będą bardziej zagubione niż wszystkie inne grupy społeczne.
Chciałbym zakończyć ten tekst słowami prezentera telewizyjnego z filmu Network, Beale’a
„Słucha mnie 62 miliony Amerykanów
Mniej niż 3% czyta książki
Niecałe 15% czyta gazety
Jedyna znana wam prawda, jest tą którą podaje wam telewizja
Mamy teraz całe nowe pokolenie, które nie zna nic poza telewizją
Telewizja jest nową ewangelią, najwyższym objawieniem
Potrafi powoływać i obalać prezydentów, papieży i ministrów
Telewizja jest najwspanialsza siłą na całym tym bezbożnym świecie
Biada nam jeśli wpadnie w niewłaściwe ręce
A kiedy 12 największa firma na świecie kontroluje największą siłę propagandową na całym tym bezbożnym świecie, kto wie, jakie gówno będzie rozpowszechniane
Telewizja to nie jest prawda.
Telewizja to przeklęty cyrk
To wędrowna grupa akrobatów gawędziarzy, tancerzy, dziwaków, treserów i piłkarzy
Zajmujemy się zabijaniem nudy
Jeśli chcecie prawdy idźcie do Boga
Do siebie samych
To jedyne miejsce w którym znajdziecie prawdę
Od nas jej nie dostanieciePowiemy Wam to co chcecie usłyszeć
Kojak zawsze dorwie mordercę, a w domu Archie Bunkera nikt nie choruje na raka
Nieważne w jakie kłopoty wpakuje się główny bohater zawsze uda mu się z nich wyjść
Wciśniemy wam każde gówno
Tworzymy iluzję, nic z tego nie jest prawda
Ale wy i tak to oglądacie codziennie
Wszyscy, bez wyjątku
Znacie tylko nas
Zaczynacie wierzyć w iluzję jakie tworzymy
Zaczynacie traktować telewizję jako rzeczywistość
Robicie wszystko co wam każe
Ubieracie się, jecie, wychowujecie dzieci i myliście tak jak każe wam telewizja
To jakieś szaleństwo
To wy jesteście rzeczywistością
My jesteśmy iluzją
Więc wyłączcie swoje telewizory
Wyłączcie je i nie włączajcie ich
Wyłączcie swoje telewizory teraz”

Bình luận