top of page

Strefa czytelnika. Aparat bezpieczeństwa w Polsce. Kadra kierownicza. Tom I 1944-1956.

  • 7 sie
  • 8 minut(y) czytania

„Dziesięciu lat rządów żydowskich w Polsce nie da się łatwo zapomnieć. Była to epoka nocnego pukania do drzwi, aresztowań według upodobania, tortur, a czasem potajemnych egzekucji. Większość odpowiedzialnych za rządy terroru opuściło Polskę, a po przyjeżdzie na Zachód przedstawiało się jako ofiary komunizmu i antysemityzmu”. - Stefan Korboński


„W Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego pracuje 18,7 % Żydów, 50% stanowisk kierowniczych zajmują Żydzi. W I Departamencie tego Ministerstwa pracuje 27% Żydów. Zajmują oni wszystkie stanowiska kierownicze. W Wydziale Personalnym  - 23% Żydów, na stanowiskach kierowniczych - 7 osób. W Wydziale ds Funkcjonariuszy (inspekcja specjalna) - 33,3% Żydów, wszyscy zajmują odpowiedzialne stanowiska. W Wydziale Sanitarnym MBP - 49,1% Żydów, w Wydziale Finansowym - 29,9% Żydów” - Nikołaj Seliwanowski, doradca NKWD przy MBP, w raporcie do Berii z 20 października 1945 r


„Na każdym kroku daje się odczuć ich (Żydów) serdeczny stosunek do Sowietów i odwrotnie oraz popieranie ich tak przez Sowietów jak i PPR, jak i przez władzę administracyjne i Bezpieczeństwa. Najważniejsze i materialnie najwięcej popłatne placówki państwowe są obsadzone Żydami. W administracji państwowej, w szkolnictwie średnim i wyższym, w sądownictwie i w wojsku tkwią Żydzi na nadrzędnych stanowiskach. Po wkroczeniu Armii Czerwonej do Polski - Żydzi komuniści, oddając się w zupełności jako znawcy stosunków i terenu na usługi NKWD, byli czynnikiem, który najwięcej przyczynił się do masowych aresztowań, rozstrzelań, deportacji, zwłaszcza członków polskiego ruchu niepodległościowego.” - raport kierownictwa WIN, 1946 rok


„Nikt nie policzy ludzi, którym partia i bezpieka zniszczyły życie, zamykając im przez dyskryminację w nauce, pracy i wykonywania zawodu drogę do zajęcia należnego im miejsca w hierarchii społecznej. Świadectwem zbrodni są polskie katownie. Te masowe groby rozsiane po całej Polsce kryją szczątki ludzi najbardziej ofiarnych, którzy gotowi byli oddać swe życie w walce z wrogiem, a stracili je z ręki polskich katów ze Służby Bezpieczeństwa.” - Jan Nowak Jeziorański


„Królowało sekciarstwo i zuchwałe forowanie Żydów i Żydówek, bez względu na ich faktyczne kwalifikacje i pochodzenie społeczne na wszystkie kierownicze i mające jakiekolwiek znaczenie stanowiska” - Zygmunt Berling


Starannie wydana w twardej obwolucie książka ukazała się staraniem IPN. Niestety jest sztandarowym przykładem polskich historycznych książek naukowych. Nigdzie na świecie poza Polską w ten sposób się książek nie wydaje. Czasami nie wiem czy to jest skutek lenistwa autorów, czy raczej problemów z generowaniem tekstu. O co chodzi, już tłumaczę. Na 600 stron po odjęciu noty redakcyjnej jedynie 50 stron stanowi tekst, reszta czyli 550 stron, to tabele z listami osobowymi.

Spróbujcie gdzieś na świecie znaleźć podobne książki.

A szkoda, bo książka analizuje jedną z najbardziej wrażliwych kwestii w najnowszej historii Polski, czyli przekroju Kadry Kierowniczej Ubecji. I muszę stwierdzić, że uzyskane wyniki najwyraźniej wystraszyły autorów, bo robili co mogli aby jakoś je wytłumaczyć i rozwodnić.

A co mogło spowodować taki przestrach?

Już tłumaczę, fakt iż kierownictwo mordującej polskich patriotów Ubecji było zdominowane przez Żydów.


Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego było już tworzone od 21 lipca 1944 r jako Resort Bezpieczeństwa Publicznego i od samego początku miało nieograniczone uprawnienia. Do 1955 r fundusze MBP stanowiły drugi po MON składnik wydatków państwa. Łącze wydatki obydwu ministerstw wynosiły 30% budżetu państwa. W 1948 r MBP otrzymało środki dziesięciokrotnie większe niż Ministerstwo Odbudowy. Można tylko sobie zadać proste pytanie, jak szybko postępowałaby odbudowa Polski bez tych zbędnych kosztów.


Na Ministerstwo Resort został przemianowany 1 stycznia 1945 r z chwilą utworzenia Rządu Tymczasowego. Przez cały okres swego istnienia kierował nim płk/gen Stanisław Radkiewicz. Przetrwało do 1954 r, gdy zostało podzielone na Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Komitet ds Bezpieczeństwa Publicznego.

Do 1954 r MBP podlegały: urzędy bezpieczeństwa publicznego, Milicja Obywatelska, Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Wojska Ochrony Pogranicza, ORMO, Straż Przemysłowa, Służba Więzienna. W 1953 r siły MBP liczyły łącznie 321 tys, z czego UB 33,2 tyś, MO 47,5 tyś, KBW 41 tyś, WOP 32,3 tyś, Straż Przemysłowa 32,2 tyś, ORMO 125 tys, SW 10 tyś.


Najważniejsze było oczywiście UB, które w 1944 r liczyło 2,5 ludzi, w 1945 r już 24 tyś, a w 1953 r ponad 33 tyś. Jeden ubek przypadał na 1300 obywateli. W kartotekach MBP było 5,2 mln Polaków, czyli co trzeci dorosły. Liczba agentów, informatorów wynosiła niemal 73 tyś.


Resort miał własne szpitale, sklepy, sanatoria i przedszkola.

Przedmiotem działalności operacyjnej byli wszyscy prawdziwi lub uznani za przeciwników władzy ludowej. Zaliczali się do nich wszyscy powiązani z Polskim Państwem Podziemnym, II RP, Kościołem.

„Wrogiem ludu była ponadto każda osoba, niezależnie od wieku, płci, pochodzenia czy narodowości, nieuznająca władzy PPR/PZPR, niegodząca się z narzuconym systemem, niezadowolona z poczynania władz lub je krytykująca, niepotrafiąca sprostać stawianym przez władzę zadaniom (np dostawy żywności) itp.”

Na wzór sowiecki stworzono GUŁAG. W 1951 r więziono 110 tyś osób, w tym 14 tyś więźniów antypaństwowych. W 1953 r więźniów było 162 tyś i 9 tyś antypaństwowych.

Za kratami znaleźli się nawet komuniści Władysław Gomułka i minister obrony narodowej Michał Rola - Żymierski, Marian Spychalski, Wacław Komar i wielu innych.

Monolitem MBP wstrząsnęła dopiero ucieczka na Zachód Józefa Światła czyli Izaka Fleischfarba.


9 grudnia 1954 r zlikwidowano MBP, na jego miejsce powołano Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Komitet ds Bezpieczeństwa Publicznego. 28 listopada 1956 r KdsBP został rozwiązany a jego kompetencje przejęło MSW i Służba Bezpieczeństwa.


W odróżnieniu od innych krajów w Polsce nie dokonano nigdy rozliczenia z komunistyczną przeszłością. Niemcy już w 1998 r wydali słownik funkcjonariuszy Stasi, analogiczne słowniki wydali rok później w Rosji i na Litwie. W Czechach ukazał się w 2003 r. W Polsce została wydana książka w 2000 r, lecz była ona efektem pracy fukcjonariuszy z SB i została napisana przed 1978 r. Największy problem w dokładnej analizie polega na tym, że część akt kluczowych pracowników zaczyna się od roku 1958 lub 1956.


Źródeł polskiej bezpieki należy szukać w 1940 r w Smoleńsku, gdzie powstała Aleksandrowska Szkoła NKWD. Trafiło do niej 200 byłych obywateli polskich narodowości polskiej, ukraińskiej i białoruskiej. Część z nich została następnie skierowana do specjalnej szkoły w Gorki, gdzie kształcono przyszłe kadry kierownicze bezpieki.

Poza grupami wyszkolonymi w Smoleńsku i Gorkim, w bezpiece znalazła się bliżej nieokreślona liczba pracowników NKWD/NKGB.

Najlepsi bezpieczniacy kończyli szkolenie w ramach specjalnego kursu NKWD w Kujbyszewie, który rozpoczął się wiosną 1944 r. Rdzeń przyszłego resortu stanowiło jego 200 absolwentów.


Za twórcę polskiej bezpieki uważa się gen. Iwana Sierowa. Dużą rolę odgrywali sowieccy doradcy przy ministrze BP. Stanowili oni kilkaset osób umieszczonych na kluczowych stanowiskach.

Aparat bezpieczeństwa tak jak w innych krajach był całkowicie podporządkowany partii komunistycznej. Kierownictwo resortu miało ścisły kontakt z Biurem Politycznym Partii, zresztą sam minister Radkiewicz był od 1944 r członkiem Biura Politycznego.

W 24 lutego 1949 r powołano niejawną Komisję Bezpieczeństwa, która jako Komisja Biura Politycznego ds Bezpieczeństwa Publicznego sprawowała nadzór nad MBP. Na jej czele stanął Bolesław Bierut, a współpracowali z nim Jakub Berman, Hilary Minc, Stanisław Radkiewicz oraz wiceministrowie MBP.

Pracownicy bezpieki byli cały czas kontrolowani i obserwowani. Ingerowano w życie prywatne pracowników i ich rodzin.


Najbardziej drażliwą kwestią obecnie jest przynależność narodowościowa kierowniczych struktur MBP.

Raport WIN z 1946 r podzielił kadrę wyższego szczebla ministerstwa na trzy grupy:

  1. Rosjan lub całkowicie zrusyfikowanych Polaków z Rosji (tzw. Popów - „pełniących obowiązki Polaka”)

  2. Żydów

  3. Polaków w pełni komunizmowi oddanych, przeważnie przeszkolonych w Rosji, nie tylko myślących, ale czujących po sowiecku.


Na podstawie akt osobowych w latach 1944-1954 kadry kierowniczej RBP/MBP, na 450 osób było 221 Polaków (49,1 %), 167 Żydów (37,1%), 46 oficerów sowieckich (10,2%), 5 Ukraińców, 4 Białorusinów.

W przypadku lat 1954-1956 kadra kierownicza KdsBP składała się z 142 Polaków (57%), 86 Żydów (34,5%), 12 oficerów sowieckich (4,8%), 2 Ukraińców, 3 Białorusinów.


Te cyfry nie oddają jednak pełnej rzeczywistości, ponieważ w ramach stanowisk kierowniczych była hierarchizacja. W styczniu 1945 r komendant Okręgu AK Białystok w raporcie do Londynu pisał:

„NKWD przy pomocy pozostałych Żydów urządza krwawe orgie”.


W 1946 r kierownictwo WIN pisało:

„Na każdym kroku daje się odczuć ich (Żydów) serdeczny stosunek do Sowietów i odwrotnie oraz popieranie ich tak przez Sowietów jak i PPR, jak i przez władzę administracyjne i Bezpieczeństwa. Najważniejsze i materialnie najwięcej popłatne placówki państwowe są obsadzone Żydami. W administracji państwowej, w szkolnictwie średnim i wyższym, w sądownictwie i w wojsku tkwią Żydzi na nadrzędnych stanowiskach. Po wkroczeniu Armii Czerwonej do Polski - Żydzi komuniści, oddając się w zupełności jako znawcy stosunków i terenu na usługi NKWD, byli czynnikiem, który najwięcej przyczynił się do masowych aresztowań, rozstrzelań, deportacji, zwłaszcza członków polskiego ruchu niepodległościowego.”


Nikołaj Seliwanowski, doradca NKWD przy MBP, w raporcie do Berii z 20 października 1945 r pisał:

„W Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego pracuje 18,7 % Żydów, 50% stanowisk kierowniczych zajmują Żydzi. W I Departamencie tego Ministerstwa pracuje 27% Żydów. Zajmują oni wszystkie stanowiska kierownicze. W Wydziale Personalnym  - 23% Żydów, na stanowiskach kierowniczych - 7 osób. W Wydziale ds Funkcjonariuszy (inspekcja specjalna) - 33,3% Żydów, wszyscy zajmują odpowiedzialne stanowiska. W Wydziale Sanitarnym MBP - 49,1% Żydów, w Wydziale Finansowym - 29,9% Żydów”


Powszechny stał się pogląd, że „po roku 1944 rozpoczęły się w Polsce krwawe rządy żydokomuny, wdrażane przy pomocy sowieckich czołgów i bagnetów”


Intrygujące jest to, że polscy historycy próbują jak się tylko da umniejszyć rolę Żydów w bezpiece, była to Krystyna Kersten, Andrzej Kunert i Andrzej Paczkowski, szczególnie Paczkowski, doktorant jednego z najbardziej prominentnych komunistów, Henryka Jabłońskiego znany jest z tego, że głosił, że Polacy brali udział w holocauście. Dla Kersten przekonanie o odpowiedzialności zarówno Polaków jak i Rządu RP za eksterminację Żydów, jest „faktem społecznym, niezależnie w jakiej mierze odpowiadało ono rzeczywistości”, twierdziła również, że „Nawet w ostatnim okresie Żydzi w Polsce nie mogli zanotować żadnego zbiorowego czynu dla wstrzymania ich mordowania. Miało to być możliwe, gdyż Niemcy obawiali się reakcji ze strony Polaków. Potem jednak, jak głosi jeden z naszych raportów, Niemcy podkreślili fakt, że nikt nie stanął w obronie Żydów z całej Polski.”

Jak widać nie na darmo Berling pisząc o Związku Patriotów Polskich nazywał go Związkiem Patriotów Żydowskich, nasi oficjalni historycy idealnie się wpisują w kontynuację tamtych tradycji. Zresztą przecież wywodzą się z kręgów POPów, czyli „pełniących obowiązki Polaka”, więc nie powinniśmy od nich niczego oczekiwać.

Moim zdaniem oficer NKWD piszący raport do Berii był o wiele bardziej wiarygodny niż pełniący obowiązki polskich historyków.


Większość Żydów pracujących w bezpiece wojnę spędziła w Związku Sowieckim, z którego przyjechali do Polski wraz z LWP jako tzw repatrianci.


„Biorąc pod uwagę, że po wojnie Żydzi i osoby pochodzenia żydowskiego stanowili niespełna 1% ludności kraju, to ich 37% udział w kierownictwie MPB stanowi trudną do ukrycia nadreprezentację osób jednej narodowości. Niższy lecz nadal znaczny, był odsetek pełniących najwyższe funkcje kierownicze w jednostkach terenowych. Ze 161 szefów i zastępców szefów WUBP aż 22 (13,7 %) było pochodzenia żydowskiego.”


Istotny był też udział Żydów jako naczelników więzień. Słynny Salomon Morel był naczelnikiem obozów w Świętochłowicach, Jaworznie oraz komendantem więzień w Opolu, Katowicach i Iławie, stał się symbolem udziału Żydów w polskiej bezpiece, innymi więzieniami kierowali Moszek Flaun, Beniamin Glatter, Franciszek (Efraim) Klitenik, Sewer Rozen, Oskar Rozenberg, Kazimierz Szymanowicz i Saul Wajntraub.


Kolejnym aspektem był poziom wykształcenia kadr MBP.

W 1950 r na 2059 osób zaliczanych do kierownictwa, 2 osoby były poniżej 22 lat, 283 poniżej 25, robotników było 76%, chłopów 16%, inteligencji 10%.

Jedynie szkołę powszechną ukończyło 800 osób czyli 38%, 43 osoby na stanowiskach kierowniczych ukończyło jedynie 7 klas szkoły powszechnej. Jedynie nieliczne osoby miały wykształcenie wyższe, co istotne byli to Żydzi, co oznaczało ich jeszcze większe znaczenie.


Julia Brystigierowa była doktorem filozofii, Dagobert Łańcut ukończył architekturę na Politechnice w Paryżu, Leon Gangel był doktorem medycyny, Leon Fojer studiował w Grenoble i Modenie, studia prawnicze ukończyli Julian Tewel, Felicja Fiszman, Jerzy Rundstein.


Istotne jest to, że „Praca prymitywnych, wulgarnych stosujących drastyczne metody śledztwa szeregowych funkcjonariuszy byłaby bezużyteczna bez nadzoru kierowniczego osób potrafiących analizować wielowątkowe rozpracowania i działania operacyjne. Bez starannie wyselekcjonowanego i przygotowanego przez sowieckie służby specjalne kierownictwa aparatu bezpieczeństwa, korzystającego w szerokim zakresie z wiedzy i pomocy sowieckich doradców, nie byłoby możliwe rozbicie w krótkim czasie wszystkich struktur polskiego podziemia.”


Cóż mam napisać w podsumowaniu.

Z jednej strony istotne jest, że w oficjalnym wydawnictwie IPN pojawiły się konkretne nazwiska i cyfry, z drugiej jednak strony ujawniła się niemal genetyczna cecha polskich naukowców, czyli „broń boże się nikomu nie podpaść”. Książka nie dostarcza nam ani analizy, ani syntezy, ani nawet a może właśnie przede wszystkim wyjaśnienia, dlaczego polska bezpieka została opanowana przez Żydów, Żydów którzy doprowadzili do wyniszczenia resztek ocalałej patriotycznej inteligencji.



Komentarze


Kontakt

Thanks for submitting!

© 2023 by Train of Thoughts. Proudly created with Wix.com

bottom of page