Strefa czytelnika. Chanuka czy Krzyż? Kulisy relacji polsko-żydowskich - Anna Mandrela
- Dariusz Zdebel
- 31 gru 2025
- 13 minut(y) czytania
„Ja jestem drogą, prawdą i życiem. NIkt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze Mnie.”
„Życie Żyda ma nieskończoną wartość. Życie Żyda jest czymś wyjątkowym i nieskończenie świętszym, niż życie nie-Żyda”. - Yitzchak Ginsburg w wywiadzie dla Jewish Week
„Doprowadzić społeczeństwo polskie do możliwie najniższego stopnia nędzy materialnej i duchowej. Następnie, korzystając z rozprężenia umysłu i ogólnej anarchii, narzucić narodowi swój program i utrwalić swoją władzę, sprawując ją przy pomocy siły i bezwzględnego działania.” - Jakub Berman
Do tej wydanej przez Capitalbook książki podszedłem z wyjątkową ciekawością, gdyż temat jest aktualny i nieopisywany w naszej literaturze. Cóż mam powiedzieć, gdy porówna się książki z Zachodu z naszą literaturą niezależną i antysystemową, widać niesamowitą różnicę… na niekorzyść naszej literatury. Książki antysystemowe cechuje intelektualne lenistwo autorów. To już któraś z kolei książka, którą się źle czyta, ponieważ jest napisana niedbale. Brakuje jej przemyślenia, uporządkowania, w zamian za to otrzymujemy wolumin, który bardziej przypomina zbiór artykułów powiązanych z tematem, niż przemyślaną od początku do końca koncepcję. Naprawdę ciężko było najpierw zrobić szkic a następnie rozwinąć go w uporządkowaną narrację? To co dostajemy bardziej przypomina „trochę tego, trochę tamtego”, bo i tak się sprzeda więc po co się starać. Naprawdę szkoda ponieważ pozycja dostarcza wielu cennych informacji.
Książka zaczyna się od omówienia początków oczerniania Polaków. Ich źródła możemy szukać w roku 1960, kiedy Izrael otrzymał pomoc wojskową, finansową i gospodarczą od Niemiec Adenauera, dzięki której zostały wypłacone odszkodowania ocałałym z Holocaustu, a Izrael mógł sfinansować swój program budowy bomby atomowej. Od tej chwili winą za Holocaust przestano obarczać Niemców, a zaczęto winić mitycznych nazistów. Zaczęło się tropienie tychże nazistów a jednocześnie udało się oderwać nazizm od Niemców.
W 1965 roku ukazała się książka Jerzego Kosińskiego, a właściwie Józefa Lewinkopfa pod tytułem „Malowany Ptak”, w której opisywał maltretowanie przez ciemne polskie chłopstwo i uratowanie przez radzieckich żołnierzy. Rodzina Lewinkopfa ukrywała się przez całą wojnę u rodziny Warchołów, w Dąbrowie Rzeczyckiej. Lewinkopf/Kosiński wyjechał w 1957 roku na stypendium Fundacji Forda do USA. Książka otrzymała dobre recenzje i została przetłumaczona na dwadzieścia języków, w tym w 1989 roku na polski. W 1982 roku dziennikarze Geoffrey Stokes i Eliot Fremont - Smith przeprowadzili śledztwo, w wyniku którego okazało się, że historia opisana przez Kosińskiego jest wyssana z palca. W 1991 roku Kosiński/Lewinkopf popełnił samobójstwo.
W 1994 roku Bruno Dosseker ze Szwajcarii, a właściwie Binjamin Wilkomirski, opublikował swoje wspomnienia z okupowanej przez Niemców Polski. Miał pochodzić z Rygi, jego ojciec miał zostać zamordowany przez Niemców, a on sam przebywać w obozach w Majdanku i Treblince. Po wojnie miał znaleźć się w sierocińcu, gdzie znów miał przeżyć koszmar antysemityzmu. Wiłkomirski otrzymał wiele nagród, po czym okazało się, że cała historia został zmyślona, a sam autor nawet nie był Żydem. Fałszerstwo wykrył Israel Gutman.
Kolejnym polakożercą był Elie Wiesel, autor książki „Noc” i laureat Nagrody Nobla, któremu fałszerstwo zarzucił były więzień Buchenwaldu, Miklos Gruner, twierdząc że Wiesel nigdy nie był w obozie a jedynie podszywał się pod więźnia Lazara Wiesela. Sam Wiesel nigdy nie chciał pokazać swojego numeru obozowego i nie potrafił odpowiedzieć na zarzuty Grunera.
Od wielu lat polskie władze starają się wpoić Polakom piętno za Holocaust. Posiłkują się w tym pogromami w Kielcach, Krakowie i mordem w Jedwabnem. Za pogrom w Kielcach oficjalnie przeprosił ówczesny premier Cimoszewicz, który zapomniał, że pogrom był prowokacją Urzędu Bezpieczeństwa. Prawdopodobnymi celami, które UB chciało osiągnąć było przeprowadzenie aresztowań, poprawę wizerunku na Zachodzie, skompromitowanie na Zachodzie polskiego podziemia jako reakcyjnego i antysemickiego oraz odwrócenie uwagi od zafałszowanego referendum.
W wyniku wydarzeń w lipcu 1946 roku w Kielcach, zginęło 32 Żydów i 2 Polaków. W następującej w ich wyniku operacji Lawina, UB zamordowało ponad 100 żołnierzy NSZ.
W dalszej części autorka opisuje walkę o krzyże ze żwirowiska w obozie Auschwitz. 22 lipca 1986 roku w Genewie odbyło się spotkanie, które przesądziło o krzyżach upamiętniających pomordowanych w Auschwitz księży, zakonników i zakonnice. W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele środowisk żydowskich i przedstawiciele Kościoła: kard. Godfried Danneels (arcybiskup Brukseli, ten z Mafii z St Gallen), arcybiskup Lyonu Albert Decourtray, arcybiskup Paryża Jean Marie Lustiger, arcybiskup Krakowa Franciszek Macharski, ks. Stanisław Musiał i Jerzy Turowicz z Dziennika Powszechnego reprezentujący żydowski punkt widzenia. Na podstawie zredagowanej Deklaracji Oświęcimskiej oświadczono, że „Auschwitz i Birkenau są symbolicznym miejscem eksterminacji Żydów, którzy ginęli w „opuszczeniu i obojętności świata”. To stwierdzenie jest obecnie podstawą do oskarżania Polaków o rzekomy współudział w Holocauście.
W lutym 1987 roku odbyło się w Genewie kolejne spotkanie, w wyniku którego z Auschwitz został usunięty klasztor Karmelitanek.
Cały czas w kontekście oskarżeń Polaków pojawia się Michnik i jego Gazeta Wyborcza.
W 1962 roku czerwona młodzież założyła klub dyskusyjny pod nazwą Klub Poszukiwaczy Sprzeczności. Jego inicjatorem był Adam Michnik, wcześniej biorący udział w spotkaniu Klubu Krzywego Koła założonego przez Krwawą Lunę. KPS Michnik założył wspólnie z Janem Grossem. Poparcia udzielił marksistowski profesor Adam Schaff. Wszystkich ich łączyło wspólne pochodzenie żydowskie.
Członkowie KPS znani są szerzej jako „komandosi”, ponieważ dokonywali desantów na różne spotkania i konferencje.
Innym klubem dyskusyjnym był Klub Babel, który działał przy Zarządzie Głównym Towarzystwa Społeczno - Kulturalnego Żydów w Polsce. Nad wychowaniem młodzieży w tych klubach czuwali Krzysztof Pomian właściwie Purman oraz bracia Eugeniusz i Aleksander Smolarowie. Właściwie zarówno młodzież jak i ich mentorzy skupiali się do środowisk żydowskich.
Grzegorz Smolar był później przez wiele lat prezesem założonej przez innego Żyda, Georga Sorosa, Fundacji Batorego. Z kolei ojciec Smolarów, Grzegorz a właściwie Hersz Smolar studiował w sekcji żydowskiej Komunistycznego Uniwersytetu Mniejszości Narodowych Zachodu w Moskwie.
Dzięki Marcowi 1968, komunistyczna młodzież skupiona w Komandosach, dostała maskę opozycjonistów, co znakomicie się jej przydało w 1989 roku. Jeśli natomiast chodzi o emigrację do Izraela, to istotne jest to, co zresztą widać na przykładzie rodziny Michników, że wyjechali ci co chcieli, a nie jak się to próbuje przedstawić, że z Polski musieli wyjechać wszyscy Żydzi.
Kolejną fazą ataku na Polaków, była książka „Sąsiedzi” Jana Grossa. W której oskarżył Polaków o mord w Jedwabnem. Recenzję do niej napisał Elie Wiesel, dzięki czemu nagle stała się głośna. Wiesel napisał też recenzję kolejnej książki Grossa „Strach. Antysemityzm w Polsce tuż po wojnie. Historia moralnej zapaści”, opowiadającej o rzekomych prześladowaniach Żydów w Polsce w latach 1945-1956. IPN rozpoczął śledztwo w Jedwabnem 1 września 2000 roku. Już w lutym 2001 roku ówczesny prezes IPN, Leon Kieres w USA oświadczył, że sprawcami zbrodni są Polacy. W lipcu 2001 roku prezydent Polski, Kwaśniewski przepraszał za zbrodnię w imieniu Polaków. Do dzisiaj ten przekaz jest przyjmowany, o czym przekonałem się całkiem niedawno osobiście na wyjeździe. Ekshumacja prowadzona przez profesora Andrzeja Kolę, została przerwana w 2001 roku, po naciskach ze strony żydowskiej przez ministra sprawiedliwości Lecha Kaczyńskiego.
Za zabójstwo Żydów w Jedwabnem odpowiada hauptsturmfuhrer Hermann Schaper, odpowiedzialny za likwidację Żydów w Radziłowie i Tykocinie. Świadczy o tym znaleziona niemiecka amunicja oraz relacje świadków.
Autorka zwraca uwagę, że antypolska narracja Jana Tomasza Grossa, Barbary Engelking i Jana Grabowskiego sponsorowana jest przez Polską Akademię Nauk.
Jak wyglądała dzialalność Żydów w Polsce po 1945 roku, opisuje instrukcja z IPN pod nazwą „Polityczne cele Żydów w Polsce”
„Zasadniczym zadaniem grupy Żydów, przysłanej z ZSRR do Polski i sprawującej tutaj już trzyletnie rządy - to dalsze wzmacnianie swojej pozycji i utrzymanie rządów, celem całkowitego opanowania Polski.
Specjalny nacisk kładzie się na:
Dalsze obsadzanie kluczowych stanowisk w rządzie, administracji, bankach, centralach handlowych, zjednoczeniach przemysłowych oraz czołowych stanowisk profesorskich, lekarzy, sędziów itp.,
Opanowanie prasy, radia, filmu, sztuki, kierowania teatrem,
Przyrost naturalny: wg opinii czynników żydowskich krzyżowanie się rasy żydowskiej z Polakami i przyjmowanie chrześcijaństwa nie powoduje utraty cech rasy żydowskiej, a wytwarza nowy typ człowieka „uszlachetnionego rasą i krwią żydowską”.”
25 lipca 1946 roku została przyjęta uchwała Rady Ministrów powołująca Komisarza Rządu dla spraw produktywizacji ludności żydowskiej w Polsce. Komisarz podlegał bezpośrednio premierowi i był przez niego mianowany. Do jego zadań należało:
„a. Zatrudnianie Żydów w przemyśle, rolnictwie i handlu wedle ich uzdolnienia fachowego i posiadanej wiedzy oraz umieszczania w tych gałęziach celem przekwalifikowania,
b. Zakładania, wyposażenia technicznego i kredytowania gospodarstw rolnych, hodowlanych, rzemieślniczo - wytwórczych, robotniczych i spożywczych, jak również indywidualnego, celem zatrudnienia bezrobotnych spośród ludności żydowskiej,
c. Regulowania osiedlania i przesiedlania Żydów wyzutych z mienia i pozbawionych warsztatów pracy, oraz w sprawach związanych z emigracją i imigracją, […]”
W celu realizacji tych zadań Minister Skarbu otwarł linię kredytową do 85 milionów złotych.
Według raportu Jadwigi Mierzejewskiej z 1945 roku, „Żydzi otrzymywali od stowarzyszeń żydowskich pieniądze na zagospodarowanie się i koszt wychowania dziecka. Dlatego ich sytuacja materialna była na ogół lepsza niż Polaków.”
Jakub Berman, rządzący w rzeczywistości Polską w cieniu Bieruta, postulował wprowadzenie zasad komunizmu w Polsce w następujący sposób:
„Doprowadzić społeczeństwo polskie do możliwie najniższego stopnia nędzy materialnej i duchowej. Następnie, korzystając z rozprężenia umysłu i ogólnej anarchii, narzucić narodowi swój program i utrwalić swoją władzę, sprawując ją przy pomocy siły i bezwzględnego działania.”
Na Śląsku, w Świętochłowicach komuniści założyli obóz „Zgoda”. Od lutego 1945 roku jego komendantem był Salomon Morel, sadysta słynący z torturowania więźniów. W wyniku tortur oraz chorób w obozie zginęło 1855 więźniów, Ślązaków. W lutym 1949 roku Morel został komendantem Centralnego Obozu Pracy w Jaworznie, który w 1951 roku został zamieniony na Progresywne Więzienie dla Młodocianych Przestępców. Do obozu kierowano członków organizacji antykomunistycznych. Pracowali w kopalniach Jaworznickiego Okręgu Węglowego, na najtrudniejszych i najbardziej zagrożonych oddziałach. Oficerem wychowawczym w tym obozie był inny Żyd - Aleksander Lewin.
W 1992 roku Morel uciekł do Izraela, gdzie pobierał ubecką polską emeryturę. Zmarł w 2007 roku.
Kolejną kwestią, którą tłumaczy autorka jest istota pojęcia Hagady, ponieważ jej zrozumienie wyjaśnia sposób myślenia Żydów.
Najlepiej wytłumaczył to ksiądz Chrostowski:
„O ile, używając kategorii grecko-rzymskich, pytamy, co jest dobre i prawdziwe, o tyle na gruncie hagady dominuje pytanie, co jest dobre i prawdziwe dla Żydów.”
Krótko mówiąc, hagada nie musi się opierać na rzeczywistym i prawdziwym wydarzeniu, może być tylko opowieścią, ale przynoszącą korzyść Żydom.
Pomijaną obecnie i wyciszaną jest kwestia kolaboracji Żydów z Niemcami.
Zofia Kossak, inicjatorka Żegoty, w 1943 roku trafiła do Birkenau. W swojej, ocenzurowanej w Polsce książę „Z otchłani”, opisuje, że była w szoku, gdy zobaczyła, że w Birkenau większość funkcji obozowych pełniły Żydówki, będące kapo, oberkapo, blokowymi, lekarzami, w administracji oraz w kuchni. Większość z nich zachowywała się bestialsko w stosunku do innych więźniarek.
Rudolf Hoss zdumiony pisał:
„Należałoby przypuszczać, iż w takiej sytuacji jeden powinien chronić drugiego. Nie, przeciwnie, często spotykałem się z tym, a także słyszałem, że Żydzi - szczególnie podchodzący z Zachodu - podawali adresy ukrywających się jeszcze współplemieńców. Pewna kobieta już z komory gazowej krzyknęła do podoficera jeszcze jeden adres żydowskiej rodziny. Jakiś mężczyzna, sądząc po ubraniu i zachowaniu się, z najlepszych sfer, podał mi przy rozbieraniu się kartkę, na której były zapisane adresy szeregu rodzin holenderskich, u których ukrywali się Żydzi. Nie potrafię sobie wyjaśnić, co skłaniało tych ludzi do doniesień, Czy płynęło to z chęci osobistej zemsty, czy z zawiści, ponieważ zazdrościli im dalszego życia? Równie dziwne było całe zachowanie się członków Sonderkommando. Wiedzieli oni dokładnie, iż po zakończeniu akcji spotka ich ten sam los jak tysiące ich współplemieńców, przy których eksterminacji aktywnie pomagali. Pracowali mimo to z gorliwością, która mnie zawsze dziwiła. Nie tylko nigdy nie mówili ofiarom o tym, co ich czeka, nie tylko troskliwie pomagali im przy rozbieraniu się, lecz także stosowali siłę wobec opierających się, jak np. wyprowadzając ich i trzymając przy rozstrzeliwaniu.”
Po wojnie komuniści przystąpili do niszczenia polskiego szkolnictwa. Organizatorką powojennej reformy edukacji była Żydówka, Żanna Kormanowa. Była wrogiem edukacji przedwojennej, którą potępiała jako nacjonalistyczną.
Znamienne jest również różne traktowanie śmierci przez Żydów. Dla Simona Pereza ludobójstwo Ormian było jedynie tragedią, z kolei Barbara Engelking stwierdziła:
„Dla Polaków to była prostu kwestia biologiczna, a dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka.”
W dalszej części Mandrela przechodzi do sekty Chabad Lubawicz, o której stało się głośno, gdy po akcji gaśnicowej Brauna, nagle cała Polska się dowiedziała, że w polskim sejmie i pałacu prezydenckim świętuje się jakieś nikomu nieznane żydowskie święta.
W Polsce Chabad Lubawicz jest kierowane przez rabina Szaloma Dow Ber Stamblera. Organizacja ma bardzo duże wpływy na Ukrainie. Tym, który doprowadził do rozwoju sekty był Menachem Mendel Schneerson urodzony w 1902 roku w Mikołajewie na Ukrainie. Był synem słynnego kabalisty i talmudysty. W 1929 roku poślubił w Warszawie swoją dalszą kuzynkę, Chaję Muszkę, córkę szóstego rabina Chabad Lubawicz, Josefa Icchaka Schneersona. Oficjalnie studiował w Berlinie i w Paryżu, jednak Michael Hoffman opierając się na badaniach prof. Menachema Friedmana podaje, iż Schneerson ukończył jedynie dwuletnią szkołę zawodową jako elektryk. W 1941 roku Schneerson wraz z żoną wyjechali do Stanów, gdzie po śmierci teścia objął przywództwo nad Chabad Lubawicz. W 1992 roku ogłosił, że wszystkie wysiłki powinny się skupić na przygotowaniu do nadejścia Mesjasza. Rabini z Chabad utworzyli sąd rabiniczny, który ogłosił, że to właśnie Schneerson był oczekiwanym Mesjaszem.. Po jego śmierci wielu jego wyznawców oczekuje jego ponownego przyjścia na ziemię.
W tym miejscu autorka stawia pytanie: W jakiego B-GA wierzy Trzaskowski. Ten Trzaskowski, który nakazał usunięcie krzyży z budynków publicznych a jednocześnie zapala co roku wielką chanukije. Kiedyś powiedział, że wierzy w Boga Spinozy. Spinoza znał doskonale Talmud i kabałę, za swoje poglądy został usunięty z gminy żydowskiej.
Kabaliści uważają, że słowo Bóg (Elohim) i słowo Natura (ha -Tewa), mają w numerologii tą samą wartość, 86. Cały świat zgodnie z kabałą jest Bogiem. Krótko mówiąc kabaliści są panteistami. Panteizm został uznany za herezję przez Sobór Watykański I i papieża Piusa IX. Przyjmując pogląd, że Bóg jest światem, zanika pojęcie dobra i zła.
Zgodnie z nauczaniem Kościoła, grzech Adama i Ewa, był świadomym sprzeniewierzeniem się woli Bożej. Kabaliści jednak zjedzenie jabłka przez Adama nie było grzechem lecz czymś koniecznym na drodze do celu w jakim Bóg stworzył ludzi.
„Celem człowieka jest stać się takim jak Stwórca. Wąż w Raju nie jest upadłym aniołem, ale samym „Stwórcą”, ukazującym się w innej postaci. Adam i Ewa nie są realnymi osobami, ale dwoma częściami tej samej duszy. Ta dusza potrzebowała zjeść owoc, aby zejść do cielesnego świata i następnie zacząć się dalej rozwijać. Piekło nie istnieje jako miejsce fizyczne, w którym grzesznicy będą cierpieć na wieki. Piekło jest jedynie stanem świadomości, który człowiek pochłonięty egoizmem odczuwa tutaj na ziemi. Po przebyciu ziemskiej wędrówki i po ukończeniu procesu udoskonalenia, ludzka dusza znów wraca do Ogrodu Eden, wzbogacona o poznanie siebie.”
Chasydzi uważają, że „zło jest boską iskrą, najniższym stopniem dobra.
Bardzo ważną postacią jest Martin Buber, który przyczynił się do rozpropagowania chasydyzmu i wywodzącego się z niego Chabad Lubawicz, pojęcie grzechu zastapił przeciwstawnościami stanów: dobra - zła, szczęścia - nieszczęścia.
W 1926 roku roku założył pismo „Die Kreatur”, w którym głosił aby Żydzi, katolicy i prawosławni zjednoczyli się we wspólnym dialogu.
Martin Buber, a właściwie Mordechaj urodził się w 1878 roku w Wiedniu, w ortodoksyjnej rodzinie żydowskiej. Po rozwodzie rodziców zamieszkał u swojego dziadka Salomona we Lwowie. W 1899 roku uczestniczył w III Kongresie Syjonistycznym w Bazylei. Dzięki swojemu ojcu poznał chasydyzm. Później zafascynowała go filozofia Nietzsche’go. Zgodnie z jego filozofią Mesjasz nadejdzie gdy wszystkie iskry boskiego światła zostaną uwolnione. Istotne znaczenie w tym procesie ma lud Izraela, ponieważ każdy Żyd nosi w sobie cząstkę Mesjasza.
Chasydzi swoich rebe nazywają cadykami. Od XVIII wieku gdy Elimeleh z Leżajska wprowadził stałe opłaty dla chasydów, utrzymywanie cadyków stało się powszechne, a ich funkcja dziedziczna.
Pierwszym papieżem, który modlił się w synagodze był Jan Paweł II, nazywany przez rabina Josepha Ehrenkranza „chasydem’, „cadykiem”, „moim rebe”. Jan Paweł II zrezygnował z nawracania Żydów na katolicyzm i propagował wspólne modlitwy. Był również zafascynowany filozofią Bubera, o czym sam pisze w „Przekroczyć próg nadziei”.
Chasydyzm narodził się na wschodnich terenach dawnej Rzeczypospolitej. Jego źródeł należy szukać wśród baalszemowców (cudotwórców), którzy zajmowali się „kabalistycznym zaklinaniem duchów i wypisywaniem amuletów”. Ruch się szybko rozprzestrzeni . „Chasydzi za równie ważne jak Talmud uważali kabałę i studia mistyczne”. Odmiennie interpretują Stary Testament.
Profesor Feliks Koneczny stwierdził:
„Chasydyzm jest najdalszym odgałęzieniem gnozy, oparłszy się na chęci opanowania czynników świata nadprzyrodzonego, a dochodząc aż do mniemani, że jakiś człowiek może Bogu narzucić są wolę. W znacznej części jest tedy następstwem kabały.”
Chabad Lubawicz został założony przez rabina Szneura Zalmana na bazie chasydyzmu, pod koniec XVII wieku w miejscowości Lubawicze. Zalman opracował „system Chabada”, który opisał w „Tanja”.
W Polsce przedstawiciel sekty, Ronald Lauder spotkał się z polskimi politykami już w 1988 roku, gdy premierem był Rakowski, a kraj przygotowywano do przeobrażeń ustrojowych. W 1989 roku Schneerson wysłał do Polski Davida Chase’a pochodzącego z Sosnowca. Chase spotkał się z Wałęsą. „Wałęsa miał mu wtedy powiedzieć: „Twój B-g jest moim B-giem”.
Chase miał mu ofiarować przekazany przez Schneersona banknot jednodolarowy, i powiedział, że gdy zostanie prezydentem dowie się od kogo go dostał.
W 1991 roku Chase wraz z Funduszem Gospodarczym NSZZ Solidarność, założył Solidarność Chase DT Bank SA.
W 1991 roku, Wałęsa już jako prezydent pojechał do Izraela, gdzie towarzyszył mu Chase, w Muzeum Diaspory zobaczył zdjęcie Schneersona i Chase powiedział:
„To jest zdjęcie, Rebe, twojego rabina”
Wałęsa miał odpowiedzieć:
„To jest mój rabin? Ten, który dał mi dolara?”
Wałęsa podczas tej wizyty prosił w Knessecie Żydów o wybaczenie krzywd jakich doznali na ziemiach polskich.
Na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim chanuka jest świętowana od 2022 roku. Jest organizowana przez Centrum Relacji Katolicko - Żydowskich KUL im. Abrahama J. Heschela.
Heschel urodził się w 1907 roku w Warszawie, w rodzinie chasydów. Po studiach w Berlinie, wyjechał do Wielkiej Brytanii, a następnie do USA, gdzie został wykładowcą.
Kościół katolicki zmienił swój stosunek do judaizmu od Soboru Watykańskiego II. W Polsce Episkopat ogłosił pierwszy Dzień Judaizmu w 1997 roku i jest on obchodzony od 1998 roku. Żydzi są przez kościół przedstawiani jako „starsi bracia w wierze”.
Zbliżając się do końca książki Mandrela zadaje pytanie: Dlaczego Chanuka?
Dla kabalistów to święto ma charakter nie tyle historyczny, co mistyczny. Uważają, że wtedy otwiera się „pewnego rodzaju duchowy portal”, a oni otrzymują dar przyciągnięcia światła i cudów do swojego życia.
Menora ma siedem świec, chanukija osiem , a podczas publicznych uroczystości dziewięć.
Menorę zapala się w dzień, chanukiję po zachodzie słońca.
Menorę zapala się jedynie w świątyni, chanukiję poza nią.
Dlaczego?
Ponieważ chanukija ma rozwświetlić duchowe ciemności, szczególnie w miejscach publicznych i pomóc dotrzeć do nieskończonej istoty.
„Zdaniem Schneersona ma sprawić, że wrogowie przejdą na stronę żydowską. Chanukowe światło ma sprawić, że wszystkie narody świata stopniowo osłabną, a następnie będą służyć Izraelowi.”
Jest to interpretacja kabalistyczna nie mająca nic wspólnego ze Starym Testamentem.
Na koniec została już tylko jedna kwestia: W jaki sposób Chabad Lubawicz pojmuje duszę?
Według Zoharu istnieją cztery „kelipy”, czyli dusze zmysłowe, skorupy. Trzy z nich są całkowicie złe i nie mają w sobie nic świętego, i to z nich pochodzą dusze wszystkich ludzi, natomiast czwarta, „kelipat noga”, jest jedyną, w której znajduje się iskra światła, i to z niej pochodzą dusze żydowskie. Zwierzęta niekoszerne również pochodzą z tamtych kelip, natomiast zwierzęta czyste z kelipa noga. „W związku z tym dusze gojów są według tego nauczania sklasyfikowane niżej niż dusze niektórych zwierząt.”
Chasydzi nie rozróżniają piekła i nieba. Dusze nieczyste również pełnią wolę B-ga.
Zgodnie z Tanja, Żydzi posiadają dwie dusze a inne narody tylko jedną, poziomu zmysłowego. Druga dusza Żydów jest częścią B-ga.
To podejście ma wielkie inklinacje.
Yitzchak Ginsburg w wywiadzie dla Jewish Week stwierdził:
„Życie Żyda ma nieskończoną wartość. Życie Żyda jest czymś wyjątkowym i nieskończenie świętszym, niż życie, nie-Żyda”.
Chasydzi wierzą, że dusza ludzka jest odnawiana przez B-ga każdego dnia.
Zalman uważał, że jedynie Żydzi pochodzą z boskiej myśli, natomiast inne stworzenia pochodzą z boskiego słowa. Wnioskiem płynącym z tego, jest to, że jedynie dusze Żydów pochodzą od samego Boga.
Każdy może odkryć w sobie żydowską duszę, wystarczy, że przejdzie na judaizm, wynika to z tego, że po każdym współżyciu męża i żona rodzi się dusza, która gdy się nie narodzi jako dziecko, idzie do nieba i czeka tam, aż w przyszłości wcieli się w ciało jakiegoś dziecka. Każdy konwertyta rodzi się na nowo, więc czekająca dusza się w niego wciela.
Chasydzi wierzą również w reinkarnację, dusza może potrzebować do realizacji swych celów dwóch lub więcej wcieleń.
Piekło natomiast nie jest karą, ale jest czasowe i służy do oczyszczania duszy. Najdłuższy pobyt w nim trwa dwanaście miesięcy i jedynie sześć dni w tygodniu, ponieważ na czas Szabatu dusze idą do nieba.







Komentarze