top of page

Strefa czytelnika. Zepsuty pieniądz - Lyn Alden

  • 23 kwi
  • 33 minut(y) czytania

„Nie wierzę byśmy w przyszłości mogli znów posługiwać się dobrym pieniądzem, dopóki nie odbierzemy państwu władzy nad nim, A jako, że nie możemy wyrwać pieniądza z rąk państwa przemocą, pozostaje jedynie możliwość wprowadzenia w jakiś chory, okrężny sposób czegoś, czego państwo nie będzie w stanie powstrzymać.” - Friedrich August von Hayek


„Poprzez ciągły proces inflacji, państwa mogą konfiskować - potajemnie i niezauważalnie - istotną część bogactwa swoich obywateli. Co więcej, poprzez inflację państwa nie tylko konfiskują, lecz robią to w sposób arbitralny. I chociaż proces tez zubaża wielu, niektórych wzbogaca.” - John Maynard Keynes


„Wiele znaków sugeruje, że porządek finansowy, w którym żyjemy od lat siedemdziesiątych XX wieku, dobiega swego kresu; rozpoczyna się proces reorganizacji.” - Lyn Alden


„Globalny system finansowy funkcjonuje niewydolnie od dekad, a ostatnimi czasy doprowadził do poważnych zakłóceń równowagi również w krajach rozwiniętych. Uważam, że wzrost populizmu obserwowany w ostatnich latach w Stanach Zjednoczonych, Europie oraz niektórych krajach rozwijających się jest w dużej mierze spowodowany wadliwością światowego systemu finansowego. Zarówno prawicowcy, jak i lewicowcy wyczuwają, że coś jest nie tak. Mają wrażenie, że system jest ustawiony przeciwko nim. Nie potrafią jednak precyzyjnie określić, na czym polega problem.  W moim przekonaniu wyjaśnienie tej zagadki  tkwi w zrozumieniu, jak działa współczesny system monetarny.” - Lyn Alden


„Możliwość dewaluacji waluty pozwala na rozpoczęcie wojny i częściowe odsunięcie w czasie odczuwalności jej kosztów. Zwiększa to zarówno prawdopodobieństwo wybuchu wojny, jak i skalę, jaką może ona osiągnąć. Koniec końców, jeśli może dojść do obniżenia wartości pieniądza - prędzej czy póżniej z takich czy innych powodów do tego dojdzie.” - Lyn Alden


„Dzięki inflacji władze osiągnęły istotną redukcję realnej wartości długu, który został wcześniej wykorzystany do stworzenia tych nowych pieniędzy. Faktyczni publiczni nabywcy obligacji wojennych oraz każdy, kto posiadał brytyjską walutę lub obligacje ogółem, stracili znaczną część swojej siły nabywczej.” - Lyn Alden


„Jeśli jakiś kraj przechowuje swoje rezerwy głównie w amerykańskich obligacjach skarbowych, a stopa zwrotu z tych obligacji nie nadąża za inflacją, to w zasadzie płaci on daninę Stanom Zjednoczonym, finansując ich wydatki deficytowe przy oprocentowaniu, które realnie po skorygowaniu o inflację, okazuje się oprocentowaniem ujemnym.” - Lyn Alden


„Gospodarki krajów rozwijających się są optymalizowane pod kątem maksymalizacji eksportu w celu pozyskania zewnętrznej waluty, zamiast zaś być optymalizowane pod kątem jak największej samowystarczalności i równowagi.” - Lyn Alden


„Ludzie płacą za wojnę na sposoby, których nie są świadomi. O kosztach wojny można również myśleć w kategoriach kosztów alternatywnych: co by się stało, gdyby rząd przeznaczył wszystkie te środki na krajową infrastrukturę, edukację w zakresie matematyki i nauk ścisłych, pomoc zagraniczną w celu wzmocnienia globalnych sojuszy lub na obniżenie podatków, co pozwoliłoby każdemu Amerykaninowi zachować większą ilość ciężko zarobionych pieniędzy.

Podobnie jak w przypadku I wojny światowej, większość tych działań wojennych była możliwa głownie ze względu na dostępność drukarek pieniędzy oraz nieprzejrzyste finansowanie. Społeczeństwo zapłaciło za te wojny (i nadal płaci) poprzez dewaluację waluty lub wyższe podatki, nakładane dekady później w celu powstrzymania napędzanej deficytem inflacji spowodowanej wcześniejszymi decyzjami, które doprowadziły do dużego zadłużenia i towarzyszących mu skumulowanych kosztów odsetek. Największymi beneficjentami wojny były zaś amerykańskie korporacje wytwarzające produkty dla wojska” - Lyn Alden


„Bankierzy centralni robią wszystko, co w ich mocy, aby upewnić się, że ceny będą nadal rosnąć. Robią wszystko co w ich mocy, aby zapewnić, że deflacyjny wzrost produktywności będzie stale zrównoważony i przeważany przez osłabianie waluty, tak aby nominalne ceny towarów i usług rosły w powolnym i stałym tempie, mimo iż produkcja staje się coraz bardziej wydajna.” - Lyn Alden


„Nie możemy nawet dokładnie zmierzyć inflacji. Pomiar inflacji jest zaprojektowany tak, aby wykluczać drożejące produkty i wciąż przesuwać się, by uwzględniać tańsze produkty, co w rezultacie systematycznie zaniża ocenę poziomu inflacji.” - Lyn Alden


„Jeśli decydenci polityczni osiągają cel 2 % inflacji rocznie, prawdopodobnie oznacza to, że podaż pieniądza oraz ceny dóbr cechujących się wysokim poziomem rzadkości rosną o 5 do 7% rocznie. Jeśli ceny aktywów, w których oszczędzasz, nie rosną w tempie wzrostu podaży szerokiego pieniądza per capita, siła nabywcza twoich oszczędności maleje. Nie jest to łatwe do wyśledzenia nawet dla kogoś, kto zna się na matematyce i kto śledzi wszelkie istotne wskaźniki gospodarcze.” - Lyn Alden


„Środowisko systematycznego osłabiania waluty i selektywnego dostępu do taniego kredytu w naturalny sposób faworyzuje większe podmioty, centralizując z czasem to bogactwo i wpływy w rękach ludzi stojących na ich czele. W tym systemie największym dłużnikiem, który zawsze ma dostęp do taniego kredytu i dużej płynności jest rząd, którego dług gdy tylko zajdzie potrzeba jest chętnie nabywany przez bank centralny za pomocą nowo wytworzonego pieniądza bazowego. W dalszej kolejności znajdują się największe banki i korporacje, które dzięki działaniom stymulacyjnym mają dostęp do taniego i płynnego długu. W środku hierarchii dostępności do kredytów znajdują się małe firmy i zwykli właściciele domów, którzy dostępem do tanich kredytów dysponują wyłącznie w okresach dobrej koniunktury. Na samym dnie hierarchii znajdują się członkowie klasy niższej i ubodzy, którzy rzadko kiedy mają dostęp do tanich kredytów.” - Lyn Alden


„Państwa wydają się szczególnie zaniepokojone tym, że ludzie samodzielnie przechowują kryptowaluty i że używają ich z zachowaniem prywatności - zagraża to bowiem sprawowanej przez nie kontroli.” - Lyn Alden


„Gotowość danego państwa do delegalizacji technologii, która zasadniczo jest po prostu zdecentralizowanym arkuszem kalkulacyjnym, to najlepszy dowód na to, że technologia ta jest pilnie potrzebna obywatelom tego państwa. Państwo z solidną walutą i dobrze chronionymi prawami własności, w którym kapitał chce być obecny, raczej nie zakazuje Bitcoina. Państwo borykające się z poważnymi błędami w zarządzaniu walutą z większym prawdopodobieństwem spróbuje zakazać Bitcoina lub przynajmniej w znacznym stopniu utrudnić korzystanie zeń.” - Lyn Alden


„Znajdujemy się obecnie na rozwidleniu. Pójście jedną z dróg oznaczać będzie, że ci, którzy chcą kontynuować wielowiekowy trend centralizacji systemu finansowego, będą mogli stopniowo unowocześniać metody realizacji tego celu i zdobywać coraz wiekszą kontrolę nad systemem. Pójście drugą drogą da nam szansę, by odwrócić ten trend, rozbić istniejące siły centalizacji i zapewnić większą autonomię finansową indywidualnym użytkownikom.” - Lyn Alden



Wydana przez Freedom Publishing pokaźnej grubości książka jest jedną z tych pozycji, które powinny być obowiązkowe dla każdego chcącego zrozumieć współczesny system finansowy. Lyn Alden jest analityczkę zajmującą się analizą systemów monetarnych. Na kilkuset stronach wyjaśnia nie tylko, istotę i historię pieniądza, systemu bankowego, opisuje powstanie i upadek porządków monetarnych, współczesny system finansowy a następnie kryptowanuty. Swoją świetną książkę kończy analizą wpływu technologii finansowej na prawa człowieka. Muszę przyznać, że dawno nie czytałem tak dobrej książki ekonomicznej.


Świat znajduje się obecnie w permanentnym kryzysie finansowy. We wrześniu 2022 r w Libanie z powodu kryzysu finansowego, banki odebrały ludziom dostęp do ich depozytów bankowych. W Nigerii gdy inflacja sięgnęła 13%, w 2021 r wprowadzono walutę cyfrową banku centralnego Naira. Rząd następnie wdrożył rozwiązania systemowe aby ograniczyć dostępność fizycznej gotówki i skłonić ludzi do korzystania z płatności cyfrowych. Jesienią 2016 roku Egipt nagle zdewaluował swoją walutę o połowę w stosunku do dolara, co zredukowało oszczędności Egipcjan o połowę. W latach 2022-2023 ponownie zdewaluowano walutę o połowę. W 2022 r Turcję nękała 85% inflacja. W Argentynie inflacja przekroczyła w 2023 r 100%. Hiperinflacja dotyczyła również Brazylii w latach 90 tych, a w latach 80 tych Brazylii, Argentyny, Jugosławii, Zimbabwe, Wenezueli, Polski, Kazachstanu, Peru, Bułgarii, Libanu, Białorusi i Ukrainy. Wysokiej inflacji doświadczyły w tym czasie: Izrael, Meksyk, Wietnam, Ekwador, Kostaryka i Turcja.

W latach 2016-2021 w Europie i Japonii rynki obligacji oferowały zerowe a nawet ujemne stopy procentowe. Łącznie ich wartość wynosiła 18 bilionów dolarów. Ludzie zamiast otrzymywać odsetki od pożyczek udzielanych państwo musieli za nie płacić. Ekonomia stanęła na głowie. Dodatkowo silę nabywczą właścicieli tych obligacji obniżyła globalna fala inflacji.

W USA w okresie covid nastąpił 20% wzrost podaży pieniądza w ciągu jednego roku co spowodowało spadek wartości dolara i wzrost cen. Gdy w wyniku tego nastąpił wzrost inflacji FED drastycznie podniósł stopy procentowe.

W obecnym świecie oszczędzanie jest poważnym problemem. „Waluty tracą na wartości, a ich stopy od lat nie nadążają za inflacją.”


System monetarny nas zawodzi.

„Globalny system finansowy funkcjonuje niewydolnie od dekad, a ostatnimi czasy doprowadził do poważnych zakłóceń równowagi również w krajach rozwiniętych. Uważam, że wzrost populizmu obserwowany w ostatnich latach w Stanach Zjednoczonych, Europie oraz niektórych krajach rozwijających się jest w dużej mierze spowodowany wadliwością światowego systemu finansowego. Zarówno prawicowcy, jak i lewicowcy wyczuwają, że coś jest nie tak. Mają wrażenie, że system jest ustawiony przeciwko nim. Nie potrafią jednak precyzyjnie określić, na czym polega problem.  W moim przekonaniu wyjaśnienie tej zagadki  tkwi w zrozumieniu, jak działa współczesny system monetarny.”


Pierwsza część książki poświęcona jest istocie pieniądza.

Źródeł pieniądza musimy szukać w wymianie barterowej. To właśnie problemy z tą wymianą przyczyniły się do powstania pieniądza. Wzrost złożoności wymiany barterowej spowodował, że stała się ona bardzo nieefektywna. Pierwszym jego rodzajem były pieniądze papierowe. Zgodnie z austriacką szkolą ekonomii aby towar stał się pieniądzem, musi spełniać następujące cechy: musi być podzielny, poręczny, trwały, jednorodny, weryfikowalny i rzadki. Powinien mieć również jakąś użyteczność.

Pieniądz jest dobrem, które najłatwiej jest komuś sprzedać. Jego kluczowym aspektem jest płynność, czyli łatwość zakupu lub sprzedaży jego dużych ilości, bez znacznej utraty wartości. Płynność jest miarą akceptowalności, im powszechniej coś jest akceptowalne, tym płynniej przebiega obrót tym towarem. Ekstremalna rzadkość jest szkodliwa dla płynności. Istotne dla roli rzadkości jest stosunek zapasów do odpływów.

Złoto jest dodawane w ilości 1,5 % rocznie do istniejących zapasów. Jest praktycznie niezniszczalne. Świat posiada zapasy sześćdziesięciosiedmioletniej rocznej produkcji złota.


Gdy istniejąca podaż aktywa jest tak mała, że prawie nikt go nie posiada, to nawet jeśli jest bardzo cenny, będzie miał niewielkie zastosowanie w roli pieniędzy. Dlatego na przykład niezwykle rzadki i cenny rod nie stał się pieniądzem.

To czy dany atrybut stanie się pieniądzem, nie zależy od jego rzadkości w ujęciu absolutnym, lecz od trwałego wysokiego stosunku zapasów do dopływów. Spośród wielu towarów złoto jest najlepsze w każdej kategorii. Jedyną jego słabością jest to, że nie jest zbyt podzielne. Dlatego jako pieniądz codziennego użytku stosowano srebro. Góruje ono nad złotem pod względem podzielności. Dlatego złoto było stosowane bardziej jako środek przechowywania wartości, natomiast srebro było bardziej uniwersalnym, praktycznym pieniądzem.

Siła nabywcza pieniądza towarowego składa się z wartości użytkowej i premii monetarnej. Towary niepieniężne posiadają jedynie wartość użytkową. Premia monetarna powoduje, że cena jest wyższa niż wartość użytkowa, przykładem mogą być złote monety. To właśnie presja na premię monetarną powoduje, że pieniądzem mogą być jedynie te towary, których podaż jest niewielka.


Monety ze złota będące prawnym środkiem płatniczym mają trzy warstwy wartości. Pierwszą jest zawartość samego metalu. Drugą jest premia za weryfikowalność  i wygodę, jaką zapewniają monety w porównaniu z nieobrobionymi kawałkami metalu. Trzecia to premia za płynność, którą cechują się jedynie monety krajowe z powodu ich powszechnej akceptowalności.


W miarę rozwoju bankowości, zmniejszyło się zapotrzebowanie na monety. Ludzie mogli zdeponować swoje złoto w banku i w zamian otrzymać papierowy kredyt reprezentujący roszczenia do zdeponowanego złota. Gdy banki zauważyły, że rzadko zdarza się aby wszyscy chcieli zabrać swoje zdeponowane złoto jednocześnie, zaczęły emitować więcej roszczeń niż zdeponowanego złota.

Rozpoczęła się era bankowości opartej na rezerwie cząstkowej.

Wprowadzenie banknotów zwiększyło podzielność złota, co spowodowało wyparcie srebra przez złoto. Gdy później złoto również zostało zdemonetyzowane i przestało stanowić pokrycie dla banknotów, nadal zachowało swoją premię monetarną w stosunku do srebra.


Dwie teorie starają się opisać pochodzenie pieniądza, pierwsza to towarowa teoria pieniądza, druga to kredytowa teoria pieniądza.

Towarowa teoria pieniądza jest autorstwa Adama Smitha, Carla Sengera, Ludwiga von Misesa i stoi za nią austriacka szkoła ekonomi. Zgodnie z nią pieniądz powstał na skutek nieefektywności barteru.

Za kredytową teorią pieniądza stoją Alfred Mitchell - Innes oraz John Maynard Keynes. Obecnie ta teoria jest popularniejsza. Zgodnie z nią to kredyt stoi u podstaw pieniądza. Sprzedaż i kupno towaru, zgodnie z nią to kredyt. Ponieważ wszyscy jesteśmy zarówno kupującymi jak i sprzedającymi, to wszyscy jesteśmy jednocześnie dłużnikami i wierzycielami.


Ekonomiści opowiadający się za towarową teorią pieniądza, opowiadają się za ograniczoną rolą państwa. Uważają, że tworzenie waluty przez państwo powinno być ograniczone przez mechanizm naturalnej rzadkości, którym na przykład może być oparcie waluty na złocie.

Z kolei ekonomiści opowiadający się za kredytową teorią pieniądza, postulują dużą rolę państwa i brak ograniczeń odnośnie emisji waluty.


Pieniądz oparty na kredycie zdaje się być wcześniejszym, ponieważ kredytem jest wzajemne świadczenie sobie jakichś usług. Dopóki taki kredyt obejmował osoby wzajemnie sobie ufające, działał bez problemu, jednak gdy w procesie wymiany pojawiły się osoby spoza kręgu znajomych i rodziny, musiał zostać wprowadzony pieniądz towarowy.


Twórca kredytowej teorii pieniądza, Mitchell - Innes, w 1914 roku argumentował, że opierając pieniądz na złocie powodujemy jego deprecjację, a gdyby od niego odejść jego wartość by wzrosła. W rzeczywistości stało się dokładnie odwrotnie. Po odejściu od złota dolar i funt straciły 98 i 99 % swej wartości w stosunku do złota. Mitchell - Innes uważał, że winne dewaluacji waluty są wojny, zarazy i inne czynniki niszczące produktywność. W tej kwestii miał rację, władcy a obecnie rządy uciekają się do dewaluacji waluty, aby pokryć wydatki aby wzmocnić swoją pozycję i przekupić społeczeństwo bez podnoszenia podatków. Zdaniem autorki, przeoczył on jednak fakt, że to właśnie możliwość dewaluacji waluty może zwiększyć prawdopodobieństwo wybuchu wojny i wystąpienia innych zjawisk zmniejszających produktywność. Gdyby koszty wojny trzeba było pokrywać jedynie poprzez zwiększenie podatków, rządzący obawialiby się buntów społecznych.


„Możliwość dewaluacji waluty pozwala na rozpoczęcie wojny i częściowe odsunięcie w czasie odczuwalności jej kosztów. Zwiększa to zarówno prawdopodobieństwo wybuchu wojny, jak i skalę, jaką może ona osiągnąć. Koniec końców, jeśli może dojść do obniżenia wartości pieniądza - prędzej czy póżniej z takich czy innych powodów do tego dojdzie.”


„Z punktu widzenia oszczędzającego, w długim okresie prawie zawsze lepiej jest posiadać na własność będący dobrem rzadkim pieniądz towarowy niż obietnicę złożoną przez państwo.”


W długim okresie na poziomie państwa zawsze pojawiają się jakieś problemy, a wtedy długi są dewaluowane, umarzane lub niespłacane. Z punktu widzenia ostatniego stulecia, waluty były jednym z najgorszych możliwych aktywów, które można było posiadać.

Sam Mitchell-Innes zauważył, że:

„Podczas gdy jednostka monetarna może ulegać deprecjacji, nigdy nie wydaje się zyskiwać na wartości.”


Pierwszym system protobankowym, był system hawala.

„Hawala to zdecentralizowana sieć wyspecjalizowanych brokerów pieniężnych, zwanych hawaladarami, którzy działają w oparciu o zaufanie i reputację.”

Sieć działa do dzisiaj, wykorzystuje telefony i email do przetwarzania setek miliardów dolarów rocznie. Działa na zasadzie zdeponowania pieniędzy u hawaladara A i odebrania ich od hawaladara B. Pieniądze fizycznie nie zmieniają miejsca, system opiera się na wzajemnym zaufaniu hawaladarów. System omija system bankowy, jest od niego o wiele szybszy i umożliwia w pełni anonimowe przekazywanie pieniędzy poprzez granice. W Europie podobny system prowadzili templariusze.


Pierwsze banki powstające we Włoszech opierały się na podwójnym zapisie księgowym, który wynalazł w 1494 roku, Luca Pacioli. Polega na podzielenie transakcji na dwie części zbilansowane pomiędzy sobą. Na przykład po pożyczeniu 10 złotych monet od banku, stają się one jednocześnie zobowiązaniem (pasywem) pożyczkobiorcy i aktywem banku. Dzięki temu kupcy zamiast poruszać się z dużą ilością gotówki, mieli przy sobie jedynie weksle. Wkrótce stały się one aktywami na okaziciela, co oznaczało, że złoto mógł wypłacić każdy ich posiadacz.


Pierwotnie banki jedynie przechowywały złoto jako depozyty, na które wystawiały papierowe roszczenia. Z tymi depozytami bank nic nie robił, tylko pobierał opłatę za ich przechowywanie.

Po pewnym czasie bankierzy zauważyli, że tylko niewielka ilość zdeponowanego złota jest wypłacana, więc uznali, że część z niego mogą pożyczać na procent. Pozostałe złoto stało się wobec tego rezerwą cząstkową. Pojawienie się mechanizmu rezerwy cząstkowej spowodowało, że na rynku znalazło się więcej roszczeń do złota, niż jego faktycznej ilości. Co gorsza, pożyczone złoto mogło stać się depozytem w innym banku, gdzie na takiej samej zasadzie mogło być pożyczone dalej.


„Czyni to cały system z natury niestabilnym i podatnym na kaskadowe runy na banki. System bankowy oparty na rezerwie cząstkowej jest jak gra w gorące krzesła - przez jakiś czas działa, ale gdy w pewnym momencie muzyka przestanie grać, cały system może się zawalić. Wszechobecna praktyka bankowości opartej na rezerwie cząstkowej była głównym czynnikiem przyczyniającym się do kryzysów finansowych.”


Nowoczesne banki mają od pięciu do dziesięciu razy więcej depozytów niż płynnych rezerw gotówkowych (dźwignia na poziomie 500 lub 1000 %) Większość trzymanych przez nie płynnych rezerw finansowych nie ma nawet formy gotówki, ale abstrakcyjnych rezerw banku centralnego.


„Pod koniec 2022 roku banki w USA posiadały depozyty o wartości 18 bilionów dolarów, które stanowiły zobowiązania wobec klientów, oraz niewiele ponad 3 biliony dolarów płynnej gotówki bankowej. Jednocześnie banki posiadały 22,6 biliona dolarów łącznych aktywów ( z czego 3 biliony dolarów to płynna gotówka). Ich pozostałe aktywa składają się z kredytów hipotecznych, obligacji skarbowych i pożyczek biznesowych. W rzeczywistości pod koniec 2022 roku amerykańskie banki trzymały jedynie 100 miliardów dolarów w postaci fizycznej gotówki, zaś reszta och gotówki miała formę niematerialnych rezerw bankowych zaksięgowanych jako aktywa w rejestrze transakcji banku centralnego.”


Kolejnym krokiem jest alternatywa pomiędzy wolną bankowością a bankowością centralną.

W systemie wolnej bankowości opartym na złocie, ilość pieniądza w obiegu określana jest przez siły geologiczne i handel międzynarodowy. Podaż złota może być zwiekszona przez odkrycie nowych złóż, lub dzięki handlowi międzynarodowemu na skutek nadwyżki lub deficytu handlowego. Jeśli gospodarka będzie bardzo produktywna, a kraj będzie eksportował dużo towarów, to wtedy będzie odnotowywał nadwyżkę  handlową, a złoto będzie do niego napływać.


W systemie bankowości centralnej, to bank centralny reguluje podaż pieniądza. W systemie opartym na złocie podstawowym aktywem banku centralnego było złoto, dzisiaj w erze pieniądza dekretowego są nim obligacje skarbowe. Pasywami są rezerwy przechowywane w poszczególnych bankach, oraz wszystkie emitowane banknoty w obiegu. Pod koniec XIX i na początku XX wieku, banki centrale były zobowiązane do posiadania 35-40 % pokrycia w złocie. W zależności od ilości posiadanego złota bank centralny mógł podnieść stopy procentowe - aby ludzie deponowali więcej złota, albo je obniżyć. W tym systemie poszczególne banki jak i deponenci są pozbawieni jakiejkolwiek władzy.


W USA po uzyskaniu niepodległości Ustawa o monecie, dokładnie ustaliła wagę złotych i srebrnych monet wraz z ich nominałami. Pierwszy bank centralny został powołany na 20 lat i jego statut wygasł w 1811 roku. W 1816 roku powołano Drugi Bank Stanów Zjednoczonych, który działał znowu przez 20 lat do 1836 roku. W tym czasie banki komercyjne mogły emitować własne banknoty, a jako rezerwy musiały posiadać złoto, srebro i inne aktywa. Ilość pieniądza w obiegu była ograniczona jego pełną wymienialnością na złoto i srebro. Stany regulowały działalność banków na swoim terenie.

Podczas wojny secesyjnej wprowadzono krajową walutę papierową emitowaną przez banki krajowe i częściowo zabezpieczoną obligacjami rządowymi. Każdy bank krajowy musiał kupić obligacje rządowe i zdeponować je u Kontrolera Waluty. Banknoty stanowe zostały tak wysoko opodatkowane, że wkrótce zniknęły z obiegu. Aby sfinansować wojnę secesyjną, rząd federalny rozpoczął emisję „greenbacków”, waluty dekretowej. Dzięki temu rząd mógł czerpać rentę menniczą, czyli emitować walutę i dług nie ponosząc kosztów. W wyniku tego przejmował wartości z oszczędności społeczeństwa i przeznaczał je na wydatki wojenne. Podobny mechanizm zastosował rząd Konfederacji.

W 1873 roku i w 1900 roku Gołd Standard Act wycofał srebro z systemu, i do 1933 roku zapanował standard złota.

W 1913 roku powstał trzeci bank narodowy, System Rezerwy Federalnej FED. Jest to system dwunastu prywatnych banków zarządzany przez urzędników mianowanych przez władze federalne.

W 1933 roku Roosevelt podpisał rozporządzenie nr 6102 zgodnie z którym posiadanie przez Amerykanów złota w jakimkolwiek miejscu na świecie stało się przestępstwem federalnym. Amerykanie musieli oddać całe swoje złoto po dotychczasowym kursie wynoszącym 20,67 dolarów za uncję. W 1934 roku Gołd Reserved Act zakazała wszystkim bankom wymieniania dolarów na złoto i nakazała Rezerwie Federalnej przekazanie całego złota Skarbowi Stanów Zjednoczonych. Rząd przechwycił złoto obywateli za papierowe dolary i depozyty bankowe. Kolejnym krokiem była dewaluacja dolara z 20,67 do 35 dolarów za uncję złota, w wyniku czego rząd zdewaluował swój dług.

Do 1971 roku dolar nadal był wymienialny na złoto, ale jedynie dla zagranicznych banków centralnych. Po zniesieniu parytetu złota, dolar gwałtownie zaczął tracić na wartości.

Po 1913 roku oprocentowane depozyty bankowe nie nadążają za inflacją.


Globalny standard złota załamał się na początku I wojny światowej.

„Różnica w szybkości między handlem transakcyjnym a pieniądzem towarowym dała państwom i bankom ogromną szansę na arbitraż.”

Złoto, które ma niską szybkość transportowania i i uwierzytelniania, nie może konkurować z szybkością użytkowania walut dekretowych.

I wojna światowa zmieniła wszystko. Wcześniejsze wojny musiały być finansowane z oszczędności, podatków lub dewaluacji monet.

„Fizyczna moneta będąca w posiadaniu obywatela zazwyczaj mogła być osłabiana przez państwo jedynie stopniowo - wszak państwo nie mogło magicznie zmienić właściwości monet krążących w gospodarce. Dewaluacja była procesem powolnym. Jednak dzięki powszechnemu posiadaniu przez obywateli centralnie emitowanych banknotów i depozytów bankowych, które można było wymienić na określone ilości złota, państwa mogły zmienić stosunek wymienialności dolarów na złoto jednym pociągnięciem pióra lub całkowicie odebrać ludziom możliwość wykupu złota w zamian za dolary. Daje to władzy możliwość natychmiastowej dewaluacji znacznej części oszczędności swoich obywateli i przeznaczenia tej siły nabywczej na wojnę lub inne wydatki państwa, gdy tylko rządzący uznają, że wymaga tego sytuacja.”


Alden jako przykład daje najstarszą obecnie walutę, czyli funta szterlinga. Pierwotnie w VIII wieku funt szterling był warty tyle ile funt srebra. Ówczesny funt jako waga stanowił trzy czwarte dzisiejszego. Na przestrzeni wieków inflacja wynosiła średnio 0,15 % rocznie. W wyniku tego do początku XVIII wieku funt szterling stracił dwie trzecie wartości. W XIX wieku Wielka Brytania przeszła na standard złota. Po I wojnie światowej gdy funt szterling przestał być powiązany z metalami szlachetnymi stracił niemal całą swoją wartość. Dziś funt szterling ma wartość dwóch gramów srebra.


Podczas gdy podaż złota wzrasta średnio o około 1,5 % rocznie, to od 1960 roku podaż pieniądza w większości krajów rośnie w tempie od 6 do 12 %. W wyniku tego ludzie tracą swoje oszczędności. Niestety aby dokonywać płatności w obecnym cyfrowym świecie, muszą korzystać z dekretowych banknotów.

Jako ostatnia ze standardu złota zrezygnowała Szwajcaria w 1999 roku.


Aby w 1914 roku pozyskać środki na wojnę, Wielka Brytania wyemitowała obligacje wojenne o oprocentowaniu wyższym niż ówczesne obligacje skarbowe. Gazety opisywały wielkie zainteresowanie tymi obligacjami. Dopiero w 2017 roku wypłynęły dokumenty zgodnie z którymi okazało to się nieprawdą. Żeby nie doszło do kompromitacji Bank Anglii potajemnie wykupił resztę tych obligacji, za stworzone z powietrza depozyty. Krótko mówiąc wydatki wojenne zostały sfinansowane w wyniku znacznego zwiększenia podaży pieniądza.


„Aby zmobilizować zasoby na wojnę władze nałożyły nowe podatki i wyemitowały obligacje skarbowe . Kiedy pozyskane w ten sposób środki okazały się niewystarczające, zwieszono ustawy wymagające zabezpieczenia waluty złotem lub dewizami. Następnie wyemitowano pieniądz dekretowy (papier bez pokrycia) aby za jego pomocą płacić żołnierzom i kupować materiały wojenne w kraju.”


W kolejnych latach inflacja szalała znacznie zmniejszając siłę nabywczą długu rządowego, w tym obligacji wojennych. W ciągu pięciu lat podaż pieniądza jak i wskaźnik cen towarów i usług wzrosły ponad dwukrotnie.


„Dzięki inflacji władze osiągnęły istotną redukcję realnej wartości długu, który został wcześniej wykorzystany do stworzenia tych nowych pieniędzy. Faktyczni publiczni nabywcy obligacji wojennych oraz każdy, kto posiadał brytyjską walutę lub obligacje ogółem, stracili znaczną część swojej siły nabywczej.”


Deficyty i długi zostały zmonetyzowane w drugiej dekadzie XX wieku. Zamiast pozyskiwać środki finansowe za pomocą podatków i pożyczek, rząd i bank centralny współpracowały ze sobą, aby potajemnie wydrukować ogromne ilości waluty, aby ją wydać na potrzeby wojenne.

W ciągu zaledwie kilku lat oszczędności przeciętnej brytyjskiej rodziny straciły ponad połowę swej wartości.

„Obywatele płacili za wojnę swoimi oszczędnościami, nawet jeśli nie kupili obligacji wojennych i pomimo tego, iż nie nałożono na nich bezpośredniego podatku wojennego.”

„Od tego momentu państwo zaczęło kontrolować niemal każdy aspekt życia”. Zmusiło przedsiębiorstwa do ukierunkowania produkcji na potrzeby wojenne. Zamroziło wysokość czynszów, aby powstrzymać inflację spowodowaną wzrostem ilości pieniądza.


Ponieważ funt był wtedy walutą międzynarodową i wiele krajów trzymało swoje rezerwy w obligacjach skarbowych Wielkiej Brytanii, dewaluacja funta doprowadziła do utraty oszczędności nie tylko Anglików ale ludzi i narody na całym świecie.


„Od tęgo momentu zdolność i chęć państw do dodrukowywania pieniędzy, by sfinansować wojnę lub poradzić sobie z jakimś kryzysem, rozprzestrzeniła się jak wirus.”


Po wojnie kraje doświadczyły bardzo wysokiej inflacji, aby ją powstrzymać próbowano ponownie powiązać waluty ze złotem. W 1925 roku próbowano ponownie powiązać funta ze złotem, ale po przedwojennym kursie. Po wojnie w wyniku recesji wzrosło bezrobocie. Przyczynił się do niej zawyżony kurs funta. Jednocześnie w wyniku istotnego wzrostu podaży znacznie wzrosły płace, w stosunku do poziomu przedwojennego. Wskutek tego gospodarka angielska stała się niekonkurencyjna. Dodatkowo Bankowi Anglii zaczęło brakować złota aby honorować jego wykupy po zawyżonym przedwojennym kursie.


W USA powstała bańka spekulacyjna i kredytowa. W 1929 roku całkowite zadłużenie w systemie wynosiło 173 mld dolarów przy bazie monetarnej 6 mld dolarów. Stosunek dolarów, które obiecano wypłacić ludziom w przyszłości, do istniejących dolarów wynosił 28 do 1. Banki stosujące rezerwę cząstkową zaczęły upadać, deponenci tracili swoje oszczędności, wierzyciele nie odzyskiwali swoich pożyczonych pieniędzy. Gospodarka upadła.

W celu sfinansowania interwencji rządowych tworzono z powietrza większe ilości dolarów, nie potrafiono jednak wyczarować więcej złota. Dolary były coraz słabiej zabezpieczone złotem, groziło to wyczerpaniem rezerw złota. Dlatego w 1933 roku wydano zarządzenie zmuszające obywateli do oddania swego złota za dolary po obowiązującym kursie wykupu. W 1934 roku przeprowadzono dewaluację dolara w stosunku do złota o 50%, z 20,67 do 35 dolarów za uncję.


W latach 1933-1971 USA utrzymywały częściowy standard złota, dolar nadal był powiązany ze złotem, jednak obywatele utracili zdolność jego wymiany.

Podczas II wojny światowej ponownie nastąpiło drukowanie ogromnych ilości pieniędzy w celu sfinansowania wydatków wojennych kosztem oszczędności obywateli.


W 1944 roku przedstawiciele czterdziestu państw spotkali się w Bretton Woods w stanie New Hampshire, aby określić wygląd powojennego systemu monetarnego. Powstały dwie koncepcje, Johna Maynarda Keynesa z Wielkiej Brytanii i Harry’ego Dextera White’a z USA.

Keynes zaproponował system rozliczeń z ponadnarodową jednostką rozrachunkową - bankorem. Każdy kraj miał mieć limity posiadanych bankorów, chodziło o to, aby kraje nie gromadziły nadmiernych nadwyżek lub deficytów. Po przekroczeniu limitów kraje deficytowe mogłyby deprecjonować swoje waluty, aby pobudzić eksport, w celu przywrócenia równowagi w handlu. Standard Bankora przypominałby standard złota, był najbardziej korzystny dla brytyjskich interesów. Jego wadą było to, iż wymagał ścisłego zarządzania.


Z kolei White zaproponował, aby wszystkie kraje powiązały swoje waluty z dolarem, a te z kolei byłyby powiązane ze złotem. Zagraniczne banki powinny trzymać dolary w formie obligacji skarbowych  USA, które „były równie dobre jak złoto”. Z powodu przewagi amerykańskiej to właśnie system White’a został przyjęty.


W latach 1920-1950 oficjalne rezerwy złota USA wzrosły z 4000 do ponad 20 tyś ton. W latach 1950-1970, z powodu systematycznego wykupu złota przez zagraniczne banki rezerwy te zmniejszyły się do 9000 ton. W tym samym czasie ilość dolarów bazowych, uległa podwojeniu, a szeroka baza monetarna uległa potrojeniu. W miarę jak amerykańskie rezerwy złota się wyczerpywały, rezerwy złota w bankach zagranicznych wzrastały, coraz częściej zagraniczni wierzyciele dochodzili do wniosku, że powiązania dolara ze złotem nie da się utrzymać, i wymieniali dolary na złoto.

Eurodolary to depozyty w dolarach, które istnieją poza terytorium USA. Ponieważ one również były oparte o rezerwę cząstkową, kreowały dolary poza kontrolą FED, a jednocześnie były one również wymienialne na złoto.

Aby zatrzymać kurczenie się amerykańskiej rezerwy złota, Nixon w 1971 roku odebrał zagranicznym bankom możliwość wymiany dolarów na złoto. Oznaczało to upadek systemu z Bretton Woods. Światowe waluty przestały być wymienialne na cokolwiek.


Dolary nie były zabezpieczone żadnym rzadkim aktywem.  W USA nastąpiła znaczna inflacja. Jednocześnie od 1970 roku produkcja ropy naftowej przez USA zaczęła spadać, i Stany zaczęły być zależne od ropy z Bliskiego Wschodu. W 1973 roku kraje arabskie wprowadziły embargo na dostawy ropy.


W 1974 roku na Bliski Wschód poleciał sekretarz skarbu, Wiliam Simon. Celem jego podróży była neutralizacja ropy naftowej jako broni ekonomicznej i przekonanie Arabii Saudyjskiej do sfinansowania rosnącego deficytu USA. Na mocy umowy, którą zawarto, USA miały kupować ropę od Arabii Saudyjskiej, a w zamian sprzedawać jej sprzęt wojskowy i udzielać pomocy. Arabia miała inwestować swoje nadwyżki handlowe, czyli petrodolary w amerykańskie obligacje skarbowe, a przez to finansować deficyt rządu USA. Dodatkowo ustalono, że Arabia będzie sprzedawać ropę innym krajom wyłącznie za dolary, co wzmocniło jej status jako waluty międzynarodowej. Cała umowa miała zostać utrzymana w tajemnicy.

Dzięki temu posunięciu USA zabezpieczyły dolara ropą naftową. Mimo, że dolar nie był wymienialny na ropę naftową, każdy kraj importujący ropę musiał trzymać dolary jako rezerwy (w postaci amerykańskich obligacji skarbowych). Utrzymywało to silny globalny popyt na dolary.


Od 1974 roku świat funkcjonuje w oparciu o system eurodolara/petrodolara. Aby ustabilizować dolara od 1979 roku FED podniósł stopy procentowe do 20% i doprowadził USA do recesji.


W 1999 roku Saddam Husajn, z drugimi ówcześnie co do wielkości rezerwami ropy naftowej, zaczął sprzedawać ropę w euro. W tym samym czasie Rosja, Wenezuela i Iran również zaczęły sprzedawać ropę pomijając dolara. W 2001 i 2003 roku USA dokonały inwazji na Irak. Po obaleniu Husajna Irak powrócił do rozliczeń w dolarach.


„Pod wieloma względami system monetarny z Bretton Woods, a następnie system eurodolara/petrodolara reprezentują formy monetarnego neokolonializmu ze Stanami Zjednoczonymi w roli dominującej potęgi. Bogate kraje mają tendencję do przerzucania inflacji i niestabilności na kraje rozwijające się, które znajdują się na peryferiach systemu, a kraje nie mają wyjścia, jak tylko się temu poddać”


„Jedną z kluczowych różnic między krajami rozwiniętymi a krajami rozwijającymi się jest to, że długi krajów rozwiniętych są w większości przypadków denominowane w ich własnych walutach, podczas gdy znaczna część długów krajów rozwijających się denominowana jest w głównych walutach obcych, takich jak dolary i euro.”


Przyczyną jest to, że banki obawiają się, że po udzieleniu kredytu w miejscowej walucie, miejscowy bank centralny mógłby w krótkim czasie wydrukować duże ilości miejscowej waluty.

Jeśli jednak dolar umocni się w stosunku do lokalnej waluty, wówczas wzrośnie realna wartość zobowiązań, w stosunku do przychodów w miejscowej walucie.

Z kolei gdy dolar słabnie uderza to, w kraje będące wierzycielami.


„Jeśli jakiś kraj przechowuje swoje rezerwy głównie w amerykańskich obligacjach skarbowych, a stopa zwrotu z tych obligacji nie nadąża za inflacją, to w zasadzie płaci on daninę Stanom Zjednoczonym, finansując ich wydatki deficytowe przy oprocentowaniu, które realnie po skorygowaniu o inflację, okazuje się oprocentowaniem ujemnym.”


W 1944 roku zostały utworzone Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Bank Światowy. Obydwa mają siedziby w Waszyngtonie. USA posiadają jednostronne prawo weta w odniesieniu do najważniejszych decyzji. Bank Światowy kierowany jest przez Amerykanina, a MFW przez Europejczyka. MFW ma pomagać krajom radzić sobie z problemami związanymi z bilansem płatniczym, a BŚ zapewnia fundusze na rozwój infrastruktury. Przystąpienie do MFW (wymaga wpłacania pieniędzy), jest warunkiem przystąpienia do BŚ.


„Aby otrzymać pożyczki z MFW, kraj rozwijający się musi zgodzić się ma różnego rodzaju warunki, które często obejmują zamierzone obniżenie wartości waluty w celu obniżenia płac krajowych i zwiększenia konkurencyjności eksportu.”


Cheryl Payer opisał podstawowe reformy wymagane przez MFW przy udzielaniu pożyczek:

„1. Dewaluacja waluty

2. Zniesienie lub ograniczenie kontroli dewizowej i importowej

3. Zmniejszenie dostępności krajowego kredytu bankowego

4. Wyższe stopy procentowe

5. Podwyżka podatków

6. Koniec dotacji konsumenckich na żywność i energię.

7. Pułapy płacowe.

8. Ograniczenia wydatków rządowych, zwłaszcza na opiekę zdrowotną i edukację.

9. Korzystne warunki prawne i zachęty ekonomiczne dla międzynarodowych korporacji.

10. Wyprzedaż przedsiębiorstw państwowych i roszczeń do zasobów naturalnych po bardzo niskich cenach.”


Jednocześnie USA i inne bogate kraje Zachodu, podczas kryzysów podejmują całkowicie odwrotne działania.

Z powodu wysokiego poziomu odsetek kraje rozwijające spłacały MFW kwotę wielokrotnie przewyższającą wartość pożyczki, a mimo to pozostają winne wciąż więcej pieniędzy niż pożyczyły. Co więcej większość pożyczonych funduszy szybko wraca z powrotem do amerykańskich lub europejskich firm. Bank Światowy pożycza pieniądze na rozwój infrastruktury, którą  budują zachodnie firmy, i pieniądze szybko wracają na Zachód, a kraje rozwijające się zostają z gigantycznym długiem i infrastrukturą wybudowaną na potrzeby zachodnich korporacji.

Byłe kraje kolonialne nadal kontrolują waluty swoich byłych kolonii, jak Francja używanego w Afryce franka CFA, powiązanego obecnie z euro.

Jeśli któryś z lokalnych przywódców chce to zmienić, to szybko pada ofiarą morderstw. Kraje te również mają kształtowane gospodarki pod katem zapewnienia bogatym krajom określonych towarów eksportowych.


„Nieoczywistym skutkiem tego typu polityk jest to, że wiele krajów rozwijających się kształtowanych jest przez MFW i BŚ w taki sposób, by produkowały i eksportowały do bogatych krajów rozwiniętych dochodowe uprawy, które zapewniają niewielką realną lub żadną wartość kaloryczną (herbata, kawa, bawełna), lub by produkowały luksusowe produkty spożywcze - zbyt drogie aby mogły stanowić podstawę diety miejscowej ludności (krewetki, kakao). Jednocześnie owe ubogie kraje importują podstawowe zboża, fasolę, oleje i inne produkty będące podstawą ich diety z USA i Europy, zamiast samodzielnie je uprawiać.”


„Gospodarki krajów rozwijających się są optymalizowane pod kątem maksymalizacji eksportu w celu pozyskania zewnętrznej waluty, zamiast zaś być optymalizowane pod kątem jak największej samowystarczalności i równowagi.”


W rzeczywistości to nie globalna Północ udziela pomocy zubożałemu globalnemu Południu, lecz raczej bogata Północ dokonuje przywłaszczenia wartości zubożałego globalnego Południa.

Funkcjonujący obecnie globalny system finansowy z lokalnymi walutami dekretowymi powiązanymi z dolarem, poprzez denominowane w dolarach długi i rezerwy, utrzymuje ludzi w krajach rozwijających się w biedzie, a jednocześnie kształtuje ich gospodarki aby służyły krajom bogatym. Waluty tych krajów są regularnie dewaluowane, co utrzymuje płace pracowników na niskim poziomie. Wzbogacają się skorumpowani politycy i wielkie korporacje.


Zdaniem autorki utrzymywania dolara jako międzynarodowej waluty przyczynia się do upadku USA. W wyniku zawyżonej siły nabywczej USA odnotowuje ciągły deficyt handlowy, co spowodowało upadek przemysłu w Ameryce, a sama Ameryka nie jest w stanie dalej bronić swojej pozycji imperialnej. Jedynymi którzy odnoszą korzyści są elity finansowe i wielkie międzynarodowe korporacje.


Kolejnym problemem są ciągłe wojny USA. Koszt wojnę z terroryzmem do 2022 roku wyniósł niemal 6 bilionów dolarów.


„Ludzie płacą za wojnę na sposoby, których nie są świadomi. O kosztach wojny można również myśleć w kategoriach kosztów alternatywnych: co by się stało, gdyby rząd przeznaczył wszystkie te środki na krajową infrastrukturę, edukację w zakresie matematyki i nauk ścisłych, pomoc zagraniczną w celu wzmocnienia globalnych sojuszy lub na obniżenie podatków, co pozwoliłoby każdemu Amerykaninowi zachować większą ilość ciężko zarobionych pieniędzy.

Podobnie jak w przypadku I wojny światowej, większość tych działań wojennych była możliwa głownie ze względu na dostępność drukarek pieniędzy oraz nieprzejrzyste finansowanie. Społeczeństwo zapłaciło za te wojny (i nadal płaci) poprzez dewaluację waluty lub wyższe podatki, nakładane dekady później w celu powstrzymania napędzanej deficytem inflacji spowodowanej wcześniejszymi decyzjami, które doprowadziły do dużego zadłużenia i towarzyszących mu skumulowanych kosztów odsetek. Największymi beneficjentami wojny były zaś amerykańskie korporacje wytwarzające produkty dla wojska”


W części czwartej Alden analizuje współczesny system finansowy.


Współczesny system finansowy jest zaprojektowany w ten sposób, że podaż pieniądza stale rośnie, beneficjantami są ci blisko źródła kreacji pieniądza i zyskują oni siłę nabywczą kosztem oszczędzających, faworyzuje duże podmioty, zobowiązania przesuwają się z sektora prywatnego do sektora publicznego, tak aby w systemie nie zaistaniała konieczność spłaty długów, niestabilności są czasowo tłumione i odkładane na później.


Z powodu pełnienia przez dolara funkcji waluty międzynarodowej najważniejszy jest FED.

Na aktywa Rezerwy Federalnej składają się amerykańskie obligacje skarbowe, papiery wartościowe zabezpieczone hipoteką. Do zobowiązań należą wszystkie banknoty oraz rezerwy gotówkowe utrzymywane na rachunkach przez banki komercyjne. Cały system ma charakter cyrkulacyjny.


Można go podsumować anegdotą o kobiecie twierdzącej, że świat spoczywa na gigantycznym żółwiu. Na pytanie, na czym stoi ten żółw odpowiada, że na innym żółwiu. Zapytana na czym stoi ten inny żółw, z irytacją odpowiada: „Tam są żółwie aż do samego końca”.


Aktywa są równocześnie zobowiązaniami.

„Wszystko jest roszczeniem do roszczenia do roszczenia, zależnym od nieustannego ruchu i ciągłego wzrostu, które muszą być kontynuowane by system się nie załamał.


Obecnie tworzenie waluty wiąże się z niewielkimi kosztami. Od chwili powstania FED w 1913 roku do końca 2023 roku podaż pieniądza bazowego wzrosła z 2,79 mld do 5,4 bln dolarów, a podaż szerokiego pieniądza z 19,31 mld do 21,4 bln dolarów.

Pieniądz bazowy składa się z fizycznej waluty w obiegu oraz rezerw gotówkowych, które system banków komercyjnych utrzymuje w Banku Centralnym. Fizyczna waluta w obiegu rośnie w stałym, wykładniczym tempie. Ilość fizycznej waluty jest o wiele mniejsza niż ilość rezerw, więc w przypadku runu na banki, te nie mogłyby wypłacić wszystkich depozytów.


Szeroki pieniądz, to poza walutą w obiegu, wszystkie ogromne ilości pieniądza na rachunkach bankowych. Celem współczesnych banków jest pomnażanie pieniądza bazowego w pieniądz szeroki i osiąganie dzięki temu zysków. Jest to „mnożnik kreacji pieniądza”.

Kredyt otrzymany w jednym banku staje się depozytem w drugim, wskutek tego banki lewarują rezerwy, udzielając kredytów na bazie tych rezerw. Obecnie mnożnik kreacji pieniądza wynosi 4.


Rezerwa Federalna może tworzyć nowy pieniądz poprzez politykę luzowania ilościowego (QE). W tym celu FED tworzy z powietrza nowe rezerwy bankowe i kupuje za nie obligacje skarbowe.

Aby zmniejszyć ilośc pieniądza bazowego, stosowana stosowana jest polityka zacieśniania ilościowego (QT). FED sprzedaje wtedy obligacje skarbowe, w zamian za rezerwy, a tym samym zmniejsza pulę rezerw w posiadaniu banków komercyjnych. Mówiąc prosto, FED pozwala, aby część obligacji skarbowych osiągnęła limit zapadalności, co oznacza, że muszą zostać spłacone. Wtedy na konto FED wpływają pieniądze zamieniane na rezerwy, a następnie FED te rezerwy usuwa. QE i QT wpływają na bazę monetarną.

Jeśli rząd utrzymuje wysokie poziomy deficytów budżetowych, a FED celem ich sfinansowania tworzy nowe rezerwy i wykorzystuje je do zakupu obligacji skarbowych na rynku wtórnym, dochodzi do tworzenia nowego pieniądza szerokiego, omijając mechanizm tworzenia szerokiego pieniądza poprzez udzielanie pożyczek bankowych.


Obecnie mamy konflikt interesów, obywatele chcą posiadać pieniądze, które zyskują na wartości, zapewniając prywatność i odporność na cenzurę. Emitent waluty z kolei, chce można je było łatwo monitorować, zamrażać, konfiskować a także wydawać je w okresach, gdy nikt nie chce finansować jego wydatków.

Bank Centralny może zmniejszyć podaż pieniądza poprzez podnoszenie stóp procentowych w celu spowolnienia akcji kredytowej banków komercyjnych. Żeby z kolei zwiększyć podaż pieniądza, Bank Centralny obniża stopy procentowe.

W teorii działa to dobrze, ponieważ deficyty budżetowe powinny być przeplatane nadwyżkami, wymagałoby to jednak ograniczenia wydatków państwa, dlatego w praktyce mamy przeplatankę deficytów i jeszcze większych deficytów.


W systemie waluty dekretowej państwo może wyemitować więcej obligacji skarbowych aby móc wydawać więcej pieniędzy. Jeśli na obligacje nie ma chętnych, może kupować je Bank Centralny poprzez stworzenie pieniędzy z powietrza. Takie generowanie pieniądza powoduje rozwodnienie oszczędności trzymanych w gotówce i obligacjach.


„Cel inflacyjny to tak naprawdę cel dewaluacji pieniądza.”

Tak naprawdę szefowie banków centralnych lamentują, że waluta w której ludzie zarabiają i przechowują swoje oszczędności nie traci na wartości tak szybko, jak wymaga tego określona przez bank centralny stopa dewaluacji. Obecnie większość banków centralnych określa plan inflacyjny na poziomie 2%.

Inflacja na poziomie 2% oznacza, że ceny podwajają się co 35 lat. Jednocześnie ciągły wzrost produktywności powoduje, że ceny powinny spadać.

„Bankierzy centralni robią wszystko, co w ich mocy, aby upewnić się, że ceny będą nadal rosnąć. Robią wszystko co w ich mocy, aby zapewnić, że deflacyjny wzrost produktywności będzie stale zrównoważony i przeważany przez osłabianie waluty, tak aby nominalne ceny towarów i usług rosły w powolnym i stałym tempie, mimo iż produkcja staje się coraz bardziej wydajna.”


Deflacja jest z natury korzystnym zjawiskiem. W XIX wieku panowała strukturalna deflacja, a ceny systematycznie spadały. Duża ilość dodatkowej energii pozwalała wyprodukować łatwiej różne dobra, co doprowadziło do eksplozji postępu technologicznego oraz wzrostu populacji i średniej długości życia. W dzisiejszych czasach analogiczne zjawisko dotyczyły cen elektroniki.

A jednak obecnie przedstawia się deflację jako coś złego, przedstawiając jako pewnik, że ceny powinny stale rosnąć. Ich zdaniem ceny powinny ciągle rosnąć, a ludzi należy zniechęcać do oszczędzania, a wręcz przeciwnie do konsumpcji i zadłużania się, bo tylko w ten sposób można zapewnić nieprzerwany wzrost gospodarczy.


Przyczyna walki z deflacją jest inna, jeśli poziomy zadłużenia ciagle rosną, deflacja może doprowadzić do załamania całego systemu. W systemie opartym na kapitale własnym i niskim zadłużeniu, spadek cen jest pożądany, gdyż zwiększa się wtedy sprzedaż.


System stałej inflacji ma na celu: promowanie korzystania z pożyczek zamiast oszczędności, stałą dewaluację długów, umożliwienie państwom uchwalania trwałych deficytów sektora finansów publicznych jako formy nieprzejrzystego opodatkowania.

Korzyści odnoszą rządzący, korporacje i elita finansowa.


„Nie możemy nawet dokładnie zmierzyć inflacji. Pomiar inflacji jest zaprojektowany tak, aby wykluczać drożejące produkty i wciąż przesuwać się, by uwzględniać tańsze produkty, co w rezultacie systematycznie zaniża ocenę poziomu inflacji.”


W 1913 roku, gdy utworzono FED, wartość szerokiego pieniądza wynosiła 19,31 mld dolarów. Pod koniec 2022 roku wynosiła 21,4 bln dolarów, co oznacza wzrost 1118 krotny, czyli o 6,6 % rocznie przez 109 lat.

W 1913 roku populacja USA wynosiła 97 mln, w 2022 roku - 333 mln. W 1913 roku na jedną osobę przypadało 199, a w 2022 roku ponad 64800 dolarów, co oznacza wzrost o 5,5% rocznie.

Ceny dóbr cechujących się największą rzadkością, takich jak luksusowe nieruchomości rosną w takim tempie jak rośnie podaż pieniądza.

Ceny dóbr cechujących się ograniczoną rzadkością, takich jak złoto, ropa, wołowina i domy mają tendencję do wzrostu w tempie od 4 do 5 %, przy wzroście podaży pieniądza o 6 do 7 %.

Ceny dóbr cechujących się niską rzadkością mają bardzo niską lub ujemna inflację.


„Jeśli decydenci polityczni osiągają cel 2 % inflacji rocznie, prawdopodobnie oznacza to, że podaż pieniądza oraz ceny dóbr cechujących się wysokim poziomem rzadkości rosną o 5 do 7% rocznie. Jeśli ceny aktywów, w których oszczędzasz, nie rosną w tempie wzrostu podaży szerokiego pieniądza per capita, siła nabywcza twoich oszczędności maleje. Nie jest to łatwe do wyśledzenia nawet dla kogoś, kto zna się na matematyce i kto śledzi wszelkie istotne wskaźniki gospodarcze.”

Gdy wartość pieniądza spada następuje ucieczka od pieniądza. Gdy towarem stają się mieszkania i majętni ludzi będą je kupować przy pomocy tanich pożyczek i traktować jak skarbonki do przechowywania oszczędności, ograniczy to dostęp klasy średniej i niższej do niedrogich mieszkań. Wysokie i stale rosnące ceny sprawiają, że bez kredytu niemożliwe jest kupienie nieruchomości.

Łatwy pieniądz zniechęca ludzi do oszczędzania gotówki, a zachęca ich do ciągłego pożyczania i inwestowania, niezależnie od tego czy ma ono sens czy nie.


W 2010 roku podaż szerokiego pieniądza w USA wynosiła 8,5 bln dolarów, pod koniec 2022 roku wynosiła już około 21,4 bln, oznacza to roczny wzrost podaży o 7,3 %. W tym czasie banki wypłacały niemal zerowe odsetki na kontach oszczędnościowych. Nawet gdyby to oprocentowanie wynosiło 1% oznacza to stratę dla oszczędzających rzędu 6,3% rocznie.


W sytuacji gdy waluty ulegają dewaluacji w stałym, powolnym tempie, pożyczkobiorcy zaciągają średnio i długoterminowe długi, które w miarę upływu czasu ulegają powolnej dewaluacji, wykorzystują je do nabycia dóbr cechujących się rzadkością. Stosunek sumarycznej wielkości długu do rozmiaru gospodarki osiąga maksimum, co nie wydaje się problemem, dopóki wszystko idzie w górę, lecz staje się katastrofą, gdy pojawia się niestabilność waluty.


Pojawia się również problem z różnym dostępem do kredytu. Osoby mniej zamożne nie mają takiej możliwości.

Podczas covid i lockdownów, od początku 2020 do początku 2022 roku dzięki kombinacji bodźców fiskalnych i dotacji, majątek 50% populacji wzrósł o 1,5 biliona dolarów, jednak wartość majątku najbogatszego 1% wzrosła o 11,8 bln dolarów. Warstwa średnia, która nie otrzymała żadnego wsparcia musiała radzić sobie z rosnącymi cenami wynikającymi z dewaluacji pieniądza. W tym czasie podaż szerokiego pieniądza wzrosła o 40%. Uderzyło to również w oszczędzających i posiadaczy obligacji.


Efekt Cantillona, określony przez Richarda Cantillona w XVIII wieku, opisuje nierównomierny wpływ nowej podaży pieniądza na wzrost cen.

Selektywne akcje ratunkowe i subsydiowane przez państwo kredyty udzielane w kryzysach, finansowane za pomocą wykreowanych pieniędzy, przynoszą korzyści dużym podmiotom z koneksjami. Duże korporacje i banki zyskują ponieważ mają nieprzerwany dostęp do taniego długu, który pozwala wykorzystać ulegającą dewaluacji walutę na zakup rzadkich aktywów.


„Środowisko systematycznego osłabiania waluty i selektywnego dostępu do taniego kredytu w naturalny sposób faworyzuje większe podmioty, centralizując z czasem to bogactwo i wpływy w rękach ludzi stojących na ich czele. W tym systemie największym dłużnikiem, który zawsze ma dostęp do taniego kredytu i dużej płynności jest rząd, którego dług gdy tylko zajdzie potrzeba jest chętnie nabywany przez bank centralny za pomocą nowo wytworzonego pieniądza bazowego. W dalszej kolejności znajdują się największe banki i korporacje, które dzięki działaniom stymulacyjnym mają dostęp do taniego i płynnego długu. W środku hierarchii dostępności do kredytów znajdują się małe firmy i zwykli właściciele domów, którzy dostępem do tanich kredytów dysponują wyłącznie w okresach dobrej koniunktury. Na samym dnie hierarchii znajdują się członkowie klasy niższej i ubodzy, którzy rzadko kiedy mają dostęp do tanich kredytów.”


Bogactwo i zadłużenie mają tendencję do koncentrowania się z biegiem czasu. Ktoś o niskich dochodach musi wydawać całe swoje zarobki na zapewnienie sobie utrzymania i chronienia. Ktoś ma nadwyżkę dochodu, ma szczęście i wiedzę może tą nadwyżkę powiększać. Na odpowiednim poziomie bogactwo pozwala uzyskać wpływy polityczne, co z kolei umożliwia skierowanie strumienia pieniędzy z sektora finansów publicznych w stronę bogatych, w wyniku czego bogactwo się powiększa. Oprócz tego bogaci mogą zapewnić swoim dzieciom lepsze wykształcenie, kapitał i znajomości, co pozwala napędzić ich kariery.

Obecnie większość społeczeństwa może wpaść w pułapkę zadłużenia z różnych powodów: długu medycznego, kredytu studenckiego. Biednych ludzi mogą zrujnować chwilówki, karty kredytowe. Niekiedy mogą to być nawet mandaty.

„Zadłużenie i ubóstwo narastają wykładniczo, spychając biednych ludzi coraz niżej, podczas gdy bogactwo i kredyt narastają wykładniczo w przeciwnym kierunku.”


Gdy dochodzi do rewolucji skutkują one powszechnym ubóstwem, nie zamożnością.


Częć piąta poświęcona jest pieniądzom internetowym, czyli kryptowalutom. Najsłynniejszą z nich jest bitcoin. Jego twórcą był Satoshi Nakamoto, do dzisiaj nie wiadomo, czy to jedna osoba, czy grupa osób, to on udostępnił otwartą aplikację z chwilą wydobycia bloku Genesis. Blok ten oraz wszystkie kolejne bloki zawierały zagadki kryptograficzne, będące po prostu wielkimi liczbami, które można rozwiązać jedynie poprzez wielokrotne losowe próby zgadywania przy użyciu mocy obliczeniowej. Proces ten nazywany jest „wydobywaniem”. Może go dokonywać teoretycznie każdy użytkownik, ale w praktyce ze względu na wydajność, używa się jedynie wyspecjalizowanych procesorów SHA-256. Ten kto znajdzie odpowiedź, będzie mógł połączyć nowy blok (wypełniony transakcjami) do poprzedniego i zostanie nagrodzony opłatami transakcyjnymi oraz określoną liczbą nowo wygenerowanych monet. Nowy blok tworzy kolejną zagadkę i proces jest kontynuowany.

Sieć bitcoin została zaprojektowana tak, że górna liczba monet to 21 milionów.

Początkowo bitcoiny były wydobywane i przechowywane jako przedmioty kolekcjonerskie. W 2010 roku uruchomione zostały pierwsze giełdy bitcoina. Ponieważ jego ilość została ograniczona stał się rzadkim towarem cyfrowym.

Oprócz wysyłania online, bitcoiny, w postaci kluczy prywatnych można fizycznie zabrać ze sobą w dowolne miejsce na świecie. W odróżnieniu od gotówki nie można go zablokować, skonfiskować. Można podróżować po świecie z dowolną kwotą. Wystarczy zapamiętać dwunastowyrazową frazę pełniącą funkcję klucza prywatnego.


To co decyduje o przewadze kryptowalut nad pieniądzem dekretowym, to przede wszystkim blockchain i jego zdecentralizowany charakter. Łańcuch bloków, zdecentralizowany to baza danych na tyle mała i zwarta, że może być lokalnie przechowywana i ciągle aktualizowana przez tysiące podmiotów na całym świecie. Każdy węzeł potwierdza i zapewnia zgodność nowych bloków z zasadami protokołu. Węzeł zaakceptuje nowy blok i rozpowszechni go do innych węzłów tylko wtedy, gdy blok ten spełnia określone wymogi.


„Sieć Bitcoin jest zaprogramowana tak, aby co dziesięć minut tworzyć nowy blok i dodawać go do łańcucha, który składa się już z setek tysięcy bloków. Nowy blok tworzony jest przez górnika (wyspecjalizowany komputer), który dostarcza moc obliczeniową (a tym samym zużywa energię elektryczną) w celu odgadnięcia odpowiedzi na kryptograficzną zagadkę utworzoną przez poprzedni blok. W ten sposób transakcje są realizowane, a ich rejestr aktualizowany. Sieć jest zaprogramowana tak, aby średni czas pomiędzy dodawanymi blokami wynosił dziesięć minut.”


Im górnicy dysponują większą mocą obliczeniową tym więcej zagadek odgadują, i tym więcej nagród otrzymują. Zagadki są dostosowane do łącznej mocy obliczeniowej wszystkich górników. Cała sieć jest oparta na dowodzie pracy (proof of Work). Miliony maszyn wykorzystują energię elektryczną i wyspecjalizowane procesory do odgadywania kryptograficznych zagadek stworzonych przez najnowsze bloki. Najdłuższy łańcuch bloków oznacza największą ilość pracy poświęconą do jego stworzenia.


W dalszej części książki Alden analizuje ryzyko związane z kryptowalutami.

Pierwszym z nich, jest rozcieńczenie rynku.

Mogłoby ono wynikać z mnożenia się nowych kryptowalut. Jednak wbrew temu zagrożeniu, mimo pojawiania się kolejnych kryptowalut, od czternastu lat, to Bitcoin ma ponad 90% wartości rynkowej. Póki co, na horyzoncie nie widać, niczego co mogłoby zagrozić jego pozycji.


Drugim ryzykiem są krytyczne błędy oprogramowania.

Również na to zagrożenie Bitcoin jest póki co odporny, ponieważ każda nowa aktualizacja musi być wstecznie kompatybilna z poprzednią, w przeciwnym razie zostaje szybko odrzucona.


Trzecim ryzykiem są państwowe zakazy.

Bitcoin jako pieniądz bezpaństwowy nie jest zbytnio lubiany przez rządy. W każdym państwie są przepisy bankowe pozwalające zamrażać konta i monitorować transakcje. W przypadku Bitcoina jest to niemożliwe. Państwa czerpią również korzyści z tego, że mogą pokrywać swoje deficyty dodrukiem pieniądza, co powoduje rozcieńczenie oszczędności. W wyniku tego państwa nigdy nie muszą się przejmować długiem we własnej walucie, gdyż aby go spłacić wystarczy zwiększenie ilości pieniądza. Państwa autorytarne ograniczają również odpływ kapitału poprzez kontrolowanie waluty i systemu bankowego.

„Pieniądz bezpaństwowy taki jak Bitcoin pozwala ludziom oszczędzać w aktywach pieniężnych, które nie są emitowane przez państwo. Jest on przenośny, może być samodzielnie przechowywany i daje możliwość transferu wartości poza systemem bankowym za pomocą mechanizmu peer to peer. Bitcoin daje dostęp do funkcjonalnego odpowiednika zagranicznego konta bankowego każdemu, kto posiada smartfon, a nie tylko ludziom zamożnym. Bitcoiny i stablecoiny zagrażają więc państwowym przywilejom, jakie daje możliwość drukowania pieniędzy.”


Państwa dysponują wieloma metodami aby się temu przeciwstawić.

Po pierwsze, za pomocą ustawodawstwa lub nieformalnej presji mogą odciąć znanych brokerów lub giełdy krypto walut od krajowego systemu bankowego. Państwo może nakazać bankom aby nie zezwalały przelewać pieniędzy do jakiejkolwiek giełdy kryptowalut. Państwa chcą kontrolować kapitał pod koniec długoterminowych cykli zadłużenia, kiedy usiłują one zredukować realną wartość długu publicznego za pomocą inflacji. Gdy waluta dekretowa ulega rozcieńczeniu, rządy dokładają wszelkich starań, by uniemożliwić ludziom ucieczkę do innych rejestrów (walut).

Zakazy te jednak można ominąć, czego przykładem jest Nigeria, w chwili gdy wytworzył się niezależny system pozabankowy, oparty na niezależnych brokerach.

Po drugie, państwa mogą wprowadzić regulacji, mogą również wysoko opodatkować kryptowaluty.

Po trzecie mogą zdelegalizować rynek kryptowalutowy. Mogą za posiadanie kryptowalut lub prowadzenie węzła Bitcoin karać więzieniem.


Autorka wskazuje, że drugie i trzecie wyjście może być trudne do realizacji w chwili, gdy obywatele utracą zaufanie do oficjalnej waluty i państwa. Poza tym jest niemożliwym aby państwo dowiedziało się kto i ile posiada Bitcoinów.

Mimo wszystko wiele państw może próbować ograniczyć korzystanie z kryptowalut.


„Państwa wydają się szczególnie zaniepokojone tym, że ludzie samodzielnie przechowują kryptowaluty i że używają ich z zachowaniem prywatności - zagraża to bowiem sprawowanej przez nie kontroli.”


Problemu nie stanowią użytkownicy przechowujący kryptowaluty u krajowych, oficjalnych pośredników, ponieważ są pod pełną kontrolą państwa, które może im środki zablokować lub skonfiskować w każdej chwili.


„Gotowość danego państwa do delegalizacji technologii, która zasadniczo jest po prostu zdecentralizowanym arkuszem kalkulacyjnym, to najlepszy dowód na to, że technologia ta jest pilnie potrzebna obywatelom tego państwa. Państwo z solidną walutą i dobrze chronionymi prawami własności, w którym kapitał chce być obecny, raczej nie zakazuje Bitcoina. Państwo borykające się z poważnymi błędami w zarządzaniu walutą z większym prawdopodobieństwem spróbuje zakazać Bitcoina lub przynajmniej w znacznym stopniu utrudnić korzystanie zeń.”


Czwartym ryzykiem są zagrożenia obliczeniowe.

Aby generować nowe bloki, koparki używają algorytmu haszującego SHA-256, teoretycznie wydobywać mogą nawet zwykłe laptopy, w rzeczywistości używane są wyspecjalizowane układy scalone ASIC. Miliony wyspecjalizowanych procesorów na całym świecie nieprzerwanie wydobywa bitcoiny, są one o rzędy wielkości potężniejsze w tym zadaniu od jakichkolwiek innych procesorów.

Ryzyko związane ze sprzętem wynika z kilku czynników.

Po pierwsze, na świecie istnieje zaledwie kilka odlewni chipów ASIC, w wyniku czego istnieje wąskie gardło w procesie produkcji.

Po drugie, jeśli komuś uda się skonstruować lepszy chip, może zmonopolizować jego produkcję i przez to proces wydobywania Bitcoinów.


Drugą płaszczyzną z walutami opartymi na sieciach blockchain, jest wykorzystanie w ten sposób walut dekretowych. Do tej pory są to wymienialne tokeny zabezpieczone aktywami dekretowymi, znane jako stablecoiny oraz cyfrowe waluty banków centralnych CBDC.


Stablecoiny działają w ten sposób, że ktoś kto chce je posiadać przelewa wybraną walutę za pośrednictwem tradycyjnego systemu bankowego do emitenta stablecoinów, a emitent przysyła mu w zamian nowo wygenerowane tokeny stablecoina. Ich nowy posiadacz może następnie je wykorzystywać jak każdą inną kryptowalutę. Może je również spieniężyć u emitenta w ramach odwrotnego procesu do zakupu.

Pierwotnie stablecoiny używano jako dolarową jednostkę rozliczeniową na giełdach kryptowalut. Obecnie używane są jako oszczędności w krajach nękanych kryzysami walutowymi. Przykładem może być Argentyna, w której mieszkańcy uciekają przed inflacją i konfiskatą dolarów na kontach. Stablecoiny stanowią dla Argentyńczyków zagraniczne konto walutowe.

Minusem stablacoinów jest ich powiązanie z dolarem, w wyniku czego rząd amerykański może w każdej chwili go wyłączyć nakazując bankom zamrożenie aktywów dolarowych.


Kolejnym pieniądzem cyfrowym są Cyfrowe Waluty Banków Centralnych CBDC. CBDC podlega całkowitej kontroli przez bank centralny.

CBDC umożliwia wiele działań niemożliwych do realizacji w przypadku standardowej waluty. Bank centralny może dostosowywać stopy procentowe dla różnych regionów kraju, lub różnych grup ludności. Może wesprzeć lub ograniczyć koszty kapitału dla określonych branż. Można to przeprowadzić nawet na poziomie poszczególnego konsumenta. Obywatele mogliby otrzymać różne limity na różne kategorie wydatków, a ich wydatki mogłyby być systematycznie ograniczane po przekroczeniu pewnych limitów. CBDC może mieć określoną datę ważności lub stopień dewaluacji, co z jednej strony może zachęcać obywateli do szybszej konsumpcji, a z drugiej strony likwiduje oszczędności. Można jej zaprogramować ujemne stopy procentowe. Jest to idealna waluta z punktu widzenia emitenta.


Jako pierwsze cyfrową walutę zaczęły testować Chiny w 2021 roku. Kolejnym krajem była Nigeria, która ograniczyła maksymalną wypłatę gotówki do 20 tys naira (około 45 dolarów). Skutkiem tego była ucieczka Nigeryjczyków do bitcoina.


Ostatnia część książki poświęcona jest zależnościom pomiędzy technologią finansową a prawami człowieka.


Poza nieustanną inwigilacją i naruszaniem prywatności, największym zagrożeniem jest cenzura finansowa.


„Cenzura finansowa jest powszechnym narzędziem stosowanym przeciwko przeciwko protestującym i pozycji politycznej w reżimach autorytarnych, ale częściowo wykorzystuje się ją również w demokracjach.”


„Wiele wskazuje na to, że obecna wersja globalnego systemu finansowego również zaczyna się załamywać. Połączenie olbrzymich długów państwowych nagromadzonych w wyniku dziesięcioleci wysokich deficytów budżetowych, rosnącej koncentracji bogactwa i przejścia od jedno do wielobiegunowego globalnego porządku światowego tworzą znaczące napięcia w różnych systemach waluty dekretowej. Gdy bogactwo koncentruje się w rękach garstki znajdującej się na szczycie drabiny społecznej, a zwykli ludzie zaczynają czuć, że system gospodarczy przestaje przynosić im korzyści, mają tendencję do zwracania się w stronę populizmu. Jest to cykl tak stary jak cywilizacja.

W coraz bardziej chaotycznym świecie ludzie często pragną porządku za wszelką cenę, nawet jeśli oznacza to rezygnację z części wolności. Chcą, by silny przywódca powiedział im wprost, na czym polega problem i jak go rozwiązać.”


„W systemach waluty dekretowej suwerenne państwa i banki centralne mogą niemal bez żadnych kosztów tworzyć pieniądze, które wszyscy inni ludzie żyjący w danej jurysdykcji mają traktować jako wartościowe, nawet jeśli są one stale rozwadniane. Gdy ludzie, aby chronić swoje oszczędności probują uciekać do innych rejestrów transakcji lub aktywów, władze rzadko biorą odpowiedzialność za powstały problem, a zamiast tego przeważnie obwiniają spekulantów i siły zewnętrzne próbując uniemożliwić taką ucieczkę.”


Opis tej świetnej książki chciałbym zakończyć słowami Johna Maynarda Keynes’a


„Poprzez ciągły proces inflacji, państwa mogą konfiskować - potajemnie i niezauważalnie - istotną część bogactwa swoich obywateli. Co więcej, poprzez inflację państwa nie tylko konfiskują, lecz robią to w sposób arbitralny. I chociaż proces tez zubaża wielu, niektórych wzbogaca.”



Komentarze


Kontakt

Thanks for submitting!

© 2023 by Train of Thoughts. Proudly created with Wix.com

bottom of page