top of page

Strefa czytelnika. Czy to naprawdę Franciszek? Kościół w czasach zamętu - Antonio Socci

„Bergoglio, człowiek który zapomniał, że nie może być papieżem.”


„Prawda często jest bardzo nieprawdopodobna” - Zygmunt Freud


„Widzimy, że wszystkie państwa i wielkie organizacje poddane są tajemniczej sile, która dąży do zła.” - ojciec Carlo Buzzi Misjonarz Papieskiego Instytutu Misji Zagranicznych na synodzie o rodzinie w 2015 roku.


„Biada sługom Kościoła, jeżeli nie będą umieli przedstawić swoim wiernym religii czystej i szczerej. Duszpasterz - hipokryta nie może prowadzić swego stadka drogą świętości. Niewierny głosiciel nauki podaje swojej trzodzie zatruty pokarm. Biada wspólnotom, które zamiast pasterza mają najemnika i wystawione są tym samym na pastwę drapieżnych wilków.” - ojciec Livio


„Ignorancji duchownych trzeba się bać bardziej niż grzechu, bo przez nią zatracają się nie tylko oni sami, ale podleje kapłaństwo. Wykształcenie jest w kapłanie ósmym sakramentem w hierarchii kościelnej.” - Św. Franciszek Salezy


„Czuwać mają przede wszystkim słudzy Kościoła, aby szatan ich nie zwabił i nie sprowadził na manowce. Niestety nie jest rzadkością smutny widok księży, którzy pod pretekstem wyjścia ku ludziom zaciemniają, a nawet negują to co w Ewangelii jest niewygodne. Nawet słowa Jezusa są bezczelnie okrawane i deformowane, albo dopasowuje się je do pożądań i mody. Sprzedają łaskę za pieniądz, aby uzyskać łatwy poklask i otrzymać chóralne wiwaty. Bardziej ich interesuje złudna i ulotna popularność w świecie, niż zadowolenie Boga.” - ojciec Livio.


„Jednych papieży daje Bóg w darze, innych toleruje, a jeszcze innych - zsyła za karę” - św. Wincenty z Lerynu


„Prawda budzi nienawiść. Dlatego niektórzy, aby nie narazić się na nienawiść słuchaczy, osłaniają usta płaszczem milczenia. Gdyby głosili prawdę, czego sama prawda się domaga, a boskie Pismo otwarcie to nakazuje, popadliby w nienawiść u światowców i zostaliby wykluczeni z ich otoczenia. Ponieważ jednak postępują wedle sposobu myślenia tego świata, boją się ich oburzyć, a tymczasem nigdy nie wolno uchybić prawdzie, nawet jeśli ceną jest skandal” - św. Antoni Padewski


„Gdyby chrześcijaństwo któregoś dnia doszło do stanu, w którym nie byłoby już godne miłości, wówczas dominującą myślą ludzi musiałaby stać się myśl o odrzuceniu go i przeciwstawieniu się mu, a Antychryst rozpocząłby - choćby na krótko - swoje panowanie. Mógłby pod względem moralnym nastąpić koniec wszechrzeczy.” Benedykt XVI encyklika Spe Salvi.


„Coś weszło na świat spoza natury, aby burzyć, aby zdusić owoce Soboru. Muszę wyrazić poczucie, że przez jakąś szczelinę wdarł się do świątyni Boga swąd szatana” - Paweł VI


„Czy jesteśmy bliscy końca? Tego nigdy nie będziemy wiedzieć. Uderza mnie, kiedy rozmyślam nad światem katolickim, że wewnątrz katolicyzmu nieraz zdaje się przeważać myślenie niekatolickie i może się zdarzyć, że ta myśl niekatolicka wewnątrz katolicyzmu jutro stanie się dominująca. Ona jednak nigdy nie będzie myślą Kościoła. Trzeba, aby przetrwała mała trzódka, choćby bardzo mała”. - Paweł VI


„Wyznawanie jasno określonej wiary, zgodnej z Credo Kościoła, jest często określane jako fundamentalizm. Natomiast relatywizm, to znaczy poddawanie się każdemu powiewowi nauki, jaki się jako jedyna postawa godna współczesnej epoki. Tworzy się swoista dyktatura relatywizmu, który niczego nie uznaje za ostateczne i jako jedyną miarę rzeczy pozostawia tylko własne ja i jego zachcianki” - kardynał Ratzinger


„Bóg nie jest katolikiem” - Bergoglio jako Franciszek


„Jesteśmy dziećmi środka historii, nie znajdujemy sobie celu ani miejsca. Nie mamy Wielkiej Wojny ani Wielkiego Kryzysu, Naszą Wielką Wojną jest wojna duchowa, naszym Wielkim Kryzysem jest nasze życie.” - Chuck Palahniuk Fight Club


„Nasze społeczeństwo potrzebuje pewnej grupy, którą można atakować bez oporów, spokojnie rzucać się na nią bez tolerancji, z nienawiścią. Kiedy ktoś śmie zbliżyć się do nich traci od razu prawo do tolerancji i do niego samego też już można odnosić się z nienawiścią bez hamulców i bez lęku” - Benedykt XVI


„Niesprzeciwianie się błędowi równe jest jego aprobowaniu; nie bronić prawdy - to tak, jakby ją skrywać, a w gruncie rzeczy unikanie przeciwstawiania się złym, kiedy to tylko możliwe, jest grzechem nie mniejszym niż podżeganie ich.” - Feliks III


„Papa habetur pro non Papa” - „Papież wątpliwy uznawany jest za nie-papieża.” - kardynał św. Robert Bellarmin


„Bergoglio, zawsze taki krytyczny w stosunku do katolików, nigdy nie przeciwstawia się laickim lobbies w kwestiach życia, gender, zasad nie podlegających negocjacjom.” - Antonio Socci


„Wydaje się jednak, że on kocha być kochanym przez wszystkich i chce podobać się wszystkim. I w tym sensie może jednego dnia wypowiadać się w telewizji przeciw aborcji, a następnego dnia na tym samym kanale telewizyjnym błogosławić proaborcyjne feministki na Plaża de Mayo. Mógłby wspaniale przemawiać przeciw masonom i godzinę później jeść i pić z nimi w klubie rotariańskim… Jednego dnia rozmawia żywo z biskupem Duarte Aguer o obronie życia oraz liturgii i tego samego dnia na kolacji, równie podekscytowany, rozprawia z mons. Ysernem i mons. Rosa Chavezem, również przejęty, o prawach podstawowych o strasznych przeszkodach ze strony „dogmatycznych nauk” Kościoła. Jednego dnia pochłonięty rozmową o etyce biznesu i gromieniem ideologii New Age, a nieco później zajęty walką klas i „bogactwem”, jakiego Kościołowi mogłyby ofiarować orientalne techniki” - wieloletnia przyjaciół Bergoglio, prof. Lucrecia Rego de Planas


„Bergoglio namnożył komisji, biurokratycznych ciał i wydatków. A ponadto - w doskonałej harmonii z Franciszkowym „kościołem ubogich” - Kuria Rzymska w poszukiwaniu insiderów stała się „rajem korporacji ponadnarodowych…, krainą pieczonych gołąbków, najbardziej prestiżowych i najdroższych firm w światku systemów organizacyjnych i finansowych” - Sandro Magister


„Sobór, ten prawdziwy Sobór, zasługuje na obronę właśnie przed tymi, którzy przywłaszczyli go sobie, aby w imię tak zwanego „ducha Soboru” przypisać mu wyroki, których nigdy nie wydał, a nawet uczynić z niego „super dogmat”. - Antonio Socci



Żaden biskup Rzymu w dziejach nie wzbudził tylu kontrowersji co Bergoglio. Śmiało można powiedzieć, że Bergoglio zdeklasował najgorszych papieży w dziejach łącznie z Aleksandrem VI, który przyczynił się w dużej mierze do powstania Reformacji. Jednak nigdy w dziejach, żaden z papieży nie podważał nauki Kościoła, żaden nie relatywizował Tradycji Kościoła a przede wszystkim żaden nie głosił oficjalnie ani skrycie herezji, że wszystkie religie są równe i wszystkie prowadzą do tego samego Boga.


Socci, znany włoski pisarz katolicki starając się odpowiedzieć na pytanie kim właściwie jest Bergoglio, odpowiada jasno, Bergoglio jest biskupem Rzymu ale nigdy nie był papieżem.

Socci zadaje istotne pytania:

Jakie są przyczyny bezprecedensowej rezygnacji Benedykta XVI?

Czy to naprawdę była rezygnacja?

Dlaczego nie powrócił do statusu kardynała, lecz został „papieżem-emerytem”?

Czy to oznacza, że urząd pozostał przy Benedykcie XVI czy była to pierwsza taka rezygnacja?

Czy konklawe 13 marca 2013 roku przeprowadzono z wadliwą procedurą głosowania?

Czy to oznacza, że wybór kardynała Bergoglio jest niebyły i nieważny?


Socci pisze, że na początku, zresztą tak jak i nam wszystkim, „wydawał się apostołem konfesjonału, czcicielem Matki Bożej”. Zwraca również źródło wszelkich problemów, Sobór Watykański II.

„Sobór był faktem prawdziwie drogocennym. Ale drogocenny był Sobór prawdziwy. Sobór wyłaniający się z dokumentów, Sobór będący częścią i wyrazem magisterium Kościoła. Zupełnie czymś innym - czymś wręcz przeciwnym - jest Sobór „wirtualny”, skonstruowany przez media .”

Jego zdaniem Sobór został zawłaszczony przez progresistów, którzy w imię jego „ducha” przypisują mu stwierdzenia, które nigdy nie padły.


Bergoglio został wybrany przez wielu w nadziei kontynuacji dzieła Benedykta XVI, że wywróci kurię na lewą stronę, on jednak nie zrobił kompletnie nic.

„Bergoglio namnożył komisji, biurokratycznych ciał i wydatków. A ponadto - w doskonałej harmonii z Franciszkowym „kościołem ubogich” - Kuria Rzymska w poszukiwaniu insiderów stała się „rajem korporacji ponadnarodowych…, krainą pieczonych gołąbków, najbardziej prestiżowych i najdroższych firm w światku systemów organizacyjnych i finansowych”

Bergoglio zamiast oczyścić Kościół z brudu, zamiast walczyć z rewolucją kulturową, powiedział „Kimże ja jestem, by osądzać”.


Bergoglio wykazuje bezmiar miłości i współczucia do tych, którzy odrzucają doktrynę Kościoła i sedno wiary, natomiast największą surowość wykazuje w stosunku do prawowiernych katolików, nie znosi używania ortodoksyjnego języka, bo to jego zdaniem „nie koresponduje z Ewangelią”.

Bergoglio nigdy również nie wypowiadał się w obronie chrześcijan mordowanych przez islamistów, nigdy nie potępił muzułmańskich terrorystów. Unika jakiejkolwiek wzmianki o negatywnych działaniach islamu, muzułmanów i fundamentalistów. Nigdy również nie nawoływał do organizacji pomocy humanitarnej dla chrześcijan mordowanych przez państwo islamskie.


8 marca 2014 roku zaprosił do modlitwy imama, który w jej trakcie wezwał Allaha do pomocy w zwycięstwie nad niewiernymi. „Daj nam zwycięstwo nam niewiernymi”.

Bergoglio nigdy nawet nie wezwał do modlitwy w intencji mordowanych chrześcijan.


Bergoglio również nie zmierzył się ze spadkiem powołań. Nie tylko nie zajął się zakonami głoszącymi otwarte herezje, w tym szczególnie swoim własnym Towarzystwem Jezusowym, ale doprowadził do upadku jedyny rozkwitający obecnie zakon Franciszkanów Niepokalanej.


Książka składa się z czterech części. Pierwsza nosi tytuł „Tajemnica trzech wielkich papieży”.


24 kwietnia 1965 roku papież Paweł VI napisał Adnotatio. W której zwracał uwagę na zdominowanie Soboru przez „Braci odłączonych” i ich „mentalność”, zwracał również uwagę na „pomijanie autorytetu nauczania kościelnego z korzyścią dla opinii progresistowskich”. Ostrzegał:

„Gdyby tak się stało, Sobór Watykański II otworzyłby okres doktrynalnego zamieszania i zamętu duchowego”, a Kościół wyszedłby poważnie osłabiony.


Trzy lata po Soborze, w 1968 roku Paweł VI napisał:

„Kościół dosięgła niespokojna chwila samokrytyki, by nie rzec - samozniszczenia. Kościół zdaje się zadawać ciosy samemu sobie.”

W 1972 roku napisał jeszcze bardziej przerażające słowa:

„Coś weszło na świat spoza natury, aby burzyć, aby zdusić owoce Soboru. Muszę wyrazić poczucie, że przez jakąś szczelinę wdarł się do świątyni Boga swąd szatana”


Kościół zaczął upadać. W latach 1965 -1983, Kościół opuściło 100000 kapłanów, 60000 zakonnic, a do 1988 roku kolejna 47600.


W 1976 roku Paweł VI napisał:

„Czy jesteśmy bliscy końca? Tego nigdy nie będziemy wiedzieć. Uderza mnie, kiedy rozmyślam nad światem katolickim, że wewnątrz katolicyzmu nieraz zdaje się przeważać myślenie niekatolickie i może się zdarzyć, że ta myśl niekatolicka wewnątrz katolicyzmu jutro stanie się dominująca. Ona jednak nigdy nie będzie myślą Kościoła. Trzeba, aby przetrwała mała trzódka, choćby bardzo mała”.


Po śmierci Pawła VI, jego pracę podjęli Jan Paweł II i Benedykt XVI. Szczególnie Benedykt skupił się na wyplenianiu nadużyć liturgicznych. 25 marca 2005 roku podczas drogi krzyżowej kardynał Ratzinger zastępując chorego Jana Pawła II ostrzegał:

„W najnowszej historii chrześcijaństwo zmęczone wiarą porzuciło swojego Pana. Wielkie ideologie, banalizacja człowieka, który w nic już nie wierzy i pozwala sobie po prostu na odejście, skonstruowały nowe pogaństwo, pogaństwo gorsze, bo pragnąc odsuną Boga na bok, w końcu pozbyło się też człowieka. Człowiek leży zatem w prochu. […] Wyznawanie jasno określonej wiary, zgodnej z Credo Kościoła, jest często określane jako fundamentalizm. Natomiast relatywizm, to znaczy poddawanie się każdemu powiewowi nauki, jaki się jako jedyna postawa godna współczesnej epoki. Tworzy się swoista dyktatura relatywizmu, który niczego nie uznaje za ostateczne i jako jedyną miarę rzeczy pozostawia tylko własne ja i jego zachcianki”


24 kwietnia 2005 roku podczas swojej inauguracyjnej mszy św. Benedykt XVI powiedział:

„Módlcie się za mnie, żebym nie uciekł ze strachu przed wilkami”. O wilkach wspomni jeszcze raz, 6 stycznia 2013 roku podczas homilii gdy ogłosi swoją rezygnację.

W tym miejscu pojawia się pytanie, kim są wilki? i dlaczego Benedykt XVI będąc w pełni władz umysłowych i w dobrym zdrowiu zrezygnował?


On sam tłumaczył się wiekiem. Jednak w przypadku papieży 85 lat to wcale nie jest wiek zmuszający do abdykacji.

Ponadto na polecenie Jana Pawła II, analizując prawo kanoniczne, w 1994 roku przewodniczący Papieskiej Rady Tekstów Prawnych, kardynał Vincenzo Fagiolo stwierdził:

„Absolutnie i kategorycznie papież nie może nigdy abdykować tylko z powodu wieku”.


Dla ciężko chorego Jana Pawła II było oczywiste, że dopóki Bóg nie wezwie do siebie, papież pozostaje na stanowisku. Kanonista Carlo Fantappie 9 marca 2013 roku podkreślił, że rezygnacja z władzy papieskiej może mieć miejsce tylko „w wypadkach naprawdę wyjątkowych oraz dla wyższego dobra Kościoła. Taki jest warunek rezygnacji z urzędu bez zaciągnięcia ciężkiej winy wobec Boga”.

Wielu obserwatorów uważa, że przyczyną jego rezygnacji była afera Vatileaks i niemoc usunięcia watykańskiego establishmentu pod kierownictwem kardynała Tarcisio Bertone. Benedykt XVI stał się również celem ataków po ściągnięciu ekskomuniki z czterech biskupów wyświęconych przez abp Lefebvre’a.


Benedykt XVI był atakowany w Kurii od samego początku, atakowany był również przez wszystkie lewicowe media. Przez całą kadencję był atakowany w związku z pedofilskimi skandalami, jak tylko ustąpił, temat skandali zniknął, mimo że Bergoglio nie zrobił kompletnie nic w tej kwestii.

Na podstawie relacji pojawia się kwestia szantażowania papieża schizmą w razie gdyby nie ustąpił. Miał zostać założony nowy Kościół, oddzielony od Rzymu.


Przywódcą jego przeciwników był zmarły w 2012 roku kardynał Martini, jezuita, zarzucający Kościołowi zacofanie i niedopasowanie do świata. Propagujący doktrynę subiektywizmu, w ramach której kwestie religijne miało rozstrzygać indywidualne sumienie.


Benedykt był również atakowany przez komunistów i liberałów włoskich za swoje antyaborcyjne stanowisko opierające się na „niepodważalnych wartościach”: wolności i godności osoby ludzkiej od chwili poczęcia. Te wartości jego zdaniem są niezbędne do stworzenia niepodważalnych praw człowieka.


„Wstępnym warunkiem pokoju jest obalenie dyktatury relatywizmu, która zaprzecza istnieniu naturalnego prawa moralnego”.


Benedykt XVI próbował powstrzymać „postmodernistyczną postać antychrysta”, pod pojęciem którego rozumiał antyludzką kulturę. Postać antychrysta pojawia się w jego encyklice Spe salvi ogłoszonej w 2007 roku.


„Gdyby chrześcijaństwo któregoś dnia doszło do stanu, w którym nie byłoby już godne miłości, wówczas dominującą myślą ludzi musiałaby stać się myśl o odrzuceniu go i przeciwstawieniu się mu, a Antychryst rozpocząłby - choćby na krótko - swoje panowanie. Mógłby pod względem moralnym nastąpić koniec wszechrzeczy.”


Precedensem rezygnacji Benedykta XVI była abdykacja Celestyna V w 1294 roku. Dwaj papieże, którzy ustępowali przed nim wracali do swojego stanu przed wyborem, czyli pustelni, bycia legatem papieskim. 26 lutego 2013 roku Benedykt poinformował, że zostanie papieżem emerytem. Później odmówił zmiany swojego herbu na kardynalski oraz przyjęcia herbu papieża - emeryta. Pozostawił herb z kluczami Piotrowymi.

Socci uważa, że chodzi tu o istniejące w Kościele „milczące nauczanie” i to, że Benedykt nadal pozostaje w „zagrodzie Piotra”. Benedykt XVI zgodnie z tym co mówił, miałby jedynie ustąpić z „czynnego sprawowania” posługi Piotrowej.

Socci zwraca również na znaczenie dziwnych gestów Franciszka, który wyszedł na balkon św. Piotra bez parametrów papieskich, jego przedstawienie się jako „biskup rzymski” i brak paliusza w herbie papieskim. Paliusz jest symbolem papieskiej koronacji, zastępującym potrójną koronę.

22 lutego 2014 roku w ceremonii kreacji dziewiętnastu nowych kardynałów brało udział po raz pierwszy w historii dwóch papieży. Ratzinger nigdy również nie ucałował pierścienia rybaka

Franciszka, co należy się następcy Św. Piotra.


Rezygnując Benedykt powiedział, że decyzję podjął nie dla własnego dobra, ale dla dobra Kościoła. Na pytanie dlaczego zachował papieską szatę Benedykt odpowiedział, że „w momencie rezygnacji nie było do dyspozycji innego stroju”. Nieco później uściślił to jego osobisty sekretarz „Uważa, że ten tytuł oddaje rzeczywistość”.


Gdy o to samo później zapytano Bergoglio, ten przypomniał, że w XV wieku trzech papieży uważało się za prawowitych. W kolejnych wywiadach Bergoglio powiedział, że Benedykt wyznaczył szlak swoim następcom. Jeszcze póżniej stwierdził, że papież - emeryt jest instytucją.

To, że papieżem jest się na zawsze, przed Benedyktem napisał papież Innocenty III, stanie się papieżem jest analogiczne do ślubu więc jest nierozerwalne, może dobiec końca jedynie w chwili śmierci lub wobec zajścia przypadku herezji.

Benedykt zrezygnował nie z papiestwa lecz z ministerium.

„Benedykt swoją rezygnację z posługi Piotrowej. Zważywszy na przepis kanoniczny, deklarował jednak rezygnację nie z urzędu, lecz jego sprawowania”.


Na podstawie tego Kościół miał dwóch papieży. A ponieważ było to jasne, nad wszystkim zaległa głucha cisza aby nie destabilizować Kościoła.


„Bo jeżeli Benedykt nadal jest papieżem, to znaczy, że Bergoglio nie jest Franciszkiem”.


W konklawe w roku 2013 mniej było widać Ducha Świętego a więcej aktywności kilku stronnictw kościelnych.

Biskupi niemieccy pozostający pod wpływem ideologii Rahnera i Martiniego, wraz z Latynosami i frakcją kurialną tworzyli „partię zwycięzców” mająca na celu przeprowadzenie wyboru Bergoglio.

Sekretarz stanu kardynał Bertone, prawa ręka Ratzinegra, miał własny cel, którym było nie dopuszczenie do zwycięstwa kandydata po myśli Ratzingera.

Kluczową rolę w wyborze Bergoglio miał kardynał Kasper. Kościół niemiecki ma ogromny wpływ na cały Kościół Katolicki, co wynika z jego gigantycznych dochodów, które tylko w 2012 roku wyniosły 5,9 mld euro. Wynika to z tego, że katolicy muszą płacić podatek kościelny, od którego mogą się uchylić jedynie występując z Kościoła.


„Postanowieniem Niemieckiej Konferencji Biskupów odmowa płacenia podatku oznacza porzucenie przez wiernego przynależności do Kościoła.”


Jednocześnie Kościół niemiecki żąda komunii św. dla rozwiedzionych w ponownych związkach, zniesienia celibatu kapłańskiego, poluzowania ograniczeń w materii etyki seksualnej itd.


„W Niemczech ludzie negujący zmartwychwstanie Chrystusa zostają profesorami teologii katolickiej i mogą wygłaszać kazania jako katolicy na masach. Wierni natomiast, którzy nie chcą płacić podatku na kult, są z Kościoła wyrzucani.”


Coraz większemu bogactwu Kościoła w Niemczech towarzyszy coraz mniejsza liczba wiernych. Tylko w 2013 roku ubyło 179 tysięcy katolików. W Ameryce Łacińskiej Kościół jest w stanie katastrofalnym. W okresie od 1995 do 2013 roku, czyli w okresie kierowania Kościołem przez Bergoglio, w Argentynie odsetek katolików zmniejszył się o 10%. W Brazylii w 1981 roku katolików był 83%, w 1995 roku 78% a w 2013 roku 63%. W Hondurasie odsetek katolików spadł z 76% do 47%. Jest to o tyle ważne, że Kościołem w Hondurasie kierował stronnik Bergoglio, kardynał Maradiaga. W Argentynie za Bergoglio była największa nagonka na Benedykta.


13 marca 2013 roku konklawe wybrało Bergoglio na papieża. Głosowanie było bardzo nietypowe.

Po piątym głosowaniu, kardynał skrutator zauważył, że jest o jedną kartkę do głosowania za dużo, nie 115 a 116. Prawdopodobnie jeden z kardynałów wrzucił dwie sklejone kartki, jedną z głosem, drugą pustą. Głosowanie zostało anulowane i przystąpiono do szóstego głosowania, w którym wygrał Bergoglio.


Przede wszystkim Socci zwraca uwagę, na to że oficjalne relacjonowanie konklawe, jest niespotykane, gdyż wynoszenie tajemnic konklawe jest ciężkim grzechem, za który grozi ekskomunika. Elekcja Bergoglio jest bardzo dziwna.

Wybór papieża określa konstytucja apostolska Universi Dominice gregis z 1996 roku. Zgodnie z nią w przypadku gdyby skrutatorzy znaleźli dwie karty zgięte w taki sam sposób, że sugerowałoby to wypełnienie przez tego samego elektora i gdyby zawierały to samo imię, powinny być liczone jako jeden głos. Jeśli zawierałyby dwa różne imiona, żaden z nich nie będzie ważny; nie ma jednak sytuacji w tych przypadkach, aby unieważnić całe głosowanie.


W przypadku wyboru Bergoglio doszłoby więc do naruszenia procedury. Drugim naruszeniem jest piąte głosowanie tego samego dnia, mimo iż konstytucja apostolska przewiduje jedynie cztery, dwa rano, dwa popołudniu. Artykuł 63.

Artykuł 76 stanowi, że wybór niezgodny z Konstytucją jest „niebyły i nieważny”.

„Jan Paweł II w konstytucji parokrotnie przypomina, iż konklawe nie ma żadnej władzy modyfikowania norm. Nawet głosując jednomyślnie.”

„Jeśli wybór nie jest dokonany kanonicznie, jest niebyły”

Oznaczałoby to, że Bergoglio nigdy nie został wybrany na papieża.


Zwycięstwo Bergoglio wcale nie było oczywiste. Po drugim głosowaniu rannym, Scola miał pięćdziesiąt głosów potrzebnych do blokowania Bergoglio. Mimo, że w czwartym głosowaniu Bergoglio wyprzedził Scolę, wymagane 77 głosów było nierealne. W piątym głosowaniu, tym unieważnionym jest wątpliwe czy Bergoglio zdobył te 77 głosów.

Są duże szanse, że w nocy mogła się pojawić nowa kandydatura. Dla wielu kardynałów Bergoglio był całkowicie nieznany i chcieli się upewnić co do jego osoby. Dla nich było ważne, że będzie kontynuował linię Jana Pawła II i Benedykta XVI. Gdyby głosowanie zostało zgodnie z konstytucją przeniesione na następny dzień, kandydatura Bergoglio mogłaby upaść. Dlatego musiało dojść do pogwałcenia artykułu 63 i przeprowadzenia kolejnego, piątego w tym dniu głosowania.

Został zastosowany artykuł 68, z tym że dotyczy on sytuacji, w której po zakończeniu liczenia, liczba kartek nie zgadza się z liczbą głosujących, jednak 13 marca konklawe było dopiero na etapie liczenia kartek. Nawet nie sprawdzono, czy kartek jest 116 zamiast 115.

Tej konkretnej sytuacji dotyczy artykuł 69, stanowiący, że należy dokończyć liczenie głosów i nie anulować głosowania oraz go nie powtarzać. Różnica pomiędzy artykułami 68 i 69 sprowadza się do tego czy kartki są rozdzielone czy nie, a 13 marca były zgięte razem.

Chodzi o to, aby któryś z kardynałów nie mógł zablokować konklawe wrzucając podwójne kartki i uniemożliwiając wybór papieża.

Oznacza to, że czwarte głosowanie było ważne i powinno być przeliczone.

Dodatkowo konstytucja stanowi, że w fazie liczenia kartek nie powinno się ich otwierać, bo to należy zrobić dopiero później, czyli doszło do kolejnego naruszenia konstytucji.

Po Skrutatorach ich czynności powinni sprawdzić Rewizorzy. Czyli doszłoby do kolejnego naruszenia.

Również taką sytuację przewidziała konstytucja.

Artykuł 76 stanowi, że jeśliby zostały naruszone jakiekolwiek warunki konstytucji, wybór jest niebyły i nieważny. Należy zwołać nowe konklawe i ponownie przeprowadzić wybór papieża.


Św. Robert Bellarmin sformułował zasadę:

„Papież wątpliwy zatem uznawany jest za nie-papieża”


Socci zadaje pytanie skąd mogły pochodzić tak dokładne informacje na temat przebiegu konklawe, Jego zdaniem możliwość jest tylko jedna, czyli mogły pochodzić jedynie od samego Bergoglio.


Dla wszystkich dziwnym było również to, że jezuita został papieżem.

„Dla nas to jest coś dziwnego, Jezuita zawsze miał być na służbie papieża. Dla mnie było to coś wbrew logice, bo my składamy także ślub nie przyjmowania stanowisk kościelnych, jak na przykład biskupstwa, więc to jest dla nas coś nadzwyczajnego”. ojciec Antonio Spadało TJ.


„My jezuici nie możemy zostawać wysokimi hierarchami, biskupami, bo składamy ślub odrzucenia wszelkiej godności kościelnej. Oczywiście zdarza się czasem, że papież zrobi jezuitę biskupem albo kardynałem. Ale w takich razach papież musi zawiesić naszą Konstytucję”. ojciec Bartolomeo Sorge TJ


W tym miejscu pojawia się kolejny problem, ponieważ Konstytucję może zawiesić jedynie papież a nie konklawe. Bergoglio po prostu zapomniał, że nie może być papieżem.


„Epokę Bergoglio charakteryzuje ta frapująca sprzeczność między nauką skierowaną do innych a osobistą praktyką. Na wszystkie strony świata przepowiada się łagodność i miłosierdzie, a potem rządzi się żelazną pięścią i bez żadnej litości. Głosi się teorie o kolegialności, a potem skupia się wszystko we własnym ręku, powtarza się bez końca, że Kościół jest dla biednych z najodleglejszych peryferii, a potem lekceważy się najbiedniejszych z biednych, bo jest akurat przyjęcie na salonach kawiorowej lewicy.”


Bergoglio jest również pierwszym papieżem bez jakiegokolwiek dorobku naukowego. Nie ma doktoratu, nie zna języków, nie zna świata ponieważ nigdy nie był poza Ameryką Łacińską. Jednocześnie o czym sam mówi ma „porywczy i autorytatywny sposób podejmowania decyzji”. Pozbawiony jest charyzmy, w argumentacji używa sloganów, nie lubi teologii, której nigdy nie studiował na poważnym poziomie.

„Mitologizowanie postaci Jorge Mario Bergoglio od samego początku miało rozmiary dotychczas nieznane, w dodatku nie wiadomo kompletnie dlaczego tak się dzieje.”


Bergoglio od samego konklawe cieszy się gorącym poparciem wszystkich zadeklarowanych klechożerców. Bergoglio jednocześnie od samego początku mówi, rzeczy niezgodne z doktryna katolicką i niezmiennym nauczaniem katolickim. Zapomniał, że Sobór Watykański I nie uczynił z papieża władcę absolutnego, lecz ograniczył go do strzeżenia depozytu wiary.


Na odbywającym się w 2014 i 2015 roku synodzie o rodzinie Bergoglio chciał przeforsować idee Waltera Kaspera. Kasper wraz z Karłem Lehmannem, asystentem wcześniej Rahnera przewodniczyli Konferencji Episkopatu Niemiec. Podczas pontyfikatu Jana Pawła II, wszyscy trzej zostali wezwani do Watykanu, gdzie otrzymali upomnienie od Ratzingera. Zmiany przez nich propagowane dotyczyły przystępowania do Komunii Św. rozwodników, co podważa nierozerwalność sakramentu małżeństwa.


Na synodzie Bergoglio wyznaczył Kaspera relatorem. Okazało się jednak, że ci sami kardynałowie, którzy nie znając Bergoglio, rok wcześniej wybrali go na papieża teraz się sprzeciwi zmianom. Podkreślano, że jeżeli upadają sakramenty to i upadają grzechy.


Bergoglio działając w Argentynie wielokrotnie popierał udzielanie komunii i sakramentów ludziom żyjącym bez ślubu. Posuwał się nawet do tego, iż w razie problemów z księdzem doradzał aby się udać do innej parafii gdzie tamtejszy ksiądz ich nie zna.


Socci podkreśla, że z jakichś dziwnych powodów akurat sakrament Eucharystii jest w centrum problemów za pontyfikatu Bergoglio.

W Evangelii gaudium zresztą zapowiada przyszłość, w której dostęp do Eucharystii będzie powszechny, bez potrzeby łaski Bożej przechodzącej przez spowiedź.

Socci przypomina w tym miejscu, że Bergoglio nigdy nie przyklęka przed tabernakulum i podczas konsekracji, a jedynie się kłania.


„W Rio de Janeiro podczas nocnego czuwania, odbywała się adoracja Najświętszego Sakramentu. On ani razu nie ukląkł, zawsze stał lub siedział.” - Sandro Magister


„Kogo mam informować, skoro sam papież nie respektuje rytuału?” - prof Lucrecia Rego de Planas.


Bergoglio natomiast często klękał sytuacjach, kiedy biskupowi katolickiemu nie wypadało. Klękał w 2006 roku w Buenos Aires gdy pastorzy zielonoświątkowi nakładali na niego ręce.


W lipcu 2013 roku Bergoglio de facto zniszczył zgromadzenie Franciszkanów Niepokalanej. Jedyny zakon mający coraz więcej powołań mimo swej surowej i ascetycznej formuły. Narzucił im zarząd przymusowy, a założyciel zakonu ojciec Stefano Manelli został pozbawiony wszelkich uprawnień. Zakonników porozsyłano po świecie. Jedyną przyczyną było to, iż celebrowali mszę trydencką.

W maju 2014 roku przyszła kolej na siostry Franciszkanki Niepokalanej.


Bergoglio atakuje katolików, że nie rozumieją autentycznej Ewangelii Jezusa Chrystusa jednocześnie przypisując sobie to, iż jedynie on je rozumie. Nie uważa, iż jego celem ma być głoszenie Prawdy i pogłębienie doktryny, wręcz przeciwnie, jego zdaniem należy odważyć się spojrzeć ku „nowym horyzontom”. Hierarchowie mają się w ogóle nie przejmować zaleceniami Kongregacji Wiary.


Jest to pierwszy papież, „który zachęca księży i zakonników do nieprzejmowania się ortodoksją”.


Bergoglio uwielbia cytować Parakleta, który ma wyznaczać ideały, do których ma dążyć Kościół. Problem w tym, że nie ma Ojca Kościoła Parakleta. W ogóle Bergoglio uwielbia mówić cytaty, których nikt nigdy nie powiedział. Mało tego tworzy nowe egzegezy zaprzeczając cudom dokonywanym przez Jezusa i opisywanym w Ewangelii.


7 lipca 2014 roku argentyńskie pismo Viva opublikowało wywiad z Bergoglio, w którym sformułował on dekalog życia szczęśliwego i spokojnego.

Pierwsze przykazanie brzmi: „Żyj i pozwól żyć innym”.


Te same słowa opisuje błogosławiona Anna Katarzyna Emmerich, opisując swoje objawienie na temat przyszłości Kościoła:

„Zobaczyłam w mieście spotkanie duchownych, świeckich i kobiet. Siedzieli razem przy jedzeniu i żartowali frywolnie, a nad nimi czarna chmura przepływała wśród mroku. Pośrodku tej chmury zobaczyłam zasiadającego szatana w straszliwej postaci, a wokół niego stróże wszystkich, którzy siedzieli na przyjęciu poniżej.

Duchowni byli z tych co mają zasadę „Żyj i pozwól żyć innym”


Inne przykazania Bergoglio to:

„Co nagle, to po diable”

„Daj sobie wolny czas”

„Szanuj cudze myślenie bez uprawiania prozelityzmu”.

W żadnym z nich dziwnym trafem nie ma Boga.


Socci podkreśla, że jest coś dziwnego w ostentacyjnym powtarzaniu przez Bergoglio, że jest biskupem Rzymu, a brakiem używania określeń typowych dla papieża.


Socci przypomina, że pierwotnie jezuici różnili się od innych zakonów ślubne posłuszeństwa papieżowi. Sytuacja zmieniła się jednak po Soborze Watykańskim II, Jezuici stali się problemem Kościoła. A uosobieniem tego problemu był jezuita kardynał Carlo Maria Martini. Martini swój brak posłuszeństwa tłumaczył „groteskowym sofizmatem”.

„Jestem ante-papieżem, przed papieżem. Przygotowuję drogę dla Ojca Świętego.”

Czyli jest posłuszny ale nie obecnemu papieżowi, lecz temu który dopiero nadejdzie.


Ojcem modernizmu był Ernesto Buonaiuti, który uważał, że reforma Kościoła, „by zwyciężyć musi być narzucona z góry, z samego szczytu Kościoła, jako miękka transformacja katolicyzmu w protestantyzm”.

Przewrót ma być dokonany metodą „duszpasterską”.

Kolejnym był teolog jezuicki Karl Rahner uczeń Martina Heideggera. Był on twórcą super dogmatów, pod jego wpływem teolodzy zaczęli wątpić we wszystko: zmartwychwstanie Jezusa, dziewictwo Maryi, cuda Jezusa. On również był twórcą koncepcji zgodnie z którą, doktrynalne koncepcje papieża powinny wychodzić z „aktualnych przekonań w Kościele”.

Zwolennikami Rahnera byli: Carlo Maria Martini, Karl Lehmann, Hans Kung, Walter Kasper, który z kolei był wielkim elektorem Bergoglio.

Martini był autorem uwielbianych przez Bergoglio słów: „Nie można robić z Boga katolika”. Był również przeciwnikiem celibatu, krytykował encyklikę Humanae vitae i uważał, że Kościół powinien „prosić o wybaczenie swoich błędów”.

Martini był również wielkiem apologetą islamu, „Terroryści nie mogą odwoływać się do islamu”.


Papież Bergoglio jest spełnieniem marzeń Martiniego, Rahnera i Buonaiutiego.

Ojciec Sporschill wybór Bergoglio podsumował:

„Kiedy nastał Franciszek, zdało mi się, że rzeczywistość przerosła wyobraźnię”.


Po wyborze Bergoglio mamy do czynienia z jawnym niszczeniem przez niego Kościoła. Czas wobec tego przypomnieć sobie słowa świętego Roberta Bellarmina:


„Wolno opierać się papieżowi, który niszczy Kościół”.



Commentaires


Kontakt

Thanks for submitting!

© 2023 by Train of Thoughts. Proudly created with Wix.com

bottom of page