Strefa czytelnika. Czym jest europeizm ? - Vaclav Klaus
- Dariusz Zdebel
- 22 sty
- 12 minut(y) czytania
„Jeśli wszyscy będziemy się trzymać razem, utrzymamy republikę” - Alojzy Rasin
„Nie wolno nam zapomnieć o przeszłości. W przeciwnym razie móżmy doświadczyć tego lub czegoś podobnego ponownie. Historia nie dotarła jeszcze bowiem do końca” - Vaclav Klaus
„Europa powinna być wolna, demokratyczna i kwitnąca. Nie osiągnie się tego poprzez deficyt demokracji, ponadnarodowość, etatyzm, tudzież zwiększanie kontroli, liczby przepisów oraz regulacji. Europa potrzebuje systemu idei opartego na wolności, prywatnej odpowiedzialności, indywidualizmie, naturalnej trosce o bliźniego i prawdziwie moralnym życiu.
Europa potrzebuje systemu politycznego, którego nie da się zniszczyć postmodernistyczną interpretacją praw człowieka z jej naciskiem na prawo pozytywne, dominację praw grupowych nad indywidualnymi i denacjonalizacją obywatelstwa poprzez osłabienie instytucji demokratycznych, których niemożliwe do zastąpienia korzenie znajdują się wyłącznie na terytorium państw narodowych, poprzez multikulturalizm osłabiający wewnętrzną spójność państwa narodowego, a także przez działalność różnorakich organizacji pozarządowych.
Europa potrzebuje systemu ekonomicznego, który nie będzie niszczony poprzez niepohamowane regulacje rządowe, deficyty budżetowe, wszechpotężną kontrolę biurokratyczną, próby poprawiania wolnego rynku w imię jego „optymalizacji”, subsydia dla uprzywilejowanych gałęzi gospodarki i firm ani przez niefunkcjonalne prawo pracy.
Europa potrzebuje społeczeństwa, które nie będzie rozbijane przez wszelkiego rodzaju podziały, przez różnorakie zasiłki, wybujałą redystrybucję i wszelkie formy państwowego paternalizmu.” - Vaclav Klaus wrzesień 2006 rok
„Mimo że promuje on nieróbstwo, przerośniętą biurokrację, przesadną dystrybucję oraz działa demotywująco na obywateli, to jednak wszyscy uparcie go bronią. Pałają oni nienawiścią do wolnego rynku, a natychmiastową niechęć wzbudza w nich już słowo „kapitalizm”. Bronią natomiast interwencjonizmu państwowego jako „cywilizowanego sposobu korygowania rynkowej anarchii.
Brak jest europeistom wizji wolnego rynku jako niedoskonałego, lecz najlepszego z istniejących, najsprawiedliwszego o najbardziej demokratycznego systemu ludzkiego współdziałania. Zwolennicy europeizmu w żaden sposób nie przyjmują do wiadomości fundamentalnych zasad nauczania Adama Smitha.
Podstawowy paradygmat europeizmu jest skrajnie odmienny, rynek prowadzi do anarchii, dlatego rząd istnieje przede wszystkim po to, aby ją redukować za pomocą biurokracji.
Jest poważnym błędem intelektualnym niedostrzeganie, że w większości przypadków gospodarcze niepowodzenie rządu rodzi poważniejsze skutki niż kryzys na wolnym rynku, a rząd nie jest neutralnym bytem zapewniającym dobrobyt wszystkim obywatelom, lecz instrumentem realizacji celów wąskiej grupy sprawującej władzę. W rzeczywistości aparat państwowy jest bronią w rękach dobrze zorganizowanych grup interesów, a nie obrońcą anonimowych, niezrzeszonych (a co za tym idzie bezbronnych) obywateli.” - Vaclav Klaus
„Europeiści uparcie odmawiają wyciągnięcia wniosków z tragicznego przykładu komunistów, jak również z innych, nie mniej fatalnych modeli gospodarki centralnie sterowanej. Nie potrafią się też niczego nauczyć ze swoich porażek wynikających z „ucywilizowanego korygowania rynkowej anarchii”, choć oczywiście w swoim mniemaniu odnoszą na tym polu same sukcesy.” - Vaclav Klaus
„Wprowadzenie euro w ogóle nie ma znaczenia ekonomicznego. Jest to posunięcie w pełni polityczne.” - Romano Prodi 26 stycznia 2002 roku
„Unia Europejska w obecnym kształcie to biurokratyczny kombinat, charakteryzujący się coraz większym deficytem demokracji. Dzisiejszą Europę charakteryzuje nie kończący się wzrost liczby regulacji prawnych, odnoszących się do wszelkich możliwych sfer ludzkiego życia, protekcjonizm, sztuczna harmonizacja i unifikacja praktycznie wszystkiego, wreszcie postępujące odbieranie suwerenności poszczególnym państwom.” - Vaclav Klaus 5 grudnia 2005 rok
Vaclav Klaus był profesorem ekonomii na Uniwersytecie Karola w Pradze. Był zwolennikiem austriackiej szkoły ekonomii. W latach 1989-1992 pełnił funkcję ministra finansów i wicepremiera Czechosłowacji. W 1992 roku objął urząd premiera i przeprowadził pomyślnie Czechy przez okres urynkowienia gospodarki i inflacji, udało mu się tego dokonać bez zrujnowania czeskiej gospodarki, do czego w tym czasie w Polsce doprowadził Balcerowicz. W latach 2008 - 2013 pełnił funkcję Prezydenta Republiki Czeskiej. W 2013 roku opozycja próbowała go usunąć z urzędu pod zarzutem, że nie podpisał unijnego traktatu o funduszu ratunkowym dla strefy euro pomimo ratyfikacji przez parlament i przyjęcia przez rząd.
Klaus cały czas miał konserwatywne poglądy, był przeciwny traktatowi lizbońskiemu i był zwolennikiem wolnego rynku. Był również przeciwnikiem klimatyzmu.
Książka „Czym jest europeizm?”, jest w istocie zbiorem jego esejów, wystąpień i pism do instytucji Unii Europejskiej. Czytając je byłem pod wrażeniem wielkiej inteligencji i przenikliwości Klausa, który niemal dwadzieścia lat temu dokładnie przewidział kierunek, w którym będzie zmierzała Unia Europejska. Niesamowita jest również przepaść intelektualna Klausa od naszych rodzimych polityków ekonomistów, a już Balcerowicza w szczególności. Klaus szokuje swoją dalekowzrocznością, wprost niewiarygodnym jest, że już dwadzieścia lat trafnie przewidział w jakim kierunku zmierza Unia Europejska. Trudno opisać jego słowa, najtrafniejszym wydaje się oddać mu głos.
Klaus zaczyna od odpowiedzi na pytanie, Czym jest europeizm?
Europeizm determinuje najważniejsze wydarzenia w Europie, „ich powszechną akceptację i zarazem przerażającą prostotę”.
„Uważam mianowicie, iż nominalna wolność słowa, która funkcjonuje w rezultacie obalenia obydwu europejskich totalitaryzmów, czyli komunizmu i nazizmu, nie jest wystarczająca do przeprowadzenia prawdziwie otwartego dialogu na temat wielu spraw, w tym fundamentalnej debaty o przyszłym kształcie Europy.
Nie mogę się zgodzić z poglądem, że nastąpiła całkowita eliminacja autorytaryzmu na polu idei. Arogancka autorytatywność europeizmu, z którą stykamy się każdego dnia, jest jedną z najmocniej zakorzenionych cech obecnego szczebla rozwoju Europy. I postrzegam ją, także w kontekście jej współistnienia z nietolerancyjną (czy wręcz antywolnościową) „polityczną poprawnością”, jako wielce destruktywną kombinację.”
„Aktualny nurt myślenia w Europie jest tylko oparty na szerszej, bardziej ogólnej i wyraźnie heterogenicznej doktrynie. Ja sam nazywam ją europeizmem.”
Europeizm zdaniem Klausa jest konglomeratem różnych idei.
„Europeizm jest doktryną, której nikt jawnie nie wyznaje i dlatego jest ona niewystarczająco doprecyzowana, a wiedza na jej temat nie usystematyzowana. Europeizm jednoczy ludzi o wielu odmiennych światopoglądach. Ludzie ci nie zgadzają się ze sobą w wielu kwestiach, jednakże przeciwstawianie się zjednoczonej Europie jawi im się wszystkim jako bluźnierstwo, co w dużym stopniu uniemożliwia jakąkolwiek merytoryczną dysputę. Europeizm wydaje się zatem metaideologią, stojącą ponad wszystkimi innymi ideologiami, w wyniku czego pozostaje poza wszelką dyskusją.”
Jakie są wobec tego podstawowe zasady europeizmu?
Kluczowym elementem jest socjalny model społeczno - ekonomiczny. Czy to lewica, czy to prawica, jedynym panującym modelem państwa jest państwo opiekuńcze.
„Mimo że promuje on nieróbstwo, przerośniętą biurokrację, przesadną dystrybucję oraz działa demotywująco na obywateli, to jednak wszyscy uparcie go bronią. Pałają oni nienawiścią do wolnego rynku, a natychmiastową niechęć wzbudza w nich już słowo „kapitalizm”. Bronią natomiast interwencjonizmu państwowego jako „cywilizowanego sposobu korygowania rynkowej anarchii.
Brak jest europeistom wizji wolnego rynku jako niedoskonałego, lecz najlepszego z istniejących, najsprawiedliwszego o najbardziej demokratycznego systemu ludzkiego współdziałania. Zwolennicy europeizmu w żaden sposób nie przyjmują do wiadomości fundamentalnych zasad nauczania Adama Smitha.
Podstawowy paradygmat europeizmu jest skrajnie odmienny, rynek prowadzi do anarchii, dlatego rząd istnieje przede wszystkim po to, aby ją redukować za pomocą biurokracji.
Jest poważnym błędem intelektualnym niedostrzeganie, że w większości przypadków gospodarcze niepowodzenie rządu rodzi poważniejsze skutki niż kryzys na wolnym rynku, a rząd nie jest neutralnym bytem zapewniającym dobrobyt wszystkim obywatelom, lecz instrumentem realizacji celów wąskiej grupy sprawującej władzę. W rzeczywistości aparat państwowy jest bronią w rękach dobrze zorganizowanych grup interesów, a nie obrońcą anonimowych, niezrzeszonych (a co za tym idzie bezbronnych) obywateli.”
„Europeizm w swoim ekonomicznym wymiarze oparty jest na:
otwarty odrzuceniu liberalnej teorii funkcjonowania państwa i społeczeństwa
Wierze w to, że państwo może być sprawnym podmiotem gospodarczym, nawet jeśli jego działalność wykracza poza minimum przyjęte przez ekonomię klasyczną”
„Europeiści uparcie odmawiają wyciągnięcia wniosków z tragicznego przykładu komunistów, jak również z innych, nie mniej fatalnych modeli gospodarki centralnie sterowanej. Nie potrafią się też niczego nauczyć ze swoich porażek wynikających z „ucywilizowanego korygowania rynkowej anarchii”, choć oczywiście w swoim mniemaniu odnoszą na tym polu same sukcesy.”
Przez ostatnie kilkadziesiąt lat toczy się dyskusja pomiędzy dwoma nurtami integracji europejskiej: liberalnym, skupiającym się na usuwaniu wszelkich niepotrzebnych barier, a modelem unifikacyjnym, zakładającym odgórną homogenizację wszystkich przejawów życia społecznego, gospodarczego i politycznego, koordynowanego przez unijne instytucje i prowadzącego do stworzenia superpaństwa, kontrolującego wszystkie aspekty aktywności swoich członków.
Ostatecznie zwyciężyła druga koncepcja dążąca do jak największej kontroli społeczeństw i gospodarek.
„Unia Europejska nie jest państwem, lecz „zestawem ponadnarodowych i ponadpaństwowych organów władzy”. Państwo jest, poprzez swoją wyjątkowa naturę, czymś więcej. Można lubić lub nie lubić, kraju w którym się żyje. Można kibicować lub nie jego piłkarskiej drużynie. Można go bronić z karabinem w ręku. Jednakże nie można żywić takich uczuć w stosunku do „ponadpaństwowego zestawu organów władzy”.”
Dla europeistów idea państwa narodowego jest martwa. W tym celu wprowadza się system ustalanych odgórnie standardów mających na celu wyeliminowanie konkurencji pomiędzy państwami. Problem w tym, że system ten faworyzuje państwa najbogatsze i przerzuca koszty na biedne, którym są one narzucane.
Zjawisko to w ekonomii nosi nazwę „sztywności nominalnej w kierunku dolnym”. Zgodnie z nim „głęboko zakorzenione interesy nie pozwalają na sprawne funkcjonowanie jakichkolwiek odgórnych narzuceń. Mówiąc prostym językiem, narzucanie standardów oznacza wzrost kosztów i zmniejszenie konkurencyjności.”
Polityka harmonizacji polega na zwiększaniu kosztów ponoszonych przez słabsze gospodarczo kraje i zmniejszeniu w wyniku tego ich konkurencyjności.
Klaus trafnie przewidział to co się dzieje obecnie:
„Jeżeli UE nie odniesie sukcesów w narzucaniu swoich standardów państwom spoza Unii, to będzie musiała w przyszłości zwiększyć stopień protekcjonizmu gospodarczego oraz dyskryminacji państw gorzej rozwiniętych gospodarczo.”
Europeiści nie lubią standardowych procesów demokratycznych, zamiast nich preferują arbitralne podejmowanie decyzji.
„Preferują kolektywizm, w miejsce indywidualizmu, socjalizm i korporacjonizm w miejsce klasycznej demokracji.”
Dlatego za europeizmem stoją wszelkiego rodzaju -izmy, multikulturalizm, feminizm, ekologizm, homoseksualizm, oraz NGOsy.
Europeiści pragną wprowadzenia postdemokracji. Nie lubią kontaktów z obywatelami, nie ufają im, dlatego „potrzebują różnorakich grup, kolektywów i stowarzyszeń, za pomocą których będą wcielać w życie swoją politykę.
Dlatego preferują korporacyjną wizję porządku społecznego, dlatego popierają wszelkie korporacje biznesowe i handlowe.
Skoro chcą wydostać się spod kontroli szarych obywateli, naturalnym jest, że źródła legitymizacji swojej władzy będą szukać pośród wszelakich organizacji pozarządowych. Europeizm z założenia ulega wszystkiemu, co nowe, postępowe, nietradycyjne oraz niekonserwatywne. Z tego powodu broni on wspomnianego feminizmu, homoseksualizmu, multikulturalizmu i innych podobnych stanowisk, które niszczą odwieczne podstawy kulturowe i cywilizacyjne Europy. Europeiści nie zdają sobie jednak sprawy z długoterminowych konsekwencji takiej sytuacji, pozostaje ona poza ich polem widzenia.”
Europeiści nie lubią polityki wewnętrznej bo ta pozostaje w dużym stopniu pod kontrolną demokratyczną, za to promują pozbawione demokratycznej legitymizacji podejmowanie decyzji na ponadnarodowym poziomie.
„Uwielbiają nieograniczone, ogólnoświatowe, geopolityczne myślenie i dlatego powołują do istnienia, jedna po drugiej międzynarodowe lub ponadpaństwowe organizacje.”
Propagując koncepcję mniej państwa narodowego a więcej internacjonalizmu, „celowo utożsamiają państwo narodowe z nacjonalizmem, dlatego promują multikulturalizm i nienawidzą polityki asymilacyjnej”.
„Europa nigdy nie była bytem politycznie jednolitym. Osobiście postrzegam wszelkie ambicje i argumenty europeistów jako zasłonę dymną, za pięknymi słowami starają się ukryć bardzo przyziemne interesy, mające na celu pozbycie się państwa jako niezastąpionego gwaranta demokracji, jako podstawowej jednostki politycznej w systemie demokratycznym, jako jedynej rozsądnie zorganizowanej przestrzeni życia politycznego i największej z możliwych bazy politycznej reprezentacji. Europeizm jest próbą stworzenia Huxlejowskiego nowego, wspaniałego świata, w którym będzie miejsce na „różowe godziny”, ale nie starczy go już na wolność i demokrację.”
Europeizm prowadzi do antyamerykanizmu.
„Europeiści nie wierzą w spontaniczną, nieuregulowaną i niekontrolowaną przez nikogo ludzką twórczość. Wierzą w hierarchiczną wizję społeczeństwa, w którym jedni powinni służyć drugim. Pragną rządzić, planować, regulować, ponieważ uważają, że wiedzą lepiej od innych, co jest dla nich dobre. Europeizm jest nową utopią.”
„Europeizm jest produktem elit, którym nie chce się pracować od 8 do 16 i posiadać normalnej pracy. Jest produktem ludzi, którzy chcą przewodzić, rozkazywać i pouczać innych. Elity te obejmują polityków, związanych z nimi biurokratów oraz medialnych intelektualistów.”
Ta potężna grupa wpływów chce żeby jej zyski były wieczne, wyłączenia spod oceny elektoratu, opinii publicznej oraz demokratycznej kontroli, chce również wyłączenia spod odpowiedzialności.
Europeiści są politykami odciętymi od wyborców i łączy ich niemal rodzinna zażyłość.
Stanowią głośną, dobrze zorganizowaną mniejszość kierującą ogromną ale niezorganizowaną większością.
Klaus zajmuje otwarte stanowisko odnośnie wprowadzenia euro.
„Jestem przekonany, że za europejską integracją monetarną stoją interesy czysto polityczne, a nie ekonomiczne. Polityczne ambicje mają tu charakter dominujący. Euro od zawsze było postrzegane jako użyteczny instrument kreowania europejskiej unii politycznej.”
Prorocze były również poniższe słowa:
„Wierzę, że przeważająca część pozytywnych rezultatów ekonomicznych integracji, a także powiększenia Unii, dokonała się poprzez liberalizację handlu i zasad prowadzenia działalności gospodarczej. Wpływ nadchodzącej unifikacji ekonomicznej, jak i każdej innej, przyniesie rezultaty bliskie zero, o ile nie będą one negatywne.”
„Przepływ pracy na terenie Unii jest bardzo niski, a wymagana elastyczność cenowa prawie nie istniej.”
„Wspólna waluta, bez wspólnej polityki podatkowej, stwarza grunt pod finansową nieodpowiedzialność. Należy dodać, iż unifikacja walutowa jest koniem trojańskim wszechogarniającej unifikacji na polu ekonomicznym, politycznym i legislacyjnym.”
„Problemy z euro doprowadzą nas do zalania kolejną falą przepisów harmonizacyjnych.”
„Kraje, które szybko się rozwijają, potrzebują jak największej elastyczności i nie powinny wprowadzać żadnych sztucznych ograniczeń. Nie powinny z powodów politycznych podejmować akcji przeciwko własnym interesom ekonomicznym. Najwyższym poniesionym przez nie kosztem stanie się utrata możliwości prowadzenia niezależnej polityki monetarnej, która w krajach rozwijających się, powinna być skrajnie inna od tej prowadzonej przez rozwinięte kraje Zachodu o ustabilizowanej gospodarce. Nie ma dla nich elementarnego, ekonomicznego sensu posiadanie takiej samej stopy procentowej, jaka w tym samym czasie panuje w Niemczech czy we Francji.”
„Unia Europejska w obecnym kształcie to biurokratyczny kombinat, charakteryzujący się coraz większym deficytem demokracji. Dzisiejszą Europę charakteryzuje nie kończący się wzrost liczby regulacji prawnych, odnoszących się do wszelkich możliwych sfer ludzkiego życia, protekcjonizm, sztuczna harmonizacja i unifikacja praktycznie wszystkiego, wreszcie postępujące odbieranie suwerenności poszczególnym państwom.”
„Pod względem ekonomicznym przekształciliśmy centralnie planowaną gospodarkę, będącą własnością państwa, w opartą na własności prywatnej gospodarkę wolnorynkową. Nie jest to jednak wolny rynek w rozumieniu Ludwiga von Misesa, Friedricha von Hayeka, czy szkoły chicagowskiej Miltona Friedmana. Jest to europejska „socjalna gospodarka rynkowa”, europejskie paternalistyczne, przeregulowane państwo dobrobytu ze wszystkimi dobrze znanymi skostniałościami i zniechęcającymi absurdami i irracjonalizmami. Jesteśmy częścią Unii Europejskiej, tej osobliwej struktury o coraz większej liczbie ponadnarodowych cech, niemałym deficycie demokracji i bardzo ograniczonej, szczątkowej suwerenności tworzących ją państw.”
„Niektórzy z nas oczekiwali, że będą mogli cieszyć się dobrodziejstwami wolnego rynku, a nie obecnego europejskiego systemu gospodarczego, który pod względem swojej rozrastającej się kontroli nad działalnością gospodarczą wykazuje wiele strukturalnych podobieństw do komunizmu.”
„Oczekiwaliśmy, że po pół wieku totalitaryzmu staniemy się na powrót wolnym, niepodległym i suwerennym państwem. Nie wszyscy z nas są przekonani, że wejście do Unii Europejskiej, w jej obecnej postaci i z jej ciągłą, postępującą unifikacją, jest właśnie tym, czego oczekiwaliśmy lub o czym marzyliśmy. Decyzje znów nie są podejmowane przez nas samych, ale w odległym mieście, gdzie nasze głosy są niemal niesłyszalne. Unijny centralizm, interwencjonizm i biurokracja są czymś, czego wcale nie pragnęliśmy. Unia Europejska stoi na rozdrożu. Panuje bowiem coraz większe i powszechne niezadowolenie z obecnego stanu Unii, niż przeciętny człowiek może sobie uświadomić, słuchając przemówień polityków i czerpiąc wiedzę z mediów. Unia Europejska potrzebuje zmian. W walce przeciwko potężnym przywilejom europejskich elit potrzebujemy zmiany całego profilu integracji.”
„Wszyscy troszczymy się o prawa człowieka, chociaż wolałbym nazywać je prawami obywatelskimi, ale lękam się agresywnych „obrońców praw człowieka”. Wszyscy chcemy żyć w czystym środowisku, ale dostrzegam olbrzymie zagrożenie w ekologizmie. Podziwiam, drugą płeć, ale lękam się feminizmu. Wzbogaca nas kontakt z odmiennymi kulturami, ale nie przez multikulturalizm. Szanuję homoseksualistów, ale ruchu gejowskiego już nie. Jestem świadom istotności istnienia dobrowolnych zrzeszeń, modnie nazywanych organizacjami pozarządowymi, ale postrzegam działalność prowadzoną przez niektóre z nich za silne zagrożenie dla naszej wolności.”
„Zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Europie ostatnich pięćdziesiąt lat procesu integracji europejskiej postrzegane jest jako sukces. Wygłaszanie odmiennych poglądów jest politycznie niepoprawne, ale jestem więcej niż pewien, że akurat w tej kwestii musimy być „politycznie poprawni” Sposób postrzegania integracji europejskiej musi stać się ostrzejszy i poważniejszy, niż był kiedyś. Szczególnie teraz, kiedy stoimy na rozdrożu i mamy szansę zakłócić skradającą się unifikację, uspołecznianie i biurokratyzację kontynentu europejskiego.”
„Stagnacja ekonomiczna, tudzież ospały wzrost gospodarczy utrzymuje się nadal. Koszta wykazane poprzez statystycznie stwierdzone spowolnienie gospodarcze od czasu wprowadzenia euro nie zostały dostrzeżone. Nie akceptuje się nawet sugestii, że istnieje taka korelacja.”
„Uważam, że unifikacja zaszła dalej, niż było to konieczne, racjonalne i gospodarczo uzasadnione. Jako ekonomista jestem szczerze zaniepokojony takimi zjawiskami jak: nadmierne rezultaty, koszty zewnętrzne czy europejskie dobra powszechne. Sugerowałbym całkowite przedefiniowanie konceptu Unii Europejskiej. Powinno się powrócić do międzyrządowego modelu integracji, do oryginalnego pomysłu polegającego na usuwaniu barier ekonomicznych, konsekwentnej liberalizacji i otwieraniu wszystkich rynków nie tylko ekonomicznych. Następnie należy zminimalizować polityczny interwencjonizm w sferze ludzkich działań.”
„Europa powinna być wolna, demokratyczna i kwitnąca. Nie osiągnie się tego poprzez deficyt demokracji, ponadnarodowość, etatyzm, tudzież zwiększanie kontroli, liczby przepisów oraz regulacji. Europa potrzebuje systemu idei opartego na wolności, prywatnej odpowiedzialności, indywidualizmie, naturalnej trosce o bliźniego i prawdziwie moralnym życiu.
Europa potrzebuje systemu politycznego, którego nie da się zniszczyć postmodernistyczną interpretacją praw człowieka z jej naciskiem na prawo pozytywne, dominację praw grupowych nad indywidualnymi i denacjonalizacją obywatelstwa poprzez osłabienie instytucji demokratycznych, których niemożliwe do zastąpienia korzenie znajdują się wyłącznie na terytorium państw narodowych, poprzez multikulturalizm osłabiający wewnętrzną spójność państwa narodowego, a także przez działalność różnorakich organizacji pozarządowych.
Europa potrzebuje systemu ekonomicznego, który nie będzie niszczony poprzez niepohamowane regulacje rządowe, deficyty budżetowe, wszechpotężną kontrolę biurokratyczną, próby poprawiania wolnego rynku w imię jego „optymalizacji”, subsydia dla uprzywilejowanych gałęzi gospodarki i firm ani przez niefunkcjonalne prawo pracy.
Europa potrzebuje społeczeństwa, które nie będzie rozbijane przez wszelkiego rodzaju podziały, przez różnorakie zasiłki, wybujałą redystrybucję i wszelkie formy państwowego paternalizmu.”
„Kwestia wolności politycznych i obywatelskich jest identyczna. Wolność albo jest, albo jej nie ma. Musi być ona wprowadzona w pełni, nie częściowo, bez oglądania się na aktualnie modne - i dla niektórych pożądane i postępowe - prądy ideowe, bez oglądania się na polityczną poprawność i bez dawania posłuchu tak dzisiaj popularnym „-izmom”, organizacjom pozarządowym. Wspomniane idee i zjawiska nie przyczyniają się do rozwoju wolności. One mu zagrażają.”
„Historyczny moment zdemontowania komunizmu przyniósł nam wolność i suwerenność. Nasze stopniowe zbliżanie się do Unii Europejskiej, dostosowywanie się do jej wymogów, da się scharakteryzować jako proces skrajnie odmienny od tego pierwszego. Przynosił on nam coraz mniej wolności, demokracji i suwerenności, a coraz więcej regulacji oraz rozległego interwencjonizmu państwowego.”
„Jeżeli nie chcecie brać pod uwagę tysiącletnich tradycji naszej cywilizacji, jej wartości chrześcijańskich, znaczenia tradycyjnej rodziny i szacunku dla życia ludzkiego, nie głosujcie na mnie, bo ja wartości te wyznaję.
Jeżeli chcecie żyć w przyszłości wyznaczonej prze modne trendy, gdzie palenie będzie zabronione, a narkotyki tolerowane, gdzie małżeństwo będzie instytucją zagrożona wymarciem, gdzie starych i chorych będziemy z litości pozbawiać życia, gdzie ktoś będzie nam nakazywał, co mamy jeść, pić i jak mamy mówić, to - ostrzegam, że to nie mój program.
Wierzę w Republikę Czeską. Wierzę w ludzi, którzy tu mieszkają. Kocham swój kraj i będę tutaj nadal pracował, niezależnie od tego, jakim wynikiem skończą się dzisiejsze wybory. Ale przede wszystkim zawsze będę walczył o zachowanie naszej wolności i naszej suwerenności.”
„Nie chcemy by nas chroniono przed nami samymi. Dla nas jądrem wolności jest prawo do definiowania swojej własnej koncepcji bytu i znaczenia swojego życia, do interpretacji świata oraz własnego rozumienia misterium życia człowieka.” Washington DC 19 listopada 2003 rok







Komentarze