Strefa czytelnika. Kiedy opadły maski – Philippe de Villiers
- Dariusz Zdebel
- 29 maj 2024
- 10 minut(y) czytania
„ Suwerenność nie jest towarem, który można pociąć na kawałki, jest blokiem, jest całością. Państwo jest albo nie jest suwerenne. Kobieta nie może być w pół-ciązy. Nie ma czegoś takiego jak pół-ciąża” – Michele Debre premier Francji
„Kapitalizm jest tezą, a komunizm antytezą. Celem jest połączenie tych dwóch systemów, by doprowadzić do nowatorskiego światowego systemu”. Antony Sutton
„Suwerenność narodowa jest przyczyną największych nieszczęść naszych czasów oraz ciągłego powracania ludzkości do stanu barbarzyństwa … Jedyne lekarstwo, i to ostateczne, na to największe zło, leży w Unii federalnej narodów” Lord Lothian – hasło na ścianie muzeum Parlamentu Europejskiego.
Philippe de Villiers przez 26 lat był deputowanym francuskiego Zgromadzenia Narodowego a następnie Parlamentu Europejskiego. Przez 22 lata do 2010 roku pełnił funkcję przewodniczącego regionu Wandea. Jest liderem ruchu sprzeciwiającego się przekształceniu Wspólnoty Europejskiej w polityczny monolit. Jego brat, generał Pierre de Villiers, dowodził w latach 2014-2017 Sztabem Generalnym Armii Francuskiej.
Biorąc do ręki książkę „Kiedy opadły maski” otrzymujemy dosyć pokaźnej grubości czerwoną książkę, jednak to co ją odróżnia od innych to jej zawartość. Około 1/3 jej objętości zajmują fotokopie dokumentów odtajnionych w archiwach w Stanach Zjednoczonych i krajach Europy Zachodniej.
De Villiers stawia tezę, że Wspólnota Europejska wbrew mitom nie była niezależnym europejskim tworem lecz od samego początku była projektem wymyślonym w Stanach Zjednoczonych i pod ich kuratelą rozwijanym zgodnie z ustalonym planem.
„Gdy zasiadałem w Strassburgu w Parlamencie Europejskim, krytycy Unii stanowili niesłyszalny margines, traktowany jako przejaw histerii. Brano nas za oszołomów. Ludy wierzyły jeszcze, a wszędzie powtarzano im tę samą antyfonę „Skorygujemy nieprawidłowości i wypełnimy demokratyczny deficyt”. Następnie od traktatu do traktatu zbaczano coraz bardziej, pośród gwałtownych wiatrów i fal Europy bez ciała, bez duszy, bez korzeni i bez potomstwa, ograniczonej do głoszenia nadejścia nowego wieku Homo zappiens (człowieka bez pamięci) poddanego multidekulturyzacji.
Będąc w Brukseli de Villiers poleca zwiedzić „Parlamentarium” pełniące rolę muzeum Parlamentu Europejskiego. „To zwiedzanie ukazuje jak na dłoni ducha ożywiającego od samego początku budowniczych Europy. Poza państwem narodowym, to, co naprawdę wzięto na celownik, to suwerenność jako taka.
„Od siedemdziesięciu lat wtłacza się nam do głów, że idea superpaństwa europejskiego wydobyła się z samych trzewi narodów i że to właśnie zryw ludów przeprowadził proces integracji europejskiej oraz pozwolił na zaniechanie obowiązującego przez wieki prawa, które regulowało współżycie narodów. W samym sercu tej „historii świętej” znajdujemy drugiego Mojżesza, jest nim Jean Monnet. Inspirator, oraz drugiego Jozuego, Roberta Schumana burzącego mury Jerycha poprzez pompatyczne deklaracje rozbrzmiewające niczym trąby”.
Zaczynając pracę, autor usłyszał od Pierre’a Juillet’a ówczesnego doradcy premiera Jacques’a Chiraca, że gdy Monet zaczynał opublikował swoje „Wspomnienia”, będące obecnie „Czerwoną książeczką konstruktu europejskiego”, to „nie on trzymał pióro i nie Francja zapłaciła za atrament”. Zaczynając szukać informacji na jej temat de Villiers zadaje trzy pytania:
Kto zainspirował jej napisanie, kto je opłacił i kto napisał „Wspomnienia”. Na podstawie dokumentów dowiadujemy się, że osobą, która wywierała nacisk na Monneta był Shepard Stone , dyrektor spraw międzynarodowych Fundacji Forda, używanej przez CIA do wykonywania operacji wymagających zasłony. Stone poleca Monnetowi konieczność sfabrykowania takiego dzieła, w którym wyraźnie byłoby widać historyczny charakter działań, które doprowadziły do powstania Wspólnoty Europejskiej. „Wspomnienia” zostały napisane tak właściwie na amerykańskie zlecenie. To również Amerykanie sfinansowali ich napisanie. Jasno to stwierdza sam Monnet w liście do Stone’a z 18 lipca 1959 roku. Zaskakujące w listach jest to, że Monnet zachowuje się wyraźnie jako pracownik Stone, który stawia warunki i wymogi. Do napisania pracy zostali natomiast wyznaczeni historycy przez profesora Duroselle wykorzystującego do tego „Ośrodek Badań Stosunków Międzynarodowych” dotowany przez Fundację Forda kwotą 25 milionów franków. „Wspomnienia” Monneta są więc rekonstrukcją dokonaną w „laboratorium”, rewizją życia człowieka, sporządzoną przez ludzi, którzy go w ogóle nie znali. Powstał mit na bazie, którego odrzucający w niepamięć wszelkie elementy mogące podważyć oficjalną narrację.
Według oficjalnej wersji Monnet jako cel wyznaczył sobie otworzenie „trzeciej drogi” między Ameryką a Związkiem Radzieckim, w postaci potężnej Europy, konkurencyjnej wobec dwóch mocarstw. Jednak na podstawie archiwów widać, że to najbardziej Amerykanie byli zainteresowani powstaniem Unii. Dlaczego Amerykanie byli tak bardzo zainteresowani stworzeniem „konstruktu europejskiego”?
Drugi założyciel Unii to Robert Schuman. Jego rodziny pochodziła z Lotaryngii, kilkanaście lat temu przyłączonej do Niemiec, i praktycznie bez oporów się zniemczyła. Sam Schuman wychował się w Luksemburgu. Na studia prawnicze wybierze się do Bonn a potem Monachium. Następnie wróci do Alzacji gdzie rozpocznie praktykę. Cały czas będzie się identyfikował z Niemcami. Od studiów jest członkiem niemieckich stowarzyszeń uniwersyteckich. Podczas pierwszej wojny światowej zajmuje stanowisko na tyłach. Jednak zaraz po zakończeniu wojny przyjmuje obywatelstwo francuskie. Widać, że Schumanowi niezbyt przeszkadza zmiana obywatelstwa i identyfikacja z kolejnymi narodami.
„Jeśli pewnego dnia zostanie wyniesiony na ołtarze, będą o nim mówili, że jest to święty Zentrum, święty Tego co pomiędzy, święty Neutralnych”. Gdy podpisano fatalny dla Polski układ w Locarno, Schuman jest zachwycony, „Zdobycze Locarno muszą przetrwać, nawet bez udziału Niemiec, nawet wbrew Niemcom”. Gdy Hitler demilitaryzuje Nadrenię, Schuman błaga kolegów „ Nie chcemy jakiejkolwiek polityki awanturniczej i nie żywimy jakiejkolwiek wrogości do Niemiec”. Podczas Monachium potępia jakąkolwiek wojnę prewencyjną, jego zdaniem trzeba ratować pokój i iść na ustępstwa w stosunku do Niemiec. „Schuman był pozbawiony poczucia istnienia granicy. Poczucie narodowe, które oceniał jako śmiertelne zagrożenie było mu obce”. Po klęsce Francji, jest podsekretarzem stanu w rządzie Vichy. Po rezygnacji z tej funkcji wraca do Metzu, który jest w tym czasie częścią III Rzeszy. Następnie ukrywa się w klasztorach utrzymując cały czas kontakt z rządem w Vichy. Po wojnie próbuje się wkupić w łaski de Gaulle’a, jednak nie udaje mu się to ponieważ jest kojarzony jednoznacznie z rządem Petaina.
Monnet pochodził z kolei, z rodziny właścicieli winnicy, jednak rodzinny interes nie interesował go zbytnio. Jeszcze przed zdaniem matury wyjeżdża do Londynu aby zająć się sprzedażą wina. Monnet następnie podpisuje kontrakt na dostawy koniaku z Hudson’s Bay i przenosi się do Stanów. Dzięki wsparciu Lorda Kindersleya otwierają się przed nim drzwi do banków w Londynie, Nowym Jorku i Paryżu. Zaczyna się obracać na giełdzie. Jak sam wspominał „odczuwał podwójną przynależność, angielską i amerykańską, przypominam, że jest narodowości francuskiej. Podczas pierwszej wojny tak jak i Schuman zostaje zwolniony z obowiązku służby wojskowej ze względów zdrowotnych. Gdy inni ginęli za ojczyznę te dwa cwaniaki dekowały się na tyłach robiąc kariery. Monnet zajmuje się załatwianiem czarteru statków na dostawy materiałów do Francji. Po zakończeniu wojny wypływa na powierzchnię zarówno na Wall Street jak w City. Jeździ po Europie Środkowej pracując na rzecz banków amerykańskich. W 1929 roku zakłada w Chicago, własny bank Transamerica. Rujnuje go jednak Wielki Kryzys. W 1934 roku, wyjeżdza do stalinowskiej Moskwy. Jak pisał Sołżenicyn „Elity zachodnie potajemnie marzyły o ożenku gospodarki planowanej i konsumpcyjnego kapitalizmu”. W 1935 roku Monnet przenosi się do Chin gdzie zajmuje się finansowaniem budowy linii kolejowych. W Europie oficjalnie jest odbierany jako „amerykański bankier”. Ówczesny ambasador francuski w Nowym Jorku, Jean Louis Mandereau wspominał: „miałem poczucie, że rozmawiam nie z Francuzem, ale z Amerykaninem broniącym interesów Francji”. Po wybuchu II wojny światowej zajmuje się organizowaniem dostaw do Europy. Już wtedy, w 1940 roku wpada na pomysł połączenia Wielkiej Brytanii i Francji w jedno państwo, przekłada nawet Churchillowi i De Gaulle’owi odpowiedni dokument. Z powodu oporu De Gaulle, oddaje się do dyspozycji Churchillowi , który wysyła go do Ameryki. Monnet jednocześnie broni interesów brytyjskich i zdobywa zaufanie władz amerykańskich.
Jak pisze de Villiers : „W rzeczywistości jest on globalistą najwyższego sortu. Ścisłe powiązania istniejące w Stanach Zjednoczonych między światem pieniądza a światem polityki, które sam kultywował, ukazują jego osobę jako europejskie wcielenie amerykańskiej idei stworzenia ponadnarodowej federacji w Europie. Waszyngton stara się stworzyć pewien blok, na który łatwo będzie wywierać wpływ na planie strategicznym w perspektywie zimnej wojny, ale wpierw stara się zdusić w zarodku wszelkie alianse między państwami Europy, które nie byłyby kontrolowane przez Stany Zjednoczone” Coraz cenniejsze są relacje Monneta z Wall Street. George Ball pisze „Państwo narodowe w postaci, w jakiej zachowało się w wieku XX, zgodnie z przekonaniem Monneta stanowi anachronizm, wspólne działanie w ramach struktury federalnej nie będzie już poddane kaprysom rządów uzależnionych od ambicji narodowych i poddanych ich presji”. Monnet proponuje ustanowić strukturę federalną etapami, to znaczy, najpierw stworzyć wspólnotę gospodarczą, a potem polityczną, osadzoną w ponadnarodowych strukturach.
5 sierpnia 1943 roku w nocie skierowanej do Roosevelta, Monnet pisze „ Nie będzie pokoju w Europie, jeśli państwa zostaną ponownie osadzone na fundamencie suwerenności narodowej. Kluczowym jest, by przeszkodzić ponownemu utworzeniu się suwerenności ekonomicznej. Państwa Europy będą musiały stworzyć federację, czy wspólny europejski organizm, który uczyni z niej wspólny organizm gospodarczy”.
Jak wspomina Anthony Eden podczas pewnej rozmowy z udziałem pracującego wtedy w Sekretariacie Stanu Monneta, Roosevelt mówił o planach stworzenia Walonii składającej się z Belgii, Luksemburga, Alzacji, Lotaryngii i Północnej Francji. Podczas wyzwalania Francji, Roosevelt próbował rozgrywać przeciwko De Gaullowi, dowodzącego armią francuską w Afryce gen. Giraud. Właśnie w celu podjęcia rozmów do Algieru zostaje wysłany Monnet. Jego zadania to stworzenie armii francuskiej wcielonej w struktury armii amerykańskiej. Monnet nienawidzi de Gaulle’a, porównuje go do Hitlera. Apeluje do Amerykanów: „Trzeba go zniszczyć”. Dla Monneta idea wolnej i niepodległej Francji jest czymś obmierzłym i nie do zniesienia. Gdy Giraud oznajmił de Gaulle’owi, że wprowadził do Komitetu Wyzwolenia Narodowego Monneta, de Gaulle to skwitował „ Ach tak, tego małego finansistę na żołdzie brytyjskim”. Gdy jednak Monnet zauważył, że de Gaulle zwycięży, bez chwili wahania przechodzi na jego stronę i zostaje mianowany komisarzem generalnym planu odbudowy.
Zdaniem de Villiers Ameryka jest dzisiaj obecna w całym konstrukcie europejskim.
Historiografia Unii mówi o „Ojcach założycielach” , a przewodniczący Komisji Europejskiej , wygłaszają co rok przed Parlamentem Europejskim „Orędzie o stanie Unii”, na wzór czyniącego to przed Kongresem, Prezydenta USA. Całe nazewnictwo zostało przejęte od Amerykanów. „Wspólnota węgla i stali” została wymyślona w Stanach. Komisja Europejska została zbudowana według modelu amerykańskich agencji federalnych, takich jak Federal Trade Commission. „Europejski konstrukt” był w rzeczywistości doskonałą operacją zaplanowaną w Waszyngtonie przez małą grupkę złożoną z decydentów politycznych, przemysłowców oraz wysokich urzędników amerykańskich i europejskich”. Sam Monnet określa ich jako „krąg spiskowców”.
„Monnet chciał zbudowac Europę odpowiednią dla celów amerykańskich. Chodziło o cele instytucjonalne, handlowe, kulturowe” Monnet mówił „Głównym celem Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali jest przyczynienie się do powstania Stanów Zjednoczonych Europy”. Pierwszym krokiem do tego był Plan Marshalla. Generał Marshall mówił wprost „Należy jak najszybciej przejść do fazy integracji w celu stworzenia wspólnego rynku”. Dzięki planowi Marshalla, Amerykanie kontrolują całą Europę Zachodnią a w wyniku tego pozycja ich agenta, czyli Monneta zaczyna coraz bardziej rosnąć.
Jak widać Zjednoczona Europa to dziecko amerykańskich interesów oraz ludzi brzydzących się patriotyzmem, kosmopolitów dla których suwerenność narodowa od samego początku była czymś obmierzłym i nie do zniesienia. Mało tego jej twórcy nawet boją się demokracji i jej nieprzewidywalności.
Od samego początku twórcy UE nie wierzą w wole ludu. Obawiają się polityki, to znaczy nastroju ludów czy wyrażania uczuć narodowych określanych jako „nacjonalistyczne”
Podstawą ‘konstruktu europejskiego” jest „Deklaracja Schumanna”. Jednak zgodnie z relacjami osobistego dyrektora gabinetu Schumana, Bernarda Clappier, „W rzeczywistości wszystko zaczęło się w Waszyngtonie w roku 1949”. To oni de facto napisali i wymusili ogłoszenie tego dokumentu.
„Tak czy inaczej, do dziś większości obserwatorów wciąż nie pojmuje, że za pierwszą amputacją suwerenności kryje się obszerny, o wiele bardziej ambitny projekt postpolitycznej organizacji, odnoszący się nie tyle do Europy, co do przyszłego świata.
„Wszystko wywodzi się z traktatów rzymskich, które rozpoczęły „proces tworzący zaciskającą się unię”. Ich Europa nie jest celem, jest „konstruktem” niemającym końca, który definiuje się przez sam ruch”. To właśnie „metoda Monneta”. „Metoda Monneta” to metoda „chińskiego rabusia”. Aby ukraść wazę wystawioną na środku lady, chiński złodziej przychodzi codziennie przestawić ją o centymetr, aż w końcu znajdzie się ona nad brzegiem lady, poza zasięgiem wzroku sprzedawcy. Wówczas, przez nikogo niezauważony i niekłopotany, wrzuca ją sobie po prostu do worka. Właśnie to powolne, ale stałe dokręcanie śruby w niejawnym ostatecznym celu, jakim jest ogołocenie narodowych demokracji, uniemożliwia mierzenie ukradkowych transferów kolejnych transzy suwerenności”
„Z jednej strony dokonuje się dekonstrukcji krajowych demokracji, z drugiej buduje się techniczno – handlową maszynerię. W każdej kwestii zachodzi ten sam piekielny cykl i nie jest on bynajmniej przypadkowy. Jest to strategia rządzenia poprzez chaos. Jacques Delors steoretyzował ją pod nazwą „korzystnego kryzysu”. Wedle niej każdy kryzys jest dobrym pretekstem do kolejnego kroku w kierunku ponadnarodowści. Roberto de Mattei napisał książkę ukazując, że w obecnych czasach totalitaryzm nadejdzie poprzez powodowanie chaosu”.
„Nie będąc ani Europą państw ani Europą- superpaństwem, Unia jest kruszarką, pracującą nad stopniowym rozmontowaniem krajowych praw i regulacji. Dąży również do regulowania wszystkiego za pośrednictwem obfitego przepływu norm wprowadzonych do krajowych porządków prawnych. Dla Monneta i większości jego następców – rzekomo przekonanych Europejczyków – Wspólnota, a potem Unia są tylko laboratoriami doświadczalnymi przyszłego rządu światowego. Wspólnota była więc tylko stacją przesiadkową, etapem przejściowym, doświadczeniem geopolitycznym w służbie sprawy, która nie jest ani Europą, ani zbiorem jej narodów, ani jej cywilizacją”.
„W ciągu trzydziestu lat klasyczna terminologia demokracji politycznej została zdyskwalifikowana i zmieniona. Jej miejsce zajął pewien reżim przystrojony w nowe semantyczne słówka. Przeszliśmy od formy rządu do zarządu, od prawa do regulacji, od terytorium do przestrzeni, od narodu do społeczeństwa obywatelskiego, od starań o dobro wspólne do prywaty, a wszystko to na łonie jakiejś skomplikowanej hierarchii lubującej się w deliberowaniu. Oto struktura władzy ponadnarorodowej, niwelująca demokracje narodowe i faworyzująca prywatne biznesy, których siła i skuteczność zależy od wysokości ich budżetu, corocznie na lobbing w Brukseli wydawanych jest do 3 miliardów euro. Rządy sprawowane przez narody zostaly zastąpione zarządem składającym się z jakiejś bliżej nieokreślonej elity, tworzącej strukturę złożoną z lobbystów w maskach ekspertów, a także z wysokich urzędników bezpaństwowców oraz z jaśnie oświeconych sędziów przemawiających przez traktaty. Państwa zajmują jeszcze jakieś miejsce przy stole, nie jako decydenci, ale obok przedsiębiorców i lobbystów występują jako partnerzy w tej wielowymiarowej grze, której już nie kontrolują.
Zarząd ten od trzydziestu lat wcale nie stara się budować Europy poprzez zapewnienie jej cywilizacyjnej ciągłości historycznej, a wręcz przeciwnie, usiłuje ją zdekonstruować ścinając sierpem wspólnoty ją tworzące, niszcząc ich kamienie węgielne oraz zacierając granice między nimi. Nie chodzi o europejskość ale o globalizm – szeroką, płaską prerię bez historii i pagórków, zaludnioną istotami wymienialnymi”
„Merkantylny ideał człowieka wymienialnego stanowi pożywkę dla chorych halucynacji. Homo europaeus przestaje być europejski, to istota globalna, abstrakcyjna, nowy człowiek. Nijaki, pozbawiony swej ludzkiej wartości, pamięci, potomstwa, człowiek wymienialny. Materiał ludzki do dyspozycji.
Europę poddaje się dwóm śmiercionośnym wstrząsom cywilizacyjnym, w imię dwóch radioaktywnych zasad. Zasady swobodnego przepływu i zakazu wszelkiej dyskryminacji. Pierwsza polega na stworzeniu społeczeństwa zwanego multikulturowym. W rzeczywistości chodzi o antyspołeczeństwo na łonie społeczeństw europejskich, które poprzez wielokulturowość odzierane są z kultury oraz narażone na multi-konfliktowość. Drugi wstrząs znosi natomiast granicę antropologiczną, granicę między mężczyzną a kobietą w imię ideologii gender, granicę między życiem a śmiercią w imię prawa do eutanazji, granicę między zwierzęciem a człowiekiem kiedy embrion ludzki staje się przedmiotem eksperymentów, a zwierzę uzyskuje osobowość prawną.
Europa proponuje takim obywatelom życie bez narodu, bez rodziny, bez godności, bez nieba i bez ziemi. Europa stała się fabryką człowieka z piasku, który jest niczym efekt dziecięcych zabaw na plaży.
Europa stopniowo schodzi z areny historii, podczas gdy we wszystkich innych miejscach zachodzi proces reterytorializacji państw, wzmocnienia granic i zasobów suwerenności. Zdeklasowana przez Unię rzeczywista Europa podupada. Dążąc do zupełnego przejęcia Europy, Unia zdusiła jej żywotność, osłabiając w każdym narodzie struktury państwowe i konkret władzy. Stała się chorą maszyną, w dużej mierze anonimową i niezdolną do naprawy swoich błędów”
Ten krótki opis tej niesamowitej i obrazoburczej książki chciałbym zakończyć cytatem, który oddaje prawdziwe intencje zarządzających Unią.
7 grudnia 1999 r. na konferencji Jacques’a Delorsa w Strasburgu, zacytował on słowa ojca euro Tommasa Padoa – Shioppa: „Między biegunami ludowego konsensusu i przywództwa kilku rządzących Europa powstała wedle metody, którą można zdefiniować jako oświecony despotyzm”.

Comments