top of page

Strefa czytelnika. Porozmawiajmy o Żydach.. - Wojciech Sumliński, Ewa Kurek

  • Dariusz Zdebel
  • 2 godziny temu
  • 17 minut(y) czytania

„Skąd w nas tyle strachu? Mieliśmy kiedyś odwagę - nasi przodkowie ją mieli. Taka była nasza historia, ale jej dzieje różniły się od tego, co mamy dziś. I jeśli będziemy o tym mówić wyłącznie w czasie przeszłym - to już przegraliśmy.

Żydzi przybyli do nas, bo ich zachłanność wszędzie przysparzała im wrogów. Zamknięci i nieprzystępni osiedli na polskiej ziemi, bo tu znaleźli to, czego nie znaleźli nigdzie indziej: ludzi dobrych i tolerancyjnych.” - Leszek Żebrowski


„Patrzymy na Palestynę i wyciągajmy wnioski. Bo dziś to my jesteśmy na celowniku, jesteśmy ci źli. Najgorsi ! Jaki przeznaczono nam los?” - Leszek Żebrowski


„Polityka defamacyjna Izraela - polityka pomówień i oszczerstw - to nie sztuka dla sztuki. To ma konkretny cel. Bo jeśli wymordowaliśmy, bo jeśli obrabowaliśmy - to musimy zapłacić. Czym i jak mamy płacić - to już pokaże czas. Ale jednego bądźmy pewni: nie odpuszczą nam. Nie ci ludzie. Wytresowali nas siejąc cenzurę i strach. Ale nie możemy się dłużej bać !” - Leszek Żebrowski


„Wyjątkowość sytuacji Żydów z Europy Wschodniej pozwoliła mi zrozumieć, że nie sposób uważać Żydów polskich za Polaków wyznania mojżeszowego. Tu właśnie tkwi problem. Zacząłem czytać w przekładach literaturę jidisz, zupełnie niezwykłą, i zrozumiałem, że to, co zostało nieodwracalnie zniszczone przez wojnę, to była w rzeczywistości cała cywilizacja, odrębna kultura” - żydowski historyk P. Vidal Naquet


„Ujawniło się, że ogół żydowski we wszystkich miejscowościach, a już szczególnie na Wołyniu, Polesiu i Podlasiu zorganizował samorzutnie rewkomy i czerwoną milicję, że po wkroczeniu bolszewików rzucą się z całą furią na urzędy polskie, urządzał masowe samosądy nad funkcjonariuszami państwa polskiego, działaczami polskimi, masowo wyłapując ich jako antysemitów i oddając na łup przybranych w czerwone kokardy mętów społecznych.” - gen. Stefan Rowecki Grot


20 października 1945 roku sowiecki doradca przy Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego, pułkownik Nikołaj Seliwanowski raportował Berii:

„W Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego pracuje 18,7% Żydów, 50% stanowisk kierowniczych zajmują Żydzi. W I Departamencie tego Ministerstwa pracuje 27% Żydów. Zajmują oni wszystkie stanowiska kierownicze. W Wydziale Personalnym - 23% Żydów, na stanowiskach kierowniczych - 7 osób. W Wydziale ds. Funkcjonariuszy - 33,3% Żydów, wszyscy zajmują odpowiedzialne stanowiska. W Wydziale Sanitarnym MPB - 49% Żydów, w Wydziale Finansowym - 29,9% Żydów.”


W 1949 roku ambasador ZSRS w Polsce, Wiktor Lebiediew pisał:

„W MBP poczynając od wiceministrów, poprzez dyrektorów departamentów, nie ma ani jednego Polaka, wszyscy są Żydami.”


Książka „Porozmawiajmy o Żydach” stała się sensacją, żądano wycofania jej z oficjalnej sprzedaży w Empik, próbowano ograniczać jej dostępność, w wyniku czego uzyskała ogromną, całkowicie darmową reklamę.

Książkę wydało wydawnictwo własne Sumlińskiego, WSR24. Cóż powiedzieć o samym wydaniu, książka wygląda archaicznie, zupełnie jakby była wydana za komuny w drugim obiegu. Jak na standardy XXI wieku wydana niedbale i nieciekawie, bezpłciowa okładka, tandetny papier i niezbyt ciekawa czcionka. Jak za tą cenę, Sumliński mógłby się bardziej postarać.

Również sam tekst to pójście na łatwiznę ponieważ książka ma formę wywiadów. Nie czarujmy się, po najmniejszej linii oporu. Pisałem już przy Chanuce i Krzyżu, że „gdy porówna się książki z Zachodu z naszą literaturą niezależną i antysystemową, widać niesamowitą różnicę… na niekorzyść naszej literatury. Książki antysystemowe cechuje intelektualne lenistwo autorów. To już któraś z kolei książka, którą się źle czyta, ponieważ jest napisana niedbale”. Co prawda tę książkę się akurat bardzo dobrze czyta, jednak moim zdaniem jest również napisana niedbale.

Mimo wszystko jednak bardzo polecam ją ze względu na informacje, których dostarcza a które są nieznane zwykłym Polakom. Jest uzupełnieniem braków edukacyjnych wynikających z pomijania tych faktów w oficjalnym nauczaniu.


Książka zajmuje się dwoma kwestiami, pierwszą jest Jedwabne, a drugą stosunki polsko - żydowskie od przybycia Żydów do Polski, ze szczególnym naciskiem na okres od uzyskania przez Polskę niepodległości do czasów współczesnych.


Pierwszy wywiad jest z Leszkiem Żebrowskim i dotyczy przestrzeni zawłaszczanej przez Żydów. Żebrowski jako przykład daje Palestynę. Jeszcze przed powstaniem Izraela, angielski syjonista powiedział, żeby Palestyńczyków pozamykać w rezerwatach na wzór Indian w Północnej Ameryce.

Jak zmienia się narracja?

Najpierw oskarżali Polaków, że podczas wojny za mało im pomagali. Później oskarżano nas o współwinę Holocaustu. Teraz pojawia się oskarżenie, że ich mordowaliśmy i byliśmy nazistami.


Cała sprawa z Jedwabnem zaczęła się od książki Jana Tomasza Grossa „Sąsiedzi”. W której opisywał mordowanie Żydów przez polskich sąsiadów. To polscy chłopi mieli spalić tysiąc sześciuset Żydów w Jedwabnem. Polacy byli gorsi od Niemców. Gazety na całym świecie podniosły alarm. W Polsce Gross mógł liczyć na swojego dawnego kumpla z Klubu Poszukiwaczy Sprzeczności, czyli Komandosów, klubu grupującego stalinowskie pociechy przede wszystkim żydowskiego pochodzenia, niejakiego Adama Michnika, szefującemu Gazecie Wyborczej.

W Polsce zaczęli za Polaków przepraszać polscy obywatele żydowskiego pochodzenia, ukrywający się pod polskimi nazwiskami.

Przeprosił prezydent Aleksander Kwaśniewski. Nikt nie próbował dojść do prawdy, wyjaśnić co tam się naprawdę stało, od razu wszyscy uznali, że Gross mówi prawdę.

Sprawę zamknęło dwóch szefów IPN, Leon Kieres oraz dawny doktorant Jaroszewicza, Andrzej Paczkowski, który już wcześniej błysnął dyspozycyjnością, głosząc że polscy chłopi zabili kilkadziesiąt tysięcy Żydów za litr wódki otrzymywany od niemieckich policjantów. Obydwaj przekazali dokumenty z IPN na wyłączność Grossowi.

Gross pomijał zeznania naocznych świadkow, a opierał się na zeznaniach ludzi, których w 10 lipca 1941 roku w Jedwabnem w ogóle nie było, jak Abrama Boruszczaka i Eliasza Gradowskiego. Ponieważ Kieres i Paczkowski nie reagowali, jedyną szansą dowiedzenia się prawdy została ekshumacja. Na miejscu znaleziono łuski niemieckiej amunicji, okazało się, że liczba ofiar była kilkukrotnie zawyżona.

Szybko zareagował rabin Polski Michael Schudrich zadając wstrzymania ekshumacji. Minister Sprawiedliwości Lech Kaczyński nakazał wstrzymanie prac. W świat natychmiast poszedł przekaz, że ekshumacja została wstrzymana ponieważ polskie władze uznały, iż w świetle dowodów polskiej zbrodni jest niepotrzebna. Prowadzący ekshumacje zostali zmuszeni do podpisania klauzuli tajności.


Sumliński zadaje proste pytanie, skoro na podstawie spisu powszechnego z 2011 roku, w Polsce zamieszkiwało jedynie 11 tysięcy Żydów, to skąd wobec tego Chanuka w Sejmie. W rzeczywistości Żydów w Polsce jest o wiele więcej, tylko że wracając do Polski wraz z wkraczającymi Sowietami, przyjmowali słowiańskie nazwiska, Konterowicz stała się Kamińską, Leonowicz Krawczyńskimi, Minsztajn Turską, Heiman Wojnarowicz, Laks pułkownikiem Najwyższego Sądu Wojskowego Majewskim.

„Potem ci sami ludzie, oficerowie UB o żydowskim rodowodzie, zostawali profesorami i autorytetami moralnymi.”


Major Hendel Cygler stał się profesorem Kazimierzem Łaskim, a oprawca Jana Rodowicza Anody, śledczy MBP Wiktor Herer, profesorem ekonomii i publicystą Gazety Wyborczej.

Stanisława Sowińska a właściwie Necha Zalcman, najpierw została przydzielona jako żona marszałkowi Marianowi Spychalskiemu, to już był jej trzeci partyjny mąż, a następnie Władysławowi Gomułce.

A mamy jeszcze Michników, Geremków i wielu innych.


Kolejny wywiad Sumliński przeprowadził z Andrzejem Zapałowskim. Mówią o Doktrynie Samsona, opracowanej w Izraelu na wypadek nuklearnej wojny z Iranem.  Zgodnie z nią w sytuacji ekstremalnego zagrożenia należy uderzyć wszystkim co jest na stanie i przetransportować „tkankę narodu” w „bezpieczne miejsce”.


Autor przywołuje Act 447 dotyczący zwrotu mienia pożydowskiego, ale jako pierwszy krok do niego wskazuje Konferencję Terezińską w 2009 roku, na której Polskę reprezentował Władysław Bartoszewski.

Holocaust stał się bronią dopiero po wojnie 1973 roku, którą Izrael nie wiele brakowało by przegrał. Do takiego traktowania Holocaustu przyczynił się Elie Wiesel, laureat pokojowego Nobla. Celem takiego podejścia było wyduszenie gigantycznych odszkodowań od państw europejskich. Najpierw wymuszono je na Szwajcarii. Szwajcarzy mimo powołania Komisji sprawdzającej konta zostali zmuszeni w wyniku bojkotu wprowadzonego przez poszczególne stany w USA, do kapitulacji i w sierpniu 1998 roku wypłacili odszkodowania.

Miesiąc później zaczęły się pozwy zbiorowe w stosunku do firm niemieckich. Niemcy szybko się poddali. Kolejnym krajem na celowniku stała się Polska.


Szczegółowych informacji na temat historii Żydów w Polsce udzieliła w kolejnym wywiadzie Ewa Kurek.

Do Polski pierwsi Żydzi docierali jako handlarze niewolników, o czym pisze Żywot św. Wojciecha oraz scena na Drzwiach Gnieźnieńskich. Osiedlać w Polsce Żydzi zaczęli się przede wszystkim w w XIII i XIV wieku, gdy zostali wypędzeni z Francji (1182, 1306, 1322), Anglii (1290), Węgier (1360), Belgii (1370) i Niemiec (1343-1353).

Polska była jedynym krajem w Europie gdzie nie groziły im prześladowania.

Na początku XVI wieku w Polsce było około dziewięćdziesięciu gmin żydowskich liczących od 10 do 24 tysięcy osób. W stosunku do XIV wieku ich liczba wzrosła dwudziesto czterokrotnie. Pod koniec XVI w liczba gmina wzrosła do ponad dwustu.

W tym czasie byli wypędzeni z miast włoskich, Hiszpanii, Portugalii, Niderlandów i księstw niemieckich.

Na początku XVII wieku w Rzeczypospolitej żyło około 80-100 tysięcy Żydów, w połowie XVII w, ta liczba wzrosła już do 200 tysięcy i to mimo ciągłych wojen, które zdziesiątkowały ludność polską.


W 1264 roku książę kaliski Bolesław Pobożny nadał Żydom immunitet określający ich jako ludzi wolnych, mających prawo do niezależnego, zgodnego z Talmudem sądownictwa w sprawach cywilnych. W sprawach karnych Żydzi podlegali bezpośrednio sądom księcia. Przywilej mianował ich „sługami skarbu”.

W 1334 roku Kazimierz Wielki rozszerzył przywilej na całą Polskę i potwierdził go w 1364 i 1367 roku. Wielki Książę Litewski Witold wzorując się na Polsce podobnymi przywilejami obdarzył Żydów w 1389 roku.

W Polsce Żydzi mówili własnym językiem i posługiwali się własnym pismem. Wypełnili niszę w gospodarce, tworząc system finansowy i zaczęli stopniowo przejmować handel i rzemiosło.


Żydzi od samego początku tworzyli zamkniętą społeczność, bardzo niewielu nich znało język polski, z kolei nikt z Polaków nie znał języka żydowskiego. Najbardziej pożądanym przez nich miastem był Kraków, gdzie w XV wieku doszło do konfliktu z polskim mieszczaństwem, ponieważ Żydzi opanowali wszystkie uliczki wokół rynku.

„Po przeszło stu latach od nadania Żydom przywilejów miasto dusiło się od nadmiaru żydowskich rzemieślników, karczmarzy, bankierów i kupców.”

W końcu w 1495 roku król Jan Olbracht usunął ich z Krakowa na pobliski Kazimierz.


Od XIV wieku na mocy przywilejów Żydzi osiedlali się w jednostkach terytorialnych, kahałach. Kahały były samorządami odpowiadającymi za zbieranie i opłacanie podatków oraz sprawowały władzę administracyjną i sądowniczą nad społecznościami żydowskimi. Od XVI wieku odbywały się regionalne spotkania kahałów, dla omówienia powstających problemów religijnych, społecznych, prawnych, gospodarczych i podatkowych. Zjazdy te Polacy nazywali żydowskimi sejmami. W 1580 roku Żydzi polscy aby usprawnić wpływ podatków do królewskiego skarbca, za zgodą króla i Sejmu, powołali Sejm Czterech Ziem, po żydowsku Waad Arba Aracot, obradujący dwa razy w roku, na wiosnę i na jesień. Żydowski marszałek Waad, urzędował na polskim dworze. Brał również udział w obradach Sejmu Walnego jako obserwator.


Oddanie kahałom kompetencji podatkowych było poważnym błędem, ponieważ kahały łupiły Żydów wysokimi podatkami, które następnie starszyzna zatrzymywała dla siebie, tylko w części przekazując do skarbca królewskiego. Dodatkowo aby płacić mniejsze podatki kahały zaniżały liczbę ludności żydowskiej. Skutkiem dwustuletniej władzy absolutnej kahałów było powstanie ogromnej liczby biedoty rzemieślniczej a jednocześnie wykształcenie się bardzo wąskiej i bogatej elity finansowej. Niemal wszystkie kahały miały również olbrzymie, kilkudziesięcioletnie zaległości finansowe. W 1764 roku sprawa niezapłaconych podatków stanęła na sejmie jako „egzekucja długów na synagogach”. A ponieważ kahały nie chciały uregulować zaległości, w 1764 roku Sejm rozwiązał żydowski Sejm Czterech Ziem. Podatki podlegały polskim urzędom skarbowym.


Zgodnie z danymi podawanymi przez samych Żydów, w 1764 roku w Polsce i na Litwie mieszkało ich 900 tysięcy, co było liczbą prawdopodobnie zaniżona, w celach mniejszych podatków.

Aż do rozbiorów Żydzi jednak nie identyfikowali się z Rzeczpospolitą, nigdy nie poczuwali się do jej obrony, zawsze stawali niejako na zewnątrz.


Po rozbiorach, Żydzi polscy znaleźli się głównie na terytorium Rosji. Carowie szybko wydali rozkazy o ograniczeniu strefy osiedlania dla nich. Piewsza wydała go Katarzyna II, następnie w 1804 roku Aleksander I, a po nim w 1835 roku Mikołaj I. Strefa osiedlenia właściwie pokrywała się z dawnymi ziemiami Rzeczpospolitej.

Następnie Kurek opisuje sytuację Żydów w Rosji, problem w tym, że to nie bardzo pokrywa się z tym co pisze Sołżenicyn w „Dwieście lat razem”. Tak, Rosjanie brali Żydów do wojska, z tym, że nic z tego nie wyszło ponieważ Żydzi opłacali Rosjan aby ci za nich szli w sołdaty. Rosyjscy urzędnicy byli tak skorumpowani, że mało który ukaz carski rzeczywiście był egzekwowany.


W latach 1881-1914 do USA wyjechały dwa miliony dawnych Żydów polskich. Po Powstaniu Styczniowym z kolei, do Kraju Nadwiślańskiego utworzonego w miejsce Królestwa Polskiego, napłynęli zrusyfikowani Żydzi litewscy, tzw Litwacy, którzy od razu stali się narzędziem rusyfikacji Polaków.

Najwięcej polskich Żydów było chasydami. Chasydyzm powstał za sprawą rabina Baal Szem Towa. To właśnie od cadyków chasydzkich wywodzi się sekta Chabad Lubawicz.


Cadykowie, czyli przywódcy chasydów, tworzyli dziedziczne dynastie. Ich modlitwa połączona była z ruchami ciała, pomagającymi wejść w trans, „podczas którego żydowska dusza miała wstępować do nieba i zdobywać tam boską wiedzę”.

Według spisu ludności z 1931 roku, 85% polskich żydów nie znało języka polskiego i w większości było chasydami.


Polin brzmi podobnie jak Polska, lecz nie oznacza Polski ale zupełnie coś innego. Polin jest „prastarym określeniem przeznaczonego wychodźcom z Judei miejsca postoju, bezpiecznego noclegu, osadnictwa, życia w pokoju”.


Polska nigdy dla Żydów nie była ojczyzną, była miejscem postoju, tymczasowego życia. Dlatego było im obojętne kto rządzi tą ziemią. Król Polski, Car Rosyjski, Cesarz Austriacki, nie miało to najmniejszego znaczenia.

21 i 22 października 1918 roku obradująca w Warszawie Konferencja Syjonistyczna zażądała od przyszłej Polski konstytucyjnie zagwarantowanej autonomii narodowej.

W pierwszych wyborach 26 stycznia 1919 roku wystartowało pięć partii żydowskich  Poalej Syjon i Bund nie zdobyły mandatów, Żydowscy Ortodoksi zdobyli 2, Żydowscy Ludowcy 3 i Tymczasowa Żydowska Rada Narodowa - 4 mandaty.

Juz w maju Tymczasowa Żydowska Rada Narodowa zażądała autonomii dla Żydów. Ponieważ Żydzi mieszkali w miastach we własnych dzielnicach, gettach oznaczałoby to powrót do idei kahałów.

Sama nazwa getto wywodzi się z Wenecji. „29 marca 1516 roku Senat Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Wenecji ogłosił dekret, wedle którego miejscowi Żydzi „powinni wszyscy razem mieszkać w kwartale domów, jaki jest w Getcie w pobliżu San Gerolamo, i żeby w nocy nie chodzili dookoła, od strony Starego Getta” - chodziło o wyspę Ghetto Nuovo, czyli Nową Hutę, Stare Getto, to Ghetto Vecchio, czyli Stara Huta.”


W II RP Żydów w Polsce mieszkało trzy miliony czterysta siedemdziesiąt cztery tysiące. Stanowili 10% ludności Polski. Tylko około pięćset tysięcy z nich znało język polski. W samej Warszawie było ich trzysta tysięcy. Już wtedy mieszkali we własnej dzielnicy, getcie i całkowicie separowali się od polskiej kultury i państwowości.

Żydzi byli jedyną narodowością w Polsce, która była rozpoznawalna, z powodu stroju i nieznajomości języka polskiego.


„W świetle polskiego ustawodawstwa Żydzi byli w Polsce mniejszością narodową. Byli jednocześnie większością narodową narodu żydowskiego w skali świata, ludu bez państwa.”


Żydowski historyk P. Vidal Naquet napisał:

„Wyjątkowość sytuacji Żydów z Europy Wschodniej pozwoliła mi zrozumieć, że nie sposób uważać Żydów polskich za Polaków wyznania mojżeszowego. Tu właśnie tkwi problem. Zacząłem czytać w przekładach literaturę jidisz, zupełnie niezwykłą, i zrozumiałem, że to, co zostało nieodwracalnie zniszczone przez wojnę, to była w rzeczywistości cała cywilizacja, odrębna kultura”


Zdaniem Kurek żądanie przez Żydów pełnej niezależności w dopiero co odzyskanej niepodległości było głównym powodem powstania antysemityzmu w Polsce.


Sumliński w tym miejscu przypomina poprzednie rządy Tuska i próbę zmiany zapisu w Konstytucji  polegające na dopisaniu artykułu 74a, brzmiącego:

„Lasy stanowiące własność Skarbu Państwa nie podlegają przekształceniom własnościowym, z wyjątkiem przypadków określonych w ustawie.”


Celem tych zmian miała być prywatyzacja lasów państwowych.

Ministrem finansów był wtedy Jacek Vincent Rostowski, a właściwie Rothfeld, angielski Żyd i obywatel o polskich korzeniach. Magister ekonomii tytułowany profesorem. Za jego rządów z polski dwukrotnie wyprowadzono miliardy dolarów, za pierwszym razem w wyniku spekulacji na złotym przeprowadzonych przez George’a Sorosa, a za drugim w wyniku asymetrycznych opcji walutowych.


Gdyby zmiany zostały przeprowadzone Lasy Państwowe zostałyby zakwalifikowane do sektora finansów publicznych. Następnie zostałyby zadłużone w bankach komercyjnych, następnie utraciłyby zdolności ekonomiczne do prowadzenia działalności a ostatecznie nastąpiłaby ich szybka prywatyzacja .

W tym czasie w lutym 2011 roku rząd Izraela i współpracujące z nim instytucje żydowskie uruchomili projekt mający wzmocnić naciski na odzyskanie majątku ofiar Holocaustu. Nazywał się HEART - Holocaust Era Asset Restitution Taskforce. Stworzono bazy danych dotyczących roszczeń. W projekt zaangażował się rząd izraelski a roszczenia opiewały na setki miliardów dolarów. Żeby wysunąć roszczenia wystarczyło wypełnić formularz, nie potrzeba było przedstawiać żadnych dokumentów.


W marcu 2013 roku do Warszawy przybyła delegacja HEART, z którą spotkali się Sikorski, Rostowski i Gowin. Rozmowy utajniono. W listopadzie 2013 roku do Izraela poleciał prezydent Komorowski. Do dzisiaj nie wiadomo co było głównym celem jego wizyty.

Prawdopodobnie roszczenia miały być  wypłacone w ramach prywatyzacji Lasów Państwowych, to co nas uratowało to konflikt pomiędzy HEART a żydowskimi organizacjami w Ameryce i Ronaldem Lauderem. Jednocześnie w Polsce nie udało się przeprowadzić zmian w Konstytucji. Zabrakło jedynie pięciu głosów.


Po wkroczeniu Niemców do Polski w 1939 roku, na naradzie w Berlinie, 21 września ustalono koncentrację Żydów w większych miastach i ustanowienie w nich Żydowskich Rad Starszych, które miały wykonywać polecenia Niemców. W Warszawie przewodniczącym Judenratu został senator RP i prezes wspólnoty żydowskiej, Adam Czerniaków. W Łodzi jego odpowiednikiem został Chaim Rumkowski. Żydzi byli zadowoleni ponieważ wszystkie getta otrzymały autonomie terytorialne Selbstandige Autonomie i stały się częścią składową III Rzeszy, a ich burmistrzowie zostali urzędnikami państwowymi III Rzeszy.

Wszyscy przewodniczący Judenratów posiadali nieograniczoną władzę w stosunku do ludności z getta.

W latach 1939 - 1942 getta zaczęły przypominać feudalne struktury, z żydowskimi „królami” na czele.

Na Śląsku był nim Mojżesz Meryn a w Lublinie Szama Grajer. W zarządzie gettem, przewodniczący Judenratów wzorowali się na władzach niemieckich. Wszystkie Judenraty wykonywały niemieckie rozkazy dotyczące łapania ludzi na roboty do Niemiec, a następnie przeprowadzania wysiedleń.


Otaczające getta mury zostały wybudowane przez Judenraty. W Warszawie wybudowano je w kwietniu 1940 roku.

Emanuel Ringelblum napisał:

„2 kwietnia 1940 roku

Dziś przystąpiono do wznoszenia murów wokół Seuchengebiet. Wywarło to silne wrażenie. Dopatrują się w tym początku faktycznego getta. Na ulicach panuje całkowity spokój.

27 kwietnia 1940 roku

Wybudowanie grubych murów na rogach Próżnej, Złotej itd. kosztuje Gminę Żydowską ćwierć miliona złotych.”


Adam Czerniakow z kolei pisał:

„1.IV.1940 Mury należy w różnych miejscach miasta postawić.

4.IV.1940 Cegły mogą przynieść sami Żydzi, każdy od 10 do 60 lat po kilka.

13.IV.1940 Za mury sami zapłacimy.”


Henryk Makower podsumował:

„Mieliśmy więc właściwie powód do radości, bo Niemcy nam dali takie duże i ładne getto w Śródmieściu.”


W połowie 1940 roku Ringelblum pisał:

„Pokazały się tramwaje żydowskie, pomalowane na żółto, z gwiazdą Dawida ze wszystkich stron oraz z napisem „Tylko dla Żydów”".


Warszawskie getto się bawiło, opisał to Ringelblum:

„Warszawa (getto) dzieli się na trzy części, Arystokraci - Leszno, Elektoralna, Chłodna; mechesi (katolicy) - Sienna; parchy - reszta. U „martwych chasydów” na ulicy Nowolipie znajduje się wielki napis: „Żydzi nie traćcie nadziei!”. Żydzi tańczą tam jak przed wojną. W „Melody Palace” odbyła się zabawa karnawałowa z konkursem na najpiękniejsze nogi. Getto tańczy. Po tamtej stronie (polskiej) mówią: „bawi się jak w getcie”. Getto tańczy. Mnoży się bezustannie ilość nowych nocnych lokali. Policjanci żydowscy (nie otrzymujący poborów) wypełniają najelegantsze lokale (w towarzystwie) pięknych kobiet.”


W tym czasie biedota we wszystkich gettach umierała z głodu.

17 kwietnia 1941 roku Ringelblum napisał:

„Bogacz warszawski, do którego zwrócono się, żeby opodatkował się ma rzecz uchodźców, odpowiedział: „To nic nie pomoże, pętacy i tak muszą wymrzeć”. Taka jest mentalność bogaczy warszawskich, którzy nie chcę dać ani grosza dla uchodźców.”


W tym czasie Judenraty nakładały kolejne podatki. „Gazeta Żydowska” napisała:

„W historii Żydów zaprowadzano już rozmaite podatki, lecz podatek od chleba jest pierwszym tego rodzaju zdarzeniem w naszych dziejach.”


Pojawia się pytanie: skąd Niemcy wiedzieli, kto z katolików był ochrzczonym Żydem?

Takie informacje miały gminy żydowskie . Na polecenie Czerniakowa Gmina Żydowska w Warszawie dostarczyła Niemcom informacje o tych, którzy byli w pierwszym, drugim i trzecim pokoleniu katolikami. Wielu z nich nawet nie miało pojęcia, że ich dziadkowie byli Żydami.


Czerniakow wspominał:

„10.II.1940. Do dnia dzisiejszego zarejestrowano 112.620 osób. Delegacja rodzin dziś obrzuciła mnie wyrzutami, że Gmina podała nazwiska 100 lekarzy.”


24 lipca 1942 roku Adam Czerniakow, zażył truciznę i popełnił samobójstwo, nie chcąc zgodzić się na deportację dzieci do obozów zagłady.


W lipcu nastąpił wysiedlenie getta. Niemal pół miliona ludzi zostało dostarczonych do wagonów jadących do Treblinki, jedynie rękami policji żydowskiej, kierowanej przez pułkownika Szeryńskiego i kapitanów Lejkina i Ehrlicha.

Ringelblum pisał:

„W przeciwieństwie do policji polskiej, która nie brała udziału w łapankach, policja żydowska parała się tą ohydną robotą. Wyróżniała się również straszliwą korupcją i demoralizacją. Dno podłości osiągnęła jednak dopiero w czasie wysiedlenia. Nie padło ani jedno słowo protestu przeciwko odrażającej funkcji, polegającej na prowadzeniu żydowskich braci na rzeź. Mózg sili się nad rozwiązaniem zagadki: jak to się stało, że Żydzi - przeważnie inteligenci, byli adwokaci (większość oficerów policji żydowskiej była przed wojną adwokatami) - sami przykładali rękę do zagłady swych braci. Jak to doszło do tego, że Żydzi wlekli na wozy kobiety z dziećmi, starców i chorych, wiedząc, że wszyscy idą na rzeź. Na twarzach policjantów prowadzących tę akcję nie widać było smutku i bólu z powodu tej ohydnej roboty. Odwrotnie, widziało się ich zadowolonych, wesołych, obżartych, objuczonych łupami, zrabowanymi wespół z Ukraińcami.”


Icchak Kacenelson napisał:

„Jam jest ten, który to widział, który przyglądał się z bliska. O Boże, widziałem bijących i bitych, co na śmierć idą.. ręce załamywałem ze wstydu… wstydu i hańby. Rękoma Żydów zadano śmierć Żydom - bezbronnym Żydom. A z boku - Niemiec z uśmiechem lekkim spogląda na nich, Niemiec przystanął z daleka i patrzy - on się nie wtrąca, On moim Żydom zadaje śmierć żydowskimi rękami.”


Według danych niemieckich, z pomiędzy 22 lipca a 21 września z warszawskiego getta wywieziono dwieście pięćdziesiąt trzy tysiące siedmiuset Żydów.


Sumliński w tym miejscu zadaje pytanie, Czy jest jakieś racjonalne wytłumaczenie postępowania Żydów kolaborujących z Niemcami?

Zdaniem Kurek odpowiedzią jest żydowska tradycja i 613 przykazań wypływających ze Starego Testamentu. U Żydów istnieje wypływająca z Kiddush ha-Shem (Uświęcenia Imienia Bożego) „tradycja składania w ofierze życia części Żydów w celu ratowania reszty społeczności żydowskiej”.

Czyli zgodnie z tradycją Judenrat mógł poświęcić mniej ważnych dla wspólnoty Żydów w celu uratowania pozostałych.

„W czasie II wojny światowej posyłali więc żydowscy urzędnicy kolejno na śmierć wysiedleńców z innych gett, potem elementy nieprodukcyjne - dzieci do lat 10 i starców ponad 60 lat, potem tych, którzy stracili pracę, następnie własne żony, teściowa, matki i ojców. Czynili to wszystko z nadzieją, że oni sami ocaleją, a to och własne ocalone życie nada żydowskim ofiarom żydowski sens męczeńskiej śmierci Kiddush ha-Shem. Tym sposobem, z liczącego w 1939 roku dwieście pięćdziesiąt tysięcy Żydów łódzkiego getta ocalało ośmiuset osiemdziesięciu siedmiu Żydów. Prawo żydowskie mówi także o nieograniczonym prawie Żydów do ratowania siebie od śmierci, bo według Żydów to ich życie jest najważniejsze.”

Taka interpretacja Kiddush ha-Shem pochodzi od rabina Izaaka Nissenbauma.

Taka właśnie interpretacja spowodowała, że ci policjanci i członkowie Judenratów, którzy przeżyli wojnę, bo po niej uniewinniani w Izraelu.

Skutkiem tego było fakt, iż:


„W żydowskiej autonomii w Łodzi w zagładzie Żydów uczestniczyło zaledwie kilku Niemców, którzy przyjeżdżali na pół godziny przed odjazdem pociągu. Ich rola sprowadzała się do nadzoru odjazdu wyładowanych ludźmi pociągów. Przygotowaniem list przeznaczonych na śmierć Żydów, łapaniem skazanych, odbieraniem im bagażu i doprowadzaniem do wagonów zajmowali się wyłącznie Żydzi.”


Kolejną rozmowę Sumliński przeprowadził z Bolesławem Sznicerem, byłym dyrektorem Cmentarza Żydowskiego w Warszawie.

W 1940 roku getto uważało, że Niemcy walczą jedynie z Polakami. Pozwoliło to zgromadzić Żydów w jednym miejscu pod kontrolą Żydów. Podczas gdy w pozostałej części Warszawy były łapanki i rozstrzeliwania Polaków, w getcie była normalność. Funkcjonowały kina, restauracje, grał Szpilman. Do 1941 roku Polacy byli traktowani o wiele gorzej od Żydów. Wszystko się zmieniło dopiero na przełomie 1941/1942 roku.


Tematem pomijanym jest zachowanie Żydów we wrześniu 1939 roku, gdy Armia Czerwona wkroczyła do Polski. Wszyscy świadkowie zgodnie podają, że miejscowi Żydzi witali ją z radością, wywieszając czerwone flagi, ubierając czerwone opaski na ramiona i wznosząc ozdobne bramy. Wraz z Ukraińcami zaczęli również atakować wojsko polskie i polską ludność cywilną. Powstała żydowska milicja współpracująca z Sowietami.

Gen. Stefan Rowecki Grot informował Londyn:

„Ujawniło się, że ogół żydowski we wszystkich miejscowościach, a już szczególnie na Wołyniu, Polesiu i Podlasiu zorganizował samorzutnie rewkomy i czerwoną milicję, że po wkroczeniu bolszewików rzucą się z całą furią na urzędy polskie, urządzał masowe samosądy nad funkcjonariuszami państwa polskiego, działaczami polskimi, masowo wyłapując ich jako antysemitów i oddając na łup przybranych w czerwone kokardy mętów społecznych.”


Towarzyszą temu zabójstwa cywilów. Mordowani są przede wszystkim bogaci ziemianie, urzędnicy, nauczyciele policjanci.

Grodno pozbawione garnizonu zostaje zaatakowane przez Sowietów wspieranych przez miejscowych Żydów. Po upadku, miejscowi Żydzi na polecenie Sowietów przygotowują listę stu trzydziestu Polaków. Wszyscy zostali rozstrzelani.


W Wilnie jeden z Polaków pisał:

„Wśród tłumu dotarłem obok ratusza. Witano Krasną Armię w całej okazałości i z cała okazałością. Ciągle podejrzewałem, że to koszmarny sen. Tyle krzyków radosnych, wiwatów na cześć Stalina, Woroszyłowa, Mołotowa, Krasnej Armii nie słyszałem nigdzie i nigdy. Cały spontaniczny entuzjazm wywoływali Żydzi. Nie było chyba organizacji żydowskiej, która by nie miała powitalnych przedstawicieli. Krzykom i wiwatom nie było końca.”


Momentalnie wszystkie stanowiska w sowieckiej administracji obsadzają Żydzi.

Dov Levin pisał:

„W tym czasie w sowieckiej administracji wojskowej panowało przekonanie, że mniejszość żydowska była jednym z najbardziej oddanych środowisk. Było to szczególnie prawdziwe we wschodniej Polsce. Żydzi byli widoczni we wszystkich gałęziach administracji państwowej w czasie, kiedy reżim sowiecki umacniał się przed oficjalną aneksją Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi  w listopadzie 1939 roku. Ukształtowała się wówczas nowa żydowska elita, złożona z urzędników i zwolenników nowej władzy.”


Gen. Nikodem Sulik zanotował:

„Żydzi są dla NKWD nieocenionym wprost biczem przeciw ludności polskiej.”


Gdy w 1944 roku do Polski wjechały sowieckie czołgi, to na ich pancerzach wjechali współpracujący z nimi Żydzi, pełniący funkcję prokuratorów, sędziów i śledczych.

Helena Wolińska / Fajna Mindla, Włodzimierz Brus / Beniamin Zylberg, Maria Gurowska / Maria Zand, Roman Romkowski / Natan Grynszpan - Kikiel, Józef Różański / Józef Goldberg, Julia Brystiger / Krwawa Luna, Mieczysław Mietkowski / Mojżesz Bobrowicki, Stefan Michnik, Anatol Fejgin, Jakub Berman, Hilary Minc, Leo Hochberg to tylko niektórzy z tych co mordowali i katowali Polaków, a którym do samej śmierci nie spadł włos z głowy, i którzy najpierw robili zawrotne kariery w komunistycznym aparacie władzy a później pobierali wysokie ubeckie emerytury.


Po mordowanych Polakach zostały dokumenty w archiwach.

Meldunek komendanta Okręgu AK Białystok z 21 stycznia 1945 roku:

„NKWD przy pomocy pozostałych Żydów urządza krwawe orgie.”


Sprawozdanie Zarządu Głównego WiN z kwietnia 1946 roku

„Na każdym kroku daje się odczuć ich (Żydów) serdeczny stosunek do Sowietów i odwrotnie.”


Sprawozdanie Zarządu Głównego WiN z czerwca 1946 roku

„Najważniejsze i materialnie najwięcej popłatne placówki państwowe są obsadzane Żydami. W administracji państwowej, w szkolnictwie średnim i wyższym, w sądownictwie i w wojsku tkwią Żydzi na nadrzędnych stanowiskach.”


20 października 1945 roku sowiecki doradca przy Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego, pułkownik Nikołaj Seliwanowski raportował Berii:

„W Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego pracuje 18,7% Żydów, 50% stanowisk kierowniczych zajmują Żydzi. W I Departamencie tego Ministerstwa pracuje 27% Żydów. Zajmują oni wszystkie stanowiska kierownicze. W Wydziale Personalnym - 23% Żydów, na stanowiskach kierowniczych - 7 osób. W Wydziale ds. Funkcjonariuszy - 33,3% Żydów, wszyscy zajmują odpowiedzialne stanowiska. W Wydziale Sanitarnym MPB - 49% Żydów, w Wydziale Finansowym - 29,9% Żydów.”


W 1949 roku ambasador ZSRS w Polsce, Wiktor Lebiediew pisał:

„W MBP poczynając od wiceministrów, poprzez dyrektorów departamentów, nie ma ani jednego Polaka, wszyscy są Żydami.”


Gdy IPN zanalizował akta osobowe MSW, ocenił, że w latach 1944-1954, na 450 osób pełniących kierownicze funkcje w MBP, 167 było Żydami. W tym czasie w Polsce zamieszkiwało łącznie około 200 tysięcy Żydów.

W latach osiemdziesiątych Geremek, Kuroń, Michnik i Mazowiecki zawarli z komunistami pakt, którego celem był „polski nacjonalizm”. Robiono wszystko aby propagować ideologię antypolską i antychrześcijańską pod płaszczykiem poprawności politycznej.


Jak zakończyć opis tej książki?

Moim zdaniem jest to pozycja obowiązkowa dla każdego polskiego patrioty i każdego, kto interesuje się historią. Mimo pewnych niedociągnięć książka ta dostarcza ogromne spektrum wiedzy na tematy, których oficjalnie historycy unikają jak ognia.

Przede wszystkim jest to książka obok, której nie można przejść obojętnie, a która może dostarczyć tak potrzebne w dyskusji merytoryczne argumenty.


Komentarze


Kontakt

Thanks for submitting!

© 2023 by Train of Thoughts. Proudly created with Wix.com

bottom of page