top of page

Strefa czytelnika. Przedziwna śmierć Europy - Douglas Murray

„Każdy ukłon w stronę dobrych skutków imigracji stanowi wyraz otwartości, tolerancji i szerokich horyzontów. Każda wzmianka o negatywnych aspektach imigracji oznacza ściągnięcie na siebie oskarżeń o ciasnotę poglądów, nietolerancję, ksenofobię i zawoalowany rasizm.” - Douglas Murray


„Pewnego dnia miliony ludzi opuszczą południową półkulę tej planety i wejdą na półkulę północną. Ale nie jako przyjaciele. Wtargną tam, by dokonać podboju metodą zaludnienia północnej półkuli swoimi dziećmi. Zwycięstwo przyjdzie do nas w łonach naszych kobiet.” - prezydent Algierii Houari Bumedin, na sesji ONZ w 1974 roku


„Europa popełnia samobójstwo. W każdym razie jej przywódcy postanowili popełnić samobójstwo. Cywilizacja, którą nazywamy europejską, jest w trakcie popełnienia samobójstwa i żaden kraj zachodnioeuropejski nie może uniknąć tego losu. Zanim większość ludzi mieszkających obecnie w Europie dożyje swoich dni, Europy już nie będzie, a jej obywatele postradają jedyne miejsce na świecie, które teraz nazywają swoim domem.” - Douglas Murray


„Napływ milionów ludzi z innych kultur do silnej i wierzącej w swoją wartość cywilizacji mógł zdać egzamin, ale napływ milionów ludzi do trawionej poczuciem winy, zblazowanej i konającej cywilizacji musi zakończyć się klęską.” - Douglas Murray


„W połowie dwudziestego pierwszego wieku Chiny przypuszczalnie wciąż będą wyglądały jak Chiny, Indie jak Indie, Rosja jak Rosja, natomiast Europa Zachodnia będzie w najlepszym razie przypominała powiększoną wersję Narodów Zjednoczonych. Kontynent nie będzie już Europą.” - Douglas Murray


Książkę Murraya wydało wydawnictwo Zysk i spółka. Przedziwna śmierć Europy zajmuje się kwestią najazdu obcych kulturowo ludów, których obiektem jest właśnie Europa. Murray stara się wskazać zarówno początek tego procesu jak i nieuchronne skutki, których nie ominiemy.


Jego zdaniem Europa umiera. „Europa nie ma zbyt wielkiej ochoty się rozmnażać, walczyć o siebie ani nawet stawiać na swoim w sporach z innymi. Ludzie władzy sprawiają wrażenie, że nie miałoby większego znaczenia, gdyby mieszkańcy i kultura Europy zostały stracone dla świata.”


Zdaniem Murraya agonia Europy ma dwie przyczyny.

Po pierwsze to masowy napływ ludzi do Europy mający swoje początki w braku rąk do pracy po II wojnie światowej. Skutkiem tego jest to, że Europa przestała być domem dla Europejczyków a stała się domem dla całego świata. Miasta zmieniły swój charakter z europejskiego na specyficzny  związany z dominującą ludnością, azjatycki, bliskowschodni lub afrykański.

Cały czas tłumaczono, że nawet jeśli imigranci się niezasymilują, to na pewno stanie się tak z ich dziećmi, albo wnukami. Ostatecznie pojawił się przekaz, że ich brak integracji nie stwarza problemu.

Drugą przyczyną agonii Europy jest to, że ta wędrówka ludów zbiegła się w czasie z utratą przez Europę wiary w swoje przekonania, tradycję i prawomocność. Europa straciła energię życiową.

„Świat przybywa do Europy akurat w momencie, kiedy Stary Kontynent stracił z oczu to czym jest.”


Najgorsze jest to, że Europa nie ma tożsamości. „Dawną tożsamość europejską można było powiązać z bardzo konkretnymi, a także filozoficznie i historycznie głębokimi fundamentami (praworządność, etyka wywiedziona z historii filozofii), natomiast dzisiejsza etyka i światopogląd Europy obracają się wokół takich pojęć jak szacunek, tolerancja i (najbardziej destrukcyjne ze wszystkich) różnorodność.”


Murray zaczyna swoją analizę od UK. Wskazuje, że przez cały okres swojej historii ludność Wielkiej Brytanii była niemal jednorodna etnicznie. Problem zaczął się dopiero po II wojnie, gdy powstał problem z brakami na rynku pracy. Początkiem masowej imigracji była Ustawa o narodowości brytyjskiej z 1948 roku, która zezwoliła na imigrację z terenów dawnego imperium.

Granice całkowicie otworzył Tony Blair w 1997 roku, w celu zbudowania elektoratu lojalnego wobec Partii Pracy. Za samą imigrację odpowiedzialna była minister ds. azylowych i imigracyjnych Barbara Roche, Żydówka z East Endu. Roche uważała jakiekolwiek przepisy ograniczające imigrację za rasistowskie. Jej celem było przeobrażenie Wielkiej Brytanii w społeczeństwo wielokulturowe.

Każdą krytykę tej polityki a nawet samo wspominanie o imigracji uważała za rasistowskie. Jej zdaniem imigracja w każdych okolicznościach jest dobra.


Murray przedstawia dwie teorie, niewykluczające się nawzajem wyjaśniające działania rządu Blaira.

„Celowa polityka przemian społecznych: wojna kulturowa przeciwko społeczeństwu brytyjskiemu z wykorzystaniem imigrantów jako swoistego tarana.” Druga teoria te działania tłumaczy skrajną nieudolnością Partii Pracy, z której kolejne rządy nie potrafiły się już wyplątać.


Jak zwykle prognozy w niczym się nie sprawdziły, zgodnie z nimi do do WB miało przybyć 170 tysięcy ludzi, tymczasem w 2004 roku przybyło ich 1,24 miliona.

Wszelkie głosy sprzeciwu były atakowane jako rasistowskie.

Ten sam model został powtórzony w innych krajach europejskich, gdzie wszędzie nastąpiły niedobory siły roboczej. Trochę inna sytuacja była we Francji, gdzie 4 czerwca 1958 roku, de Gaulle otwarł granice mówiąc, że wszyscy algierczycy są francuskimi obywatelami z takimi samymi prawami jak i obowiązkami. Jednocześnie w prywatnych rozmowach de Gaulle uważał, że imigranci muszą stanowić niewielką mniejszość ponieważ Francja nie jest w stanie wchłonąć ich większej liczby.


Najdziwniejsze w tej historii jest to, że nie było i nie ma żadnych różnic w podejściu do imigracji pomiędzy partiami lewicowymi, centrowymi czy prawicowymi. Za każdym razem również wszelkie próby dyskusji nad imigracją kończono dyskredytacją wątpiących i określaniem ich jako rasistów lub szowinistów. Już w 2011 roku 67% Brytyjczyków uważało, że imigracja jest zła dla WB, a tylko 11% uważało ją za dobrą. Oczywiście, żaden z kolejnych rządów się tym faktem nie przejął.

Również media zaangażowały się w popieranie imigracji.

„Każdy ukłon w stronę dobrych skutków imigracji stanowi wyraz otwartości, tolerancji i szerokich horyzontów. Każda wzmianka o negatywnych aspektach imigracji oznacza ściągnięcie na siebie oskarżeń o ciasnotę poglądów, nietolerancję, ksenofobię i zawoalowany rasizm.”


Następuje również tuszowanie przestępstw z udziałem imigrantów z Azji, które często mają charakter zbiorowych gwałtów, pedofilii, handlu dziećmi, i to zarówno przez policję jak i media.

Zaburzeniu ulega również demografia. Najpóźniej do 2060 roku biali Brytyjczycy przestaną być większością w 80 milionowej populacji. Już w 2014 roku 27% dzieci urodzonych w UK było dziećmi imigrantów.


Głównym argumentem za imigracją jest argument ekonomiczny. Rzekomo Europa dzięki imigracji staje się bogatsza. Murray uważa iż jest to bzdura, ponieważ imigranci od samego początku korzystają ze świadczeń socjalnych wypracowanych przez wiele lat przez pokolenia Europejczyków. Jednocześnie minie wiele lat, aż oni sami wypracują własny wkład do tych świadczeń. Import taniej siły roboczej zaniża również płace i powoduje wyparcie mieszkańców przez osoby przyjezdne. Kumulują się również problemy mieszkaniowe, ze szkołami i ochroną zdrowia. Aby udowodnić swoje tezy rządy posługują się opracowywanymi na zlecenie raportami fałszującymi rzeczywistość i opierającymi się na niepełnych lub traktowanych wybiórczo danych. Żongluje się również wskaźnikami rozwoju gospodarczego, podaje się jako dowód wzrost PKB, który musi rosnąć choćby z tego powodu, że im większa liczba ludności tym jest większa konsumpcja. Natomiast nie podaje się ani PKB per capita, ani PKB per capita według parytetu siły nabywczej.


Kolejnym argumentem za nieograniczoną imigracją jest starzejąca się populacja. Imigranci zgodnie z tym argumentem są koniecznością, aby zapewnić emerytury dla starzejącej się Europy.

Murray przypomina, że jeszcze całkiem niedawno partie lewicowe i Zieloni przekonywały, że należy zmniejszyć dzietność bo w innym razie zgodnie z maltuzjanizmem nastąpi przeludnienie. To, że w Europie spadła dzietność nie wynika z tego, że młodzi ludzie nie chcą mieć dzieci, ale że ich na nie, nie stać. Większa liczba dzieci niż dwójka jest tylko w rodzinach albo bogatych albo biednych żyjących z zasiłków. Przeciętne rodziny boją się, że nie będą w stanie utrzymać swojego statusu.

Jest jeszcze problem, którego nie zauważają politycy.

„Sprowadzanie dużej liczby młodych imigrantów nie rozwiązuje problemu siwiejącej ludności, ponieważ imigranci również siwieją a wtedy oczekują tych samych przywilejów”.

Krótko mówiąc, imigranci już całkiem niedługo staną się dodatkowym obciążeniem do już niewydolnych systemów emerytalnych i opieki zdrowotnej.


Najdziwaczniejszym argumentem za imigracją jest różnorodność. Zgodnie z nim, może nie zyskujemy finansowo ale zyskujemy pod względem kulturowym. Krótko mówiąc zamiast poznawać inne kultury u nich na miejscu nie musimy podróżować bo będziemy je mieli na siebie. O ile ten dziwaczny argument jeszcze możemy zrozumieć, to niestety towarzyszy mu jeszcze głupszy argument. Zgodnie z nim wartość ubogacania kulturowego jest skorelowana z liczbą imigrantów. Im więcej imigrantów tym korzyści mają być większe. W ogóle nie bierze się pod uwagę różnic kulturowych, takich jak stosunek do homoseksualizmu, do praw kobiet. W Anglii coraz częściej pojawiają się zarzuty o wykorzystywanie seksualne nieletnich. Kiedy zaczęto nagłaśniać te przestępstwa momentalnie pojawiły się w stosunku do polityków i dziennikarzy zarzuty o islamofobię i rasizm. Murray pisze, że potrzeba było wielu lat aby tym problemem w końcu zajęła się policja, władze lokalne i prokuratura.

„W samym Rotherham ujawniono wykorzystywanie seksualne co najmniej 1400 dzieci w okresie 1997-2014. Wśród ofiar były wyłącznie białe niemuzułmanki, z których najmłodsza miała jedenaście lat. Wszystkie zostały brutalnie zgwałcone, a niektóre dodatkowo oblano benzyną i zagrożono podpaleniem.”

Policja nie podejmowała interwencji bojąc się oskarżeń o rasizm. Podobna sytuacja jest w każdym kraju europejskim. Wszędzie gwałty są tuszowane a sprawy wyciszane.


W Niemczech za masową imigrację odpowiedzialna jest kanclerz Angela Merkel.

W 2010 roku Thilo Sarrazin, były członek zarządu Bundesbanku opublikował książę Deutschland schaft sich ab, czyli Niemcy likwidują same siebie, w której wyjaśnił, że niska stopa urodzeń wśród Niemców i nadmiernie wysoki poziom migracji przekształca charakter społeczeństwa niemieckiego. Największe kontrowersje wzbudziło jednak stwierdzenie, „że różnica między stopą urodzeń wśród ludzi gorzej i lepiej wykształconych, na niekorzyść tych drugich, naraża na szwank powojenny sukces i zamożność NIemiec”.

Mimo, że książka opierała się na znanych faktach wzbudziła histerię zarówno w mediach jak i wśród polityków. Sarrazin został zmuszony do odejścia z Bundesbanku, a organizacje muzułmańskie wytoczyły mu procesy, został również oskarżony o antysemityzm.

W reakcji na książkę, Merkel wygłosiła przemówienie, w którym przyznała się do porażki integracji i do tego, że koncepcja wielokulturowego społeczeństwa zawiodła, oraz że ci, którzy chcą należeć do niemieckiego społeczeństwa muszą przestrzegać niemieckiego prawa i konstytucji a także mówić po niemiecku. Merkel została nagrodzona owacjami na stojąco, a poparcie CDU gwałtownie wzrosło. Zaraz podobne oświadczenie wydał David Cameron, a po nim Nicolas Sarkozy, premier Australii John Howard i premier Hiszpanii Jose Maria Aznar. W całej Europie było słychać: „multikulturalizm zawiódł”. Tak naprawdę jednak nikt nie wiedział co się kryje za tym stwierdzeniem.

W rzeczywistości Merkel, Cameron i Sarkozy nie mieli nic przeciw imigracji, wręcz przeciwnie popierali ją, byli jedynie przeciwni temu aby imigranci żyli zgodnie z własnymi prawami i obyczajami.


Pojęcie wielokulturowości wywodziło się z Wielkiej Brytanii gdzie powstało wiele organizacji rzekomo reprezentujących i chroniących różne grupy imigrantów. Żeby jednak coś chronić to musi być zagrożenie.

„Wielokulturowość wymagała, żeby społeczeństwo nieustannie się biczowało, skupiając uwagę na negatywnych aspektach własnej kultury. Państwa tak bardzo otwarte i liberalne, że zezwalały na masową imigrację, a nawet do niej zachęcały, przedstawiano jako wyjątkowo rasistowskie. Wszystkie kultury napływowe można było celebrować, ale podkreślanie zalet rodzimej kultury europejskiej stało się podejrzane.”


Wystąpienie Merkel było niejako podsumowaniem końca pewnej epoki, było odpowiedzią na pytanie: „Czy społeczeństwa liberalne powinny tolerować nietolerancyjnych?”.

Epoka multikulturalizmu przekształciła się w epokę wielowyznaniowości. Zamiast debaty na temat tożsamości etnicznej pojawiła się debata na temat tożsamości religijnej.


Murray pisze, że kiedy Europa zrozumiała, że imigranci zostaną tu na zawsze wypracowała dwie wzajemnie sprzeczne koncepcje. Pierwsza wykształciła się w latach 70-tych i uważała, że kraje europejskie to nowy typ społeczeństwa wielorasowego i wielokulturowego, w którym wszyscy mogą znaleźć sobie miejsce. Tej koncepcji nigdy nie popierały społeczeństwa, ale popierali ją politycy, którzy często posuwali się nawet do tego, że kulturę imigrantów stawiali ponad własną. Początkowo imigrantów osiedlano blisko fabryk, w których mieli pracować. Z czasem doprowadziło to do powstania całych dzielnic obcych kulturowo. Jako przykład Murray podaje Paryż i przedmieście Saint Denis bardzo ważne z punktu widzenia historii i kultury francuskiej. Znajduje się w nim katedra i grobowce królów z dynastii Kapetyngów, Burbonów i Merowingów. Dzisiaj w Saint Denis jest aż 30% muzułmanów i jedynie 10% katolików, znajduje się w niej 230 meczetów co stanowi 10% ich całkowitej liczby we Francji. Ta sama sytuacja występuje na przedmieściach Marsylii i innych dużych miast. Różnice etniczne w Paryżu widać w środkach komunikacji, głęboko pod ziemię kursuje pociąg RER, większość jego pasażerów to czarnoskórzy jadący na przedmieścia i wykonujący słabo opłacane prace. Powyżej kursuje metro, którym podróżują przede wszystkim biali przyzwoicie zarabiający.

„Dzielnice imigrantów w niczym nie przypominają obszarów zamieszkanych przez miejscowych.”


Rodzi się pytanie:

„Czy silna kultura religijna funkcjonująca w obrębie kultury słabej i relatywistycznej nie zacznie w końcu bardziej zdecydowanie dochodzić do głosu i czy nie osiągnie dominacji?”


Oczywiście co trochę pojawiają się wyniki sondaży próbujący zakłamywać rzeczywistość i wmówić ludziom, że imigranci się integrują, czego nie można zauważyć w rzeczywistości. Symboliczne jest to, że likwidowane są zarówno Kościoły jak i puby. Kłam wyolbrzymianej integracji położyły zamachy w londyńskim metrze w lipcu 2005 roku, kiedy okazało się, że zamachowiec pracował jak Anglik w budce z fast foodem i grał w krykieta, wskazywano przy tym, że model francuski jest bardziej skuteczny. Jednak po zamachach we Francji uznano, że to model skandynawski jest lepszy, potem się okazało, że i tam są problemy.

Druga koncepcja polega na obserwowaniu i czekaniu na to, aż imigranci się w końcu zasymilują.


Gdy we Francji pojawiły się analizy związane z demografią i religiami, rządzący i media jak zwykle zareagowały z histerią. Każdy naukowiec, którego wnioski nie zgadzały się z przyjęta propagandą był atakowany jako rasista, pupil Frontu Narodowego itp. Jednak 4 lutego 2016 roku Ipsos opublikował raport, który pokazał, że 33,2% uczniów szkół średnich uważa się za chrześcijan, a 25,5% za muzułmanów. Jednak ten sam sondaż ujawnił, że aż 83% muzułmanów uważa islam za bardzo ważny w swoim życiu a w przypadku katolików jedynie 22%.


O ile Merkel w 2010 roku powiedziała, że multikulturalizm się nie sprawdził, to należy pamiętać, że w 2010 roku 48589 osób złożyło wniosek o azyl, a przez pięć lat kolejnych Merkel oficjalnie wpuściła do Niemiec 1,5 miliona ludzi. Merkel miała podobno się radzić w kwestii asymilacji imigrantów Netanyahu, który miał jej odpowiedzi, że Żydów rosyjskich udało się zasymilować dzięki obowiązkowej służbie wojskowej i programach asymilacji. Merkel zapomniała jednak o najistotniejszej rzeczy, do Izraela przybywali inni Żydzi o takim samym dziedzictwie kulturowym jak miejscowi.

Od 2015 roku gdy Europa dosłownie przeżyła inwazję politycy uważali za największy skandal to, że Europa „doświadcza najbardziej rozpowszechnionych i najostrzejszych nastrojów antyimigranckich od dziesięcioleci”. Zdaniem Ambrosi „migranci wnoszą ze sobą nowe idee i silną motywację, a także wzbogacają nasze gospodarki i społeczeństwa. Pod względem etosu pracy czasem przewyższają rodzimych Europejczyków”.

Dodatkowo poza argumentem o braku rąk do pracy podkreślano, że imigracja nie zagraża systemom socjalnym oraz to, że dzięki nim świadczenia socjalne będą mogły być utrzymane na dotychczasowym poziomie.

Najwięcej procentowo w stosunku do rodzimej ludności imigrantów przyjęły Niemcy i Szwecja.


Imigracja cały czas była rozważana jedynie w kontekście rasy co pozwalało każdego wątpiącego oskarżać o rasizm.

Cały czas bagatelizowano również problemy wynikające z zetknięcia islamskiego fundamentalizmu z europejską kulturą i tradycją. w 2004 roku młoda muzułmanka Ghofrane Haddaoui została w Marsylii ukamienowana ponieważ nie chciała wyjść za jednego muzułmanina, w UK policja przyznała, że nie prowadzi śledztw w sprawie dziesiątek podejrzanych zgonów muzułmanek, bo uznała, że to „honorowe zabójstwa” i nie chce się mieszać w wewnętrzne sprawy muzułmanów, w 2006 roki Brytyjskie Stowarzyszenie Medyczne oszacowało, że co najmniej 74 tysiącom kobiet w WB wycięto łechtaczkę.

Orlana Falaci w 2004 r w swojej książce Wściekłość i duma, zwróciła uwagę na proces „odwrotnej krucjaty”, czyli podboju Europy przez muzułmanów za pośrednictwem dzieci. Stwierdziła wprost „Mnożą się jak szczury”. Właściwie potwierdziła słowa prezydenta Algierii Houariego Bumedina, który na sesji ONZ w 1974 roku powiedział:

„Pewnego dnia miliony ludzi opuszczą południową półkulę tej planety i wejdą na półkulę północną. Ale nie jako przyjaciele. Wtargną tam, by dokonać podboju metodą zaludnienia północnej półkuli swoimi dziećmi. Zwycięstwo przyjdzie do nas w łonach naszych kobiet”.


Idąc dalej Murray wskazuje, że nikt z polityków nie traktował nigdy imigracji jako kwestii muzułmańskiej.

„Nikt nie był przygotowany na to, że przyjezdni nie tylko się nie zintegrują, ale przywiozą ze sobą wiele niepożądanych postaw społecznych i religijnych oraz że pierwszymi ofiarami tego braku przezorności okażą się inne mniejszości. Nikt wpływowy się nie spodziewał, że zalew migrantów doprowadzi do wzrostu antysemityzmu i homofobii. Wszystkich, którzy przed tym ostrzegali, ignorowano, oczerniano, bagatelizowano, ścigano sądownie albo zabijano.”


„Uciszanie ostrzegających  - metodą przemocy, zastraszania albo pozywania do sądu” poskutkowało tym, że „politycy i wszyscy inni prześcigali się, chcąc pokazać, jak bardzo podziwiają islam".


Mimo narastania problemu zarówno politycy jak i media nie chcieli o nim dyskutować.

„Politycy nie mogli się zmierzyć z problemem, ponieważ ponosili odpowiedzialność za sprowadzenie go do Europy. Nikt nie analizował ideologii i przekonań przyjezdnych ani nie okazywał zbytniego zaciekawienia tym tematem. Przekonywano, że jedyne możliwe rozwiązanie polega na związaniu przyszłości społeczeństw europejskich z przyszłością islamu.”


Mało tego, urągając faktom w 2014 roku ówczesna minister spraw wewnętrznych Theresa May podkreśliła pokojowy charakter islamu. Establishment polityczny zaczął głosić, że islam stanowi źródło mądrości i przewodnictwa duchowego.


„Europa doszła do wniosku, że problemy związane z ekstremizmem znikną wraz z ludźmi, którzy na nie wskazują.”


Tymczasem coraz więcej przedmieść miast europejskich mogłoby być mini-Turcjami lub mini-Marokami.


W dalszej części Murray zajmuje się tyranią poczucia winy, a mianowicie obarczaniem się Europy winą za utonięcie ludzi uciekających do Europy. Jest to o tyle dziwne, że takiego poczucia winy nie ma żaden z krajów muzułmańskich. Mało tego, żaden z bogatych krajów muzułmańskich w ogóle nie udziela azylu politycznego. Kuwejcki urzędnik Fahad al-Shalami w wywiadzie dla France 24 powiedział wprost:

„Kuwejt i inne kraje zatokowe są drogie, toteż nie nadają się dla uchodźców. Nadają się dla pracowników. Komunikacja jest droga. Koszty życia w Kuwejcie są wysokie, podczas gdy koszty życia w Libanie czy Turcji są mniejsze. Dlatego znacznie łatwiej jest płacić za pobyt uchodźców w tych krajach. W ostatecznym rozrachunku nie można zaakceptować obcych ludzi, którzy przyjeżdzają z innej atmosfery, z innego miejsca. To są ludzie, którzy mają problemy psychiczne, traumę.”


Irracjonalnym jest to, że nikt nie wini za los uchodźców państwa bezpośrednio zaangażowane w wojnę, lecz winę na siebie bierze nie mająca z tym nic wspólnego Europa. Nastąpiła swoista moralna autofiksacja.

Nastąpiło „jedyne w swoim rodzaju, trwałe i być może w ostatecznym rozrachunku zgubne poczucie winy i obsesja na jej tle”.

31 sierpnia 2015 roku Angela Merkel wygłosiła przełomowe oświadczenie, mówiąc:

„Świat widzi Niemcy jako kraj nadziei i możliwości. Nie zawsze tak było.”

Merkel otwarła na oścież drzwi kraju. Setki tysięcy imigrantów odpowiedziało na wezwanie.


Nastąpiła moda na biczowanie się, Europa biczowała się za holocaust i kolonializm, Australia za aborygenów, Kanada za Indian.

„Oskarżony, który przed sądem chwali się większym przestępstwem, niż to, które mu zarzucono, zostałby uznany za niepoczytalnego.”


Politycy postanowili zbijać kapitał na przepraszaniu za prawdziwe i rzekome grzechy przeszłości. A im te grzechy były większe tym przeprosiny były bardziej dramatyczne.


Jest jeszcze jeden cel tej kultury wstydu.

„Nieustanne podbijanie bębenka winy zmienia naturalny stosunek narodu do jego przeszłości. Uczucia patriotyczne przekształcają się we wstyd, a przynajmniej w bardzo niejednoznaczne emocje, co pociąga za sobą niepokojące skutki. Kraj, który uważa, że nigdy nie zrobił nic złego, to kraj, który w każdej chwili może zrobić coś złego. Z drugiej strony kraj, który uważa, że robi tylko złe rzeczy, albo że popełnił w przeszłości jakąś potworną zbrodnię, za którą nie ma zadośćuczynienia, może nabrać wątpliwości, czy kiedykolwiek jest w stanie zrobić coś dobrego. Przeżywa rozterki, nawet jeżeli podejmuje mądre działania. Zasianie w narodzie idei grzechu pierworodnego to najlepszy sposób na zniszczenie jego poczucia własnej wartości. Narodowy grzech pierworodny sugeruje, że nie zrobisz wiele dobrego, bo od początku byłeś zepsuty.”


Autor zadaje pytanie dlaczego ta polityka winy wciąż pokutuje. Przede wszystkim wielu Europejczyków chce aby obowiązywała. Poczucie winy stało się Europie Zachodniej środkiem odurzającym, ludzie czują się po nim na haju. Poczucie winy poprawia im nastrój. Stają się głosicielami strasznej historii a także odkupicielami ludzkości. Co dziwne ta autofiksacja występuje jedynie w Europie i ich potomków, w żadnym innym zakątku globu czegoś takiego nie ma. Jedynie Zachód „ocenia samych siebie według najgorszych chwil i ocenia wszystkich innych według ich najlepszych chwil”.


W lecie 2015 roku gdy Merkel otwierała granice na przestrzał w innych krajach nastąpiły zmiany. Pierwsze Węgry w lipcu zaczęły budować płot wzdłuż granicy serbskiej, w sierpniu Bułgaria zaczęła budować płot wzdłuż granicy z Turcją, we wrześniu Austria wprowadziła kontrole na granicy z Węgrami. W połowie września Węgry zamknęły granicę z Austrią, następnie Chorwacja zamknęła granicę z Serbią a Austria zaczęła budować bariery wzdłuż granicy ze Słowenią. Następnie Słowenia zaczęła budować płot na granicy z Chorwacją, a Macedonia wzdłuż granicy z Grecją. Merkel przy pomocy Francji próbowała wymusić na innych krajach przyjęcia pewnych kwot imigrantów.


W tym miejscu Murray przechodzi do opisania sytuacji we Francji. W latach siedemdziesiątych toczyła się walka pomiędzy Valerym Giscardem d’Estaing a Francois Mitterrandem. W 1984 roku burmistrz Paryża Jacques Chirac ostrzegał „Kiedy porównamy Europę z innymi kontynentami, widok jest przerażający. Pod względem demograficznym Europy znika. Niezależnie od tego, jak wielką osiągniemy potęgę technologiczną, nie będziemy w stanie jej wykorzystać.”

W 1989 roku socjalistyczny premier, Michel Rocard stwierdził, że Francja „nie może do siebie zapraszać całej nędzy świata”. Zarówno z jego jak i ze strony Mitteranda był to jedynie polityczny manewr. W tym czasie francuska lewica była w rozsypce, z powodu polityki gospodarczej straciła poparcie związków zawodowych i komunistów Georges’a Marchais, więc przewidywano jej przegraną w kolejnych wyborach. Mitterrand wpadł na pomysł zneutralizowania prawicy i zwycięstwa w wyborach prezydenckich. Korzystając z większości w parlamencie socjaliści przeforsowali zmianę ordynacji wyborczej oraz skupili się na kwestii imigracji. Aby uratować lewicę, Mitterrand podzielił prawicę, eksponowano jak się dało ultraprawicowego Jean Marię Le Pena. Chodziło o to, aby Front Narodowy odebrał głosy umiarkowanej prawicy, która z obawy przed zarzutami o rasizm i faszyzm nie mogła z nim tworzyć koalicji. Plan się sprawdził i w 1986 roku i 1988 roku lewica odniosła zwycięstwo. Jednocześnie mimo pozowanego przez Mitterranda twardego kursu w stosunku do imigracji, liczba imigrantów non stop rosła. Oficjalnie rządy deklarowały jedno a w praktyce robiły zupełnie coś innego.


W 2015 roku rząd niemiecki mając problem z ulokowaniem imigrantów utworzył ośrodki koedukacyjne. Rozpoczęła się fala gwałtów, napaści seksualnej i wymuszonej prostytucji. Bojąc się reakcji społeczeństwa władze tuszowały wszelkie zgłoszenia. Wkrótce rozpoczęły się gwałty na niemieckich dziewczynach i chłopcach. Policja nie reagowała. Skandal wybuchł po sylwestrowej nocy w Kolonii, gdy okazało się, że ponad 1200 kobiet było molestowanych seksualnie, policja starannie próbowała tuszować zdarzenia ale filmiki w mediach społecznościowych to uniemożliwiły. Organizacje pozarządowe naciskały policję aby nie ujawniała rasy podejrzanych, „bo groziłoby to stygmatyzacją całych grup ludnościowych”.


Od 1992 roku gwałtownie wzrosła liczba imigrantów przybywających łodziami z Maroka do Hiszpanii. Hipokryzję polityków można było zauważyć po ich działaniach. W 2000 roku w WB odrzucono jedną trzecią wniosków wizowych (30 tysięcy), ale wydalono jedynie 7645 osób. Tak naprawdę nigdy nie przeprowadzono zapowiadanych deportacji.


Murray zwraca uwagę na panujące wśród europejczyków zmęczenie egzystencjonalne, wypalenie czasem.

„Skoro praca za niewielkie wynagrodzenie w alienującym społeczeństwie pozbawionym jakiegokolwiek nadrzędnego celu może wywierać negatywny wpływ na jednostki, to jakim cudem miałaby go nie wywierać na całe społeczeństwo?”

Zjawisko to, opisywał Nietzsche : „Już nie akumulujemy. Trwonimy kapitał naszych przodków, nawet przez to, w jaki sposób zdobywamy wiedzę”.


Zdaniem Murray’a to co napędzało kulturę europejską przez wieki to był duch europejskiej religii. Jednak to żródło doznało w XIX wieku dwóch ciosów, po których się już nie podniosło. Pierwszym była fala krytyki Biblii dokonana na niemieckich uniwersytetach, gdy zaczęto ją analizować metodami stosowanymi do analizy tekstów historycznych. W wyniku tego przestała być Pismem Świętym a stała się zwykłym tekstem historycznym. Drugi cios spadł w 1859 roku gdy Darwin opublikował swoją książkę. Koncepcja boskiego projektu została naruszona.

„Europa straciła swoją założycielską historię”.

Straciła pewność siebie. Największe spustoszenie dotknęło tzw. europejskich wartości.

Na miejsce chrześcijaństwa pojawił się jego świecki zamiennik, czyli kultura praw człowieka. Niestety nie może to się zakończyć sukcesem ponieważ te pseudoreligia nie jest w niczym zakotwiczona. Nastąpiło wszechogarniające zwątpienie i niepewność. Najbardziej ogarnęło to Niemcy, które nie mogą się pozbierać po serii katastrof. Już w 1939 roku podróżujący po Niemczech Stephen Spender pisał: „Kłopot z tymi wszystkimi miłymi ludźmi, których znałem w Niemczech polegał na tym, że byli albo zmęczeni albo słabi.”


W wyniku I i II wojny światowej „Europa straciła wiarę nie tylko w swojego Boga, lecz także w naród. W Europie zniszczeniu uległy resztki wiary człowieka w człowieka. Wiara w autonomicznego człowieka wzmogła się po oświeceniu, które podkreślało potencjalną mądrość ludzkości. Jednak ci, którzy kierowali się wyłącznie rozumem, teraz wyszli na takich samych idiotów, jak wszyscy inni. Rozum i racjonalizm doprowadziły ludzi do najbardziej nierozumnych i nieracjonalnych czynów. To ludzie zniszczyli wiarę w autonomię człowieka.”


„Wypróbowali już religię i antyreligię, wiarę i niewiarę, racjonalizm człowieka i religijność rozumu. Wymyślili wszystkie wielkie projekty polityczne i filozoficzne. Wreszcie Europa nie tylko wszystkie je wypróbowała i przecierpiała na własnej skórze, ale również poznała się na nich. Idee te zostawiły po sobie miliony trupów. Przez moment wydawało się, że lekarstwem będzie muskularny liberalizm. Jednak po interwencjach podjętych w imię obrony praw człowieka, zauważyliśmy że ciągnie się za nami pobojowisko upadłych państw. Wszystko czego dotknęli Europejczycy, rozsypywało się w proch i pył.”


Odpowiedzią na upadek i zwątpienie stał się skrajny hedonizm. Jednak aby mógł być zaspokojony potrzebny jest nieustanny wzrost gospodarczy. I to jest jedno z wytłumaczeń, że masowa imigracja jest opłacalna. Problem w tym, że wszyscy ci ludzie, którzy przyjeżdżają do Europy takich problemów nie mają, nie odczuwają zwątpienia ani nie mają kryzysu egzystencjonalnego. Mało tego oni nie chcą być tacy jak Europejczycy.

„Muzułmański ojciec nie chce, żeby jego córka była taka jak zachodnie kobiety, ponieważ widzi ich zachowania. Nie chce, aby jego córka miała obsesję na punkcie kultury konsumenckiej, ponieważ widzi jej wytwory. Wszystko co go otacza budzi jego sprzeciw.”


Murray wskazuje na radykalizację środowisk muzułmańskich. Na podstawie sondaży widać, że imigranci sympatyzują z zamachowcami, mają również skrajnie fundamentalistyczne poglądy jeśli chodzi o islam. Społeczeństwa europejskie zdają sobie sprawę, że hodują na własnym ciele wrogi organizm, zdają sobie sprawę z zagrożenia, które niesie ze sobą islam, mimo to cała europejska klasa rządząca mówi, że jest inaczej, i że ludzie się mylą. Rządy starają się jak mogą tuszować przestępstwa popełniany przez imigrantów natomiast maksymalnie represjonują wszystkie środowiska występujące przeciw niekontrolowanej imigranci, obowiązkowo przy tym pojawia się zarzut o antysemityzm, faszyzm i rasizm.


Dalej snując swoje rozważania zadaje pytanie:

„Jak postępować w sytuacji, gdy nasze wolności i swobody nie są uniwersalne i wyrastają z przekonań, które porzuciliśmy?”


„Jedna odpowiedź polegała na negowaniu historii, na przekonywaniu że to co mamy, jest normalne i na zapominaniu o tragicznym wymiarze życia i cywilizacji. Można było odnieść wrażenie, że inteligentni i wykształceni ludzie uważają za swój obowiązek nie wzmacniać i i chronić kulturę, w której się wychowywali, ale czynnie ją negować, krytykować i na wszelkie inne sposoby postponować.” Jednocześnie wyłoniła się moda na nowy orientalizm. „O sobie myślimy źle, ale jesteśmy gotowi myśleć wyjątkowo dobrze o wszystkich innych”.


Niedawno jednak nastąpił zwrot wynikający z „narastania świadomości, że inne kultury, coraz liczniej przebywające wśród nas, nie podzielają wszystkich naszych pasji i założeń.

Pojawiło się kolejne pytanie:

„Jak długo może przeżyć społeczeństwo, kiedy oddali się od swojego założycielskiego źródła?”


Murray zwraca uwagę na powierzchowność kultury popularnej, nasza architektura straciła głębię, straciliśmy pragnienie inspirowania wszystkich. Młodzi ludzie poszukują sensu w swoim życiu, powoduje to, że wielu dokonuje konwersji na islam. Islam dostarcza im potrzebnych odpowiedzi.


„Zachodnioeuropejscy liberałowie przez lata rozprawiali o coraz bardziej niszowych aspektach ruchów praw kobiet i gejów, a jednocześnie opowiadali się za dalszym sprowadzaniem do Europy milionów ludzi, którzy w ogóle nie widzieli dla takich ruchów miejsca.”


Gdy w końcu liberałowie zrozumieją, że imigranci nie nawrócą się nowoczesne wartości, zdaniem Murraya dominować będzie kilka reakcji. Jedni zanegują rzeczywistość, drudzy uznają, że sprawiedliwości musi stać się zadość.

„Wreszcie są tacy, którzy tak bardzo nienawidzą Europy, czyli własnej tożsamości, że gotowi są wpuścić do niej dosłownie każdego, żeby ją przejął we władanie.”

W końcu zwolennicy imigracji zrozumieją, że prawa człowieka nie muszą być uniwersalne, i są takimi samymi systemami jak inne, wobec czego nie wszyscy muszą je przyjmować”.

„Dla wielu osób upadek tego marzenia jest albo będzie równie bolesny jak utrata religii dla człowieka wierzącego.”

Upadną dwa liberalne mity: mit stworzenia oraz mit uniwersalizmu. Te mity dla wielu Europejczyków miały quasi religijny urok, chcieli za nie walczyć, w nie wierzyć i dla nich żyć. Nadawały ich życiu sens.


We wrześniu 2016 roku Merkel przyznała, że użyte przez nią stwierdzenie „Damy radę”, to był „tylko slogan, niemal pusty frazes” zdecydowanie pomniejszający skalę problemu. Jednak w chwilę później powiedziała, że decyzja o otwarciu granic była słuszna.


Kończąc swoje rozważania Murray dokonuje analizy naszego obecnego społeczeństwa.


„Życie człowieka, który jest niczym więcej jak tylko konsumentem, może być przyjemne, ale nie ulega wątpliwości , że nie ma w nim żadnego sensu ani celu. Społeczeństwo, które reklamuje się wyłącznie swoimi przyjemnościami, może szybko stracić na atrakcyjności. Przyjemności w pewnej chwili przestaną wystarczać. O społeczeństwie, które mówi, że definiuje nas wyłącznie bar i nocny klub, spełnianie wszystkich zachcianek i roszczeniowa postawa wobec państwa, nie można powiedzieć aby miało zbyt wielkie szanse na przetrwanie. Szanse takie ma jednak społeczeństwo, według którego na naszą kulturę składa się katedra, teatr, boisko, galeria handlowa i Szekspir.”


Co będzie dalej?

„W połowie dwudziestego pierwszego wieku Chiny przypuszczalnie wiąż będą wyglądały jak Chiny, Indie jak Indie, Rosja jak Rosja, natomiast Europa Zachodnia będzie w najlepszym razie przypominała powiększoną wersję Narodów Zjednoczonych. Kontynent nie będzie już Europą.”


„Kontynent europejski nie tylko się zmienia, traci możliwość miękkiego lądowania w reakcji na te zmiany. Klasa polityczna nie dostrzega, że wielu Europejczyków kocha Europę, która kiedyś była nasza. Nie chcemy, żeby nasi politycy z powodu słabości, nienawiści do samych siebie przekształcili nasz dom w zupełnie coś innego. Wydaje się, że Europejczycy, więźniowie przeszłości i teraźniejszości, nie mają już żadnych rozsądnych rozwiązań na przyszłość. I właśnie w takich okolicznościach spadnie na nas śmiertelny cios.”



Comments


Kontakt

Thanks for submitting!

© 2023 by Train of Thoughts. Proudly created with Wix.com

bottom of page