top of page

To już nie są ludzie… to wyborcy.

  • 14 lip
  • 4 minut(y) czytania

Od lat piszę, że w Polsce nie istnieje coś takiego jak opinia publiczna, zamiast niej mamy dwie obłąkane sekty nawalające się dmuchanymi rybimi pęcherzami po tych pustych łbach.

Teraz do tego wniosku doszły w końcu wolne i niezależne media.

W Rzepie niedawno ukazał się artykuł „KO i PIS tracą w granicach błędu statystycznego, co pokazuje, że co by się nie działo, obie formacje mają swoich wiernych wyborców, których jednak jest zbyt mało aby mogły stworzyć samodzielny rząd.”


Swojego czasu napisałem:


Dzisiaj odbyły się antytuskowe manifestacje w Warszawie. Przeszli sobie rolnicy, górnicy, kto jeszcze nie wiem, i nie chcę wiedzieć ponieważ średnio mnie to interesuje.

Moim zdaniem te wszystkie manifestacje nie mają najmniejszego sensu.

Dopóki lud nie zacznie łączyć kropek i nie pojmie niezwykle skomplikowanych zależności, że ten prezydent, ten radny, ten poseł, którym jest gotów lizać klapki od dołu, są elementem tego samego układu, układu który ładuje mu kopa w dupę raz za razem, to wszelkie demonstracje nie mają najmniejszego sensu.


Innym razem napisałem


W Polsce najbardziej uświadomiony elektorat jak wszystkim wiadomo, to ten od Platformy Obywatelskiej, niewiadomo dlaczego ostatnimi czasy określanej jako Pedofilia Obywatelska. Znowu się będę pastwił nad tym betonem, ale jest on przypadkiem klinicznym. Na betonie PO powinno się przeprowadzać badania socjologiczne i psychologiczne, które wniosłyby niezwykle wiele do nauki światowej. Ten niezwykle wykształcony i elitarny elektorat liczy około 34%. I te 34% są wierne Tuskowi, jak Hitlerjugend Hitlerowi, jak Komsomolcy Stalinowi, jak Koreańczycy Kimowi.

Te 34% jest ostatecznym i definitywnym dowodem, że nie ma bardziej beznadziejnego ustroju politycznego niż jak to pieszczotliwie określa Korwin, dupokracja.

Tak sobie czasami myślę co by się musiało stać aby te 34% doszło do wniosku, „Moment, ktoś nas tu robi w ciu**” Państwo zaczyna powoli bankrutować, podatki zapieprzaja do góry, 100 konkretów okazało się 100 wałami. System opieki zdrowotnej się rozsypuje, edukacja robi bokami, ceny energii zarzynają gospodarkę a na koniec okazuje się, że wśród działaczy są pedofile, gwałcący własne dzieci i zoofile dobierający się do psów.

Ktoś wierzący w dogmaty demokracji zapewne pomyślał, „To będzie koniec PO”.

Błąd. Poparcie PO niezmiennie wynosi 34%.

Nie ma opcji, żeby wykształcony beton zmienił swoje zdanie.

Nawet gdyby od jutra zamknęli wszystko szpitale, nawet gdyby podatki podnieśli do 50%, nawet gdyby prąd kosztował dwa razy więcej, poparcie Tuska i tak wynosiłoby 34%.

Demokracja może i jest najlepszym z ustrojów, główny jej problem jednak tkwi w tym, że ludzie do niej nie dorośli.


A jeszcze wcześniej:


Jak tak patrzę od lat na notowania poszczególnych partii zauważyłem kilka prawidłowości.

Po pierwsze betony partyjne. Traktowanie polityki jako niemal łóżkowych relacji damsko - męskich uważam za największe zło tego kraju. To państwo składa się z prymitywnych plemion wiernych jak psy swoim partiom. Ci co głosują na PO, czyli jakieś 33%, zawsze będą głosować na PO, bez względu na to co by się stało, 30% wyborców Kaczyńskiego będzie mu wiernych aż po grób. Teraz jak czytam gównoburze na forach Konfy i Korony widzę, że i oni szybko wychowali sobie stada sfanatyzowanych idiotów. W normalnej demokracji po każdej wpadce i błędzie sondaże powinny lecieć na łeb w dół, i odwrotnie, po każdym dobrym działaniu słupki powinny piąć się do góry. Powiedziałem w normalnej. Ale Polska ma strukturę plemienną rodem z Afryki Subsaharyjskiej. Nie ważne co by zrobili partyjni idole, nie ma to najmniejszego wpływu na sondaże, które się zmieniają o pół lub jeden procent.


I mógłbym tak cytować dalej i dalej...

I patrzę tak sobie na ostatnie sondaże i co widzę:

KO 31,5%, PIS 25,1%, Lewica 9,1%, PSL 4,2%.

Wiecie co jest najlepsze?

Te sondaże nie zmieniają się od dwóch lat.

W między czasie były dwie pedofilskie afery z udziałem członków partii, mamy ruinę służby zdrowia, armia jest rozbrojona, kraj zadłużony po kurek, rekordowe deficyty budżetowe, ceny energii i żarcia non stop do góry, gospodarka się powoli zwija a bezrobocie rośnie, oświata leży, bańka mieszkaniowa jest nampowana do gigantycznych rozmiarów, uczelnie wyższe seryjnie produkują idiotów, a sondaże bez zmian.

Jak widać dwie trzecie tego społeczeństwa to kompletni kretyni. Prymitywne plemiona biegające ze skalpami przeciwników wraz ze swoimi totemami.

Znacie te rozmowy? Ja nie jestem za PO/PIS ale… , ja nie mówię, że oni są bez winy, ale… , nie jestem w żadnej partii, ale... i dalej jest ten sam mechanizm, co by się nie stało to obłąkani wyznawcy danej sekty zawsze, ale to zawsze będą głosować na swoich.

Jeśli popatrzycie na profile tych obłąkańców, to jest jeden przekaz, nasi to ludzie bez skazy, nie nasi to orki, które wszystko niszczą.

Nic nie jest w stanie wstrząsnąć jak pisał Mickiewicz, tymi czerepami rubasznymi.


Przez obłąkany elektorat powstała katastrofalna sytuacja, bo czego by nie zrobili dobrego politycy, to i tak żaden z obłąkańców z przeciwnej sekty ich nie poprze, z drugiej strony jakiego gówna by nie narobili to i tak nic nie zmieni, bo na swoich obłąkańców mogą zawsze liczyć. Więc mamy to co mamy, kraj powoli idzie na dno, a ludożercy biegają po buszu tropiąc swoich przeciwników.


Teraz jednak jest szansa na jakieś zmiany, ponieważ te dwie obłąkane sekty nie dadzą rady samodzielnie rządzić. Musieliby wejść w koalicję z obydwoma Kontami, i o ile na Mentzena jeszcze można by było liczyć, bo traktuje partię jak prywatny biznes, i co było widać na piwku z Sikorskim, byłby w stanie się podłożyć, to problem jest z Koroną, bo Braun, nie wiem czy specjalnie, czy z nakazu spalił za sobą mosty.


Ale ponieważ jak mówił filozof, „gdyby wybory mogłyby coś zmienić, to by ich zakazano”, widzimy już pewne ruchy, żeby stworzyć większość w sejmie bez Konfy i Korony. Przede wszystkim powstaje nowa partia z serii „zróbmy sobie dobrze na rękę”, zakładana przez tego od Sześciu Króli. Jednak ponieważ już wszyscy są świadomi inteligencji bezobjawowej Ryśka, więc ta partia raczej nie jest w stanie powtórzyć numeru płaczącego Szymusia.

Więc mamy opcję B. Opcję, za którą na pewno stoją Jankesi. Prawdopodobnie będzie rozłam w PISie i człowiek globalistów, czyli Morawiecki przeciągnie część prawdziwych ludzi honoru do KO. Ponieważ nasi politycy działają na zasadzie obrotowych drzwi i raz są w jednej, raz w drugiej partii, czego przykładem jest sam Morawiecki i Sikorski, więc ten ruch pozwoli Tuskowi utrzymać władzę.


No chyba, że komuś się uda przyciągnąć te 15 już obecnie procent ludzi, którzy tym trybalizmem rzygają, a którym zależy na tym aby im się dobrze żyło a nie na tym co powie Tusk lub Kaczyńśki.



Komentarze


Kontakt

Thanks for submitting!

© 2023 by Train of Thoughts. Proudly created with Wix.com

bottom of page