Upadek. Druga kadencja Trumpa.
- 11 kwi
- 4 minut(y) czytania
Nie będę ukrywał, że po zamordyzmie sanitaryzmu, wszechogarniającej ofensywie lewactwa, demontażu całego znanego mi świata podczas rządów stretyczałego Bidena i mając w perspektywie rządy mającej widoczne deficyty intelektualne lewaczki Harris, trzymałem kciuki za zwycięstwo Trumpa.
Trump już wcześniej dał się poznać jako antysystemowiec, swoją pierwszą kadencję wygrał przeciw wszystkim, establishmentowi, mediom, demokratom, intelektualistom i całej lewicowej agendzie.
O jego kampanii w 2016 roku, Matt Taibbi pisał:
„Mówił o wyprowadzaniu miejsc pracy za granicę, gwałtownie rosnących cenach leków, o spisku opłaconych bonzów obu partii, dzięki którym mogły zaistnieć te problemy. Często były to miejscowości niemal zupełnie spustoszone, miażdżone bezrobociem, długami, epidemią opioidową. Mieszkali tam ludzie wkurwieni, i to już od dłuższego czasu. Jeden z nich oświadczył, że głosował na Trumpa, bo „chuj z tym i chuj z nimi”. Miałem wrażenie, że głosowanie na „chuj z tym” znacznie przyczyniło się do zwycięstwa Trumpa. Byli to ludzie tak wkurwieni, przygnębieni, wściekli na wszystko - a szczególnie na pajaców w telewizji - że posłali Trumpa do Waszyngtonu z nadzieją, że typ wszystko to rozpieprzy, żeby Ameryka mogła zrobić restart. Na nich nie podziałają nawet całodobowe maratony newsów antytrampowskich, bo układów partyjnych nienawidzą nawet bardziej niż Trumpa.”
Victor Davis Hanson podsumował trzy lata pierwszej kadencji Trumpa:
„W ciągu trzech lat przed pojawieniem się Covid-19 średni dochód klasy średniej wzrósł po raz pierwszy od ponad dekady (szczególnie w przypadku mniejszości), osiągając najwyższy poziom w historii w lipcu 2019 roku. Rekordowa produkcja gazu i ropy zmniejszyła koszty dojazdów oraz ogrzewania i chłodzenia domów, jednocześnie stwarzając dziesiątki tysięcy nowych, dobrze płatnych miejsc pracy w sektorze energetycznym. Technologia szczelinowania hydraulicznego sprawiła, że zaangażowanie ekspedycyjne na Bliskim Wschodzie stało się całkowicie opcjonalne, a przynajmniej nie wynikało z potrzeb zapewnienia narodowego bezpieczeństwa i przystępnych cenowo dostaw zagranicznego gazu i ropy.
Do końca 2020 roku masywny, imponujący mur ze wzmocnionego betonu i elektronicznych gadżetów zastapił ponad 450 mil starego porowatego ogrodzenia na południowej granicy. Twarde negocjacje handlowe zaowocowały ustępstwami imigracyjnymi ze strony Meksyku, który teraz nie dawał zielonego światła niedoszłym imigrantom z Ameryki Środkowej.
Administracja Trumpa w końcu zwyciężyła w nieustających procesach sądowych. W rezultacie już pod koniec 2018 roku nielegalna imigracja spadła do niemal historycznego minimum - a popracie Trumpa osiągnęło rekordową wysokość. Miało to bezpośredni związek ze spadkiem bezrobocia i wzrostem płac.”
Trump miał w kieszeni drugą kadencję. Jednak potem nastąpiła seria katastrof związanych z covidem.
„Prawie dziesięciomiesięczna blokada, szybko wpędziła gospodarkę w załamanie. Bezrobocie gwałtownie wzrosło.”
Do tego nastąpił chaos na ulicach miast rządzonych przez demokratów, a związany ze śmiercią George’a Floyda. Demokraci zrobili wszystko, aby doprowadzić do anarchii na ulicach.
Sanitaryści doprowadzili do histerii i masowych kwarantann.
To wszystko przyczyniło się do klęski Trumpa.
Po beznadziejnej administracji stretyczałego Bidena, biała amerykańska biedota ponownie zagłosowała na Trumpa.
Hasło Make America Great Again porwało wszystkich tych, którzy stracili nadzieję na lepsze jutro.
Początkowo wszystko ponownie szło w dobrym kierunku. Kennedy zaczął walkę z agendą farmaceutyczną, z jednej strony domagając się badań na bezpieczeństwem szczepionek a z drugiej ograniczając liczbę preparatów wbijanych dzieciom.
W wojsku przywrócono do służby tych, którzy zostali usunięci za odmowę szczepień.
Zaczęto masowo usuwać nielegalnych imigrantów. Trump przyciągnął zagraniczny kapitał w wyniku wojny celnej. Ukrócono tęczową agendę. Z wojska usunięto dewiantów seksualnych. Musk zamknął lewackie projekty USAID. Ograniczono administrację.
I gdy wszystko wydawało się iść w dobrym kierunku, Trump nagle zaczął zachowywać się irracjonalnie.
O ile można było zrozumieć posunięcia odnośnie Grenlandii - nie wzruszają mnie łzawe obrony duńskiego kolonializmu, po tym jak się dowiedziałem, co wyczyniali dobrzy Duńczycy jeszcze niedawno z Innuitami. O tyle akcja w Wenezueli była bezsensowna i jak widać do niczego nie doprowadziła.
Dziwne też były posunięcia odnośnie Ukrainy, z tym że działania Putina są jeszcze dziwniejsze więc powstrzymam się w tym miejscu od zagłębiania w temat.
Niezrozumiały był również chaos z cłami, ich podnoszenie, obniżanie i to często w ciągu jednej doby.
Ale już całkowicie niezrozumiałe stało się to, co zaczęło się dziać po wybuchu afery Epsteina. W chwili gdy Masse zaczął osobiście atakować Trumpa o zabawy z dziećmi, ten kazał zaatakować Iran.
Skutki widzimy już teraz, globalna recesja, wzrost inflacji, w Ameryce wzrost bezrobocia, inflacji, zubożenie społeczne i wściekłość. Notowania Trumpa pobiły rekord. NATO jest bliskie rozkładowi. Beznadziejnie słaba Europa pokazuje mu wyprostowany srodkowy palec. Tajwan dogaduje się z Chinami. Turcja urasta do rangi potegi. A Trump jest najmniej popularnym prezydentem w historii Ameryki, a co gorsze Amerykanie po raz pierwszy w historii dostają łomot i to od teoretycznie słabego Iranu, a dla samych Amerykanów stało się jasno, że o ich polityce zagranicznej decyduje lobby żydowskie.
Cały czas zastanawia mnie co się właściwie dzieje. Co się stało z Trumpem.
Pierwszym wytłumaczeniem jest to najprostsze, czyli że Trump tak wyrabiał w pedofilskim parku rozrywki, że stał się kukiełką Netanyahu.
Drugie wytłumaczenie może wiązać się z wiekiem Trumpa. Trump ma już 79 lat. W tym wieku ludzie dziwaczeją. Stają się uparci i niereformowalni i nieprzewidywalni.
Trzecie tłumaczenie, mogłoby być związane z dziwacznymi modłami i obrzędami w Białym Domu. Może Trump na starość stał się sekciarzem i chrześcijańskim syjonistą, nie mogącym się doczekać przyjścia Mesjasza.
Czwarte tłumaczenie jest prozaiczne i związane z przeciekiem informacji mających wpływ na wahania giełdowe. Ktoś, kto wie o decyzjach Trumpa zarabia grube miliardy na skokach cen ropy.
Piąte tłumaczenie, moim zdaniem najmniej wiarygodne, to to, że Trump prowadzi wielką rozgrywkę w celu wzmocnienia USA. Jeśli byłaby to prawda, to Trump maszeruje po ostrzu brzytwy. Obecnie pozycja Ameryki osłabła jak nigdy dotąd. Dług publiczny wzrasta wykładniczo. Deficyt budżetowy zaczyna również rosnąć. Poparcie Trumpa cały czas leci w dół, co pogrąży republikanów na lata, a Vance’owi odbierze szanse na elekcje. Co gorsza następuje dedolaryzacja, jeśli do niej dojdzie, system finansowy w Stanach się zawali. Bezrobocie w Stanach zaczyna powoli rosnąć. Trump powoli traci pole manewru, jeśli nie odniesie zwycięstwa na Bliskim Wschodzie, Amerykę czeka upadek.
Trump powoli staje się przeszkodą i zagrożeniem dla dosłownie wszystkich. Ponieważ jego usunięcie jest nierealne, obyśmy nie byli świadkami jakiejś katastrofy, po której władze przejmie wiceprezydent Vance.





Komentarze