top of page

Wartości europejskie, całkowity upadek systemu

  • 4 dni temu
  • 3 minut(y) czytania

Zaktualizowano: 3 dni temu

Niedawno przy okazji komentarza do mojego posta, znajomy wysłał mi screen z sondażem dotyczącym wartości z jaką ludziom kojarzy się Eurokomuna.


Powiem tak, wiedziałem, że jest źle, ale że aż tak to byłem zszokowany.

Naczelną wartością z jaką ludziom kojarzy się Eurokomuna okazała się korupcja.

Dla niemal 35% ludzi Eurokomuna to skorumpowany twór.


Potem mamy walor pozytywny, czyli bezpieczeństwo. Z nim kojarzy ją 34%. Ja wiem, że są gusty i guściki, ale akurat tego przekonania nie jestem w stanie zrozumieć. Przecież z Eurokomuną nie liczy się kompletnie nikt na świecie. Gdyby nie jankeski parasol ochronny, nie miałaby żadnych realnych możliwości obrony. Nie ma czołgów, nie ma artylerii, ma rozlatujące się okręty, niewielkie ilości samolotów a przede wszystkim nie ma licznych, dobrze wyszkolonych i o wysokim morale armii, co zresztą udowodnili na manewrach Ukraińcy roznosząc w pył bataliony NATO.


Kolejną wartością są pieniądze. Z nimi Eurokomunę kojarzy 31% obywateli. Raczej do tego wyboru nie muszę się odnosić, ponieważ jak rzecze filozof, koń jaki jest, każdy widzi.


29% natomiast wskazuje, że wartością z którą im się Europejski Sojuz kojarzy to zakłamanie.


Po zakłamaniu postępuje równość, na którą wskazuje 25,5%. Ale tuż za nią z niewiele mniejszą liczbą głosów widzimy chciwość.

Równo z nią wskazywana jest wolność. Litościwie nie skomentuję tego wyboru.


Kolejną wartością jest zepsucie moralne, a po nim sprawiedliwość.

Kolejne wybory to już skok ilościowy.


Patrząc na te wyniki jasno widać, iż Eurokomunę jak i cały Zachód dzieli światopoglądowa linia podziału. Po jednej stronie mamy tych co widzą w niej zło, czyli korupcję, pieniądze, zakłamanie, chciwość, zepsucie moralne. Po drugiej stronie mamy jej entuzjastów, którzy widzą w niej bezpieczeństwo, równość, wolność, sprawiedliwość. Nie trzeba być wielkim znawcą ideologii, aby widzieć, że po jednej stronie grupuje się prawica, a po drugiej lewacy, z nic nie znaczącymi hasłami pokutującymi od rzezi Rewolucji Francuskiej i każdej kolejnej, czyli równości, wolności i sprawiedliwości. Nie chce mi się teraz rozpisywać na temat aberracji umysłowej łączącej wolność z równością. To są dwie wykluczające się rzeczy, albo jesteście równi albo wolni. Jeśli zakładamy wolność, nie możemy mówić o równości, z kolei gdy mówimy o równości, to nie może być mowy o wolności.


Wszystko wskazuje na to, że kolejny komunistyczny projekt, tym razem pod nazwą Unii Europejskiej zmierza ku końcowi. W całej Europie następuje coraz większa polaryzacja, z tym, że prawica już jest silniejsza i będzie się nieustannie wzmacniać. Problem w tym, że neokomuniści, znaczy się liberałowie, jak o sobie lubią mówić, władzy nie oddadzą, to co nas czeka to nadawanie praw obywatelskich rzeszom imigrantów, aby mieć wpływ na wybory (co jak widać już się powiodło w Kalifacie Brytyjskim, a teraz jest dokonywane w Komunistycznej Hiszpanii), coraz większa cenzura w internecie, procesy pokazowe na wzór obecnego braunowskiego, narastający terror policyjny i zamykanie ludzi za poglądy polityczne.

Unia Europejska już całkiem niedługo ściągnie maskę i pokaże swój prawdziwy komunistyczny pysk. Tak jak jej kuzyna, czyli Sowieckij Sojuz, tak i ją dobije, przekleństwo każdych lewaków, czyli ekonomia. Ekonomia, nauka niemożliwa do zrozumienia przez każdego sortu lewicę, nauka z definicji skrajnie prawicowa. Ale jednocześnie wszechwładna. Projekt Unii się zawali, bo zawalić się musi. Ironią losu jest to, że wykańczają ją nie Rosjanie, lecz pospołu jej najbliższy sojusznik, czyli Amerykanie i komunistyczni merytokraci z Chin, a dobiją Mercosur i Indie.

W tej chwili już możemy zaobserwować próby reform, jak w Sowietach za Gorbaczowa, nazywanych pieriestrojką. Tak jak i tam nic nie dadzą. Kosmetologia nic tu nie wskóra, ponieważ winnym tak jak i tam jest sam System. Żeby cokolwiek uratować trzeba zmienić System. Trzeba by odejść od trockistowskiej Unii Europejskiej Spinellego i powrócić do korzeni, czyli dawnej EWG, która nigdy nie miała być strukturą polityczną, lecz jedynie gospodarczą.


Ale przecież każdy doskonale wie, że eurokraci uważają tak jak mówił towarzysz Gomułka, i jak uważa każda lewica, „Władzy raz zdobytej, nie oddamy nigdy”, dlatego Eurokomuna nie zmieni się aż do swojego upadku, a nas czekają coraz większe zaburzenie społeczne, których miejmy nadzieję, nikt z zewnątrz nie będzie chciał wykorzystać. Nam pozostaje jedynie wierzyć w to, że upadek będzie pokojowy.



Komentarze


Kontakt

Thanks for submitting!

© 2023 by Train of Thoughts. Proudly created with Wix.com

bottom of page