Wielka Brytania upadek niekontrolowany, czyli lewackie rządy w praktyce
- Dariusz Zdebel
- 6 dni temu
- 2 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 7 godzin temu
Gospodarka angielska się wali. Do niedawna próbowano czarować rzeczywistość, teraz katastrofę próbuje zwalić się na brexit.
Chciałbym na początku przypomnieć, że Wielka Brytania wyszła z UE 31 grudnia 2020 roku.
Czyli jej gospodarka działa poza UE dopiero od 2021 roku.

Analizując jednak dane widzimy zupełnie coś innego.
Gdy weźmiemy pod uwagę PKB liczone na osobę zatrudnioną, okazuje się, że wzrost gospodarki angielskiej zakończył się około roku 2006.
Od 2006 roku gospodarka angielska jest w stagnacji.


Podobne wnioski widzimy analizując PKB per capita. I w tym przypadku szybki rozwój gospodarki angielskiej wyhamował w roku 2006 i od tego czasu gospodarka angielska się nie rozwija.


Jednocześnie indeks cen konsumpcyjnych od 1990 roku wzrósł z 60 do 160, czyli ceny wzrosły dwu i półkrotnie. Z czego od 2006 do 2024 ceny wzrosły z 90 do 150, czyli niemal dwukrotnie.


W tym czasie, czyli od 1990 roku do 2025 roku siła nabywcza funt spadła o dwie trzecie, czyli to co można był kupić w 1990 roku za 100 funtów, w tej chwili kosztuje 295.

Nigdzie w tym miejscu nie widać jakiejkolwiek znaczącej zmiany w 2021 roku.
Anglia zaczęła się walić o wiele wcześniej, czyli około 2006 roku.
Nasuwa się w tym miejscu konkretne pytanie, co się zmieniło w tych latach, że miało tak wielki wpływ na gospodarkę angielską. Przede wszystkim to koniec rządów Konserwatystów, koniec ery Margaret Thacher i jej następcy Johna Mayor’a, koniec gospodarczego liberalizmu i deregulacji. Katastrofa Wielkiej Brytanii to początek rządów Partii Pracy i Tony’ego Blair’a. To właśnie wtedy Anglia otwarła się na niepohamowany napływ imigrantów i zaczęła rozbudowywać państwo socjalne.
Wyjaśnianie upadku Wielkiej Brytanii brexitem jest ewidentnym kłamstwem. Anglia zaczęła upadać piętnaście lat wcześniej.
Jednak prawdziwe przyczyny upadku gospodarki angielskiej wyraźnie widać gdy zaczniemy analizować produkcję energii.
Od roku 2006 Anglia zaczęła redukować emisję CO2.


Wtedy też zaczęła załamywać się produkcja energii elektrycznej w UK. Szczyt produkcji energii nastąpił w 2003 roku i wynosił 400 TWh. Od tego czasu produkcja energii spada z roku na rok i obecnie wynosi poniżej 280 TWh. Co więcej połowa produkcji pochodzi z drogich i niestabilnych źródeł, czyli wiatraków i paneli słonecznych, a ponad jedna trzecia z elektrowni gazowych, mimo, że UK nie posiada własnych źródeł gazu. Nawet produkcja energii przez elektrownie jądrowe spadła niemal o dwie trzecie.

Wszystko to się dzieje w chwili gdy cały świat, poza UE, buduje nowe elektrownie wszelkiego rodzaju aby przygotować moce produkcyjne na nadchodzącą Czwartą Rewolucję Przemysłową, czyli gwałtowny rozwój AI, robotyki i humanoidów, wymagających astronomicznych ilości energii elektrycznej.
Katastrofa Anglii jak widać, to nie Brexit, katastrofa Anglii to rządy lewicy i jej chore lewackie wizje gospodarcze i społeczne.
To, co się dzieje w Anglii to projekcja tego co się stanie za kilkanaście lat w Polsce.
Brak taniej energii, to koniec przemysłu.
Koniec przemysłu, to upadek gospodarczy.
Upadek gospodarczy, to nędza i ciemnota.
Nędza i ciemnota plus masowa imigracja obcych kulturowo ludzi, to recepta na wojnę domową i anarchię.






Komentarze