top of page

Winny jest „Żyd” i „komunista”. I jeszcze Niemiec, Ukrainiec i uchodźca.

  • Dariusz Zdebel
  • 25 sty
  • 5 minut(y) czytania

„Zamiast uczonych ludzi, mamy osły z dyplomami uniwersytetów.” - Orlana Falllaci


36 lat temu rzekomo upadła w Polsce komuna i powstał dziwaczny twór neokolonialny pod nazwą III RP. Od samego początku wywodzące się z komunizmu kręgi tzw konstruktywnej opozycji wpadły w panikę. Dzieci dawnych działaczy Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy którzy tworzyli zręby komunistycznego PRL, ci wykluczani przez komunistów głównego nurtu stalinowcy i trockiści, działacze komunistycznego Hitlerjugend, czyli Czerwonego Harcerstwa, których uosobieniem był Kuroń, członkowie KORu zbudowanego na bazie stworzonego przez ubecję, Klubu Poszukiwaczy Sprzeczności, grupującego latorośle komunistycznej bezpieki takie jak Michnik i Gross, głównie o pochodzeniu żydowskim, całkowicie zinfiltrowanego przez esbecję - ci wszyscy ludzie wpadli w panikę. Nie bali się przy tym swoich komunistycznych kumpli, którzy właśnie oddawali im władzę, lecz przede wszystkim bali się odrodzenia polskiego patriotyzmu. Patriotyzmu, który był im obcy pod każdym względem. Ponieważ tego samego patriotyzmu i możliwego powstania oddolnego ruchu niekontrolowanego przez esbecję bali się również komuniści jak i zinfiltrowany przez esbecką agenturę Kościół katolicki, trzeba było dokładnie ustalić formę przejęcia władzy, co się dokonało w tajnych, zakrapianych wódą spotkaniach w Magdalence. Dla ludu aby nie załapał dokonującego się szwindlu odprawiono teatr w postaci Okrągłego Stołu.


To czego się wszyscy bali, krótko opisał Kuroń:

„Środowiska intelektualne opanowane były strachem przed eksplozją, przed buntowniczością Polaków, przed radykalizmem młodzieży. Z tego zrodziło się przeświadczenie, że trzeba zmienić narodowy charakter Polaków. Ale po długim okresie deptania dumy narodowej, gdy miała ona jakie takie szanse wyrazić się w symbolach, wtedy właśnie zaczęli odprawiać swoją czarną mszę różni, wybitni zresztą intelektualiści i publicyści. Nakładały się tu silne wśród lewicy obawy przed nacjonalizmem Polaków, przed szkaplerzykowatym patriotyzmem  - a taki jest charakterystyczny dla wszelkiego rodzaju symbolicznej działalności patriotycznej. Przeciwko temu bezkrytycznemu kultowi polskości występowali więc ludzie z lewicy z obawy przed nacjonalizmem. Wolność potrzebna jest też po to, by świętować tradycyjne rocznice, czcić pamięć poległych i po to, aby dokonywać gorzkiego rozrachunku z przeszłością. Zarówno świętowanie powstańczej tradycji i kult bohaterów, jak i ataki na bohaterszczyznę uważam, ze zdrowe, zrozumiałe i społeczeństwu potrzebne. Kiedy więc przyszło trochę wolności, jedno i drugie wybuchło jednocześnie. Tyle tylko, że to pierwsze dominowało wśród narodu, a to drugie wśród intelektualistów.”


Naród spacyfikowano w bardzo prosty sposób. Sprawę przy tym ułatwił brak prawdziwych polskich elit, wymordowanych przez Niemców, Stalina, UPA a dorżniętych przez żydokomunę z Ubecji. Naród pozbawiony patriotycznych elit mógł poprowadzić jedynie Kościół, ale był naszpikowany agenturą esbecką, która również się bała, ujawnienia swoich powiązań. Więc po transferze majątku i fizycznej eliminacji niepokornych księży, Kościół przyłączył się do działań nowej władzy.


Od samego początku prawdziwy patriotyzm został spacyfikowany przez system polityczny, tworzący teatr dla ludu. Każda partia miała w nim określone, przypisane sobie miejsce. Po lewej stronie mieliśmy wprost wywodzące się z PZPR, SDRP, póżniej przepoczwarzone w SLD, a obecnie w Lewicę, grupujące wszystkich starych komuchów, następnie Unię Demokratyczną i stworzony przez Niemców, Kongres Liberalno Demokratyczny, które po połączeniu stały się Unią Wolności, a następnie Platformą Obywatelską, ruch będący ideowym i rodzinnym kontynuatorem Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy, dla katolików i patriotów stworzono fantoma w postaci Porozumienia Centrum, Akcji Wyborczej Solidarności, z których powstało Prawo i Sprawiedliwość, dla wsi reaktywowano na bazie komunistycznego Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego, Polskie Stronnictwo Ludowe, które po eliminacji Romana Bartoszcze, szybko stało się elementem systemu o stuprocentowej zdolności koalicyjnej. Niepokornych najpierw kontrolowano dzięki rzekomo antykomunistycznej Konfederacji Polski Niepodległej, do chwili gdy okazało się, że wielki antykomunista Moczulski też był agentem bezpieki. Póżniej pojawiały się partie efemerydy bez znaczenia czyli Polska Partia Przyjaciół Piwa, Liga Polskich Rodzin i Unia Polityki Realnej. Zawsze gdy pojawiało się zwątpienie w system powtarzano ten sam motyw tworząc sezonowe partie takie jak Ruch Palikota, Nowoczesna a teraz Polska 2050. Cały czas chodziło o to, aby Polacy w gruncie rzeczy nie mieli żadnego prawdziwego wyboru, a wybierali jedynie spośród kolesi.

Oczywiście pojawiały się wypadki przy pracy. Pierwszym był prawdopodobnie twór służb, czyli Lepper i Samoobrona. Problem powstał kiedy Lepper urwał się ze smyczy i zaczął stwarzać coraz większe problemy, wtedy ktoś popełnił mu samobója i problem znikł.

Na kolejnego Czarnego Łabędzia trzeba było czekać aż do powstania Konfederacji i Korony Brauna.


Nad tym żeby Polacy nie zaczęli broń boże samodzielnie myśleć czuwały media, czyli rodzima żydowska gazeta dla Polaków od niejakiego Michnika oraz niemieckie media dla Polaków. I trzeba przyznać, że przez ponad trzydzieści lat ten schemat działał. Polacy dali się rozgrywać jak dzieci zgodnie z tym co mówił Machiavelli


„Jeżeli podbite państwa, jak się rzekło, są przyzwyczajone do rządzenia się swoimi prawami i do wolności, są trzy sposoby, aby je utrzymać: pierwszy - to zniszczyć je, drugi, założyć tam swą siedzibę, trzeci, zostawić im ich własne prawa, czerpać stamtąd pewne dochody i stworzyć wewnątrz rząd oligarchiczny, który by ci je utrzymał w przyjaźni. Albowiem taki rząd, utworzony przez księcia, wie, że nie może obejść się bez jego przyjaźni i potęgi, i że trzeba czynić wszystko, aby go podtrzymać. I łatwiej trzyma się miasto, przyzwyczajone do wolności, za pośrednictwem jego obywateli niż w jakikolwiek inny sposób”.


Wszystko zaczęło się sypać jednak w ostatnim okresie. Zmieniło się wszystko. Przede wszystkim w końcu odtworzyły się polskie patriotyczne elity. Elity brzydzące się upodleniem w stosunku do innych krajów. Zaczęła się prawdziwa intelektualna ofensywa, która ujawniła intelektualną głupotę i prymitywizm różowego salonu.

Zmieniły się środki przekazu, telewizja, radio i gazety odchodzą do lamusa, teraz walka o dusze przebiega w internecie. To internet obnażył gigantyczną przepaść intelektualną pomiędzy systemowymi a antysystemowymi politykami. To internet pokazał, że ściekowi dziennikarze to albo zwykli idioci, albo cyngle na sprzedaż. W tej walce o dusze system zaczyna coraz bardziej przegrywać.

Kolejnym elementem stało się to, że te wszystkie Michniki, Wałęsy, Olbrychskie, Jandy, Kwaśniewskie przestali być narodowymi wyroczniami a stali się tym kim zawsze byli, śmiesznymi, mało inteligentnymi kreaturami, budzącymi jedynie śmiech i politowanie, a nie jak do tej pory podziw społeczeństwa.

Oznaką zmian było pojawienie się najpierw Konfederacji a następnie bardziej skrajnej Korony. Obydwie wykazały zaskakującą dla systemu trwałość. Mało tego, ich poparcie wzrasta. Symbolem tego, że patriotyzm się odradza było zwycięstwo nikomu nieznanego Nawrockiego, mimo zgodnej furii systemu politycznego, niemieckich mediów i byłego komunistycznego establishmentu wraz z rodzinami.

To był szok. Problem spotęgował Trump i jego administracja popierając Nawrockiego.


System wpadł w panikę, Zaczyna bluzgać inwektywami oskarżając o faszyzm, brunatnienie i innymi kretynizmami, Niestety czasy się zmieniły o czym michnikowszczyna zdaje się nie mieć pojęcia. Im bardziej Michnik i jego cyngle obrzuca łajnem polski patriotyzm, tym bardziej go wzmacniają. Nowe elity, nie powiązane z KPZU, Sowietami, PZPR i UB/SB uodparniają coraz większe grupy społeczeństwa na postkomunistyczną propagandę. Zmieniają się szczególnie nastroje młodzieży, patriotyzm ponownie staje się modny i trendy.


Postkomuniści wszelkiej maści wyraźnie nie wiedzą co zrobić, ich baza wyborcza to przede wszystkim emeryci i ludzie zbliżający się do emerytury. Poparcie Konfederacji i Korony wzrosło z 6 do ponad 20% i cały czas rośnie. Zgodnie z wszelkimi sondażami do sejmu wejdą jedynie cztery partie czyli KO, PIS jeśli się nie rozpadnie, Konfederacja i Korona. To przy fakcie, iż prezydentem jest Nawrocki całkowicie zmieni sceną polityczną. Polska ma szansę w końcu na niezależność. Jednocześnie wbrew gierkowej propagandzie sukcesu następuje rozkład gospodarki, anarchizacją państwa i lewacka tęczowa rewolucja, przeprowadzana przez partię o śladowym poparciu społecznym, to wszystko jedynie wzmocni antysystem.

Dlatego obecna furia „demokratów”, siedząc w kieszeniach pozapolskich struktur, nienawidzący Polski i polskości, boją się, że po raz pierwszy stracą wpływ na to, co się w Polsce dzieje.


Komentarze


Kontakt

Thanks for submitting!

© 2023 by Train of Thoughts. Proudly created with Wix.com

bottom of page