Wszystko co mamy Tobie Ukraino oddamy.
- 10 lip
- 3 minut(y) czytania
Nie było mniej dwa tygodnie w kraju a tu tyle rzeczy się wydarzyło.
Okazuje się, że rząd bez zgody kogokolwiek przekazał Ukrainie rakiety Patriot.
Po prostu dali, no i uj, i co im zrobicie?
Nawet mnie to zaskoczyło. Co prawda słudzy Ukrainy, czyli PIS Kaczyńskiego wraz z niejakim Adrianem Dudą już wcześniej rozbroili polską armię wysyłając co się dało banderowcom, lecz mimo wszystko słudzy Niemiec obecnie rządzący zaskoczyli mnie całkowicie.
To się w ogóle nie klei.
Z jednej strony nieustająca propaganda przygotowująca Polaków do wejścia w wojnę. False flagi najpierw z rakietami w Przewodowie a później z dronami, magiczne bombardowanie ruskich portów ukraińskimi dronami od strony Bałtyku, co oznaczać może jedynie dwie możliwości, albo Ukraińcy posiedli zdolność teleportacji albo Bantustan im umożliwia transport dronów nad Bałtyk.
Trzeba przyznać, że dla rządzących w chwili gdy wszystko się wali, a zbliżające wybory oznaczają utratę władzy, a także coraz większa frustracja społeczna w końcu zaowocuje jakimś buntem, wejście w wojnę może być bardzo kuszącym wyjściem rozwiązującym wszystkie problemy, gdyż jak to powiedział niejaki Morawiecki „wojna zmienia perspektywę”.
Jednak by prowadzić wojnę trzeba mieć czym, a tu się okazuje, że my odpalamy zupełnie za friko najbardziej potrzebną broń, czyli jedyne rakiety zdolne trafić podobno w Iskandery, czyli najnowsze Patrioty.
Czyli krótko mówiąc gdyby Ruscy, którymi jesteśmy non stop straszeni, zaczęli nas bombardować my będziemy co najwyżej mogli na ich rakiety i drony gwizdać i porzucać kamieniami.
Oczywiście wylazła zaraz dwójca święta, czyli Kosiniak z niejakim Kamyszem i rzekła, że mamy obiecane, że w razie ewentualnego ataku Putina dostaniemy dziesięć razy więcej tych Patriotów.
Ja wiem, że lud nad Wisłą niemożebnie głupi jest, a wyborcy rzeczonej dwójcy to już w ogóle, ale tak na poważnie skąd niby się te Patrioty wezmą? Póki co produkują je jedynie Jankesi, a z powodu irańskiej awantury amerykańskie magazyny są wyczyszczone do cna, tak, że musieli ściągać rakiety z Korei. To właśnie brak rakiet powoduje, że Iran obecnie wali na Bliskim Wschodzie w co chce, łącznie z Narodem Wybranym jak w bęben. To dlatego, że ich nie ma, Katar kupuje od Turcji, ruskie S400. Więc skąd Kosiniak z Kamyszem dostaną te kilkaset patriotów?
W sumie od początku tej wojny intryguje mnie niespotykane upodlenie polskich polityków w stosunku do banderowców.
Najprostsze i pierwsze tłumaczenie to taśmy z burdeli na Podkarpaciu, które posiada SBU. Patrząc na to, co się dzieje, dla każdego jasnym jest to, że aktorkami nie mogły być zwykłe dziwki, bo już niejaki Niesiołowski udowodnił, że to krzywdy politykowi nie robi. Słowem musiało być grubo, zboczenie i pedo. No ale przecież cała wierchuszka PISu tam nie mogła się zabawiać, no i uśmiechnięci bawili się jak wiadomo w innym rejonie Polski. Więc pojawiło się drugie tłumaczenie, że rządzą nami ich ludzie. No wiadomo Kaczyński rodzina w Odessie, to że Adrian jest banderowskim wnukiem i ich, sami Ukraińcy na początku wojny napisali i nawet fotki wrzucili, co wiadomo jest false, to że Dworczuk, Siemoniak, Bodnar i jeszcze kilku też ich, też jest wiadome. Ale mimo wszystko, to nijak nie tłumaczy aż tak wielkiego upodlenia.
Pozostają więc dwie możliwości, pierwsza to kompromaty, czyli SBU pozbierało haki na rządzące nami łajzy, a druga to łapówki. Ponieważ żyję w tym kraju ponad pół wieku, byłby bardziej skłonny wierzyć w łapówki, bo jak wiadomo w Polsce jak mówił filozof jedynie ryba nie bierze, a kompromaty mogłyby być powiązane z łapówkami. Pamiętacie misję Budianowa, po której wielu politykom rura zmiękła?
Jest jeszcze jedno wytłumaczenie, ale nie wiem czy teraz nie zdradzę tajemnicy państwowej, więc tak na uszko.. wiecie.. ptaszki ćwierkają, że rządzą nami po prostu zwykłe imbecyle...
Ale to bardzo głupie tłumaczenie, wszyscy wiedzą, że niemożliwe, a szczególnie Ukraińcy o tym są przekonani na bank.
I gdy tak jako rasowy szur i foliarz pierwszego sortu, doszukiwałem się niecnych intencji naszych przecież znanych z uczciwości i honoru polityków, na scenę wszedł upoś i rozjaśnił mi moje onucowe wątpliwości.
Daliśmy te rakiety a w zamian za to, dostaniemy… wdzięczność.
No i to jest jasne wytłumaczenie. Daję ci rakiety za kilka dużych baniek, rakiety których nie ma jak uzupełnić, bo ich fizycznie nie ma, za wdzięczność. No może pięć wdzięczności.
Prawie się posrałem ze śmiechu.
Serio jeszcze kogoś dziwi, że nikt nas jako państwa nie traktuje poważnie, a wszyscy odnoszą się do nas jak do darmowej, przygłupiej dziwki, która po bara bara nie dość że nie bierze to jeszcze daje kasę?
A tak poważnie, to Putin musi siedzieć i kombinować, o co w tym wszystkim kaman, kraj który marzy o wojnie z nim, jednocześnie z każdym dniem staje się coraz większym nędzarzem i ma coraz mniej broni.
Ale za to ma kilka wdzięczności.





Komentarze