„Wyniki badań inteligencji pokolenia Z przeraziły badaczy. "Tak źle nie było odzakończenia II wojny światowej”"
- 12 kwi
- 3 minut(y) czytania
Niedawno natrafiłem właśnie na taki artykuł na Onecie, będący przedrukiem artykułu z Die Welt. Z ciekawości zacząłem sprawdzać dane.
Przez większość XX wieku IQ rosło — to tzw. efekt Flynna, wynosił on średnio +3 punkty IQ na dekadę. Jednak mimo coraz lepszych warunków życia na Zachodzie, od ok. lat 90.–2000 w części krajów trend się odwrócił. Niektóre analizy sugerują nawet spadek do 7 punktów na pokolenie w określonych grupach.
Oczywiście zaraz zaczyna się bagatelizowanie problemu i tłumaczenie, że to nie znaczy, że ludzie są „głupsi” a spadek wyników testów nie oznacza automatycznie niższej inteligencji.
No i koronna bzdura nowoczesnej psychologii i edukacji:
„Jednocześnie młodzi często mają lepsze kompetencje cyfrowe i szybkie przetwarzanie informacji, co nie zawsze jest mierzone klasycznymi testami IQ.”
Może bym się i z tym zgodził gdyby nie fakt, iż jakoś w scyfryzowanej w kasymalnym stopniu Dalekowschodniej Azji odnotowuje się o wiele wyższe wyniki testów.
Oczywiście pojawia się znowu koronny winny na Zachodzie, czyli smartfon. Rozumiem, że w Azji smartfonów młodzież nie posiada? Serio? To polecam się o tym przekonać tam na miejscu.
Zmiany obrazują wyniki testów Programme for International Student Assessment (PISA). Zmieniły się one w sposób dość wyraźny, ale nie liniowo. Do ok. 2012 roku odnotowywano ciągły wzrost, potem nastąpiła stagnacja, a po 2018 mocny spadek.
Spadek w latach 2018–2022 był tak duży, że OECD nazwało go „bezprecedensowym”, odpowiadającym nawet ok. ¾ roku nauki mniej w matematyce. W niektórych państwach spadek w matematyce wyniósł nawet 25 punktów lub więcej między 2018 a 2022.
To zjawisko globalne, nie tylko w Polsce. Wiele krajów miało podobny spadek, problem w tym, że dotyczy to jedynie krajów zachodnich.
Ważnym również jest to, że spadek zaczął się w części krajów jeszcze przed pandemią, więc to nie jedyna przyczyna. Dziwnym trafem zbiegło to się z lewackimi reformami edukacji na Zachodzie.
Wyniki PISA z 2022 roku przedstawiają się następująco: matematyka, czytanie, nauki przyrodnicze:
Unia Europejska - 474, 482, 484 - odnotowuje silny spadek
USA - 465, 504, 499 - również spadek
Chiny - 591, 514, 590 - stabilnie
Japonia - 536, 516, 547 - lekki wzrost
Singapur - 575, 543, 561 - najwyższe wyniki
Polska - 489, 489, 499 - spadki o 27 pkt !!!
Skala:
średnia OECD ≈ 472 pkt
30 punktów to ok. 1 rok nauki
Krótko mówiąc Zachód jest opóźniony w stosunku do Azji o około 3 lata nauki. Czyli nasza młodzież zdając maturę jest na poziomie uczniów azjatyckich w trakcie pierwszej klasy szkoły średniej. Czyli tłumacząc jeszcze jaśniej, trzy lata nauki w systemie europejskim jest całkowicie bezproduktywne. Co gorsza w Polsce dzięki wiecznemu grzebaniu kolejnych idiotów w oświacie, w ciągu czterech lat polscy uczniowie stracili całą jedną klasę. W ciągu czterech lat siedzą bez jakiegokolwiek sensu jeden rok w ogólniaku, a należy pamiętać, że to są dane sprzed ruiny szkolnictwa prowadzonego przez lewacki duet Nowacka - Lubnauer.
To obecnie globalny lider edukacyjny.
Przybliżona luka w matematyce (2022) pomiędzy Singapurem a USA i UE to ponad 100 punktów. To różnica odpowiadająca mniej więcej 3 latom nauki.
Jasno widać, że winne nie są ani smartfony, ani cyfryzacja. Winny jest tylko jeden, i są to lewackie reformy edukacji na Zachodzie i ciągłe obniżanie wymagań edukacyjnych.
Obniżenie poziomu inteligencji oraz zdolności edukacyjnych, jest oczywiście wygodne dla liberalnych zachodnich rządów, ponieważ zduraczone społeczeństwo jest o wiele łatwiejsze do zmanipulowania, co zresztą widać na każdym kroku. Problem jednak w tym, że zamyka to Zachodowi drogą do rozwoju i możliwości konkurowania z Azją.
To kolejny gwóźdź do trumny Zachodu.





Komentarze