top of page

Zachód - śmierć demokracji, narodziny liberalnej oligarchii

  • 19 kwi
  • 3 minut(y) czytania

Obecny ustrój panujący w Europie niewiele ma wspólnego z prawdziwą demokracją, nie jest to póki co, również neofeudalizm, ponieważ nie zakłada sztywnych podziałów klasowych ze względu na urodzenie. Najbliżej mu w swej istocie do typowej oligarchii.

To co obserwujemy, to partie systemowe, które w żadnym z krajów zachodnich nie reprezentują już interesów społeczeństw. Wręcz przeciwnie odgrywany jest teatr dla mas, w którym obserwujemy rzekome konflikty, obrzucanie się inwektywami, a w gruncie rzeczy bez względu na to, kto wygrywa wybory i przejmuje władzę, nie ma żadnych różnic jeśli chodzi o kwestie kluczowe.

Przykładem może być pozorna wojna pomiędzy POPISem, nie ma żadnych różnic pomiędzy premierostwem Morawieckiego a Tuska, w kwestii banderowskiej Ukrainy, syjonistycznego Izraela, Unii Europejskiej, klimatyzmu, OZE i demontażu polskiej energetyki, imigrantów, likwidacji kopalń, rozkładu edukacji, promowania genderyzmu i wielu innych. Wystarczy prześledzić głosowania tych partii z ostatnich kilku lat.


Tak zwane elity polityczne są wierne nie społeczeństwom, lecz jakimś nie do końca sprecyzowanym ośrodkom zagranicznym. Wystarczy popatrzeć do dziwną zbieżność przeprowadzanych zmian we wszystkich krajach Zachodu, lecz tylko Zachodu.

Rządzące oligarchie podejmują decyzje, które w gruncie rzeczy ich nie obejmują, a których koszty ponoszą jedynie społeczeństwa. Jednocześnie na całym Zachodzie widzimy pauperyzację klasy średniej, która jest systemowo likwidowana poprzez obarczenie jej coraz większymi kosztami.

Króluje jednak liberalizm, kształtowany wspólnie przez neomarksistów i oligarchię w celu kontroli społeczeństw.


Neomarksiści doprowadzili de facto do tyranii skrajnych mniejszości, które stały się proletariatem zastępczym, po tym jak prawdziwy proletariat odwrócił się od marksizmu, a następnie w wyniku deindustrializacji przestał istnieć.

W tym samym czasie próbuje się sterować i manipulować ostatnią możliwością wyrażenia swych opinii i wpływu na władzę przez społeczeństwa. Każdy samodzielny odruch myślenia oskarżany jest o populizm. Wszystko co samodzielne staje się niedemokratyczne i skrajnie prawicowe. Lud na wszystkich poziomach, od rządów po samorządy, ma się słuchać mądrzejszych od siebie, a jeżeli już ma się wypowiadać, to jedynie wzorem komunistycznych Chin za Mao, w postaci spędów, gdzie tylko brakuje aby przeciwnikom ubierano papierowe czapki na głowy, zawieszano tabliczki i pędzono po ulicach.


Najgorsze jednak są rosnące gwałtownie nierówności społeczne.

W latach 2000–2025 udział najbogatszych procentów populacji w całkowitym bogactwie znacznie wzrósł, w Stanach Zjednoczonych wśród 1% najbogatszych ten udział wzrósł z 27% do 32%. W Wielkiej Brytanii z 18% do 23%, w Kanadzie do 24%, Australii do 23%. W Niemczech wzrósł do 25% a we Francji 11%.


W skali Unii Europejskiej 10% najbogatszych gospodarstw miało 57,4% majątku, najbogatsze 5% – 44,5%, a najbiedniejsza połowa tylko ok. 5%.

Skrajne nierówności są najwyższe w krajach nordyckich, w Szwecji najbogatsze 1% posiada 36% majątku kraju.

Skutkiem tego wzrastają ceny dóbr rzadkich, w USA w latach 2016–2022 ceny domów wzrosły o 40%, w wyniku czego klasa średnia staje się coraz bardziej zadłużona.


Szybki wzrost udziału najbogatszych nastąpił szczególnie w wyniku kryzysu w 2008 roku i po 2020 roku w wyniku działań pandemicznych rządów.


Udział najbiedniejszej połowy gospodarstw w majątku jest bardzo niski – typowo tylko kilka procent. W strefie euro dolne 50% ma ok. 5% ogółu bogactwa. W USA dolna połowa miała ujemny udział do 2010 (większe zadłużenie niż aktywa), wzrastając do 1–2% w ostatnich latach. W latach 2000–2025 udział klasy średniej w majątku USA zmalał z 59% do 52%, podobnie w Wielkiej Brytanii z 53% w 1995 do 52% w 2021). W krajach Europy kontynentalnej (Niemcy, Francja) różnice między środkową klasą a najbogatszymi są mniejsze – np. w Niemczech top10 trzyma ok. 60% majątku, ale wysokie zadłużenie sprasowuje dolne warstwy.


Najwyższe klasy 9% i 1% najbogatsze, zwiększały udział majątku w większości analizowanych krajów. W USA top1 wzrósł z 27% (2000) do 32% (2025) (wzrost o 5 p.p.), W UK top1 wzrósł z ok. 18% do 23%. W Niemczech udział top1 (~25%) i top10 (~51%) pozostawały względnie stabilne przez lata, podobnie we Francji (top1: z 7% do 11% między 1983 a 2014, top10 ok. 50–55%. W Kanadzie najnowsze dane dają top1 24%, top10 53%. W Australii top10 sięga ~50%.


Najgorszy jest jednak fakt, iż zachodnia oligarchia ma coraz większy wpływ na władzę, dzięki czemu może przeforsowywać rozwiązania prawne korzystne jedynie dla niej. To również tłumaczy pozornie dziwne zbliżenie pomiędzy oligarchiczną Ukrainą a Unią Europejską. Faktem jest, że Ukraina broni tych samych europejskich wartości, problem w tym, że nie są to wartości demokratyczne.


To co obserwujemy, to coraz większe oddzielenie biedniejących społeczeństw od wąskiej warstwy ponadnarodowej oligarchii. Nie jest to jakieś dziwne zjawisko, wręcz przeciwnie jest czymś normalnym dla każdej demokracji i w historii zawsze kończyło się walkami społecznymi, po których władzę przejmowały popierane przez ogół społeczeństw różne formy dyktatur.


Powtórzę raz kolejny, nadchodzi czas dyktatur.



Komentarze


Kontakt

Thanks for submitting!

© 2023 by Train of Thoughts. Proudly created with Wix.com

bottom of page