Opowiem wam opowieść. Opowieść o świecie jutra.
Emeryci będą żyli dwieście lat, zdrowi i szczęśliwi. Swoje wysokie emerytury będą mogli trzymać na kontach, broń boże ich nie wydając i nie stymulując gospodarki bo przecież, jak to wielokrotnie powtarzają, nic im nie potrzeba. Regularnie będą dostawać trzynastki, czternastki, piętnastki a nawet dwudziestki. Oczywiście będą ponosić małe opłaty, będą mieli szybki dostęp do darmowej, doskonałej opieki medycznej i wszystkie leki będą otrzymywać za darmo.
Pracujący będą wykonywać pracę bezstresową i przyjemną. Do pracy będą wychodzić o 10, o 12 będą mieli dwugodzinną przerwę, a o 15, najpóźniej będą wychodzić do domu. Oczywiście praca nie będzie wymagać żadnych kwalifikacji i będzie doskonale płatna. Dodatkowo tydzień pracy będzie wynosić trzy, maksymalnie cztery dni, aby genialne pokolenie Z się nie przemęczało.
Studenci będą zaludniać wyższe szkoły gotowania na gazie i różnego rodzaju politologie, co prawda nie dające im żadnych konkretnych kwalifikacji ale za to przyjemne i niewymagające. Jeśli jednak jakiś profesor zacząłby od nich czegoś wymagać to zawsze będą mogli go poprzez ankiety wykopać z roboty. W końcu nie po to poszli na studia aby się przemęczać niepotrzebną nauką, magister im się po prostu należy.
Uczniowie, te produkty bezstresowego wychowania i geniusze dla swoich ograniczonych rodziców, nie będą robić zadań, nie będą w ogóle się uczyć ponieważ nauka jest stresująca, w szkole będą zajmować się wolontariatami, wycieczkami, akcjami społecznymi, aktywizmem, będą debatować na tematy użytecznie społeczne typu aborcja, eutanazja, gender. Co prawda nie będą w stanie liczyć biegle w zakresie do 100, ale za to udzielą szybkiej odpowiedzi na tematy istotne społecznie i będą potrafili wrzucić głupawy filmik na tik toka.
Genialna młodzież wychowana bezstresowo, pretensjonalna aż do bólu, nie posiadająca żadnych umiejętności i kwalifikacji, a co najważniejsze żadnych, nawet najmniejszych chęci do jakiegokolwiek wysiłku czy to fizycznego, czy to intelektualnego, nawet nie będzie szukać pracy, bo będzie się utrzymywać z gwarantowanego dochodu podstawowego.
Nowocześni i postępowi rodzice będą z dumą i radością wychowywać swoje psiecka i kotka i przyglądać się z radością jak ich pociechy będą walić kupy do kuwety, bo przecież zamiast dzieci wystarczy ściągnąć młodych inżynierów z Afryki, którzy potem z werwą i ochoczo pójdą do pracy aby pracować na wypłacane im sowite emerytury.
Serio w to wierzycie? Serio, serio?
A zastanawialiście się, dlaczego Zachód dosłownie wymiera, dlaczego z każdym rokiem rodzi się coraz mniej dzieci?
A teraz zadam proste pytania: jaka jest korzyść gospodarcza z setek milionów emerytów? Jaka jest potrzeba utrzymywania setek milionów leniwych, pretensjonalnych, nie posiadających żadnych umiejętności i kwalifikacji Zetek?
Prawda jest taka, że w nadchodzącym czasie te miliardy ludzi będą całkowicie zbędne.
Do 2050 roku na skutek automatyzacji zniknie 50% obecnych miejsc pracy. W odróżnieniu od poprzednich rewolucji przemysłowych obecna nie stworzy nowych miejsc pracy a jeśli stworzy to błyskawicznie przejmą je humanoidy.
Dzisiejsze fabryki już nie zatrudniają robotników ponieważ ich miejsce zajęły roboty. W najbliższych latach pojazdy autonomiczne zlikwidują kolejne miejsca pracy, algorytmy zastąpią ludzi w pracach biurowych. Nawet takie zawody jak policja i wojsko będą zagrożone zastąpieniem przez roboty.
Gdzie w tym miejscu widzicie te depresyjne produkty bezstresowego wychowania po wyższych szkołach gotowania na gazie? Przecież oni nie będą mieli najmniejszej szansy na znalezienie pracy, dopadnie ich strukturalne bezrobocie. Zresztą trzeba przyznać, że większość z nich nawet nie będzie miało zamiaru szukać pracy mając inne ciekawsze zajęcia do wyboru jak np. granie na konsoli lub nagrywanie idiotycznych filmików na tik toku przeznaczonych dla innych młodych idiotów. Brutalna prawda jest taka, że setki milionów ludzi będą już całkiem niedługo obciążeniem dla gospodarki. Nic do niej nie będą wnosić a będą jedynie bezużytecznym obciążeniem. Setki milionów produktów bezstresowego wychowania i bezstresowego, bezsensownego systemu nauczania.
Oczywiście to nie będą wszyscy, nikt nie jest na tyle głupi aby doprowadzić do zidiocenia całego społeczeństwa. Elity będą swoje dzieci wysyłać do najlepszych szkół gdzie pojęcie bezstresowości będzie nieznane. Świat potrzebuje świetnych inżynierów, doskonałych lekarzy i programistów. Ktoś tym bajzlem przecież musi kierować. Będziemy mieli więc już całkiem niedługo kastowe społeczeństwo, z jednej strony świetnie wykształcone, doskonale wykwalifikowane, inteligentne elity, z drugiej masy orwellowskich proli lub huxleyowskich delt, ograniczonych intelektualnie, nieposiadających kwalifikacji, konsumentów porno, zidiociałej telewizji, dragów i wódy. Pytanie , które się w tym miejscu pojawi to, po co ich utrzymywać? W odróżnieniu od dystopijnych wizji Orwella i Huxleya, pochodzących z okresu gwałtownego rozwoju przemysłu ciężkiego potrzebującego milionów robotników, obecny świat nie potrzebuje mas proli i delt, na ich miejsce pojawią się humanoidy i cyborgi. Dlatego odpowiedź jest prosta, nie będzie sensownego argumentu za tym aby utrzymywać miliony nieużytecznych konsumpcyjnych ustodupni.
Jeśli jednak będą niepotrzebni to co z nimi zrobić?
Odpowiedzi na to pytanie udzielił Theodore Kaczyński – Unabomber
„Dzięki udoskonalonym technikom elita będzie miała większą kontrolę nad masami; a ponieważ praca ludzka nie będzie już konieczna, masy będą zbędne, bezużytecznym obciążenie dla systemu. Jeśli elita okaże się bezwzględna, może po prostu zdecydować się na eksterminację mas ludzkości. Jeśli są humanitarni, mogą używać propagandy lub innych technik psychologicznych lub biologicznych, aby zmniejszyć wskaźnik urodzeń, aż do wyginięcia mas ludzkości, pozostawiając świat elicie. Lub, jeśli elita składa się z liberałów o miękkich sercach, może zdecydować się odegrać rolę dobrych pasterzy wobec reszty rasy ludzkiej.”
Te słowa Kaczyński napisał w 1995 roku. Jak widać elity wybrały opcję drugą, wybrały zmniejszenie wskaźnika urodzeń. W jaki sposób tego dokonały?
Z jednej strony powszechne aborcje, z drugiej tabletki antykoncepcyjne i tabletki aborcyjne. Zmiany hormonalne wśród mężczyzn, obniżenie poziomu testosteronu i podwyższenie poziomu estrogenów. Te zmiany uzyskano za pomocą kilku narzędzi, zmian w żywieniu, poprzez zmniejszenie ilości białka zwierzęcego a wprowadzenie na jego miejsce dużej ilości przetworzonych węglowodanów, brakiem sportu, obecnością estrogenów pochodzących z tabletek antykoncepcyjnych w wodzie pitnej, wszechobecne stosowanie tworzyw sztucznych do paczkowania żywności i ekspozycję na bisfenol A. W efekcie dzisiaj co drugi nastolatek ma widoczną z daleka ginekomastię. Następnym krokiem jest powszechna feminizacja młodych mężczyzn wynikająca z wychowania przez samotne matki oraz z wpajanych feministycznych wzorców kulturowych. Kolejnym czynnikiem jest systemowa walka z instytucją rodziny i osobą silnego ojca, przez co chłopcy pozbawieni są męskich wzorców. Bardzo ważnym czynnikiem są nachalnie wpajane zmiany kulturowe, gdzie dziecko zastępuje psiecko, gdzie propagowane jest wygodnictwo i lenistwo dorosłych uciekających od obowiązków związanych z wychowaniem dzieci. Istotne znaczenie ma również obecna indoktrynacja dzieci nachalną propagandą trans. Efekty tych działań widać na całym Zachodzie, gdzie społeczeństwa w szybkim tempie zaczynają wymierać.
Oczywiście rządy wprowadzają jakieś działania mające temu zapobiec, jednak działania rządów mające zaradzić katastrofie demograficznej co widać w praktyce, mają charakter jedynie pozorny i od lat nie mają żadnego wpływu na wzrost liczby dzieci.
Jest oczywiście jeden duży problem, który coraz mniejsza liczba urodzeń zamiast zapobiegać jedynie pogłębia. Problemem są starzejące się coraz szybciej społeczeństwa i coraz większa liczba emerytów. Ponieważ wszystkie zachodnie systemy emerytalne oparte są na schemacie Ponziego, czyli krótko mówiąc są piramidami finansowymi, załamanie demograficzne stawia rządy przed groźbą bankructwa. Niestety humanoidy, roboty i algorytmy nie płacą składek emerytalnych. Pewnym wyjściem jest oczywiście wydłużenie wieku emerytalnego, jednak na dłuższą metę nie rozwiązuje to problemów. Mamy miliony ludzi nie uczestniczących w rozwoju gospodarczym państwa, ograniczających do minimum konsumpcję więc również nie oddających części dochodów w postaci vatu, generujących natomiast astronomiczne koszty związane z wypłatami emerytur i kosztami leczenia.
Co zrobić aby zmniejszyć ten problem?
Zachodni świeccy humaniści już znaleźli rozwiązania. Pierwszym jest eutanazja, coraz szerzej stosowana w Kanadzie i Holandii. Trzeba tylko dobrze popracować i zrobić odpowiednie pranie mózgu, co w sytuacji, gdy ci ludzie nie mają rodzin bo swojego czasu postawili na psiecka i kocka nie stanowi większego problemu. Na przykładzie przede wszystkim Kanady widać, że to działa.
Drugim wyjściem, o wiele szybszym i prostszym są pandemie. Covid przetarł szlaki. Przede wszystkim trzeba stworzyć użytecznego wirusa, który powinien zabijać emerytów i być w miarę nieszkodliwym dla przedziału wiekowego pracujących i dzieci. I Sars-cov-2 taki był. To był młot na emerytów. Oczywiście trzeba mu również pomóc. I tak też zrobiono. Przede wszystkim trzeba było zadbać o odpowiedni poziom zakażeń w najbardziej zagrożonym panelu. Co zrobiono? Zakazano wychodzić z domu tym, których ten wirus nie tykał, czyli dzieciom, a zrobiono wszystko aby ci, którzy mogą umrzeć mogli go złapać, czyli zrobiono godziny dla seniorów w samym środku dnia. Trzeba było również zadbać o to żeby każde zachorowanie było potencjalnie śmiertelne. Co zrobiono? Zakazano stosować skutecznych lekarstw a leczenie ograniczono do apapu, tak aby niedożywieni, wystraszeni emeryci szybko złapali zapalenie płuc, potem tylko respiratory i do trumny. Niestety skiepścił nam się wirus. Z punktu widzenia wirusa nie jest dobrze zabijać nosiciela gdyż to również grozi zniknięciem wirusa, który nie będzie się mógł replikować. Dlatego wirusy są śmiertelne przez krótki okres czasu poczym szybko mutują w kierunku form o niskiej śmiertelności ale większej zaraźliwości. I tak się stało z Sars Cov 2, każda kolejna mutacja była mniej groźna aż pojawił się wysoce zaraźliwy i stosunkowo mało szkodliwy Omicron i pięknie rokująca pandemia się zepsuła. Teraz przyszedł czas na nowego bohatera czyli ptasią grypę.
I w tym miejscu pojawia się najlepsze narzędzie czyli preparaty mRNA. Zadziwia mnie ignorancja i naiwność ludzi święcie przekonanych, że ludzie, którzy od lat mówią głośno i oficjalnie o konieczności depopulacji, obecnie mają na celu dbanie o zdrowie całej populacji.
Słyszeliście o antykoncepcyjnej szczepionce Gatesa? Szczepionce wytwarzającej przeciwciała HCG?
„Szczepionka” przeciwko ciąży została opracowana przez dr GP Talwara w 1972 roku. Chodzi o to, aby wytworzyć przeciwciała przeciwko hormonowi ciąży, tak aby kobiety nie były w stanie zajść w normalną ciążę. Kobiety, które były w ciąży, przerywały ciążę, a te, które nie były w ciąży, byłyby bezpłodne. Młode kobiety w Kenii, które zostały zaszczepione tą „szczepionką Talwar” pod pretekstem zapobiegania tężcowi u matki i noworodka. Wiele próbek szczepionki przeciw tężcowi, które dały pozytywny wynik na hCG, pochodziło z Instytutu Serum w Indiach.
Program szczepień był promowany przez WHO i rząd Kenii, finansowany przez Fundację Gatesa. Zachęcano przyszłe matki do przyjmowania szczepionki, aby zapobiec tężcowi u ich nienarodzonych dzieci, bez informowania, że szczepionka zapobiegnie narodzinom dziecka. Szczepionki użyte w kampanii nie były przechowywane lokalnie, ale były rozprowadzane bezpośrednio z Nairobi, a szczepionki były strzeżone przez policję. Każda zużyta fiolka szczepionki została zwrócona pod eskortą policji do Nairobi po znacznych kosztach. Zalecono, aby szczepionkę przyjmować pięć razy w odstępach sześciomiesięcznych. W kontekście doniesień o nieetycznym stosowaniu „szczepionki Talwar” w Kenii, produkowanej przez Serum Institute of India, wiadomość o badaniu ICMR jest alarmująca. Twierdzi się, że efekt szczepionki nie jest trwały, ale nie ma jednoznacznych dowodów na to, że kobiety będą mogły zajść w ciążę na życzenie po zaszczepieniu się tą szczepionką.
Wiarygodność WHO i Fundacji Gatesa została nieodwracalnie nadszarpnięta przez tę nieetyczną sterylizację kobiet w Kenii.
„W 1993 roku WHO ogłosiło „szczepionkę antykoncepcyjną” do „planowania rodziny”. Opublikowane badania pokazują, że od 1976 roku badacze WHO łączyli toksoid tężcowy (TT) z ludzką gonadotropiną kosmówkową (hCG), wytwarzając szczepionkę „antykoncepcyjną”. Połączenie toksoidu tężcowego (TT) z ludzką gonadotropiną kosmówkową (hCG) powoduje, że układ odpornościowy atakuje hormony ciążowe. Oczekiwanymi wynikami podania takiej szczepionki są aborcje u kobiet w ciąży i/lub bezpłodność u tych które jeszcze nie zostały zapłodnione. Powtarzane podawania takiej szczepionki przedłuża niepłodność. Obecnie badacze WHO pracują nad silniejszymi szczepionkami przeciw płodności z wykorzystaniem rekombinowanego DNA. Publikacje WHO pokazują dalekosiężny cel ograniczenia wzrostu populacji w niestabilnych „słabiej rozwiniętych krajach”. W listopadzie 1993 roku ukazały się publikacje katolickie informujące, że zastosowano szczepionkę poronną pod postacią profilaktyki tężcowej. W listopadzie 2014 roku kościół katolicki stwierdził, że taki program jest realizowany w Kenii. Trzy niezależne akredytowane przez Nairobi laboratoria biochemiczne przetestowały próbki z fiolek szczepionki przeciw tężcowi dostarczanej przez WHO zastosowanej w marcu 2014 roku. Laboratoria te wykryły ludzką gonadotropiną kosmówkową (hCG), choć w ogóle nie powinna być obecna. W październiku 2014 roku katoliccy lekarze zdobyli 6 dodatkowych fiolek, które zostały przetestowane w 6 akredytowanych laboratoriach. Znów hCG znaleziono w połowie próbek. Ludzką gonadotropiną kosmówkową (hCG) znaleziono w co najmniej połowie próbek szczepionki przeciw tężcowej WHO, stosowanej przez lekarzy zaangażowanych w podawanie tych szczepionek w Kenii.”
To była szczepionka stosowana w Kenii. A co tak naprawdę wiecie o preparatach Pfizera i Moderny? Który z pozujących na ekspertów profesor i lekarz wiedział lub wie o nich cokolwiek poza info z ulotek reklamowych? Przecież nikt ich wtedy nie badał. Ludzie zawierzyli lekarzom, których wiedza na temat tych szczepionek była równie zerowa co ich. Teraz na przykład wiemy, że zanieczyszczenia DNA przekraczają dopuszczalne normy 500 razy !! Zanieczyszczenia, który są przyczyną nowotworów.
Skorumpowane rządy kupiły nie przebadany preparat i zaczęły masowo szczepić ludzi. W tym procederze mogli liczyć na pełne wsparcie środowisk lekarskich, z których część lekarzy skorumpowano a pozostała część wykazała się skrajną ignorancją. Skutek? Ogólnoświatowa epidemia raka i nagłe zgony z powodu udaru i zawału.
Wiecie co w tym wszystkim było i jest najbardziej fenomenalne?
To, że mimo nagłych śmierci i turboraków ludzie nadal wypierają się ich jakiegokolwiek powiązania z tym co sobie wstrzyknęli.
Nikt nie zadaje sobie pytania: co jest takiego w tych preparatach skoro tak nachalnie chce się nimi zaszczepić wszystkich a nawet zwierzęta.
Nasza przyszłość nie będzie rajem. Raj skończył się w 2019 roku. Teraz przyszedł koszmar i żadne wyparcie tego nie zmieni. Rządy już przystąpiły do depopulacji, wystarczy popatrzeć na statystyki. W chwili gdy pojawią się w pełni fukcjonalne humanoidy, ludzie przestaną być potrzebni i wtedy depopulacja przyśpieszy.
W 2000 roku Bill Joy, współzałożyciel i główny naukowiec firmy Sun Microsystems napisał następujące słowa:
„Wkraczamy w nowy wiek bez planu, bez kontroli i bez hamulców. Czy nie zaszliśmy już zbyt daleko, aby zmienić kurs? Nie sądzę, ale jeszcze nie próbujemy, a ostatnia szansa na przejęcie kontroli – bezpieczny punkt – szybko się zbliża. Przełom w dzikiej samoreplikacji w robotyce, inżynierii genetycznej czy nanotechnologii może nastąpić nagle, ponownie wywołując zdziwienie, jakie odczuliśmy, gdy dowiedzieliśmy się o klonowaniu ssaka.
W miarę jak społeczeństwo i stojące przed nim problemy stają się coraz bardziej złożone, a maszyny stają się coraz bardziej inteligentne, ludzie będą pozwalać maszynom podejmować za nich więcej decyzji, po prostu dlatego, że decyzje podejmowane przez maszyny przyniosą lepsze rezultaty niż te podjęte przez człowieka. W końcu może dojść do etapu, w którym decyzje niezbędne do utrzymania działania systemu będą tak złożone, że ludzie nie będą w stanie podejmować ich w sposób inteligentny. Na tym etapie maszyny będą miały skuteczną kontrolę. Ludzie nie będą mogli po prostu wyłączyć maszyn, bo będą od nich tak zależni, że wyłączenie ich byłoby równoznaczne z samobójstwem.
Na całkowicie wolnym rynku lepsze roboty z pewnością wpłynęłyby na ludzi, tak jak północnoamerykańskie łożyskowce wpłynęły na torbacze w Ameryce Południowej (i tak jak ludzie wpłynęli na niezliczone gatunki). Przemysł robotyczny energicznie konkurowałby między sobą o materię, energię i przestrzeń, przypadkowo podnosząc ich cenę poza zasięg człowieka. Niezdolni do zaspokojenia potrzeb życiowych, biologiczni ludzie zostaliby wyparci z istnienia.
Myślę, że nie będzie przesadą stwierdzenie, że jesteśmy u progu dalszego doskonalenia skrajnego zła, zła, którego możliwości wykraczają daleko poza to, co broń masowego rażenia przekazała państwom narodowym, ku zaskakującemu i straszliwemu wzmocnieniu skrajnych wyjść.”
Zapamiętajcie jego słowa…

Comments