„Zemsta na Ukrainie?”
- 25 kwi
- 3 minut(y) czytania
Od dłuższego czasu obserwując wojnę na Ukrainie, widząc zapełnione cmentarze, widząc ludzi łapanych w siatki jak zwierzęta, a następnie wysyłanych na front do zmielenia, widząc tysiące okaleczonych byłych żołnierzy bez rąk i nóg, a jednocześnie odmowę jakichkolwiek rozmów pokojowych z Rosją doszedłem do wniosku, czy aby ktoś nie robi Ukraińcom zemsty za pogromy oraz wymordowanie Żydów podczas II wojny światowej.
Dziwne w tym wszystkim jest to, że Polacy powszechnie oskarżani są przez Żydów na całym świecie o antysemityzm i współudział w eksterminacji Żydów, w czym aktywnie uczestniczą polskie wynarodowione kanalie, a jednocześnie mimo wyraźnego odrodzenia się banderyzmu i neonazizmu na Ukrainie, z czym już nikt się tam nie kryje, jednocześnie Żydzi na całym świecie przechodzą nad tym do porządku dziennego.
Unikatowym jest również to, iż Ukraińcy we własnym państwie tak naprawdę nie rządzą, Zełenski, Hrojsman, Tymoszenko, Jaceniuk, Poroszenko, dziwnym trafem są Żydami. Żydami również jest większość oligarchów. Ukraińcy we własnym państwie przypominają tubylców w dawnej afrykańskiej kolonii.
Ostatnio nawet zostało uchwalone prawo, że za przejawy antysemityzmu można trafić na 8 lat do więzenia.
Dlatego nie mogę pojąć, że o tym, że podczas powstania Chmielnickiego, Koliszczyzny, caratu, Rewolucji, Wojny Domowej, rządów Petlury, II wojny światowej, Ukraińcy i Kozacy brutalnie mordowali setki tysięcy Żydów, wszyscy Żydzi zdali się nagle zapomnieć.
Jest to o tyle dziwne, iż jest to nacja, która o takich sprawach nigdy nie zapomina. Wręcz przeciwnie, pamięć o wszystkich krzywdach jakich doznali jest u nich wprost kultywowana.
Jak wygląda punkt widzenia Żydów, najlepiej odzwierciedlają słowa rabina Stephena S. Wise, przywódcy Kongresu Żydów Amerykańskich:
„Nie jestem obywatelem amerykańskim wyznania mojżeszowego. Jestem Żydem. Jestem Amerykaninem. Amerykaninem jestem przez 63-64 lata mojego życia, ale Żydem jestem od 4000 lat.”
Żydzi cały czas kultywują atmosferę nieustannego zagrożenia zagładą, panuje wśród nich przeświadczenie, że każda jakakolwiek negatywna opinia o Żydach jest antysemityzmem i prowadzi do ich zagłady.
Istotne jest to, że Żydzi utrzymują bardzo długą pamięć historyczną dotyczącą wydarzeń sprzed wieków. Zgodnie z nią nawet niewielki przejaw antysemityzmu prowadzi do powtórzenia Holocaustu.
A jednak w przypadku Ukrainy mamy do czynienia z zaskakującym wyjątkiem.
Może można by to tłumaczyć, właśnie tym, że Ukrainie zostało to wybaczone z powodu tego, iż rządzą nią Żydzi.
Jednak cały czas nie daje mi spokoju widok cmentarzy przepełnionych zabitymi podczas wojny Ukraińcami.
Dlatego doszedłem do pozornie irracjonalnego wniosku, iż może Ukraińcom ktoś dokonuje zemsty za zbrodnie przodków. Zemsty o tyle diabolicznej, bo wykonywanej rękami Rosjan, w imię obrony niepodległości.
I tak sobie w tych dywagacjach tkwiłem, aż tu nagle okazało się, że nie jestem odosobniony w tym przypuszczeniu.
Przeczytałem książkę Emmanuela Todd „Klęska Zachodu”.
Todd, sam pochodzenia żydowskiego z Budapesztu, przedstawił tezę idealnie pokrywającą się z moimi przemyśleniami. Jednak on zajął się nie rządzącymi Ukrainą, lecz Stanami Zjednoczonymi.
„Odkrywając ścieżki amerykańskich aktorów tej wojny, ze zdziwieniem odkrywałem, jak wielu z nich to potomkowie Żydów pochodzących z terenów dawnego Imperium Rosyjskiego i jego rubieży.”
„Dwie najbardziej wpływowe postacie zarządzające Ukrainą - sekretarz stanu Antony Blinken i podsekretarz stanu Victoria Nuland - są pochodzenia żydowskiego. Jeśli zaś chodzi o zaplecze ideologiczne - rodzinę Kaganów, to Donald, teść Victorii, ojciec Roberta i Fredericka, urodził się na Litwie.”
„Z własnego doświadczenia wiem, że nawet bardzo odległe korzenie rodzinne potrafią wywoływać mentalna więź, z jakimś regionem świata.”
„Parodystyczny neonazizm ukraińskiego nacjonalizmu nie krępuje ich jednak tak, jak nie krępuje Izraelczyków, którzy pamiętają Ukrainę jako oficjalne miejsce narodzin „rosyjskiego” antysemityzmu. Tę obojętność Blinkena i Nuland, wobec przeszłości można, moim zdaniem, wyjaśnić na dwa sposoby.
Pierwsza, bardziej prawdopodobna interpretacja zakłada, że stan zerowy religii jest również stanem zerowym pamięci. Oboje są już po prostu tylko Amerykanami pozbawionymi pamięci - zupełnie obojętnymi na antysemicką przeszłość Ukrainy i na symboliczny neonazizm współczesnego ukraińskiego nacjonalizmu.
Druga interpretacja jest znacznie bardziej niepokojąca - zwłaszcza dla samych Ukraińców. Bo choć wojna ta może mieć w oczach neokonserwatystów, tę zaletę, że - jak sobie wyobrażają - demograficznie osłabi Rosję, to przecież w żaden sposób nie wzmocni narodu ukraińskiego. Przeciwnie, raczej doprowadzi do jego zniszczenia. Pod koniec września 2023 roku ukraińska żandarmeria wojskowa otoczyła kraj drutem kolczastym, by uniemożliwić zdolnym do służby mężczyznom - zniechęconym bezsensowną i krwawą kontrofensywą, której domagał się Waszyngton - ucieczkę przed poborem do Rumunii lub do Polski. Jak to rozumieć?
Czy Amerykanie żydowsko-ukraińskiego pochodzenia, którzy wraz z rządem w Kijowie współkierują tą rzezią, nie postrzegają jej czasem jako sprawiedliwej kary wymierzonej krajowi, w którym tak bardzo cierpieli ich przodkowie?”
Na zakończenie chciałbym napisać, że wczoraj oglądałem wywiad z byłem dowódcą Delta Force, Petem Blaberem
„Tak, czuję, że to mój obowiązek to ogłosić. Obecnie, według ich danych, zginęło około 1,25 miliona ukraińskich żołnierzy. Tracą około tysiąca ludzi dziennie, każdego dnia od 2025 roku. To niewiarygodne liczby”.





Komentarze